czarnykapturek
10.08.12, 09:39
pytanie do rodzicow, ktorzy zmieniali szkole swoich dzieci....moze od poczatku, moja corka (nie mieszkamy w PL), zaczela edukacje (przedszkole), jak miala 1.5 roku, po roku w wieku 2.5 lat poszla do szkoly (czyli taka kontynuacja przedszkola z ta roznica, ze dzieci sie ucza pisac, czytac, liczyc, plus angielski etc.), wszystko bylo ok, mimo, ze byla najmlodsza rocznikowo w klasie.Szkola bardzo jej sie podobala, a placz byl w weekendy, ze sie do szkoly nie chodzi. Zmienilismy miejsce zamieszkana, i przez ostatnie pol roku dowozilismy ja do szkoly (20 min metrem, plus okolo 30 min, zeby dojsc do stacji...w sumie jakies 2 godziny dziennie na dojscie i przyjscie).W tym roku,mala zaczyna edukacje w normalnej szkole podst. (2 min spacerkiem od naszego nowego domu)No i tu zaczyna sie problem (tylko dla mnie...jak sadze...)W tamtej szkole zanala wszystkich (to jest bardzo otwarta dziewczyna,chociaz wczesniej byl niezy dzikusek z niej), szybko nawiazuje przyjaznie z dziecmi i doroslymi (zagaduje, bawi sie, rozmawia, nawet czasami slownie zaczepia, zeby ktos zwrocil na nia uwage), ale jednak mam obawy jak ona sobie poradzi w nowym otoczeniu...Jest to szkola dwujezykowa, bardzo wysoki poziom nauczania, tzw.wyzsze sfery (chociaz MY do nich absolutnie nie nalezymy), no i jasne, nowe dzieci, nauczycielki, obowiazki.....Zeby ja troche podbudowac, powiedzialam jej, ze jest TAK DUZA I MADRA, ze teraz (od wrzesnia) pojdzie do szkoly dla duzych dzieci, bo tamta szkola byla dla maluszkow.Mala wydaje sie zachwycona!
W czym problem?ano w tym, ze caly czas mam obawy, czy sie zaklimatyzuje,czy znajdzie przyjaciol, czy da sobie rade z nauka....ot, takie myslenie katastroficzne.No i do tego wszystkiego, Mala skonczy 6 lat dopiero w grudniu, wiec jest jeszcze malutka (tak mysle), a juz takie obowiazki....No nie wiem!poradzce cos!!!jak wasze dzieci znosily nowa szkole, jak to bylo?