Dodaj do ulubionych

Trudny dwulatek

28.08.04, 23:12
Mam ten sam problem. Moja córka w ubiegłym miesiącu skończyła dwa lata.
Zawsze była dzieckiem żywiołowym, ale to co teraz wyprawia doprowadza mnie do
szału. Co prawda staram się ze wszystkich sił nie tracić rozumu, ale jest to
bardzo trudne. Na porządku dziennym są: rysunki na ścianie (nowa tapeta),
mimo stukrotnych spokojnych lub mniej spokojnych (przyjętych ze zrozumieniem)
kazań; ostatnio prym wiedzie oblewanie napojami wszystkiego, mimo...j.w.
ostatni wyczyn: oblewanie butelką z mlekiem komputera. Na prawdę staram się
ze wszystkich sił nie wypaść z roli rozsądnej matki (która jest górą), ale
ponieważ do tego dochodzi jeszcze niechęć do jedzenia i snu, wieczorem padam
z nóg zamęczona, zniechęcona i pełna wyrzutów sumienia (cierpliwość ma jednak
swoje granice...). Rozumiem, że to okres przejściowy, mała jest moim
pierwszym dzieckiem, sama je wychowuję, do tej pory dobrze nam razem szło,
ale teraz opadam z sił. Co robić, żeby przetrwać ten okres pełen buntu i
płaczu, ogromnej samowoli i nieposłuszeństwa? Zaznaczam, że na dziadków nie
mogę liczyć - zachowanie córki traktują radośnie i euforycznie, nie ma mowy o
jakimkolwiek wsparciu w trzymaniu tzw. "porządku"
Obserwuj wątek
    • kolomih Re: Trudny dwulatek 09.09.04, 12:52
      czesc
    • kolomih Re: Trudny dwulatek 09.09.04, 12:58
      czesc
      U mnie jest co jakis czas ten sam problem - ale chwilowo dziala sposob na
      tzn "samodecydowanie dzidzi" - jak nie chce zalozyc pampersa - chwile odczekuje
      i pytam czy nie chce sama sobie wybrac pampersa z paczki? moze jakis inny
      obrazek itp itd - powtarzam na razie pomaga
    • lominek Re: Trudny dwulatek 16.09.04, 15:17
      No to witam w klubie-trudnych dwulatkow.smile)Moja corka po chwili narodzenia sie
      i przyjscia do domu jej mlodszego brata zmienila sie o 360 stopni.Czasami
      opadam juz z sil,nie wiem co robic.Jedyna rzecza nad ktora nie moge zapanowac
      jest przerazliwy krzyk,wrzask itp.Juz pomijam szkody jakie robi moja mala,bo
      uwarzam to "jeszzcze za naturalne".Jak macie jakies pomysly podzielcie sie nimi
      ze mna,moze razem dojdziemy do jakis sukcesow i nasze dwulatki nie beda
      panowaly nad nami.pozdrawiam
      • mrowka221 Re: Trudny dwulatek 16.09.04, 18:41
        Mam dokładnie ten sam problem. Mój synek skończył dwa latka i miesiąc i staje
        się coraz bardziej niegrzeczny. Cały dzień wymusza wszystko płaczem, a czasami
        poprostu nic mu nie pasuje i na wszystko kręci nosem. Mój mąż (który cały dzień
        pracuje) twierdzi, że mały jest rozpieszczony. Teraz wiem, że to nie moja wina.
        Ale jak się zachowywać gdy mały płacze, krzyczy i ani spokój, ani groźba nie
        skutkują???
        • paula35 Re: Trudny dwulatek 17.09.04, 17:13
          niemartw sie ja tez zostalam oskarżona o rozpieszczanie dziecka pod meza
          nieobecnosc a nawet o to ze krzycze dlatego nasze dziecko stalo sie nieznosne i
          placzliwe jak skonczylo 2 lata kiedy ten okres minie.Aja spodziewam sie
          drugiego dziecka jestem w 9 miesiacu padam
    • arozanska Re: Trudny dwulatek 16.09.04, 21:46
      Witam,
      jestem mamą równie zbuntowanego dwulatka. Adas też był zawsze bardzo zywiołowy,
      ale jakiś czas temu obudził się w nim wielki mały potwór wink). Krzyk, płacz,
      rzucanie się na podłogę... To co chce ma byc natychmiast zrobione, a najgorsze
      jest to, że czasem zupełnie nie rozumiemy o co mu chodzi, bo nie wszystko
      potrafi przekazać słowami lub gestami sad. Są chwile, że zupełnie wysiadaja nam
      baterie (w przeciwieństwie do adasiasmile. Jak jest wielkie buuuu, staramy sie
      przeczekać, nie ulegać i nie zwariować...smile, choć to czasem baaardzo trudne.
      Też przyjęliśmy zasadę, żeby sam decydował w niektórych (!!!) sprawach, jak
      wybór na przykład ubranka czy serka na śniadanko. To pomaga. Uczymy się adasia
      cały czas, próbujemy różnych metod, ale najważniejszy jest chyba spokój, który
      czasem niestety gdzieś ulatuje w kosmossmile. Łączę się w cierpieniu ze wszystkimi
      rodzicami zbuntowanych dwulatków...wink
      • agnieszka_radzewicz Re: Trudny dwulatek 05.10.04, 22:19
        Łączę się w waszym bólu i strachu... mój Kubuś 2 - latek reguje tak samo. D
        tego jest bardzo żywiołowy i wciąż muszę na niego zwracać uwagę bo wszędzie
        wkłada swoje małe, ciekawskie paluszki.
        Pozdrawiam
        Aga
      • malydawid Re: Trudny dwulatek 16.10.04, 16:36
        Nasz Tygrysek należy do mocno rozbrykanych dwu i półlatków. Są dni, że schowała
        bym się w mysią dziurę i odczekała aż nasze tornado się uspokoi. Do tej pory
        najlepszą metodą na opanowanie jego złości, chęci tupania i rzucania czym
        popadnie jest odstwawienie do jego pokoju i zakaz opuszczania do momentu
        uspokojenia.
        Nie umiem jednak poradzić sobie z jego zaciętością i uporem; kiedy proszę "włóż
        kapcie" on mówi "nie" i naprawdę muszę nieźle się nagimnastykować lub urzyć
        całych możliwości moich strun głosowych aby polecenie zostało wykonane. Zaczął
        buntować się i bardzo często nie chce wykonać poleceń lub próśb jakie do niego
        kieruje. Jeżeli ktoś ma pomysł radę jak radzić sobie z takim Tygryskiem to
        czekamsmile
    • laka1 Re: Trudny dwulatek 17.09.04, 09:55
      Jak widzę, zachowanie takie dotyka chyba wszystkich dwulatków. Maja również od
      pewnego czasu zachowuje się "niespodziewanie". Płacze gdy czegoś nie dostanie,
      a nawet potrafi uderzyć. Zdarza jej się wpaść w furię i płacze długo i głośno,
      aż sama zapomina o co jej naprawdę chodziło. Nauczyłam się, że złości te muszę
      przeczekać, nie krzyczeć, nie denerwować się (tym bardziej żę spodziewam się
      kolejego dziecka). Potem z Mają rozmawiam i staram się nigdy jej nie powiedzieć
      że jest niedobra, zazwyczaj mówię że sprawiła mi ogromą przykrość, albo że
      bardzo bolało jak biła. Wieczorami gdy kładziemy się spać Maja mówi o
      mnie "moja ukochana", całuje i przytula się. Wiem, że na pewno takie chwile
      będę pamiętać. Cierpliwość się opłaca. Pozdrawiam.
    • anna309 Re: Trudny dwulatek 17.09.04, 18:26
      A wiec to nie tylko ja mam taki problem? Z moja corka rzecz ma sie troche
      inaczej - po pierwsze, jest mlodsza - ma dopiero poltora roku, ale wszystko
      doskonale rozumie i wykorzystuje nasza bezradnosc, no glownie moja i dziadkow,
      poniewaz ma zupelnie inny stosunek do meza. Jego nigdy nie kopie, nie gryzie i
      nie żada od niego rzeczy niemozliwych. a ode mnie owszem, kiedy nie dostaje
      tego, czego chce : placza, histeria, tarzanie si, walenie glowa w podloge itp.
      Po drugie; mysle, ze znam przyczyny: nerwowa ciaza, poporodowa depresja z
      powodu niemozliwosci karmienia piersia oraz dziadkowie, rozpuszczajacy Mala
      odkad poszlem do pracy ( 8 miesiecy) . Bylismy z Jula u psychologa, dala nam
      pare dobrych rad i - na razie - jest lepiej. UWAGA ! Wszystkie mamy !!!! Jesli
      macie chec uciekac od wlasnego dziecka - idzdcie do specjalisty !!!!! Zmeczona
      i nieszczesliwa mama nie uleczy malego desperata.
    • migotka2000 Re: Trudny dwulatek 19.09.04, 16:21
      Witam w klubie!
      Moje sposoby to humor i oczywiście - towar czasem deficytowy - cierpliwość.
      Mamy też kilka wytrychów na wyjątkowe sytuacje np.

      1. Rozlewanie płynów - szmata w dłoń i synek pucuje. Ostatnio pokruszył racucha
      na podłodze, ludzka rzecz, nawet nie zwróciliśmy uwagi, a mały cap za mopa i
      pucu pucu.

      2. Dzikość i wrzaski - o ile pora i okoliczności sprzyjają - dołączamy, a
      akumulatorki szybciej się wyładowują.

      3. Na płacze i rozżalenie, bo nie można czegoś robić a tak by się chciało -
      ZAWSZE środki zastępcze - np. chce smoka - dostanie coś do chrupanie, chce
      malować farbami - dostanie mazaki, chce jeździć autkiem wieczorem (sąsiedzi na
      dole śpią)- zapasy z tatą na łóżki itp.

      Najważniejsze to starać się zrozumieć, dlaczego dziecko łobuzuje. Czasem
      ciągnie go do robienia czegoś absolutnie zakazanego, mimo naszych upomnień ,
      wtedy biorę syna na ręce i przestawiam w inne miejsce - co z oczu to z serca.

      Życzę cierpliwości i dobrego humoru
    • steffa Re: Trudny dwulatek 05.10.04, 22:44
      TAk tak, jest trudno...
      Ja polecam mimo wszystko tłumaczenie tłumaczenie tłumaczenie. Czasem nie
      słucha, a czasem jednak coś zaskoczy - trudno przewidzieć co, niestety. Wybór -
      w granicach rozsądku, choć ja pozwalam wychodzić w kaloszach, nawet przy super
      pogodzie, jeśli się uprze. Jeśli chciałby abażur na głowę, też by dostał smile
      Ogólnie rzecz ujmując: jeśli to nie szkodzi, pozwalam. A tak naprawdę
      dwulatkowi potrzeba dużo ruchu i doznań - jeśli jest wybiegany, rzadziej się
      buntuje. Che che, jest jeszcze trik - u nas jest nim PANI. Jeśli chce coś,
      czego na pewno nie mogę mu dać, to mówię, że PANI nie pozwala. Działa. To
      lepszy autorytet niż MAMA>
    • d.orka Re: Trudny dwulatek 05.10.04, 22:47
      Też mam pobazgrane ściany w kilku miejscach, oberwaną tapetę w przedpokoju i
      w "pokoju dziecięcym", wylewanie napojów też było. Co zrobiłam?
      Wprowadziłam zasady:
      1. Jemy tylko w kuchni (wyjątek - płatki kukurydziane na sucho jedzone przy
      rannym ogladaniu bajeczki. Zawsze są rozsypane, ale ja mam za to chwilę
      spokoju).
      2. Nie chodzimy po mieszkaniu z piciem (pijemy w kuchni).
      3. W pokoiku wyznaczyłam ścianę do rysowania i naklejania różnych rzeczy.
      Trzymam się tego konsekwentnie.
      Pozostaje tylko tapeta, którą dziewczynki obdzierają po malutkich kawałeczkach -
      mimo zakazów tatusia wink
      Dorka
      mama Sikorek i Leonka
    • verka75 Re: Trudny dwulatek 06.10.04, 10:47
      Czesc
      moj syn ma juz 3,5 roku, ale dobrze pamietam bunt dwulatka. Jedyne co moge
      doradzic, to nie przejmowac sie tym. Brzmi absurdalnie, ale tak wlasnie jest.
      Trzeba podejsc do tego jak do kazdego innego okresu rozwojowego i probowac
      przetrwac. W tym okresie dziecko samo nie wie czego chce, uczy sie swojej
      odrebnosci. W moim przypadku bardzo pomagalo odwracanie uwagi. W chwili gdy
      zaczynala sie awantura czy atak buntu, najlepsze bylo zwrocenie uwagi dziecka
      na cos kompletnie innego. Np. nie che sie ubrac - nie warto w tym momencie
      walczyc o ubranie, a np. zapytac czy wie gdzie jest ulubiony mis, niech go
      poszuka. Zwykle to wystarcza, zeby zapomnialo o co sie buntowalo. Kiedy burzy
      sie w sklepie, nie ma sensu sie szarpac. Lepsze jest znalezienie wokol
      czegokolwiek interesujacego (plakat ze zwierzatkiem, samochod na ulicy,
      bajeczka w telewizji, ptaki za oknem itp.) i probowanie zwrocenia uwagi dziecka
      na to, co jest niezwiazane z przyczyna buntu.
      Natomiast najgorsza kara za wybryki bylo posadzenie dziecka na kanapie, czy
      krzesle i nie pozwalanie sie bawic. Taka bezczynnosc jest dla dziecka bardzo
      trudna, ale pozwala mu sie zastanowic. No i nie moze trwac dluzej niz 3 minuty -
      dla malucha to bardzo dlugo. Wazny jest moment zakonczenia kary - wtedy gdy
      rodzic pozwoli, a nie kiedy dziecku sie znudzi siedzenie.
      Oczywiscie, ze bywaja momenty, kiedy nic nie dziala, a awantura musi sie odbyc
      i koniec. Jednak takie drobne tricki ulatwialy mi czasem zycie, czego i Wam
      zycze... wink
      • mika_forum Re: Trudny dwulatek 08.10.04, 13:51
        U nas bylo podobnie: wrzaski, drapanie, krzyki.
        Nie bijemy dziecka (wogole). Raz tata sie zdenerwowal i na nia WRZASNAL - nie
        krzyknal jak zwykle, ale zwyczajnie wrzasnal. Dodam, ze uwielbia tate ktory jes
        jej najlepszym kumplem i swietnie sie rozumieja.
        Po tym wrzasku od razu (!) dziecko zmienilo sie nie do poznania: ciche, nie
        drapie itp itd. Zmiana pozostala na twale (tj. trwa juz od 3 tygodni)
        Moze to jak u zwierzat: ustalona zostala hierarchia stada? Dziecko czulo sie
        przywodca stada i to je przerastalo - i stad te drapania i inne przejawy
        dominacji?
    • slawek73 Re: Trudny dwulatek 08.10.04, 14:29
      A słyszał ktoś kiedyś o łatwym dwulatku?
      smile
      Pozdr.
    • barbin Ku pokrzepieniu 17.10.04, 18:37
      Drogie Mamy dwulatków. Po ok. 0,5 roku zachowań jakie opisałyście powyżej,
      moja córka zaczyna być wrażliwa, rozumna i posłuszna. Tak samo jak przed 6
      miesiącami otwierałam szeroko oczy z przerażeniem patrząc na moją dwulatkę, tak
      teraz z niedowierzaniem obserwuję jej prawie anielskie zachowanie. Tak więc nie
      martwcie się drogie Mamy, będzie dobrze.
    • sunny2day Re: Trudny dwulatek 18.10.04, 14:23
      Witam,
      no to mnie bardzo pocieszyliście - nie jestem sama! A już chciałam wysłać swoja
      pociechę do psychiatrysmile
      Brakuje mi tu tylko trochę szczegółów, wszyscy mówią o "typowych zachowaniach
      dwulatka" o "histerii" itd. Autorka listu cytowanego w artykule mówi wprawdzie
      o samodestrukcyjnych zachowaniach swojego dziecka (walenie głową w krawężnik
      czy kant wanny), ale np nikt nie wspomina jak długo ich pociechy potrafią
      protestować. Moja córa (23 m-ce) teraz śpi, zasnęła po 25 min. rzucania się po
      łóżku, wierzgania nogami i dzikiego wrzeszczenia (patrzyłam na zegarek). O co
      poszło? Mamusia wyjęła nie tego cycusia...
      Czasem trwa to znacznie dłużej, nawet 40 min.
      Mam dwa pytania: 1) Czy taka zawziętość w okazywaniu protestów jest jeszcze u
      was w normie?
      2)Czy "próby siły" mają w tym wieku jakikolwiek sens? Mój mąż jest zwolennikiem
      egzekwowania pożądanych zachowań za wszelką cenę. (Też mnie oskarża o
      rozpieszczanie, tyle, że ja mam o tyle trudniej, że mieszkam z moją mamą, która
      to z kolei obwinia mnie o zbyt surowe traktowanie dziecka, usłyszałam nawet
      kiedyś, że u mnie to jak w domu dziecka). Tak więc wygląda to tak - mąż mówi do
      córy "ubierz kapcie" a ona nie, to się powtarza kilkakrotnie, aż dochodzi do
      histerii (na szczęście na razie tylko ze strony córki, no czasem dołącza się
      babcia, która zamyka się z płaczem w łazience bo "nie może znieść jak mała
      płacze" i jak "torturujemy dziecko"). Mąż bierze Amelię na ręce, uspokaja a
      potem powtarza polecenie i wszystko zaczyna się od nowa. Mnie brzuch boli ze
      stresów, bo dziecka szkoda, ale przecież nie można ulec, denerwuję się na męża,
      ale nie mogę tego okazać przy małej, nerwowo nasłuchuję czy babcia dalej wyje,
      czy już sobie żyły podcina, istny cyrk na kółkach.
      Nie wiem czy mąż ma rację i tylko wtedy córka poczuje się bezpiecznie, bo
      będzie wiedziała "kto tu rządzi", czy są to akcje niepotrzebne, nic nie
      wnoszące w proces jej wychowania.
      Jeśli ja jej każę ubrać kapcie a ona protestuje, to po prostu ją biorę za fraki
      i te kapcie wciskam na siłę. Ale mąż uważa, że to rozpuszczanie i robienie
      rzeczy za dziecko.
      Czy ktos ma w tej materii jakieś doświadczenie?

      Agata
    • klub.malucha.wwa.anin Re: Trudny dwulatek 18.10.04, 21:34
      Myślę że Twoje maleństwo potrzebuje więcej zabawy aby się wyszumieć. Podobno im
      bardziej energiczne dziecko i bardziej pomyslowe tym mądrzejszy człowiek z
      niego wyrośnie. Zapraszam na srony mojego Klubu www.klubmalucha.waw.pl.
    • jankim Re: Trudny dwulatek 20.10.04, 23:34
      Witajcie!
      Czy jest normalnym, że dziecko które ma zaledwie 1,5roku i przejawia dokładnie
      te same objawy.... :oD przechodziło "BUNT DWULATKA"?
      Ratunku !!!
    • mamausi Re: Trudny dwulatek 21.10.04, 22:08
      Witam również w klubie- niestety!
      Do niedawna miałam takie grzeczne dziecko, a teraz mój dwólatek terroryzuje
      cały dom.Mam nadzieje żę to okres przejściowy!!!
      • agamonia Re: Trudny dwulatek 24.10.04, 00:47
        a ja napisze tu coś przewrtonego i mam nadzieję, że komus tym pomoge:
        nie zrzucajcie - wzorem większości pediatrów - wszystkich zachowań waszego
        dwulatka na standart, które ma przejśc kazec dziecko!!!!
        jesli intuicja Wam podpowiada, że coś z tym szaleństwem jest nie tak,
        skontaktujcie sie ze specjalistą, może się okazac, że oprocz "normalnego" buntu
        dziecko jest ponad normę nadpobudliwe, lub ma tzw. nadwrażliwość np. dotykową!!
        moj syn - 2l i 1 m-c wykazuje zahcowania "typowe dla swego wieku" na wszystko
        nie, walczę z nim - i ze swoją ciepliwośćią codziennie, jeden dzień jest lepszy
        a koljeny gorszy - reaguje gwałtownie na każdą zmianę swojego aktualnego stanu
        ( wyść z domu- wrzsk, wrócić do domu- wrzask, zdjąc pieluchę- wrzask, nałozyć-
        wrzask, kąpć -wrzask, wyjść z wanny - itd)na bilnasie dwultaka nie pozwolił się
        ani zważyc, ani zmierzyć , ani zajrzec do gardła aani osłuchać - p. dr się nie
        przejęła??sad(
        próbuje byc spokojna, przekonuję, potem wrzeszczę- zero skutku, mały się
        nakręca i widze, że już w ogóle nie kontroluje, co się znim dzieje - i wtedy
        JEDYNE co przywraca go do rzeczywistości to mocny klpas w tylek! powtornie to
        niepedagogiczne ALE NIE MA INNEGO SPOSOBU, bo on zaczyna rozbić sobie krzywdę --
        ---
    • katarzynabg Re: Trudny dwulatek 24.10.04, 13:20
      Mój synek ma dwa lata i trzy miesiące.Nie chodzi tylko biega, nie ma czasu
      jeść, spać ,siusiać. Podobno nie jest nadpobudliwy tylko energiczny. My z mężem
      nie dajemy rady bo nie mamy żadnej cioci czy babci do pomocy.Nie mówi, poza
      pojedynczymi słowami, nie korzysta z nocnika,mna wszystko ma odpowiedź:NIE.
      Czasem myślę że nie damy rady z : nauką korzystania z nocnika oraz oduczeniem
      ssania palucha( ma już skórę praczki!!!) .Może ktoś mi coś podpowie..
    • polinetka Re: Trudny dwulatek 30.10.04, 12:15
      Witajcie!
      po przeczytaniu Waszych postów wiem że nie jestem sama z moim "problemem".
      Mój synek jest bardzo żywiołowy zwłaszcza na dworze, chce iść w swoją stronę, ucieka, kiedy chce żeby poszedł za mną kładzie sie na ziemi, piszczy albo inne tego typu. Już nie daje rady i momentami nie wiem czy to kiedykolwiek się skończy?
      Pozdrawiam!!
    • gaj_ka Re: Trudny dwulatek 04.11.04, 10:39
      Witam wszystkich!!! Ja MIAŁAM ten problem.Na mojego 2,5latka podziałało
      przedszkole! Może was to zbulwersuje (jest najmłodszy w grupie). Posłałam go
      tam z premedytacją, bo opiekę w domu ma - babcia uwielbia z nim być. Chciałam,
      by miał kontakt z rówieśnikami i stał się cud. Koniec z buntem i atakami furii.
      Sporadycznie jeszcze krótka wymiana zdań- na nóżkach czy na rączki. A poza tym
      istny anioł, sam tworzy super budowle z klocków, sprząta je bez upomnień,
      śpiewa piosenki... Zaskakuje mnie coraz bogatszym zasobem słów. Dodam, że
      nie "odwala" w przedszkolu całej dniówki, wystarczy 4-5 godz. A po dniu pełnym
      wrażeń nie ma już sił na "odstawianie cyrku". Polecam zdesperowanym!!!!
      Pozdrawiam
    • baha Re: Trudny dwulatek 26.11.04, 00:29
      Sądząc po poprzednich opiniach u nas jeszcze nie jest najgorzej, troche mnie to
      uspokoiło, bo myslałam, że to nasza-rodziców wina, że coś robimy nie tak.
      Wiktor, dwulatek oczywiscie, nie maluje po ścianach nie wrzeszczy, nie wpada w
      histerię z byle powodu, można nad nim zapanować gdy marudzi, ale mamy problem
      ze spaniem, kiedy nadchodzi pora panicznie nie che zasypiać, znajduje tysiące
      wymówek, chce mniam mniam, piciu,książeczkę, misia, baję, znów mniam mniam,
      siusiu (i to nawet sam na nocnik, mimo, że jest juz w pampersie na noc),to całe
      wiercenie i kręcenie się ma miejsce już w łóżku i tak w kółko, kiedy próbujemy
      to wszystko powoli konczyc i mowimy, ze teraz to juz trzeba spac, zaczyna się
      ryk, nic nie pomaga, nawet kiedy jest bardzo zmeczony zasypianie trwa najkrócej
      godzinę, dodam, ze kiedyś tak nie było, nie wiem co robić, czasem jak nie mamy
      cierpliwosci i energi, zeby donosic mu kolejne przedmioty, tłumaczyć,
      zagadywać, prosić to czekamy az sie wypłacze i padnie, naprawde jest mi cieżko
      bo nie mam chwili dla siebie wieczorem, bo usypianie kończy się czesto po 11,
      czy ktos tez ma taki problem?
      a swoja droga to zastanawiające, ze o swoje pociechy na forum troszczą się
      właściwie same mamy (i większość z nich to przecież nie samotne mamy) może stad
      te problemy u dzieci? gdzie są tatusiowie? pewnie na forum o ...(można wpisać
      dowolnie ze zbioru: piwo, praca, sporty wodne, długonogie blondynki, święty
      spokój, itd.)
      • annddiik Re: Trudny dwulatek 28.11.04, 17:14
        O przepraszam ja np. nim jestem. Miałem zamiar tylko przeczytać ten wątek i nic
        nie pisać. Ale teraz muszę się wtrącić. Jestem ojcem 16- miesięcznego Dominika.
        Od kilku dni zaniepokojeni jesteśmy pewnym postępowaniem naszego dziecka.
        Czasem zdaża mu się celowo udeżyć głową w ścianę lub podłogę i jest płacz i
        wołanie "buuum". Kiedy upadnie niechcący też jest płacz i "buuum". Wtedy
        przyyulamy go całujemy bolące miejsce odwracamy jego uwagę i zazwyczaj mu
        przechodzi. Wydaje nam się że celowe walenie glową np. w ścianę spowodowane
        jest chęcią zwrócenia na siebie uwagi i pokazania " o patrzcie jaki jestem
        biedny" Ale co wtedy robić ?
        Przytulać go i całować bolące miejsce? Wtedy nabierze przekonania że to dobry
        sposób na wymuszenie czegoś.
        Czy raczej wyrazić dezapropatę? Będzie mu jeszcze bardziej przykro.
        A może nie reagowć i wtedy dojdzie do wniosku że ta metoda prowadzi donikąd?
        Tylko że może wtedy naprawdę zrobi sobie krzywdę?
        Może ktoś poradzi którą z tych dróg wybrać. A może doradzi jeszcze coś innego?
        Tata Andrzej
        • annddiik Re: Trudny dwulatek 28.11.04, 18:48
          ps:
          Lubię piwo. I pozdrawiam wszystkie niekoniecznie długonogie blond mamy.
          • lenna79 Re: Trudny dwulatek 01.12.04, 00:41
            Ja też lubię piwowink, ale do blondynek mam jako kobieta neutralny stosunek wink
            Jeżeli chodzi o opisany problem... To minie, na pewno, mojej koleżanki synek
            tal miał, w podręcznikach, np. "Pierwszy rok życia dziecka" ta beżowa cegła,
            też o tym piszą, że tak często bywa. Myślę, że dobrze z żoną robicie: wiadomo,
            trzba uważać a jak boli, przytulić, pocieszyć. Można jedynie przy tym WYRAŹNIE
            zaznaczyć "Kochanie, ale pamiętaj, tak NIE MOŻNA, musisz uważać, możesz zrobić
            sobie duże kuku i będzie baaardzo bolało", coś w tym stylu, tak trochę
            nastraszyć synka, żeby zniechęcić go do dalszych eksperymentów. Ale przede
            wszystkim - czekać aż minie i modlic się do Anioła Stróża o skuteczną opiekę na
            bezpieczeństwem synkawink
            A tak w ogóle - kocham to forum, po raz kolejny czuję, że nabieram życia w
            swoją zwątloną duszę debiutującej mamy smile) Już miałam naprwdę serdecznie dość
            swojego "okropnego" dulatkasmile, ale jak zobaczyłam, że nie jestem sama w takich
            odczuciach poczułam że kamień spada mi z serducha, z dwóch powodów: 1. Adaś (2
            lata i 5 miechów) musi TO przejść jak ospę), jak przeżyć? - przeczekać, co
            zrobić, żeby przeczekać - wszystko co się da wink)
            2. przez zniekształcony "zbuntowaną chorobą każdego dwulatka" obraz zaczynam
            rozpoznawać w swojej pocieszce dawnego kochanego szkraba i to też jest dla mnie
            nie lada osłodą w moich maminych rozterkach dotyczących skandalicznych wyczynów
            syna smile)
            E-rodzice -łączmy się!
            P.S. Ciekawe, co by nasze dwulatki wypisywaly na nas, jakby miały "swoje"
            forum?wink_
      • malamalgos Re: Trudny dwulatek 10.12.04, 08:41
        Radek - w ciągu dnia rozkoszny dzieciak (20m-cy), w łóżku zamienia się w
        buntownika. Najpier czytamy (trwa to coraz dłużej, ustaliłam czas ok. 30min),
        wygląda już na śpiącego, sam "lobi pyt" (wyłącza lampkę) i zaczyna się
        kokoszenie. Przewalanie poduszek, włażenie pod kołdrę, itp i tak aż do płaczu -
        awantura na cały dom i mieszkania przyległe (kiedyś ktoś zadzwoni na policję).
        Próbuję być stanowcza ale jak mam w perspektywie 6 godzin snu to tracę
        cierpliwość, daję klapa i stanowczo mówię że śpimy (już nie działa), ostatniej
        nocy zaczęłam śpiewać "sto lat...", przestał płakać!!! Zaśpiewałam jeszcze coś
        skocznego, następnie zaczęłam bajkę od "nagle w rzeczce coś plusnęło..." Spał
        po 5min... Czy dziś to zadziała? Napewno będę próbowała. Ja gorze od zasypiania
        znoszę nocne budzenie się. Jak Synuś spokojnie zaśnie to prawdopodobnie obudzi
        się po godz.24 i półtorej godziny snu ucieka, o zdenerwowaniu (głównie na
        własną bezsilność) nie wspominam. Afera kończy się zaśnięciem a ja dalej sobie
        leżę i rozmyślam co zrobić, co robimy źle... Sto lat, sto lat....
    • negra80 Re: Trudny dwulatek 28.01.05, 12:23
      Moja córeczka ma prawie 3 latka. Najtrudniejszy okres mamy za sobą. Oto moje
      sposoby na rozbrykanego malucha:
      1.dziecko nie chce umyć się: nie chcesz? to super!! bo ja mam wielką ochotę!!
      wchodzę do łazienki i sama zaczynam się rozbierać opowiadając córce jakie to
      fajne i jak super się będę bawić kaczuszkamismile-zawsze skutkuje,
      2.nie chce wyjść z wanny: nie chcesz? no dobrze, jak chcesz to zostań ale ja
      nie mam czasu żeby tutaj siedzieć tak długo, wychodzę i gaszę światło,
      3.jak chcę córeczce obciąć paznokcie to sama zasiadam w fotelu i obcinam swoje-
      prawie zawsze ona też chce, a jak nie działa to zaczynam mówić cienkim
      głosikiem: ojj... jestem paznokciem zuzi i jestem taaaaki długi i tak mi z tym
      źle, buuu....
      Chodzi miej więcej o to, żeby dziecko myślało, że to ono decyduje, że to jego
      pomysłsmile
      Są oczywiście dni kiedy nic nie działa, i jest płacz, bo trzeba coś zrobić a
      tak się nie chce i puszczają mi nerwy i robię coś "siłowo", ale staram sie
      czasem odpuszczać: raz na jakiś czas idzie spać nieumyta, ubiera dwie różne
      skarpetki, ogląda 5 bajek pod rząd, nie je obiadu. Byle nie za często.
      Trafionych pomysłów!
    • anitasc Re: Trudny dwulatek 31.01.05, 19:01
      hejka
      Jestem mamą 2 dzieci, starsze to synek który skonczył 4 lata a młodsze to
      córeczka która nie długo skończy 2 lata. Do nie dawna przeżyawałam straszny
      stres z dzieciaczkami gdyż starsze było okrutnie zazdrosne o młodsze a odkąd
      córeczka zaczęła dokazywać ( raczkować) równiesz okazywała zazdrość wobec
      brata. Kończyło się to bitwą , krzykami itp. Mała właśnie wkracza w okres buntu
      ale łatwiej jest mi to zrozumieć gdyż poznałam już mechanizmy jakimi się
      dzieciaczki kierują. Ostatnio bardzo pomocna mi była książka którą właśnie
      pochłonełam. Książka ta jest napisana przez człowieka który całe swe życie
      poświęcił na poznaniu języka koni, język ciała, który również jest stosowany
      przez ludzi, dostrzegł że nie które zasady stosowane wobec tych zwierząt można
      stosować wobec ludzi, oprucz swych dzieci, wychował dużo dzieci z różnym
      bagażem doświadczeń, które wpływało na ich zachowanie. Książkę czyta się bardzo
      lekko i napewno jest zrozumiała dla wszystkich, również dla tych ludzi którzy
      nigdy nie mieli bliższego kontaktu ze zwierzętami. Bardzo polecam : Monty
      Roberts " Czego uczą nas konie"
    • lasignorina Trudny dwulatek 21.05.14, 21:30
      Bardzo nieprofesjonalna i nierzeczowa odpowiedz na list tych ludzi. Co to znaczy ze rodzice traca glowe???? jak mozna mowic osobie, ktora ma taki problem, ze to zaburza swiat ich dziecka??? Co to za psuedo specjalista udzielil tej jakze beznadziejnej porady????????? oj, chcialabym ja go dorwac i zobaczyc jak sobie radzi z takimi czortami. Zaloze sie, ze sam nie ma dzieci. Zenujace.
    • iziula1 Re: Trudny dwulatek 22.05.14, 21:30
      Rysowanie ścian-kup plachte papieru i naklej na ścianę która może rysować.
      Komputer przestaw lub zabezpiecz lub nie korzystaj gdy córka nie śpi.
      W buncie dziecka nie chodzi o egzekwowanie samych zakazów tylko dostosowanie otoczenia do nowego etapu w rozwoju.
      Część rzeczy musisz przed maluchem chować cześć zmienić. Ono rozumie, że nie wolno ale po chwili zapomina i to nie dlatego że jest wredne tylko to taki wiek i ograniczone możliwości dziecka smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka