Dodaj do ulubionych

brzydkie słowa

04.02.14, 11:40
Odpukać, mam tylko ten jeden problem z siedmioletnią córką - mówi brzydkie wyrazy. Brzydkie typu: dupa, kupa, pipka gó..., etc. Rozmawiałam z córką na ten temat wiele razy, tłumaczyłam, że to nieładne, że dziewczynce nie wypada tak mówić. Wiem, że to taki wiek, ale córka rzuca takimi cudami w szkole w trakcie lekcji, w świetlicy, w przychodni w poczekalni, w autobusie. Ostatnio powypisywała takie słowa na kartce i czytała z koleżankami, zostałam wezwana do szkoły. Zanim tam poszłam zastosowałam metodę taką, że zapytałam córki jakie słowa napisała na kartce i te same kazałam jej przepisać, żeby zapisać nimi całą dużą kartkę. Córka jak to zrobiła przyszła i zapytała czy może wyrzucić te kartki, bo ona już nie chce tych słów. Nie wiem na ile to pomoże, ale już nie mam na to sił. Macie jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić?
Obserwuj wątek
    • greenwitch Re: brzydkie słowa 04.02.14, 14:56
      Myślę, że córka zwyczajnie w ten sposób próbuje ściągnąć na siebie uwagę, albo wybadać granice, do których może się posunąć. Choć tak raczej zachowują się dzieci mniejsze, 3-4 letnie.
      Skoro tłumaczenia i Twoje argumenty nic nie dają, widzę dwa rozwiązania:
      1. jeśli zdarza się to najczęściej tylko np. w Twojej obecności proponuję zignorować, wyjść, udawać, że nie słyszysz, a już na pewno nie dać po sobie poznać, że takie zachowanie wyprowadza Cię z równowagi.
      2. możesz również powiedzieć córce, kiedy użyje brzydkiego słowa stanowczym, ale spokojnym tonem: "zamiast dupa użyj słowa pupa lub pośladki, znaczy to samo, a nie jest wulgarne. U nas w domu nie używamy wulgarnych słów."
      Mam nadzieję, że sami dziecku dajecie dobry przykład. A słowo kupa czy pipka to nie koniec świata smile
    • morekac Re: brzydkie słowa 04.02.14, 16:04
      BTW: jakie jest alternatywne słowo do kupa i gó...?
      Zakładam, że dziecko nie wyzywa w ten sposób innych.
    • budzik11 Re: brzydkie słowa 04.02.14, 19:08
      Ja po pierwsze zapytałam syna (miał chyba z 4 lata, kiedy się tak głupio bawił) czy wie, co te słowa znaczą? Nie wiedział. Pytałam więc dalej - to czemu ich używa? Nie wiedział. Więc powiedziałam mu, że to są brzydkie słowa, których kulturalni ludzie nie mówią, ale jeśli już tak naprawdę, naprawdę musi je wymawiać, to niech to robi po cichu, w swoim pokoju, tak, żeby nikt tego nie słyszał. Więcej tego typu kwiatków nie słyszałam, co nie znaczy, że tak nie mówi. Ale przynajmniej nikt nie słyszy smile
      • verdana Re: brzydkie słowa 04.02.14, 21:28
        Świetny argument- nie ma mówić brzydkich słów, bo jest dziewczynką. Nie dlatego, że słowa sa brzydkie, tylko dlatego,z dziewczynkom nie wypada. Gdyby była chłopcem, to mogłaby kląć ja szewc? Ja sie nie dziwię, ze dziecku takie argumenty nie trafiają do przekonania. Jak słyszę coś takiego, to sama rzucam wiązanką.
        Poza tym masz niezwykle szeroki zakres słów zakazanych. "Kupa". Hm. Jak była mała, to pytałaś ją, czy chce defekować? Wdeptujesz wyłącznie w psie odchody?
        • morekac Re: brzydkie słowa 04.02.14, 21:44
          Otóż to. O ile na dupę można powiedzieć pupa czy tyłek (tfu, damy też nie używają takich gminnych wyrażeń), to kupę raczej trudno ominąć. Można nie mówić gó..., ale przecież słowo 'kupa' jest zasadniczo używalne.
          Twoja córka jest na pensji dla szlachetnie urodzonych panienek, że z tego powodu musiałaś aż być wzywana do szkoły?
          • kolteta Re: brzydkie słowa 04.02.14, 22:35
            Pani chyba ma chęć pokazania, że zwraca uwagę na zachowanie dzieci, sama nie wiem. Już nie mam pomysłów co zrobić z tym, że ja np mówię do niej "idź lekcje odrobić" a ona na to rzuca "pipka". Oczywiście słowa kupa czy pipka całkiem zakazane nie są ale to chyba nie jest normalne w takich sytuacjach...
        • kolteta Re: brzydkie słowa 04.02.14, 22:30
          To był skrót - oczywiście tłumaczę córce, że te słowa są brzydkie i tak mówić nie wolno. Problemem nie jest dla mnie słowo kupa czy pipka, ale to, że ona używa ich np mówiąc do kogoś ty kupko, ty dupo, ty pipko, śmierdzisz jak gó... z dupy - tego typu rzeczy. Nie napisałam tego dość jasno w pierwszym poście.
        • budzik11 Re: brzydkie słowa 05.02.14, 11:19
          verdana napisała:

          > "Kupa". Hm. Jak była ma
          > ła, to pytałaś ją, czy chce defekować?

          - Kochanie, oddałaś kał?
          - Stolec był? (jak w szpitalu)
          big_grin
        • olena.s Re: brzydkie słowa 13.02.14, 08:32
          Otóż to. "dziewczynki mają być miłe i uprzejme'.
    • szalona_krycha Re: brzydkie słowa 05.02.14, 00:00
      Moja też miała fazę na różne słówka. Przeszło jej. Często po prostu ja ignorowaliśmy ( w sensie powiedziała coś, a ja udawałam że nic nie słyszałam, zero reakcji). Podziałało - dziecko przeklinając próbuje wzbudzić zainteresowanie i sie popisać, jak widzi że nie ma publiki - rezygnuje. Bo wydaje mi się, że upominanie jeszcze bardziej dziecko nakręca.

      Świetny miałaś pomysł żeby kazać dziecku napisać na kartce te słowa. Zobaczysz, podziała.
      U nas taka terapia szokowa również podziałała (oprócz ignorowania). Mąż kiedyś zrobił identycznie jak ty - jak przegięła - posadził i zaproponował "poprzeklinajmy razem", mina dziecka - bezcenna, zrobiło jej się głupio, kompletnie ją zatkało, powiedziała, że już nie chce uzywac takich słów.
      Raz pochwaliła się przy mnie znajomością słowa na k. Tu zapytałam, "czy wiesz co to znaczy"? Dziecko nie bardzo wiedziało, co odpowiedzieć, zrobiło jej się strasznie głupio. Potem już słówko na k nie padło.

      nie wiem czy to skuteczne metody, ale ja też miałam podobny problem i dziecku przeszło.
      • verdana Re: brzydkie słowa 05.02.14, 21:41
        Ależ problemem nie są tu brzydkie słow, tylko obrazanie ludzi I nie, to niestety nie jest tak powszechne i normalne, jak bawienie się brzydkimi słowami - przepisywanie też nie pomoże, bo obrazić mozna nie używając brzydkich słów.
        Dziecku nie ma co tłumaczyć,z ę dobrze wychowane panienki nie rzucają mięsem, tylko, zę obrazanie ludzi jest niefajne, ze sprawia im przykrość. To znacznie powazniejszy problem.
    • koza_w_rajtuzach Re: brzydkie słowa 06.02.14, 11:01
      Czy ja wiem czy to taki wiek? Raczej bym powiedziała, że to cechy charakteru bardziej. Moja córka (już 8-letnia) nie mówi brzydkich wyrazów i była zdziwiona, że jej pani od wfu mówi na jabłuszka dupoloty wink.
      Z tymi cechami charakteru, to chodzi mi o to, że Twoja córka pewnie tak zaczęła mówić, bo zauważyła, że wzbudza to śmiech i zainteresowanie rówieśników, więc po prostu się wygłupiała i tyle. Jak to dziecko, chce być pewnie odbierana jako taka "fajna", tylko, że źle się za to zabrała. Mojej córce takie zachowanie nie grozi, bo ona jest lekko aspołeczna, tzn. miła, sympatyczna, ale nie zależy jej na brylowaniu w towarzystwie, nie lubi być w centrum uwagi, więc siłą rzeczy nie ma potrzeby popisywania się, a za towarzystwo wystarcza jej brat, więc ona ogólnie nie robi zwariowanych rzeczy wink.
      Ja tam bym się tak nie przejmowała, jeśli rzeczywiście nie masz innych problemów z córką.
      • olena.s Re: brzydkie słowa 13.02.14, 08:34
        Jabłuszka???!!!
    • 1spinka123 Re: brzydkie słowa 06.02.14, 16:54
      W waszym problemie nie jest ważne tak naprawdę które słowo jest wulgaryzmem, a które nie. Dla was rodziców słowa wypowiadane przez waszą córkę są nieodpowiednie i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Uważam że wasza córka jest wystarczająco duża aby zrozumieć, że niektórych słów nie powinno się wymawiać w taki sposób. Biorąc pod uwagę okoliczności w jakich używa "tych" słów mam wrażenie że macie pewne problemy wychowawcze, co wcale nie znaczy że jesteście złymi rodzicami! Staracie się znaleźć rozwiązanie problemu, tłumaczycie, i to się liczy.

      Czasami jednak w momencie gdy tłumaczenia nie wystarczają (co oznacza prostymi słowami mówiąc - nieposłuszeństwo waszej córki) trzeba zrobić o krok dalej. 7letniej dziewczynki raczej się nie da postawic do kąta, a kary cielesne są zawsze najgorszym rozwiązaniem. Dlatego proponawałabym Ci użycie takiej oto metody:

      Usiądzcie całą rodziną i powiedzcie jej o nowej rodzinnej zasadzie - nikt nie będzie używał w domu ani poza nim brzydkich słów (mama i tata również) W momencie gdy ktoś złamie zasadę zostaję ukarany. Za każde słowo zostanie odebrana jedna znacząca dla danej osoby rzecz (w przypadku waszej córki zabawka) Twoja córka na pewno ma swoje ulubione zabawki, wiec zwykle ta metoda się sprawdza. Aby uzyskać jak najlepszy efekt należy odbierać zabawki te ulubione. W celu odzyskania każdej z zabawek dziewczynka musi wytrzymać cały dzień bez używania brzydkich słów w domu i poza nim. Najważniejsze w trakcie stosowania takiej metody jest stanowczość. W trakcie rozmowy wyjaśniającej możecie nawet podpisać pakt i zawiesić go na ścianie aby każdy wziął go na poważnie.

      Ponieważ dla niektórych dzieci zabawki nie są zbyt ważne, możecie zamiast tego ograniczyć oglądanie telewizora lub granie w gry komputerowe. To juz według własnego uznania.

      Jeśli wasza córka chciała zaimponować brzydkimi słowami wśród koleżanek, może warto byłoby poszukać wspólnie jakiejś gry którą mogłaby się pochwalić i grać z koleżnkami na przerwach. Oczywiście mam na myśli gry typu "berek" itp.

      Mam nadzieje że pomogłam!

