pysia29d
13.07.16, 20:59
Dziewczyny mam problem z dzieckiem. Wszystko jest na nie. Od poczatku w skrocie.
Od urodzenia poswiecalam mu 100proc czasu. Jak wolal przylatywalam , podaj pic , przynies cos podaj cos.. Byl grzeczny w 1000procentach. Poszedl do szkoly i horror sie zaczal. Matka to matka tamto, ej, o co Ci chodzi? Lapy przy sobie; nie pozwalaj soboe itp takie ma haselka. Nastepny problem to "ja biale mowie a on czarne chociaz wie ze biale"ja mowie wielka pajeczyna on na to ze mala. Ja mowie ze jest 13a on ze 15a ja sie nie znam."i tak ze wszystkim co powiem . Mowie mu wez sobie bananka on mi odpowiada "klamiesz nie ma bananka".mowie kamil nie klam a on" ty tez klamiesz"dodam ze mial kary nie byl wychowywany bez stresowo.juz mnie do piany doprowadza ze to co powiem nawet w normalnej rozmowie to musi wyprzec to.olac karac czy co? Dodam ze klamie non stop. Ze bawil sie z kolega a to byla kolezanka. Ze zjadl loda a loda zadnego nie bylo itp