Dodaj do ulubionych

problem z 10-latkiem

14.04.05, 10:40
witam
Wlasnie zdecydowalam sie na wyjazd jako au-pair po praz pierwszy...Jestem juz
ok 2 miesiecy i mam problem. Moj podopieczny skonczyl 10 lat i jest
jedynakiem, mieszkamy tutaj tylko z jego mama. Problem jest taki ze on za
wszelka cene stara sie nie robic tego o co go poprosze. O najprostsze
czynnosci (mycie zebow, zejscie na sniadanie) trzeba sie dopominac kilka
razy. Niektorych rzeczy w ogole nie robi, co mnie doprowadza do szalu, ale
staram sie tego nie okazywac. Krotko mowiac zlewa na to co mowie. Wszystko
jest o tyle utrudnione, ze jego mama pracuje przez 4 dni poza miastem i nie
ma jej na noc, czyli przez te dni musze sobie radzic z nim sama. Ona nie lubi
kiedy do niej dzwonie i narzekam na jej syna. Sa tez takie sytuacje, kiedy
mam wolne i wtedy ona sie nim zajmuje, wtedy pozwala mu na wiele rzeczy
ktorych nie moze robic, gdy jest ze mna – np. ogladanie telewizji. Ja musze
wymoc na nim, zeby zrobil cos innego niz ogladanie tv, podczas gdy ona siedzi
z nim godzinami przez ekranem...Nie wiem, czy mam sie starac go jakos mocniej
przekonywac, mam zaczac glosniej mowic, czy po prostu sobie odpuscic i wyjsc
z zalozenia, ze skoro ona nie potrafi na nim wymoc czegos, to niestety ale
nie jest to moja wina.pomocy!!
Obserwuj wątek
    • amb25 Re: problem z 10-latkiem 14.04.05, 11:39
      fakt to nie jest twoje dziecko. Jeśli Ci na nim zależy to możesz oczywiście
      powalczyć. Być moze coś osiągniesz.
      A jesli nie - to odpuść sobie - postępuj podobnie jak jego matka.
      Albo o ile to możliwe (pracodawcy są różni) ustal z nią jakieś zasady
      postepowania z jej synem i niech ona da mu do zrouzmienia, że gdy jej nie ma to
      wtedy Ciebie musi sluchać.
    • klarak Re: problem z 10-latkiem 14.04.05, 16:58
      a moze sprobuj z nim szczerze porozmiawiac. nie oceniaj go, tylko powiedz, co
      czujesz. powiedz np. "bardzo jestem sfrustrowana, kiedy mowie do ciebie sto
      razy, a ty nie reagujesz. wiem, ze tesknisz za mama, ale musimy jakos przetrwac
      czas bez niej. byloby mi latwiej, gdybys ze mna wspolpracowal" z moim synem (9
      lat) najlatwiej mi sie tak dogadac. dzieci sa wrazliwsze i inteligentniejsze niz
      nam sie wydaje, a po takiej rozmowie czuja, ze sa traktowane powaznie. tylko nie
      zacznij moralizowac przez pol gdziny, bo sie znudzi wink mozesz te rozmowy
      powtarzac co jakis czas, a jak przypadek sie okaze beznajdziejny, to zawsze
      mozesz olac, tylko troche szkoda dzieciaka... smile
      • deep_deep_red dzieki 14.04.05, 17:22
        dzieki za podpowiedzi, chyba rzeczywiscie przyda nam sie szczera rozmowasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka