Dodaj do ulubionych

3latek problem z ubraniem i wyjściem...

22.11.12, 10:12
Prosze o pomysły ułatwiające wyjcie z domu z trzylatkiem rano do przedszkola. Jak trzeba wychodzić robi na przekór i nie chce sie ubrać, ja przekonuje , zabawiam, potem krzyczę sad w końcu sie udaje i wychodzimy. Jedzie w aucie naburmuszony. Następnie nie chce wysiąść z samochodu i od nowa sceny. Wykańcza mnie to prosze o jakies porady. Wiem że to taki etap starszy syn miał identycznie w tym wieku tyle ze on robił sceny jak trzeba było wyjść z przedszkola i to było jeszcze gorsze, jakos przetrzymałam. Młodszy do tej pory był supergrzeczny, fajnie sie ubierał i wychodził bez scen, ale i na niego przyszedł czas buntów. Jak to przetrzymać??
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 22.11.12, 15:07
      bierzesz dzeicko tak jak jest ubrane i zawozisz do przedszkola. tam zostawiasz mu ubranie i wychodzisz.. koniec.


      to samo wlasnie moja kumpelka przerabiala..ale z 5 latka. Ta robila sceny roano o ubranie, ze jes sie nie podoba.i nie wazne czy razem wybraly, czy sama, czy wieczorem, czy rano..

      za porada mam z forum skonczylo sie tym, ze kolezanka wziela mala w pizamie do auta, ubranie do torebki, w przedszkolu pozegnala i zostawila ja w pizamie . ubranie polozyla obok. i juz... na drugi dzien to samo, a na trzeci mala sie juz migiem ubrala...
      • verdana Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 22.11.12, 18:22
        Uważam, ze skompromitowanie dziecka NIGDY nie jest rozwiązaniem. Równie dobrzer mozna zlać dziecko do nieprzytomnności - też pomoze.
        Możesz spróbować nagród - nastawiasz minutnik, i jesli dziecko ubierze sie przed dzwonkiem dostaje naklejkę czy cokolwiek w tym rodzaju.
        Inny sposób, to nie walczyć, tylko ubrać dziecko siłą, a z samochodu wziąć pod pachę i wynieść.
      • koralik12 Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 24.11.12, 08:48
        Mój syn nie jest w piżamie. Bez problemu ubieram go albo sam sie ubiera po wstaniu. Problem jest z butami, kurtką, czapką. To nie chodzi o to ze nie chce iść do przedszkola czy chce iść nieubrany, po prostu musi sie pobuntować. Próbowałam zabrac go z ubraniem wierzchnim w ręce ale to nie takie proste, do garażu mam 50 metrów, przy otwieraniu bramy muszę uzywac obu rąk, nie ma mowy żeby stał obok w samych skarpetkach. Zresztą na wyjście bez butów protestuje tak samo jak na ich ubranie. Spróbuję z naklejkami w nagrodę
      • uszatypuchatek Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 26.11.12, 13:13
        proszę, porada roku big_grin Szkoda, że jak wróciła po odbór dziecka to nie zastała go dalej w piżamie bez ubrań, bo przepadły bez śladubig_grin Szczerze to wątpię aby ta metoda nauczyła cokolwiek trzylatka. Na obowiązki, odczucia wstydu to jeszce nie ten wiek. Pilnowanie przez dziecko swoich ubrań w przedszkolu, czapek, szalików... temat rzeka ha, jak najbardziej znany dla matek tygodniami poszukujących zaginione rzeczy w przedszkolusmile.

        • laura771 Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 27.11.12, 12:02
          Oj miałam taką zbuntowaną do niedawna. Znam ten typ. Problem zniknął, chociaż trwał dość długo. Moje rady:
          1. Nie daj dziecku poznać, że to Cię wkurza, wyprowadza z równowagi. Dla dziecka to płachta na byka, aż zaciera ręce, że matka wpieniona. Ale musisz naprawdę do OLAĆ. Bo dziecko wyczuje, że udajesz. Więc to zlej.
          2. Dziecko zaczyna przedstawienie, to Ty komunikujesz raz i wychodzisz. Np. wypowiadasz zdanie: "teraz kolej na buty, zakładasz, czy idziesz bez butów?" (Słowo daję, działa, dziecko ma wybór i wybiera). Efekt: moja raz została wyprowadzona bez butów, normalnie w rajstopach, bo jak jej założyłam buty, to ze złością zdjęła. Jak dziecko wybierze bez butów (bo ich nie założy), to ty nie odgrażaj się, tylko spokojnie z miłością w głosie mówisz że wychodzimy i idzie bez butów. Gwarantuję, że to będzie pierwszy i ostatni spacer bez butów. Drugi raz nie spróbuje. To samo z kurtką, czapką, itp... Jak rzuca na chodnik swoje ubrania (też przerobiłam), to efekt uzyskujesz tym, że informujesz dziecko, że jeżeli natychmiast nie podniesie, to Ty oddasz innemu dziecku, skoro Twoje tego już nie potrzebuje. Na moją podziałało i nie robi takich numerów.

          Chodzi mi o to, że nie złościmy się, nie okazujemy zniecierpliwienia, tylko dajemy dziecku wybór i szanujemy ten jego wybór. Dziecko poniesie konsekwencję swojego wyboru i bardzo ważne - nie wytykamy mu potem "a widzisz, teraz marzniesz". Masz podchodzić do dziecka z miłością. Wręcz można wyrazić żal, że szkoda że dokonało takiego wyboru, albo nic nie komentować.
          Poczytaj sobie książkę "Miłość i logika", naprawdę polecam. Ona ułatwiła mi życie. Na takiego buntownika jak moja, tylko ta metoda przyniosła efekty - wybór i ponoszenie za jej wybór konsekwencji. Z reguły wystarczy raz.
          A gdy dziecko nie chce iść, to bierzesz za rękę i ciągniesz, bo nie masz wyjścia.
          • laura771 Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 27.11.12, 12:06
            Ano i jeszcze jedna dygresja, dajesz dziecku wybór i wychodzisz, nie dajesz mu sznasu zrobić przedstawienia, bo pewnie w jego mniemaniu Ty jesteś znakomitą widownią to robienia przedstawień. Po chwili dopiero wracasz. Nie stoisz nad nim jak kat i widz.
            • verdana Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 27.11.12, 19:46
              Alez to nie jest zaden wybór, bo dziecko wie, ze wrócisz, i ze bez kurtki na 20 stopniowy mróz nie wyjdzie - a do przedszkola iść musi. Moze najwyżej sie przestraszyć, że mama go zostawi samego. Nie mówmy o wyborze tam, gdzie tak naprawdę jest mowa o szantazu.
              • laura771 Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 28.11.12, 08:11
                Verdano, a co się takiego stanie, gdy wyjdzie na mróż bez kurtki? W momencie się zorientuje, że ją trzeba ubrać i ubierze na dworze. I raczej gwarantuję, że to będzie ostatnia taka lekcja.
                To jest wybór.
                • verdana Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 28.11.12, 09:52
                  Na przykład dostanie zapalenia płuc. Wyjście bez butów i kurtki na mróż (nie w tej chwili, ale gdy jest naprawdę zimno i mokro) może sie skończyć powazną chorobą. Zanim dziecko sie ubierze - a nie musi wcale ubrać sie od razu, gdy jest zbuntowane , będzie przemarznięte i mokre. I tak pojedzie do przedszkola.
                  • szarsz Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 29.11.12, 22:49
                    verdana napisała:

                    > Na przykład dostanie zapalenia płuc. Wyjście bez butów i kurtki na mróż (nie w
                    > tej chwili, ale gdy jest naprawdę zimno i mokro)

                    Verdano, jak jest mróz to nie jest mokro, i odwrotnie smile

                    Dziecko nie dostanie zapalenia płuc od kilku chwil na mrozie. Zimno zwiększa odporność, a nie zmniejsza. Raczej zachoruje - takie przegrzane, spocone, opatulone we wszystko w domu.

                    > buntowane , będzie przemarznięte i mokre. I tak pojedzie do przedszkola

                    Jaki problem przebrać? W szafce przedszkolnej zawsze jest zapasowy komplet ciuchów, można mieć też taki w samochodzie.
                    • verdana Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 29.11.12, 22:58
                      Jest, jak lezy śnieg. Subiektywnie bywa tez bardzo zimno , gdy następuje nagły spadek temperatury, choćby mrozu nie było - a polowa ludzi chodzi i kicha .
                      Dzieci dostają zapalenie płuc nie od paru chwil, ale od paru minut już tak - a trzeba brać pod uwagę, że dziecko moze nie ubrać się od razu,.Moja córka, lat trzy, niedopilnowana wyszła w zimie na balkon. Na minutę najwyżej. Skończyło sie zapaleniem płuc, więc jak najbardziej jest to mozliwe.
                      Komplet w samochodzie? Dla dziecka, które własnie nie chce się przebierać? Już sobie wyobrazam tę scenę z przebieraniem mokrego dziecka w samochodzie...
                      • szarsz Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 30.11.12, 00:48
                        Mam wrażenie, że zakładasz traktowanie dziecka jak wroga. Które walczy, bo lubi, a ja mam wrażenie jednak, że dziecko walczy, bo musi. Widzę, jak ubierane są dzieci dookoła mnie i przysięgam, sama wydrapałabym oczy każdemu, kto próbowałby mnie tak opatulić w ciepłym mieszkaniu. W taką pogodę jak dziś (+9), prawie wszystkie mają na sobie bluzy, zimowe kurtki, szaliki, czapki, kalesony/rajstopy i zimowe buty. I większość w szatni buntuje się, a rodzice nieugięci owijają, opatulają chyba we wszystko, co znaleźli w domu.

                        Mokre i zimne dziecko zechce się przebrać i będzie współpracować, bo dyskomfort od mokrego ubrania jest ogromny.
            • koralik12 Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 28.11.12, 10:56
              To w tym przypadku nie działa. Wcześniej jak tak protestował to dawałam wybór i mówiłam czy chce sie przekonac ze jest zimno. Wychodziliśmy bez kurtki i szybko zakładałam na dworze bez zadnych protestów. Dwa razy tak go ubierałam za drzwiami ale teraz on już wie że tam jest zimno nie chce wyjść bez czapki i kurtki więc szybko zmienia zdanie i daje sie ubrać a za chwile mu sie odmienia i zrzuca z siebie czapkę, szarpie sie z kurtką.
              Teraz mamy przerwe z przedszkolem bo jest przeziebiony. Mam cichą nadzieje że sobie zapomni przez kilka dni i jak bedziemy wychodzić do przedszkola nie zrobi sceny.
              • szarsz Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 29.11.12, 22:46
                koralik12 napisała:
                > więc szybko zmienia zdanie i daje sie ubrać a za chwile mu sie odmienia i zrzuc
                > a z siebie czapkę, szarpie sie z kurtką.

                Ale to jeszcze w mieszkaniu? Może mu po prostu za gorąco? Może kurtkę tylko narzucić, a zapiąć już na dworze, a zamiast czapki pozwolić zdecydować, kiedy założy kaptur?
                • koralik12 Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 30.11.12, 07:19
                  Nie jest gorąco. z mieszkania schodzi sie do drzwi po schodach, tam jest jeszcze przedsionek i to wszystko nieogrzewane. Naprawdę jest tam chłodno, specjalnie nigdy tam nie odkręcam kaloryferów żeby dzieci sie nie przegrzewały jak czekają jedno na drugie. Juz duzo razy słyszałam pytanie daczego tak zimno tam mamy smile

                  ale wczoraj był po chorobie pierwszy raz i chyba zapomniał o cyrkach. Zobaczymy jak dzisiaj.
        • uszatypuchatek Re: 3latek problem z ubraniem i wyjściem... 29.11.12, 10:10
          Kochane ja nie mam z dzieckiem problemu, mam anielską cierpliwość do dziecka. Usmiechnięta ubieram maleństwo rozespane, puszczam mu bajeczkismile
          Hahaha, wy tak wszystko zawsze na poważnie?
    • camel_3d Masz tez problem... 07.01.13, 21:42
      Bierzesz ubrania do torby i bierzesz dziecko tak jak jest ubrane...nawet w pizamie...
      Jak zmarznie to sie szybko ubierze.
      • paulina.oliwier Re: Masz tez problem... 15.03.13, 08:38
        Nie wyobrażam sobie wziąć mojego 5latka w piżamie do przedszkola i jak mu się zechce to się w przedszkolu przebierze. Do przedszkola mam 15minut drogi piechotą i chyba by mi dziecko zamarzło. Minutnik to dobry pomysł. Mój synek 2,5 roku chodzi ze mną prowadzać starszego syna do przedszkola i też zawsze się nie chciał ubrać, a to nie te spodnie, a to on nie idzie bo mu się nie chce. Minutnik to rozwiązał.
        • mama_mili Re: Masz tez problem... 20.03.13, 01:39
          A może spróbować poszukać przyczyn?
          Niechęć do przedszkola?
          Samego w sobie, czy po prostu rozstania z mamą?

          Może tutaj spróbować podziałać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka