Zaczęłam rozszerzać dietę od papek, ale raczej domowych nie słoiczkowych, więc dużo w nich kawałków jedzenia. To dlatego, że wcześnie wróciłam do pracy na 1/2etatu i chodziło o to, aby skutecznie zastępować kp. Jutro wielka próba, bo po 3 miesiącach wprowadzania powoli różnych produktów Mała zje obiad beze mnie - będę w pracy już 7h

Chciałam jej równolegle dawać różne rzeczy do ręki, ale mam pewien problem. Ona wszystko pcha do buzi (przed chwilą "zjadła" gazetę), wszystko oprócz... jedzenia! Jak daję jej chrupka kukurydzianego, brokuła to zazwyczaj nawet nie spróbuje go włożyć do buzi. Za to wszystkie inne przedmioty tak - szczególnie ubóstwia papier i materiały oraz metki. Najczęściej też jedzenie ląduje na podłodze, a zaraz potem w koszu. Blw to dla niej raczej zabawa, a mnie zależy na efektywnym rozszerzaniu diety. Jak było u Was?