pade
28.01.05, 19:43
Witam
Przeczytałam właśnie post o rozmemłanym 5latku i też się usmiechnęłam. Mój
syn ma 6 lat, chodzi do zerówki i ignoruje każdego, włącznie z nauczycielką,
kto nie ma 6 lat (no moze być jeszcze 7 lub 5).W ogóle nie dociera do niego
nic z tego co się mówi, nie wiem czy udaje czy naprawdę nie słyszy, chociaż
słuch mu badałam. Szczerze mówiąc mam już przez to zaawansowaną nerwicę.
Każde polecenie wydaję po co najmniej sześć razy, przy czy szósty raz to
krzyk. Psycholog w szkole też to zauważyła, ale nic mi nie poradziła. Nie
wiem co mam robić, wykończę się.. A jedzenie.. Myśli, bóg wie o czym, ogląda
sufit, serwetki, je około godziny (samą zupę)!, a ja mam jeszcze drugie
dziecko 16mies. muszę wyjść z nią na spacer, po zakupy, wrócić, położyć spać,
przez roztargnienie syna, w ogóle się nie wyrabiam.
Poradźcie coś, proszę..
Czasami tak źle myslę o moim synu, że mnie to przeraża, że nierozgarnięty, że
ciągle niezadowolony (zupa niedobra, brzydka pogoda, serek nie ten, picie za
ciepłe).....
Ewa