20.03.12, 16:12
Czy Wasze dzieci, te usamodzielnione, mają klucze do Waszych mieszkań? A dokładniej- czy przychodzą niezapowiedziane i korzystają z możliwości wejścia o każdej porze dnia i nocy?
Obserwuj wątek
    • kafeterianka Re: Klucze 20.03.12, 17:23
      Mój syn mieszka daleko ode mnie, przyjezdza pociagiem, przy czym z braku konkretnego dalszego srodka komunikacji, odbieram go z dworca, wiec nie ma mowy o niezapowiedzianych wizytach. Klucz do domu rodzinnego posiada.
    • mamamira Re: Klucze 20.03.12, 18:09
      Syn ma ale pod naszą nieobecność nie przychodzi chyba ze wyjechaliśmy,podlewa kwiatki,sprawdza pocztę .Ja mam klucze do obu mieszkań czyli syna i córki.
      • bi_scotti Re: Klucze 20.03.12, 19:25
        Cala trojka ma klucze, to ich dom smile Ma je rowniez moja najblizsza przyjaciolka, na ktorej i tak moge chyba bardziej polegac w kwestii podlewania kwiatkow pod nasza nieobecnosc niz na ktorymkolwiek z dzieci wink Jesli juz to pewnie girlfriend Sredniego bylaby w tym mlodszym towarzystwie najbardziej godna zaufania w kwestii roslin i trawy. Life.
      • onest Re: Klucze 20.03.12, 20:11
        Właśnie problem w tym wchodzeniu pod obecność:). Dzisiaj opowiadała koleżanka bardzo wczesna wdowa, która przez lata sam wychowywała dziecko, które teraz już ma własną rodzinę, ze w niedziele była sobie ze swoim nowy znajomym w sytuacji normalnej dla dorosłej osoby ,a tu przychodzi właśnie dziecko z tą własną rodzina i sobie otwiera.
        Ryczałyśmy ze śmiechu ale ona ona mówi, że jej do śmiechu wcale nie było, bo wizyta niespodziewana i teraz ona nie wie, czy te klucze im zabrać, czy co?
        • czarna9610 Re: Klucze 20.03.12, 20:16
          Córka nie jest samodzielna jeszcze, ale nie wyobrażam sobie, że mogłaby nie mieć klucza. Choćby żeby się nie trzeba było włamywać ,gdyby coś się stało
          • bi_scotti Re: Klucze 20.03.12, 21:47
            Najstarsza i Najmlodszy sa na tyle daleko, ze o wpadnieciu bez zapowiedzi raczej nie ma mowy - wola byc odebrani z lotniska niz placic za taxi wink
            Sredni sam jest skrajnie "prywatnym" facetem wiec chyba by musial byc jakis totalny kataklizm zeby nie zadzwonil przed wpadnieciem - jak go znam to nawet gdyby nagle znikly z powierzchni ziemi wszystkie telefony, on by znalazl jakis sposob zeby sie zaanonsowac, bo dokladnie tego samego oczekiwalby w druga strone.
            Natomiast rzeczona przyjaciolka juz nie raz i nie dziesiec pojawila sie na moim progu bez zapowiedzi za to z butelka wina ale choc ma klucze to przeciez z nich nie korzysta gdy widzi swiatlo big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka