Dodaj do ulubionych

usypianie w duchu AP

29.06.10, 17:25
dziewczyny poradzcie, pocieszcie, albo objedzcie, ale cos mi zrobcie
mojemu dziecku popsulo sie zasypianie i to tak totalnie, a ja juz nie wyrabiam
widac po nim, ze zmeczony, ale spac nie bedzie- siada, staje na stopach i dloniach, przewala sie, skacze po mnie i robi wszystko, tylko nie usypia
wczoraj zajelo nam to prawie 2h az w koncu zasnal
jestem juz w takim stanie, ze chyba zaczne na nim stosowac pania TH, bo 3-5-7 chyba jednak za bardzo radykalne na mnie
juz nic mi nie zostaje z wieczoru dla siebie, nie mowiac o dniu, kiedy usypiam przez ponad godzine a on spi potem pol sad
Obserwuj wątek
    • sachmed Re: usypianie w duchu AP 29.06.10, 17:53
      przeczekaj.. pobaw się, poprzytulaj, zatrudnij tatę do tego usypiania... cóż
      moge jeszcze poradzić... wsuchaj się w dziecko.. u nas co jakiś czas są takie
      okresy że z zasypianiem robi się meksyk... pierwszy był kolo 3 miesiaca - przez
      3 miesiące zasadniczo chodziła spać o 23;/ i czesto gęsto zasypianie było z
      rykiem;/ ale nosiłam w chuście, przytulaliśmy, bawiliśmy się tak
      przeorganizowaliśmy życie zeby bylo oksmile i powoli ten czas się zmieniał aż
      zaczęła o 19 - 19 30 spać i ostatnio znów coś się pozmieniało tak bardziej -
      zasypia kolo 21 30 - 22 ale padnięta najczęsciej jest juz o 19 i wtedy się
      kąpiemy ale już po kąpieli nie ma że łózko i spać jak nie chce to nie - często
      teraz jak już pracuję jest tak że ja padam wcześniej a m tylko małą dostawia od
      czasu do czasu podczas zabawy do piersi:-p no dobra az 2 razy się tak zdarzyło
      ale zasadniczo idzie spać wtyedy kiedy chce.. zadnego zmuszania - jak jets
      bardzo zmeczona to najczęciej kończy w chuście i włanczamy jej ulubioną muzyczkę
      i w ten sposób usypia - albo na wyjazdach tez tak czesto bywasmile
      musicie znaleść swój złoty środeksmile wierz mi maluch ci podpowiesmile
      • e-dziunia Re: usypianie w duchu AP 29.06.10, 19:52
        u nas jest tak samo jak u sachmed - żadnych ram, sztywnych godzin. Czasem
        zasypia o 20, a czasem o 23, najczęściej przy piersi, a czasem w chuście, a
        zdarza się i tak, że zanim wrócę spod prysznica to już kima zwinięty w kłębek na
        mojej podusi big_grin
        Ale też widzę, że to się zmienia co jakiś czas wink
        Więc cierpliwości wink to się zmieni niebawem smile Byle nie na gorsze wink
        • mrs.t Re: usypianie w duchu AP 29.06.10, 21:07

          w duchu ap chyba rzeczywiscie przeczekanie
          u nas tez bywa gorzej, teraz jak tak cieplo to nie dosc ze chodzi z
          godzine pozniej spac z zasady , na wstepie, to jeszcze potem jak juz
          sie polozymy fika, dupsko podnosi, nagle mu sie chce gimnastykowac
          (a bedzie jeszcze gorzej , podejrzewam - jak nauczy sie
          ruszac/siadac/wstawac - co chyba ma miejsce u ciebie

          - w jakiej fazie rozwoju jest?
          bardzo duzo rodzicow te pierwsze miesiace mobilnosci/stawania
          dzieciakow wspomina strasznie, bo dzieci padniete a jeszcze chca
          nowe umiejetnosci cwiczyc, moze miesnie bola - w koncu to wysilek
          dla nich..

          ja ostatnio nawet nosic zaczelam (mimo ze zwykle piers
          wystarczala ) - wole to niz TH/3-5-7...
          a przyznam ze mialam nie raz ochote wlozyc go w nocy do wozka i
          posadzic do wozka bo w wozku patrzac na drzewka usypia niezle..
          bo do tego tu w UK robi sie teraz ciemno o 22:/30!uncertain
          • vangie Re: usypianie w duchu AP 29.06.10, 21:12
            stawanie zaczyna cwiczyc uncertain i raczkowanie zaczyna mu wychodzic
            ja bym nosila, ale on ciezki i mi kregoslup siada
            dzis juz jak zaczynal szalec to ladowal w lozeczku swoim, bo juz mi za duzo razy z naszego lozka zlecial, jak mu zaczynalo przeszkadzac, to wracal na popicie z drugiej piersi; ja bym tez czasem zjesc chciala, a teraz w dodatku zostalam z nim sama
            ech...
            • bursztynek3 Re: usypianie w duchu AP 29.06.10, 21:34
              nie noś , tylko puść wolno na podłogę , niech raczkuje,niech
              wstaje, zmęczy się , może walnie głową i śliwkę sobie zrobi na
              czole, ale jak się wywścieka to i uśnie; u nas nie ma sztywnych
              godzin usypiania, raz 20.30 , innym razem 22.30, bo tak wychodzi-
              najczęściej ok. 20.30-21.30... wymiętolę i wycałuję ją czasami tak,
              że aż ode mnie ucieka; jak pozwolę poskakać po sobie (siedzimy na
              podłodze, wygłupiamy się miętosimy), to ona potem zainteresuje się
              swoimi zabawkami, bo matki już ma dość a ja idę do swojej robótki.
              No to przylezie - i pomaga w "gotowaniu" , w robieniu "prania",
              przed lustrem w łazience posiedzi (takie duże , do podłogi, na pół
              ściany mamy), "poukłada" w koszykach z kosmetykami...Potem znów
              wlezie na mnie i pod wieczór jest tak styrana,że po kapieli zasypia
              mi na przewijaku...

              nie lecę na każde kwęknięcie (co innego płacz, a co
              innego "kwęczenie" dla kwęczenia) i nie biore na ręce- pytam z
              poważną miną :"o co chodzi, co sie stało?" Ona potrzebuje mojej
              obecności w zasięgu wzroku
              i wszystko ok smile

              w ciągu dnia śpi łącznie ok.2,5 godz. w dwóch częściach

              p.s. no i na pewno nie pozowliłabym się bawić na naszym łozku-
              niebezpieczne; podłoga mimo, że twarda o wiele lepsza. Grasuje po
              całym mieszkaniu; a ile to już razy wyrżnęła... ale dzięki temu z
              dnia na dzień jest stabilniejsza i liczę, że niedługo sama pójdzie,
              bez podpórek i pomocy, bo już niedużo brakuje smile
            • mrs.t Re: usypianie w duchu AP 29.06.10, 21:46
              > ja bym nosila, ale on ciezki i mi kregoslup siada
              ja nosze z pomoca koca/poszewki ( bo spimy pod poszewka ostatnio ylko) - bo
              wieczorem nie chce mi sie motac w chuste - na ramie zarzucam zlozona w trojkat
              poszewke i pod frankowa pupe podkladam..
              odciaza tak akurat na ponoszenie i uspokojenie... w momencie jak juz pada ze
              zmeczenia i placze i neimoze usnac...
              no chyba ze rzeczywiscie jest pelen energii a nie spiacy, to lepiej puscic na
              podloge :0

              przejdzie, przejdzie , wyrosnie z tego.. na rowiesniczym forum wiele mam sie
              skarzy na problemy zwiazane z przemeczeniem wlasnie jak zacyna sie
              chorzenie/ruszanie/raczkowanie./siadanie..
          • bibina Re: usypianie w duchu AP 30.06.10, 14:48
            Off topic i prywata:
            @mrs.t: Ty w UK? Bo ja tez. Moze sie zgadamy na priv?
    • mama_kaspra Re: usypianie w duchu AP 29.06.10, 21:52
      Jesli skacze i bawi sie, a nie placze, a usypianie trwa dwie godziny, to moze
      probujesz klasc spac dwie godziny za wczesnie?
      Kasp chodzi spac miedzy 20:30 (kiedy "pada" przy piersi, nie chce sie juz
      obudzic i laduje w lozku bez mycia) a tuz po 24:00 (kiedy rodzice gasza swiatlo
      i mowia mu, ze oni ida juz spac, a on jak chce dalej szalec niech postara sie
      nie spasc z lozka). Zwykle zasypia gdzies miedzy 21:30 a 23:30, po kapieli,
      ktora jest organizowana, kiedy zaczyna wygladac na zmeczonego, albo jest juz
      naprawde pozno. Dzis na przyklad ciagle szaleje, sladow zmeczenia nia widac -
      ale mysle, ze zaraz wskoczymy do wanny.
    • misiabela20 Re: usypianie w duchu AP 30.06.10, 10:01
      Jasiek na przełomie 7 i 8 miesiąca też miał problemy z zasypianiem. zaczał wtedy raczkować, stawać, klaskać, robić papa. budził się w nocy, robił kosi kosi. masakra wtedy jakaś była.
      moja rada - trzeba przeczekać. wiem, że trudno w to uwierzyć, bo chce się mieć chwilę dla siebie wieczorem, ale to minie. z dnia na dzień! i będzie chodził spać o normalnej dla Was porze. Jasiek śpi już z reguły po 20, ale my zaczynamy dzień po 6 (on z tych śpiących dużo).
    • asjula1 Re: usypianie w duchu AP 30.06.10, 12:33
      Cytat "Zmuszanie dzieci by spały, gdy im się spać nie chce, jest przestępstwem.
      Tablica, która głosi, kiedy ile godzin snu dziecku potrzeba, jest absurdem.
      Ustalić ilość godzin potrzebną dla danego dziecka łatwo, gdy kto ma zegar.: ile
      godzin śpi bez przebudzenia, by zbudzić się wyspane. (...)
      Trudno wyobrazić sobie bardziej despotyczny, graniczący z torturą nakaz, jak: -
      Śpij!" Janusz Korczak

      Po prostu, nie "usypiaj"wink
      O godzinie, gdy dziecko padac ma zwyczaj, niech bedzie wykapane, pokoj
      wywietrzony, goscie wygonieni i robimy, co tam lubimy ze spokojnych zabaw. U nas
      sa ksiazeczki, bajeczki, ale jak sie dziecku znudzi, potrafi na motocykl wsiasc
      i zaczac jezdzic po domuwink
      Moje dziecko zasypia _wyjatkowo_ popzno, najpierw mialam stosunek taki, jak Ty,
      czyli bylam tym dosc mocno udreczona, ale potem sie przystosowalam, czyli
      przestalam sie tym stresowac.
      Nie siedz nad dzieckiem i wkurzona nie przygladaj, czy juz oczy zanmyka, tylko
      rob cos standardowego i po klopociesmile
      • asjula1 Re: usypianie w duchu AP 30.06.10, 12:40
        Acha, cytat za budzik11, sama niestety nie czytalam oryginalu.
        • vangie Re: usypianie w duchu AP 30.06.10, 19:27
          smile podoba mi sie cytat, ale moj syn to inna historia wink
          dzisiaj rano na przyklad juz prawie spal- oczy zamkniete, miesnie rozluznione, odplywal... i co? przypomnialo mu sie, ze sie ma buntowac i oczy szeroko otworzyl i dalejze skakac- zasnal dopiero godzine pozniej
          bardzo chetnie bym go tatusiowi zostawila, ale
          a) tatusia chwilowo dlugo nie ma i nie bedzie
          b) tatus nie chce usypiac, tzn wychodzi z zalozenia, ze Leon zasypia tylko przy piersi (co jest w 90% racja) i takiego juz prawie zasypiajacego przynosi, wiec w koncu i tak musze byc obecna grr...
          no, chyba, ze mnie akurat naprawde nie ma, co sie zdarzylo raz i zostalo okupione 40min placzu i zasnieciem z wyczerpania

