fajnyrobal
22.11.10, 15:46
W mojej klatce piętro niżej mieszkają sobie pewni Państwo posiadający (niemałego)psa. Państwo ci pracują po osiem godzin codziennie od poniedziałku do piątku. I przez te 8 godzin + dojazdy = 9 godz samotny pies wyje i szczeka pod drzwiami. Od poniedziałku do piątku. Zdarza się również, że Państwo zabiorą sobie dupsko w troki po południu i piesek urządza koncert również do późnych godzin nocnych. A głos ma donośny...
Państwo są na co dzień przykładnymi obywatelami co to wszystkim ,,dzieńdobry" i ,,cosłychać", co niedziela do kościółka i do komunii i och i ach.
No właśnie.
Ponieważ psisko takie koncerty urządza już od dwóch lat wreszcie nie wytrzymaliśmy i postanowiliśmy z m. kulturalnie porozmawiać z właścicielami. I tu zonk. Po pierwszych naszych słowach Pani oburczała się i wysyczała ,,to tylko państwu ten pies przeszkadza" a Pan rozdarł ryja (inaczej tego nie można nazwać) wrzeszcząc ,, to co mam go uśpić?!" Szczęki nam opadły. No taki Mr Hyde i DR Jekyll. Albo inaczej, z Pana zwykły burek wyszedł.
Dlaczego w tym kraju właściciele psów uważają, że są świętymi krowami, dlaczego jeżeli zwróci się uwagę że pies wyje, szczeka, brudzi i właściciel po nim nie sprząta, łazi bez smyczy to człowiek staje się wrogiem publicznym numer jeden? Dlaczego reszta mieszkańców klatki ma cierpieć, bo palant jeden z drugim nie pomyślał o tym, że musi pracować i zwierzę samotnie zostanie na pół dnia w ciasnym mieszkanku? Jak się ma dziecko, to jest się za nie odpowiedzialnym do osiemnastki, a za psa, który często jest traktowany jak drugie dziecko nie! I ten argument - bo pan/pani nie cierpi psów i dlatego się czepia - nosz kur...a mać rozper...la mnie na maksa!
Ja lubię psy, ale nienawidzę tych wszech obecnych na trawniku i chodniku psich gówien i psiego wycia i szczekania przez kilka godzin. Chcę iść na spacer z dzieckiem i nie musieć mu co chwilę czyścić butów z kupy i być pewna, że na chodniku nie doskoczy do niego jakiś kundel bez smyczy.
Czy to za duże wymagania? Czy też większości posiadaczy piesków tak dokładnie się już zlasowały mózgi od tej pseudo miłości do zwierząt, że nie są w stanie tego przyswoić?