johana2
07.05.05, 08:37
No własnie? Co robicie gdy Wasze kilkuletnie dziecko swoim ciągłym rykiem i
męczącym miauczeniem mimo Waszych stalowych nerwów w końcu doprowadza Was do
szału? Jak reagujecie? Wrzeszcycie na nie? na męża? na siebie? Uciekacie i
zamykacie się w łazience? Wybiegacie z domu trzaskając drzwiami? Bierzecie
środki uspokajające w postaci dyscypliny dla dziecka lub tabletek dla siebie?
Wiem, wiem - dziecko nie radzi sobie z własnymi emocjami. Ja też nie. Z jego
emocjami też sobie nie radzę. Właśnie wysłałam męża do apteki po stopery do
uszu. Wata za słaba. Ciekawa jestem jak Wy sobie z tym radzicie?