          ale dzieki dziewczyny za rady, coz... ma sie dziecko, to sie nie ma wieczorow dla siebie wink
          • asjula1 Re: usypianie w duchu AP 30.06.10, 21:41
            Jako mama dziewietnastolatka moge Ci tylko tyle powiedziec na pocieche, ze
            jeszzce bedziesz tesknic za maluszkiem, ktory baraszkuje z Toba wieczoramiwink)
    • basiak36 Re: usypianie w duchu AP 30.06.10, 14:18
      siada, staje na stopach i dloni
      > ach, przewala sie, skacze po mnie i robi wszystko, tylko nie usypia
      > wczoraj zajelo nam to prawie 2h az w koncu zasnal

      Normalne, mozecie sie z tatusiem zmieniac w usypianiusmile My przez to przeszlismy
      przy naszej dwojce, dzieci potrzebuja czasu aby nauczyc sie spac i naucza sie
      same, i nie trzeba stosowac zadnych metod. Troche to trwa, ale przez jakis czas
      potrzebuja naszej obecnosci i oksmile
      I wierz mi ze przychodzi taki moment kiedy juz nie ma odwrotu i juz usypiania
      nie bedziesmile Dziecko samo Ci kiedys powie ze wolaloby zostac samosmile Wiec jak dla
      mnie, majac juz jedno starsze dziecko, doceniam mozliwosc usypiania drugiego bo
      wiem ze to w sumie tylko kilka lat trwasmile
    • globus.histericus Re: usypianie w duchu AP 01.07.10, 08:54
      A czy zdarza Wam się wybudzać z drzemek dziennych, jeśli trwają one za
      długo, albo są zbyt późno, żeby jednak dziecko zasnęło o "przyzwoitej"
      porze? Ja jakoś nie mam serca, poza tym jeśli coś córę wybudzi
      wcześniej, np. szczekający pies (ma baaardzo wrażliwe uszy) to jest
      wielki płacz. No i później lata do 23. Ale kurcze, ja też czasem się
      kładę wcześniej, czasem później. Moja koleżanka, która nie ma dzieci
      uświadomiła mnie, że dziecko, które nie ma stałej pory kładzenia
      się/spania ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Co o tym myślicie?
      • jul-kaa Re: usypianie w duchu AP 01.07.10, 10:53
        globus.histericus napisała:
        > Moja koleżanka, która nie ma dzieci
        > uświadomiła mnie, że dziecko, które nie ma stałej pory kładzenia
        > się/spania ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Co o tym myślicie?

        A mnie teściowa, że jak nie smoczka, to nie ma poczucia bezpieczeństwa wink no
        weeeź smile

        Jasne, ze dzieci lubią schematy i ich potrzebują, ale bez przesady. Gorsze jest
        moim zdaniem kładzenie na siłę malucha, który nie chce jeszcze spać. Chyba, że
        mowa o takim, co to rano do żłobka/przedszkola wstaje.
      • vangie Re: usypianie w duchu AP 01.07.10, 12:51
        nie, ale zdarzalo mi sie zabawiac zmeczonego dzieciaka, zeby te pol godziny do kapieli jeszcze dotrwal i na ogol konczylo sie tym, ze kapiel byla 15min wczesniej smile
        tez czasami budzi sie z placzem, bo bardzo chcialby pospac dluzej, to wtedy dostaje piers i spi dalej
        ale kurka, dzis wstal o 6 a spac poszedl dopiero o 10:45, zreszta razem ze mna
        jednak bym wolala, zeby trzymal sie moich schematow wink
        • aphoper1 Re: usypianie w duchu AP 01.07.10, 15:36
          U nas sen w dzień to tak rzadki i drogocenny skarb, że nie obudziłabym. Ale i
          tak sama się budzisad Chyba przez ten cholerny AZS...
      • mama_kaspra Re: usypianie w duchu AP 01.07.10, 23:12
        Absolutnie nie wybudzam, zeby potem klasc spac. W ogole upieram sie tylko, zeby
        Kasp spal wtedy, kiedy my spimy - to znaczy wieczorem gasze swiatlo i nachalnie
        oferuje piers, a rano nie swiece swiatla, mrucze przez sen i nachalnie oferuje
        piers (nazywamy to "boob w dziob"). Poza tym Kasp spi kiedy ma ochote, i nie
        bardzo ma stale pory; choc od dluzszego czasu sypia 1-2 razy dziennie tylko.
        Raczej w ogole nie mysle o usypianiu, tylko o pomaganiu mu w zasnieciu, kiedy
        jest senny (no, poza sytuacja, kiedy ja jestem juz/jeszcze senna). W dzien spi
        albo przy piersi na moich kolanach, albo w chuscie/nosidelku, albo od niedawna w
        wozku (to z "innymi opiekunami"). W ogole nie trzymamy sie czasowych schematow -
        jemy, kiedy jestesmy glodni, na spacer wychodzimy, kiedy akurat mniej leje. Nie
        wiem, czy jego poczucie bezpieczenstwa mogloby byc wieksze, ale biorac pod uwage
        ze jest zachwycony bawiac sie/zostajac na pare godzin z goscmi, a podczas
        zagranicznych podrozy pohukuje z zachwytu wraczkowujac do nowego pokoju
        hotelowego mysle, ze jest z nim wszystko ok.
        Tylko martwie sie, jak bedzie w przedszkolu sad.
        • globus.histericus Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 00:11
          Ja właśnie też średnio z rozkładem dnia. Też jemy kiedy chcemy, czasem
          obiad jest o 17, czasem 2 razy wink, ze spaniem różnie, spacerujemy też
          tyle i kiedy nam się chce. Wiele się nasłuchałam, że to bardzo nie
          dobrze, bo przecież dziecko to taki mały robocik, wszystko pod linijkę
          i co do minutywink
          • aphoper1 Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 07:59
            U nas też brak schematu. Ze spaniem to już w ogóle, nawet jak próbuję wprowadzać
            rytunę, to nie działawink
            • vangie Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 13:13
              taa... ja sie juz tez poddaje i odpuszczam
              skutkiem tego moje dziecie wczoraj ciurkiem 7 godzin nie spalo wink
              a teraz tez widze, ze zmeczony, ale spac nie pojdzie, na plecach jeszcze slabo mi sie wiaze, na noszenie z przodu za ciezki, a wozek zlapal gume i "jest w naprawie" no i jestem w domu uwiazana z dzieciem
              odpuszczam, trudno, jak wlaczy syrene porzadnie, to sprobuje przekonac przy argumencie piersi, ze spanie jest fajne wink
              • aphoper1 Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 21:33
                Ciurkiem 7h? Hmmm, moja Ania potrafi nie spać 12 i to nierazsad
        • aphoper1 Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 08:00
          "Boob w dziób" mnie zachwyciłsmile
          • mrs.t Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 08:55

            > "Boob w dziób" mnie zachwyciłsmile

            i mniewink
        • jul-kaa Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 08:19
          mama_kaspra napisała:
          > W ogole nie trzymamy sie czasowych schematow -
          > jemy, kiedy jestesmy glodni, na spacer wychodzimy, kiedy akurat mniej leje.

          O, to tak jak my. I wzbudzamy ciężki szok teściowej mówiąc: "nie wiem, pójdę na
          spacer jak będzie mniej gorąco", "nie wiem, śpi wtedy, kiedy zaśnie", "nie mam
          pojęcia, ile zjada".
          • aphoper1 Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 13:02
            Uhmsmile Moja Teściowa butelkowa i budząca na jedzenie itpna początku się
            dziwowała, ale szybciutko się dostosowała i nie truła na szczęściesmile
          • asjula1 Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 14:26
            O jak milo. Juz myslalam, ze tylko my zegarka nie potrzebujemywink
            Wlasnie zaczelam myslec o jednak jakims uregulowaniu np. kwestii jedzenia, no,
            ale.. Moze nie wartowink
            No bo tak na zdrowy rozum - jezeli zjesz na sniadanie ajkies prawie nic,
            bedziesz glodna za chwile, nie za dwie godziny - jezeli jajecznice, czy inny
            omlet - pozniej.
            Wspolczuje tym dzieciakom co twardo, co dwie godziny zasiadaja nad talerzem i w
            dodatku bywa, ze nie moga wstac, dopoki talerz nie jest oprozniony. Sadyzm.
            • asjula1 Re: usypianie w duchu AP 02.07.10, 14:30
              No, a co do rezimu przedszkolnego/szkolnego. No coz, moze popadne, ale ja
              uwazam, ze instytucje te maja pewne zalety, z ktorych glowna polega na
              umozliwieniu mamie pojscia do pracy. W przypadku mojego starszego syna, gdybym
              mogla jeszcze raz decydowac, uczylabym go sama. No ale to dluga historia.
              • globus.histericus asjula 02.07.10, 20:47
                A młodszego masz zamiar uczyć sama w domu? Ogólnie podoba mi się ta
                idea, szczególnie jeżeli rodzina jest wielodzietna, ale też widzę pewne
                zalety szkoły. Może to dlatego, że w sumie szkoła nie dała mi jakoś
                mocno w kość.
                • asjula1 Re: asjula 02.07.10, 21:07
                  No coz, ja uwielbialam szkole, ale bylam wzorowa uczennicawink
                  Moj syn mial dysleksje, bardzo silna i nawazniejsze, co wyniosl ze szkoly, to
                  przekonanie, ze jest gorszy niz reszta.
                  A jest BARDZO inteligentnym chlopakiem, z ogromnym zasobem slow, wielka wiedza
                  historyczna, na tematy spoleczne itd. No i co z tego - pisal tak, ze nie mozna
                  go bylo rozczytac i na WFie w pilke nie chcial grac.
                  Mial mega klopoty u nauczycieli, ktorzy mieli przyjemniejsze i wdzieczniejsze
                  przypadki do popisywania sie na olimpiadach, a z nim trzeba bylo popracowac.
                  "Prosze pani, klasy sa zbyt liczne", "nie mozemy go inaczej traktowac" Slyszalam
                  to ciagle, w najlepszej podobno szkole podstawowej i gimnazjum w Warszawie.
                  Do tego na oucie wsrod kolegow.
                  Co bedzie z mlodym - zobaczymy.
            • misior_biorn Re: usypianie w duchu AP 03.07.10, 10:21
              Ja miałam podejście do usystematyzowania planu dnia, jak poszłam do
              pracy (synek miał niecałe 6 mies.). Obmyśliłyśmy z nianią plan dnia,
              wdrażałyśmy go z poprawkami w jeszcze jak byłam w domu, w weekendu
              twardo się planu trzymałam... ech, męczące to było jak nie wiem.
              Jednego dnia synek akurat się wstrzelił w obmyślony plan, innego spał
              tylko po 15 minut, za to 4 razy, a jak znów wszystko
              poprzestawiałyśmy, przespał 4 godziny z rzędu...

              W końcu niania nabrała większej pewności czego chce dziecko (czy
              głodne, czy znudzone, czy śpiące) i przestało jej zależeć na planie,
              a ja sobie kompletnie dałam spokój. W końcu nie będę wstawać w
              weekend o 6:00 tylko dlatego, że tak muszę wstawać w tyogdniu big_grin
              A że nas synek czasem o tej 6:00 obudzi? No cóż, próbuję go
              spacyfikować piersią, a jak się nie da, to mam dłuższy weekend smile

