stypkaa
04.08.10, 10:19
Witam,
jakiś czas temu byliśmy z mężem u psychologa dziecięcego w zwiazku z
naszym starszym synem. I jedna z rad była między innymi taka, żeby
stosować system nagradzania w wyrabianiu pozytywnych
zachowań/nawyków. Miałoby to polegać na tym: nalezy wybrać jedno
zachowanie które chcemy zmienić/utrwalić np. wykonywanie poleceń /
próśb rodzica za pierwszym razem, zaopatrzyć się np. w takie jakieś
szklane kolorowe kulki (podobno w budowlanych marketach jest coś
takiego) i słoik, i za każde wykonanie mojej prośby od razu, bez
powtarzania i bez zbędnej zwłoki, dziecko ma otrzymywać jedną kulkę.
Wcześniej umówić się po ilu kulkach będzie nagroda. Podobno
wyrabianie jednego nawyku trwa ok. 6 tygodni. Mam jednak dylemat
dot. samej nagrody. Bo o ile wcześniej stosowałam już ten system ze
zbieraniem uśmiechniętych słoneczek to nigdy nie przekładało się to
na materialną nagrodę. A nam Pani psycholog zaproponowała, zeby
nagrodą był np. cukierek/mała zabawka. Mi się to za bardzo nie
podoba, nie podoba mi się nagradzania słodyczami czy zabawkami. Ale
może nie ma w tym nic złego? Ja jestem bardziej za nagradzaniem
niematerialnym, ale widzę, że niestety często samo pochwalenie czy
uścisk mamy jest za małą motywacją.
No i pytanie: jak z tego potem zrezygnować i kiedy, żeby nawyk już
utrwalony stał się normalnością i nie musiał być nagradzany?
Co Wy o tym myślicie?
Mamy parę zachowań które chcielibyśmy skorygowac u dzieci i
zastanawiam się czy przedstawiony sposób jest dobry.