verdana
30.05.04, 16:50
Bardzo niepedagogiczny wątek. Osoby drażliwe proszone są o opuszczenie tego
miejsca.
Chodzi mi o podawanie alkoholu niepełnoletnim dzieciom. Wiem, ze absolutnie
wszyscy są przeciw. A ja mam wątpliwości. Nie zyjemy na pustyni i młodzież
pije - na imprezach, na wycieczkach szkolnych itd. Zdecydowanie wolę, aby
moja córka poznała smak alkoholu w domu, wiedziała czym rózni się sok od soku
z wódką, a lemoniada od szampana - w ten sposób nikt jej nie upije. Poza tym
w domu uczy się też, ile może wypić, aby pozostać trzeźwa, a na ile nie może
już sobie pozwolić. Uczy się także pić kulturalnie, a alkohol nie łaczy się
wyłacznie z 'puszczaniem pawia' pod drzewkiem. Oczywiscie prozę nie myśleć,
ze sa to regularne lekcje - masz tu córko wódę, napij się ile wlezie,
zobaczymy, kiedy ci zaszkodzi. Po prostu stosunkowo rzadko, z okazji imprez
rodzinnych, sylwestra czy swiąt pozwalamy napić się starszemu dziecku
(nastolatkowi) kieliszek, potem gdy dorasta czasem wieczorem, gdy sami pijemy
kieliszek po kolacji także zapraszamy (ale niezbyt często). Efekt jest na
razie dobry - zarówno syn jak i córka byli jedynymi, którzy nie pili alkoholu
z kolegami na wycieczkach szkolnych, z imprez przychodzą trzeźwi. Co o tym
sądzicie?