Dodaj do ulubionych

Uczyć pić?

30.05.04, 16:50
Bardzo niepedagogiczny wątek. Osoby drażliwe proszone są o opuszczenie tego
miejsca.
Chodzi mi o podawanie alkoholu niepełnoletnim dzieciom. Wiem, ze absolutnie
wszyscy są przeciw. A ja mam wątpliwości. Nie zyjemy na pustyni i młodzież
pije - na imprezach, na wycieczkach szkolnych itd. Zdecydowanie wolę, aby
moja córka poznała smak alkoholu w domu, wiedziała czym rózni się sok od soku
z wódką, a lemoniada od szampana - w ten sposób nikt jej nie upije. Poza tym
w domu uczy się też, ile może wypić, aby pozostać trzeźwa, a na ile nie może
już sobie pozwolić. Uczy się także pić kulturalnie, a alkohol nie łaczy się
wyłacznie z 'puszczaniem pawia' pod drzewkiem. Oczywiscie prozę nie myśleć,
ze sa to regularne lekcje - masz tu córko wódę, napij się ile wlezie,
zobaczymy, kiedy ci zaszkodzi. Po prostu stosunkowo rzadko, z okazji imprez
rodzinnych, sylwestra czy swiąt pozwalamy napić się starszemu dziecku
(nastolatkowi) kieliszek, potem gdy dorasta czasem wieczorem, gdy sami pijemy
kieliszek po kolacji także zapraszamy (ale niezbyt często). Efekt jest na
razie dobry - zarówno syn jak i córka byli jedynymi, którzy nie pili alkoholu
z kolegami na wycieczkach szkolnych, z imprez przychodzą trzeźwi. Co o tym
sądzicie?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Uczyć pić? 31.05.04, 00:03
      pierwszy kieliszek wina podal mi moj tata
      po skonczeniu szkoly podstawowej

      nie pamietam dokladnie co to bylo
      nie mialam ochoty na inne, przez dluzszy czas - nie byl to owoc zakazany

      wiem ,co sie dzialo na wycieczkach klasowych.....

      nie wiem, kiedy zdecyduje sie podac swoim dzieciom
      inne kraje, inne prawo, inne zwyczaje....

      • monmal Re: Uczyć pić? 31.05.04, 11:22
        Ja, jako nastolatka (chociaż zaczęło się to dopiero w okresie "osiemnastek"),
        upijałam się na każdej imprezie. Bardzo się tego teraz wstydzę, wiem jednak z
        czego to wynikało- z mojej nieśmiałości. Kiedy sobie wypiłam- znikała,
        zachowywałam się luźniej, wydawało mi się, że byłam wtedy fajniejsza.
        Paradoksalnie, wyszłam za mąż za abstynenta ( z powodów religijnych ), uważam,
        że uchroniło mnie to przed alkoholizmem. Obecnie w naszym domu alkohol nie
        istnieje i wcale nie czuję jego braku, nawet na spotkaniach towarzyskich.
        Naszemu 13-letniemu synowi mówię, że alkohol nie rozwiązuje żadnych problemów,
        wcale nie sprawia, że jest się fajniejszym, lepszym, bardziej lubianym. Że jak
        się człowiek upije to ma czerwoną mordę, wzrok idioty i śmierdzi. Że ludzie
        śmieją się z pijanych, jak z klaunów lub chorych psychicznie, dziwnie
        zachowujących się w miejscach publicznych. Że on jest super dowcipny i
        interesujący na trzeźwo i że zacząć pić jest łatwo, a przestać trudno.
        Pocieszam się, że przykład niepijących rodziców może mieć dobry wpływ. A jak
        będzie- zobzczymy, na razie nie ma zbyt wielu okazji do picia, na imprezy
        jeszcze nie chodzi...
    • serengetti Re: Uczyć pić? 31.05.04, 12:35
      Hm, ja lubię wypić wino od czasu do czasu - a że jestem towarzyską osobą i mam
      sporo znajomych, to co jakiś czas znajdzie się okazja. Kiedyś moja córka bardzo
      była zainteresowana, co ja w tym widzę. Dałam jej spróbować - wiedziałam, że
      wino raczej dziecku nie zasmakuje, więc zrobiłam to całkowicie świadomie -
      spróbowała, parsknęła i powiedziała, że nigdy więcej tego świństwa do ust nie
      weźmie. Jak narazie dotrzymała słowa. A ja jestem spokojna, że na klasowych
      imprezach lub wyjazdach po prostu się powstrzyma, bo jej to nie smakuje - no i
      nie jest owocem zakazanym. To samo zresztą było z szampanem - jak urządzała w
      domu sylwestra, to sama poprosiła o szampana dla dzieci, a jak chciałam ją
      poczęstować łykiem prawdziwego, z mojego kieliszka, to tylko pokręciła głową.
      Myślę, że lepiej stawić temu czoło otwarcie i w miarę wcześnie. Umoczenie ust
      dziecka w kieliszku z alkoholem nie zaszkodzi mu, a na pewno zdejmie nam,
      rodzicom, wiele problemów tego typu z ramion w późniejszym terminie.
    • izunia6 Re: Uczyć pić? 31.05.04, 12:54
      Zarówno w moim rodzinnym domu, jak i w moim własnym, picie nigdy nie było temat
      tabu i nigdy nie było czymś szczególnie zabronionym. Piło się również lampki
      wina na uroczystościach religijnych (chrztach, komuniach) żeby podkreślic
      uroczystość i wyjątkowość chwili. I tak jest traktowany w pewnej mierze alkohol
      - dodatek do uroczystej okazji. Moje dzieci dostały więc szampana, którego
      otworzyliśmy na wieść o wyniku referendum w sprawie unii europejskiej np. Ojciec
      daje im też spróbować czasem jakieś szczególne wino, jakiś specjalny rocznik.
      Ale specjalnie nie gustują. Czy natomiast liberalny, acz kulturalny stosunek do
      alkoholu uchroni je przd pijaństwem uczniowskim, nie jestem taka pewna. To chyba
      zależy od środowiska, kolegów, sytuacji, nie byłabym taka pewna, że moje dzieci
      będą te kulturalne, bo w domu tak było. Chciałabym im natomiast wpoic zasadę
      niepicia przez kierowcę. Zatem widzą, że każdorazowo się umawiamy, kto wraca i
      ta osoba po prostu nie pije wogóle.
    • bee22 Re: Uczyć pić... 02.06.04, 18:10
      ...uczyc zachowania, kiedy w polu widzenia pojawia sie alkohol.

      Tak verdano, smak alkoholu potomstwo (nie dziecko, bo dzieci nie pija wink)
      powinno poznac pod kontrola rodzicow. Jestem tego samego zdania. Inna rzecz jak
      caly proces przeprowadzic. Jesli drink po ciezkim dniu sluzy relaksowi, lampka
      wina pojawia sie przy ogladaniu francuskiego filmu, na piwo rodzice wychodza do
      znajomych to dziecko samo sie zorientuje, ze alkohol pije sie dla przyjemnosci
      (wiecie o jakich ilosciach pisze, nie wdawajmy sie w dywagacje czy kieliszek
      koniaku 3x w tygodniu to juz alkoholizm czy jeszcze nie).
      Uwazam, ze dziecko nalezy oswoic z mozliwoscia (nie koniecznoscia) picia i jego
      konsekwencjami. A przede wszystkim rozmawiac z dziecmi o zyciu.
      No i jestem zdania, ze na pierwsze piwo syn powinien pojsc z ojcem wink Moj M.
      ma obiecane wink))
      • evee1 Re: Uczyć pić... 03.06.04, 05:54
        Ja z jednej strony jestem za tym aby dzieci smak "zakazanych owocow"
        poznawaly z rodzicami (no, o to troche trudno w przypadku seksu smile)),
        ale mam jakies takie opory przed dawaniem dzieci alkoholu, nawet
        w kulturalnych sytuacjach. Sprobowac z mojego kieliszka, to owszem,
        ale nie zeby same dostaly swoj kieliszek z trunkiem. Nie wiem, moze
        zmienie zdanie jak beda starsze. Byc moze z raz kazdego namowie,
        zeby wypily jeden kieliszek wina, zeby wiedzialy jaki alkohol
        ma na nie wplyw.
        Jak narazie dzieci wiedza jak alkohol pachnie i nawet polizaly, ale
        twierdza, ze im nie smakuje (fuuu, alkohol!). My od czasu do czasu
        w tygodniu wypijemy kieliszek wina do obiadu, czy piwo, wtedy Joasia
        przestraszona mowi "A co wy, znowu pijecie?" Wyraznie boi sie, ze
        z tego wynikna jakies konsekwensje smile). U nas akurat nigdy takie
        konsekwencje nie mialy miejsca, bo my pijemy dla smaku, a nie dla
        efektu (ja prawde mowiac nawet nie lubie specjalnie efektu jaki
        alkohol ma na mnie). Ale dzieciaki wiedza, ze niektorzy ludzie sie
        upijaja i robia potem rozne glupoty i wyraznie sie tego boja. Moze
        dobrze, czym skorupka za mlodu nasiaknie itd.
        • bee22 Re: Uczyć pić... 03.06.04, 12:23
          Evee, no tak, swoj kieliszek z trunkiem to budzi opory, rozumiem Cie. W
          rodzinie blizszej i dalszej dzieci mialy swoj kieliszek ale z... lemoniada wink

          Nasz Mlody tez zna smak z czubka jezyka wink I tez jest bardzo na NIE, jesli
          proponujemy posmakowanie czegos (co i tak zdarza sie bardzo, bardzo rzadko). I
          my to szanujemy. Ostatnio sam zapowiedzial, zebysmy mu dali swiety spokoj z tym
          probowaniem, bo byl u Pierwszej Komunii i przyrzekl nie pic alkoholu do 18go
          roku zycia. Jest wyjatkowo uparty i mam nadzieje, ze wytrwa w swoim
          postanowieniu. Zreszta Mlody nie pije zadnych gazowanych napojow, nawet
          naturalne weglanowe wody mineralne sa bleee

          Co do obaw dzieci, ze okazjonalne wypicie przez rodzicow alkoholu moze miec zle
          skutki. Wiesz, czasem jak cos Mlodemu tlumacze i staram sie naswietlic sprawe
          ze wszystkich mozliwych stron, to wnioski jakie On wyciaga nie sa dokladnie
          takie jakich ja bym oczekiwala. Ma swoje sciezki myslenia, ot co. Jak mowie o
          negatywnych konsekwencjach jakiegos czynu (np. picie i upicie sie i kac i
          nalog), to trudno zebym zaraz lagodzila swoja tyrade (ze nie zawsze oproznienie
          kieliszka wina konczy sie alkoholizmem). Z jednej strony 10latek jest duzy i
          moze zrozumiec, z drugiej jest za maly zeby z uwaga wysluchac wykladu - widze,
          ze czesto mu ucieka jednym uchem akurat to na czym mi najbardziej zalezalo,
          zeby pojal. A ile razy mozna wracac do tego samego tematu?...
          • verdana Re: Uczyć pić... 03.06.04, 14:50
            A ja przeciwnie - zawsze staram się oswietlić sprawę z kilku stron, szczególnie
            te właśnie "trudne" tematy. Boję się, zeby dziecku nie wpadło do głowy, ze
            wypicie kieliszka kończy się alkoholizmem. Byłam tez zdecydowanie przeciw
            składaniu takich przyżeczeń z okazji komunii. Dla mnie słowo - nawet 9-latka,
            jest słowem. Wolę, zeby napił się przed 18-tką, niż złamał przyrzeczenie - a to
            b. prawdopodobne.
            • olioliwa Re: Uczyć pić... 14.06.04, 19:54
              moi rodzicym byli prawie abstynentami ale chyba ze względu na to też chcieli
              nas nauczyć pić "kulturalnie"
              ze mną się im udało, z bratem nie do końca
              myślę, ze ogólnie był zawsze bardziej zbuntowany w tych spawach i chciał im
              udowodnic, że picie piwa na codzień po pracy jest ok
              ja nie jestem tego samego zdania, zwłaszcza,że sama nie akceptuję tego u
              swojego partnera
              te efekty (o których pisała któraś z poprzedniczek) są dla niego podstawą do
              piwkowania
              ale jesli chodzi o moje zdanie to popieram smakowanie alkoholu w domu rodzinnym
              przy rodzicach
              moi 13 syn i 11 córka wino piją czasem przy okazji, w niewielkiej ilości
              domowego ajerkoniaczka też im dałam posmakowac
              Pozdrawiam Ola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka