No to i ja tutaj postanowiłam napisac o poradę, czytałam to forum sporo, jednak mój 2 latek dosyć mocno się "zepsuł" z zachowaniem i czasem ręce opadają bo nie wiem co robić.
Ma on dokładnie 2 lata i 2 mce a młodsze dziecko 6 tyg.
Starszak zawsze był dosyć emocjonalny, potrafił nawet uderzyć rówieśnicze dziecko, ale w sumie to minęło jakiś czas temu, to znaczy tak myślałam, bo teraz wróciło-atakuje mi dzieci bez przyczyny nagle
wcześniej nie mielismy zadnych histerii-teraz kilka dziennie (staramy się je ignorować, ale momentami boję się ze sąsiedzi mi opiekę społeczną napędzą

bo robi to naprawdę głośno i o byle pierdołę), generalnie wszystko jest na nie (taki bunt dwulatka teraz x 10), wszystko jest mama, nie zostanie z babcią (jak juz jestem zmuszona go zostawić na chwilę to jest wielki ryk), jak ktoś przychodzi potrafi wyganiac (mówiąc idź), często nie chcę by ktoś podchodził do łóżeczka-chociaż wszyscy go zagadują ciepło, on jest na nie, nie podoba mu się to bardzo ze w ogóle ktoś przyszedł.
Do małego na poczatku był bardzo grzeczny-całował, przytulał, teraz widzę ze czasem ma ochotę dowalić małemu, ale jestem zawsze blisko i zapobiegam, boję się jednak ze kiedyś niedopatrzę

tez go pocałuje, ale i widze ze złapie go za rączkę i ścisnąć chce, czy kopnąć nogą. Tak jakby jest coraz gorzej a nie lepiej

Jest mi smutno ze tak się zmienił, nie wiemy z męzem co robić, mąż sugeruje rozmowę z psychologiem-nie wiem czy to dobry pomysł, ale jesteśmy w rozterce.
Proszę napiszcie coś, poradźcie-macie doświadczenie.
Staramy sie tłumaczyć, staramy sie być spokojni, ale nerwy czasem niestety puszczają jak sam siebie przechodzi

o to mam zal do siebie.. ale juz nie wiem co robić by trochę był spokojniejszy.
Ogólnie są fajne momenty czasem, położy się koło małego, pogłaska, pogada do niego, ostatnio chciał mu poczytać itd. Ale są i takie mniej fajne

no a najbardziej dołuje mnie jego agresja, histerie i to ze taki jest niegrzeczny jak ktoś przychodzi. Nawet powrót taty z pracy zmienia jego zachowanie na duzo gorsze, od razu są krzyki, nerwy
Będe wdzięczna za kazdą radę i sugestię co robić, musiałam się chyba wypisać. Pozdrawiam