      Powodzenia
      • verdana Re: brzydkie słowa 06.02.14, 18:27
        A dziecko przestanie używac brzydkich słów i powie zamiast tego koleżance "jesteś brzydka", a nauczycielce "idź sobie,". Przeciez tu nie brzydkie słowa sa probelem, ale to, zę dziecko obraza innych.
        Odbieranie ulubionych rzeczy, popmijając to, że jest wstretne, uczy dziecka tylko nieposzanowania cudzej własności. To już lepsze są brzydkie słowa.
        A dom to nie więzienie z regulaminem. Takie metody dobrze uczą nie robienia czegoś, póki rodzice widzą. Natomiast absolutnie nie uczą moralności - dlaczego nie nalezy obrazać ludzi, niezależnie od spodziewanej kary.
        • 1spinka123 Re: brzydkie słowa 06.02.14, 18:58
          No dobrze Verdana, wiec moze zaproponujesz cos sama? Skoro krytykujesz wszytkich metody to może podasz nam przepis na rozwiązanie tego problemu? Z checia sie nauczę czegoś nowego.
          • verdana Re: brzydkie słowa 06.02.14, 19:01
            Dziecku, które robi przykrość innym nalezy tłumaczyć, że to jest dla ludzi nieprzyjemne, że tak sie nie robi nie dlatego,z ę mozna być ukaranym, tylko dlatego, że nikomu bez powodu przykrości robić nie nalezy. Trzeba w dziecku rozwijać empatię - nie tresować. Na to nie ma przepisu i tego nie da się łatwo i prosti nauczyć w miesiąc. W miesiąc można dziecko wytresować, aby nie mówiło brzydkich słów, ale naprawdę, nie to jest tu najwazniejsze.
            • 1spinka123 Re: brzydkie słowa 06.02.14, 19:16
              Oczywiście, zgadazam się z Tobą. Tylko Kolteta jasno powiedziała, że jej tłumaczenia nie pomagają. Dziewczynka wciąż używa brzydkich słów. Co więc dalej?
              • verdana Re: brzydkie słowa 06.02.14, 20:30
                Zapomnieć o brzydkich słowach, a skupić się na tym, zę dziecko obraza innych. Czy powie matce "pipka", czy "spadaj", czy "oddal sie ode mnie, bo mnie interesuje mnie, co do mnie mówisz" - to trochę wszystko jedno. Jesli mówi kolezance, zę "smierdzi jak g.. z d..", to nie będzie dużo lepiej, jak powie "Wybacz, ale jesteś odrazająco brzydka".
                Ja bym tu leczyła nie objaw, a przyczynę. Najwazniejsze jest to, że dziecko bezustannie obraza innych, a nie, ze robi to brzydkimi słowami.
                Być moze jest to jakaś reakcja na to, że matka uznaje, iż "grzeczna dziewczynka nie powinna". A dziecko nie chce być traktowane jak "grzeczna panienka", a nie wie, jak sie przeciw temu zbuntować. Może to, ze matka walczy ze słownictwem, a nie z zachowaniem. Może warto dowiedzieć się, dlaczego dziecko czuje potrzebę poniżania kolezaek i rodziców. W ogóle pomyśleć o całokształcie Tyle, ze brzydkie słowa to najwyraźniej najmniejszy problem, problemem jest nie to, ze dziecko ma niewłaściwy słownik , tylko że jest niedobre dla ludzi.
                • morekac Re: brzydkie słowa 06.02.14, 23:18
                  Podpisuję się - to nie brzydkie słowa są problemem, a odnoszenie się do innych ludzi.
                • kolteta Re: brzydkie słowa 10.02.14, 20:19
                  Widzę verdana, że czepiłaś się tego, że dziewczyni nie mówią brzydko bardzo mocno. Jestem pewna, że jej brzydkie odnoszenie się do innych nie bierze się stąd - argumentu tego użyłam ze 2-3 razy w ostatnim czasie, wcześniej mówiłam po prostu, że to nieładne, że robi innym przykrość, że obrażać innych nie wolno. Nie skutkowało to spróbowałam argumentu innego - też nie pomógł. Po przepisaniu wyrazów córka poprosiła mnie, żebym wyrzuciła je do śmietnika, bo ich nie chce i od tygodnia (odpukać) nie używa takich słów w odniesieniu do innych. Nie do końca się zgadzam, że nie ma znaczenia, czy dziecko powie "spadaj", czy "idź sobie, bo nie mam ochoty na twoje towarzystwo". Uczę córkę, żeby zawsze mówiła otwarcie czego chce i jeśli coś jest dla niej trudne, to, żeby jasno to komunikowała, ale w słowach, które innych nie obrażą. Co innego, że czasami możemy urazić innych nawet ładnie dobierając słowa... Dziękuję za rady!
                  • kanga_roo Re: brzydkie słowa 12.02.14, 09:09
                    a ja uświadamiam dzieciom, że często nie słowo jest "brzydkie" tylko kontekst. już jako kilkulatki wiedziały, że jest różnica pomiędzy nazwaniem kogoś kotkiem a krową. małpą. świnią. osłem. sępem.
                    teraz, na etapie wczesnej podstawówki i końca przedszkola, znają słowa uznawane za niecenzuralne, potrafią też używać związków frazeologicznych zawierających np. słowo dupa, cholera i takie tam. co nie znaczy, że używają.
                    więc sądzę, że Twoja córka bluzga i obraża innych świadomie. i nie ma sensu jej tłumaczyć, że te słowa są "brzydkie" i że "obrażać innych nie wolno", bo nie ma lat pięciu, tylko siedem. trzeba się zastanowić dlaczego i po co używa takiej formy komunikacji. co ją tak złości, przed czym tak się broni.
    • kanna Re: brzydkie słowa 01.03.14, 17:53
      Pytanie CZEMU i po co ona tak mówi?Jaką ma z tego korzyść? Co jej to daje?

      Pogadaj z nią na ten temat. Wszystko, co siedmiolatka robi,ma sens. Czasem nie oczywisty dla dorosłego, ale ma. Warto dopytać mała, o co chodzi.
    • ronka95 Re: brzydkie słowa 11.01.17, 21:14
      Może się zdarzyć, że dziecko w tym wieku używa brzydkich słów. Jednakże warto zastanowić się wtedy skąd zna takie wyrazy? Czy przypadkiem w codziennej rozmowie, rodzice, nie nadużywają tego typu słów, które z pewnością są niedostosowane do wieku dziecka? Może dziewczynka słyszy to w szkole na szkolnych korytarzach?
      Zanim zacznie się Pani zastanawiać, jak ukrócić używanie wulgaryzmów przez dziecko, należy zastanowić się nad panującymi w domu regułami. Jeśli umówimy się, że "w naszym domu tak się nie mówi", to musimy tego samego wymagać od siebie. Jeśli dziecko zobaczy, że Pani nie przestrzega ustalonych wcześniej zasad, może poczuć się oszukane, a w konsekwencji nadal używać tego typu sformułowań. Jednakże, jeśli wie Pani, że może dojść do sytuacji w której zostanie złamana reguła, najlepiej ustalić z dzieckiem jakiego typu sformułowania lub słowa są dozwolone. Mogą być to np.: „ kurcze pieczone” lub „ kaczy kuper”. Będą one używane tylko w chwilach frustracji. Jeżeli jednak rozmowa taka nie przyniesie efektu, a dziewczynka nadal używać będzie wulgaryzmów należy porozmawiać z nią. Wytłumaczyć dziecku, że słowa takie mogą sprawić przykrość innym. Można też zwrócić uwagę na to, że kiedy używa ona wulgaryzmów to ludzie mogą uznać ją za niemiłą osobę. Błędem będzie przekupywanie dziecka oraz tłumaczenie się przed innymi w jego obecności. W ten sposób dziecko zauważa, że złym zachowaniem może uzyskać to, czego chce, bo rodzic zgodzi się na wszystko, byle tylko zamilkło. Gdy dziecko wciąż jednak będzie używać wulgaryzmów, spróbujmy dowiedzieć się skąd zna takie słownictwo. Być może przyczyna leży w oglądanych w domu filmach, kreskówkach. Zazwyczaj dziecko nie dostrzega negatywnego kontekstu tego określenia, traktując je jako „normalny zwrot koleżeński”. Jeśli jednak nic nie przyniesie pożądanego efektu należy zakazać używania jakichkolwiek brzydkich słów. Nie tylko w domu, ale też poza nim.
      Polecam zapoznać się z książką „Jak przeklinać? Poradnik dla dzieci” Michał Rusinek. W którym przybliża obfitujące w zaskakujące skojarzenia frazy, za pomocą których dzieci wyrażają emocje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka