mama_ani1
16.04.04, 20:08
Mam kłopot. Mam 11-letnią córkę Anię. Gdy była mała, zawsze ktoś przy niej
był. Książki miała czytane bardzo często (i teraz jest w tym najlepsza w
klasie). Problem w tym, że choć ma dużo koleżanek, obrała kierunek-wymyśleni
przyjaciele. Często włącza muzykę i tańczy godzinami wyobrażając sobie różne
przygody. Właściwie nie tańczy, tylko kołuje się wokół własnej osi.
Proponowałam naukę tańca-NIE!!! Nie obchodzi ją, że nikt na studniówce nie
będzie chciał z nią tańczyć. Ale gdy przychodzi jej ciocia-jest po prostu
wniebowzięta! Z nią potrafi gadać godzinami. Chciałam żeby ze mną też tak
gadała, ale nie wyszło. Ona nie chce rozmawiać ze mną. Ja o jej sprawach, o
których gada z ciocią (gry komputerowe, itd) nic nie wiem, choć próbowałam
się dowiedzieć. Gdy nie miałam długo dyżuru (jestem lekarką) Ania była wprost
zrospaczona, bo ciocia przychodzi gdy mam dyżur i nie miała z kim pogadać,
wyłanczając oczywiści, wymyślonych kolegów. Ania jest jedynaczką. Próbowałam
wszystkiego. Jest coraz gorzej. CO ROBIĆ?!