              Co do samego zasypiania, to jak jestem w domu, to synek zasypia
              praktycznie zawsze przy piersi na kanapie. Potem jest wynoszony do
              sypialni, albo też nie, śpi na kanapie (np. teraz smile). Jak mnie nie
              ma, usypia na rękach taty kub niani. W łóżeczku zasnąć nie potrafi, a
              ja go na siłę uczyć zamiaru nie mam.
              • green_naranja Re: usypianie w duchu AP 03.07.10, 10:56
                moje dziecko potrzebowalo harmonogramu dnia, czego przez pierwsze 3-4 miesiace
                nie moglam zrozumiec, stad te dramatyczne ataki wycia i inne, ktorych nie bede
                opisywac.

                uwaga, teraz bedzie niepolitycznie, bo przeczytalam T. H i to wlasnie ta lektura
                (i zadna inna) pozwolila mi zrozumiec moje dziecko. oczywiscie nie bralam pod
                uwage wskazowek nt karmienia, mala byla piersiowa i jadla kiedy potrzebowala (co
                oznaczalo np co godzina po 5 minut w ciagu nocyuncertain ), ja zreszta nie naleze do
                ludzi trzymajacych sie sztywno jakichs sztucznych wytycznych.

                ale wlasnie pani H. uswiadomila mi, ze temperamentem moje dziecko wpasowuje sie
                w opis poprzeczniaka zmieszanego z wrazliwcem, co jest mieszanka wybuchowa, i
                kto nie doswiadczyl, ten nigdy nie zrozumie...

                w kazdym badz razie nauczylam sie rozpoznawac jej sygnaly roznorakie-np to, ze o
                okreslonych porach w ciagu dnia ona potrzebuje spac, tez w okreslonycyh warunkach.
                spanie przy piersi? NIGDY, jej ssanie nie trwalo dluzej niz 5-10 minut, po
                skonczeniu odrywala sie i (dzieki bogu) nie bylo zadnego ciumkania dla
                przyjemnosci ciumkania.
                spanie wspolne, w lozku? nie bylo takiej mozliwosci, wtedy wlasnie najbardziej
                sie wsciekala.owszem, gdy bralam ja do lozka nad ranem po setnym karmieniu, po
                kilkunastu minutach zasypiala, ale wtedy ja musialam lezec sztywno i bez ruchu,
                bo budzila sie na najcichszy szelest.
                jedyna mozliwosc to spanie w chuscie, ale tez musialam sie sporo nachodzic/. no
                i okazalo sie, ze jesli ja odloze do lozeczka o scisle okreslonej porze, przy
                zaslonietym oknie i cicho nastawionej pozytywce, ona zasypia w przeciagu kilku
                minut.bez placzow, krzykow...po prostu.

                szkoda, ze nauczenie sie tego zajelo mi prawie 4 miesiace .

                moj wniosek jest taki, ze zasypianie w duchu AP nie musi automatycznie oznaczac
                zasypiania dziecka przyklejonego do piersi, najlepiej w lozu malzenskim.
                dzieci sa rozne, niektore mniej, inne bardziej skomplikowane "w obsludze", wiec
                nie da sie zastosowac jednego schematu dla wszystkich.
                • jul-kaa Re: usypianie w duchu AP 03.07.10, 11:56
                  green_naranja napisała:

                  > moj wniosek jest taki, ze zasypianie w duchu AP nie musi automatycznie oznaczac
                  > zasypiania dziecka przyklejonego do piersi, najlepiej w lozu malzenskim.

                  Zgadzam się. Chciałam usypiać dziecko przy piersi, na rękach itp. Ale Jaś nie
                  chce tak zasypiać. Uwielbia być karmiony i noszony, ale kiedy jest bardzo,
                  bardzo zmęczony (rzadko), to nie zaśnie inaczej, niż u siebie w koszu. Odkryłam
                  to przypadkiem - nosiłam godzinę marudzącego malucha (na rękach, w chuście nie
                  chciał akurat być), aż musiałam iść do toalety. Położyłam go więc w koszu i
                  kiedy wróciłam - spał zadowolony. Jaś na rękach/przy piersi ma za dużo atrakcji,
                  gada do mnie, łapie za włosy, smieje się. W koszu czuje się dobrze, ma spokój,
                  ścianki blisko i zasypia. Nie wiem, jak bedzie, kiedy z kosza wyrośnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka