witam,
chciałabym się Was poradzić odnośnie powolnego odstawiania od piersi... Synek ma 15 miesięcy i choć chciałabym go dalej karmić, zaczęłam zastanawiać się nad powolnym odstawianiem, bo sytuacja z karmieniem go zaczyna nabierać trochę niepokojących rozmiarów

To znaczy, Jaś mógłby siedzieć przy piersi co chwilę, nie traktuje tego jako jedzenie, ale sposób spędzania czasu i okazja do przytulenie się.. miał tak zresztą prawie zawsze, ale powoli tracę już do tego cierpliwość... Chodzi np. o sytuacje, że jak ze mną jest na spacerze, to nie uśnie jeśli nie zatrzymamy się, nie usiądę z nim na ławce i nie dam piersi, a idzie przecież zima... (w zeszłym roku z uwagi na jego maleńkość, tak robiliśmy i zima była ciepła

...
W domu wieczorem też nie uśnie bez piersi, jak się bawi to co chwilę przypomina mu się, że na chwilkę by się podłączył, jak jesteśmy w jakimś nowym miejscu, to też zaraz woli się schronić przy moim biuście

, więc wszelkie np. rodzinne spotkania spędzam z biustem na zewnątrz
Teraz dodatkowo przechodzi pewien etap lekkiego wycofania i nieśmiałości (zawsze był bardzo odważny), ale to pewnie dlatego, że za chwilę zacznie już samodzielnie chodzić, więc sprawa siedzenie przy piersi nasiliła się... MA już powszechną opinię cycocholika..

Najbardziej chciałabym go karmić tylko rano i wieczorem (za jakiś czas będę wracała do pracy) i nie chciałam kończyć już z karmieniem, ale nie widzę za bardzo, żeby w jego przypadku dało się karmienie ograniczyć, bo tylko jak mnie widzi to od razu mu się kojarzę...

Czy macie jakieś dobre metody na ograniczenie karmienia piersią? Lub bezbolesne odstawianie?
Będę wdzięczna za pomoc!