Dodaj do ulubionych

wszystko wspólne?

09.05.05, 08:13
witam,

wyczytałam w ktoryms z watkow ze jedna mama (przepraszam ale nie pamietam
ktora) tlumaczy swojemu starszakowi ze wszystko jest wspolne no i nie ma
problemu z dzieleniem sie rzeczami z mlodszym rodzenstwem.
no i mnie to zastanowilo, bo ja raczej mojemu tlumacze ze pewne rzeczy sa
jego, inne siostry, ale oczywiscie moga od siebie pozyczac (fakt ze poki co
czesciej pozycza patunia - 4 mies - niz kuba smile) wydawalo mi sie ze tak
lepiej bedzie, gdy synek bedzie mial swiadomosc ze mimo ze musi dzielic sie
rodzicami, dziadkami itp to pewne zabawki sa jego, pokoj jest jego itp. ze ma
prawo do czegos swojego i ze wlasnie nie wszystko jest wspolne.
czy zle robie? mamy ze starszymi dziecmi - podzielcie sie swoimi
doswiadczeniami smile

pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • ewis Re: wszystko wspólne? 10.05.05, 10:46
      U nas część jest zabawek wspólnych (lego, klocki drewniane, większość lalek i
      pluszaków, puzzle, kredki, konie bujane, zjeżdżalnia...) mimo, że starsza
      dostała większośc z tego jak Ali jeszcze nie było na świecie.
      Ale są też rzeczy, które są tylko Ewy lub tylko Ali. I Ewa wie, że jeśli chce
      się pobawić, musi zapytać Ali (w drugą stronę to jeszcze nie działa). Niestety
      te wspólne w wiekszości Ewa zabiera Ali - prawem silniejszego sad a ja nie
      zawsze uczestniczę przecież w ich zabawie...

      Ostatnio kupiłam dwie identyczne spacerówki dla lalek (żeby się nie kłóciły) i
      je podpisałam. Niestety Ala nie umie czytać (ma roczek smile i gdy tylko brała
      wózek Ewy (są identyczne), Ewa nawet gdy nie miała się zamiaru tym bawić
      krzyczała i zabierała. Dwa dni później Ewa zepsuła nieodwracalnie swój wózek na
      spacerze i teraz wózek ma tylko młodsza, a starsza to respektuje w 100% bo wie,
      że miała swój i nie czuje się pokrzywdzona smile I wie też, że nalezy pilnować
      swoich rzeczy, bo konsekwencją jest ich popsucie lub utrata.
      • hanti Re: wszystko wspólne? 11.05.05, 17:01
        U nas jest podobnie jak u Kasi tzn. większość zabawek jest wspólnych, nia ma
        moje/ twoje jest nasze. Ale są takie rzeczy które są tylko jednego z bąbli i
        drugi musi tę odrobinę prywatności uszanować.
    • gopio1 Re: wszystko wspólne? 12.05.05, 08:10
      U nas roznie. Czasem tlumacze starszemu, ze teraz wiekoszsc zabawek jest wspolna, moga sie nimi
      bawic razem. Ale sa sytuacje, w ktorych nie pozwalam Malej bawic sie rzeczami Kuby. Na przyklad
      ksiazeczki. Maja moze sobie oglada tylko ze sztywnymi kartkami, bo zwykle niszczy. Tlumacze wtedy
      Kubie, zeby pilnowal swoich ksiazeczek, bo Maja moze mu je podrzec. Ale jednoczesnie mowie, ze
      bedzie mogla je czytac jak troche podrosnie. Podobnie bylo z puzzlami. Kuba ma ich bardzo wiele i nie
      pozwalal ruszac ich Mai. Ale ostatnio sam wyszedl z inicajtywa, ze Maja moze sie bawic takim prostymi
      drewnianymi, ale zeby nie ruszala tych z Puchatkiem. Natomiast Kuba doskonale wie (wlasciwie sam to
      wymyslil), ktore zabawki sa Mai, mimo, ze kiedys wszystkie nalezaly tylko do niego (grzechotki,
      gryzaki, piszczalki) i choc moze sie nimi bawic do woli (maja jest za mala, zeby powiedziec nie rusz!),
      to oczywiscie nie kozysta z tego przywileju...

      Z tego wniosek, ze u nas do wspolnoty sie dorasta.
      No, ale oczywiscie z racji roznicy plci, zabawek indywidualnych bedzie coraz wiecej. Juz teraz
      zarysowuje sie schemat, ze samochody sa Kuby a lalki Mai. Stereotypowo.
    • aska_f Re: wszystko wspólne? 17.05.05, 13:40
      dzieki dziewczyny za odpowiedzi! u nas na razie jest czesc wspolna, czesc tylko
      patrycji lub tylko kuby, no ale pati swoich zabawek jeszcze nie umie
      egzekwowac smile)) ale staram sie malemu tlumaczyc ze nie wszystko jest jego i dla
      niego.

      pozdrawiam!
    • gopio1 Re: wszystko wspólne? 08.04.06, 17:21
      A co powiecie na wspolne ubrania? I nie mam tu na mysli sytuacji, gdy jedno
      wyrasta i zaczyna chodzic w tym drugie.
      U nas ostatnio Maja zasikala wszystkie swoje majtki i zmuszona bylam wbic ją w
      slipki Kuby. Notorycznie myliliśmy skarpetki – które czyje – i powoli dojrzewam
      do uwspólnienia szuflady na tę część dziecięcej garderoby – tym bardziej że
      wielkość małych nóżek szybko się wyrównuje. Znalazłoby się też kilka innych
      rzeczy, które służą temu, które aktualnie potrzebuje (niektóre bluzy, pelerynka
      przeciwdeszczowa i szlafrok).
      Pozdrawiam Gosia
      • hanti Re: wszystko wspólne? 08.04.06, 21:39
        u nas to zupełnie odpada, Kuba ma ogromne przywiązanie do swojej własności i nie
        pozwoliłby na to. Pozatym każde z dzieci ma swoje szafeczki smile
        No i sprawa kolorystyki, Kuba ma ciuszki niebieskie i zielone, a Karolka
        różnowiutki i pojedyńcze błękitne. Nawet skarety Kuba ma typowo męskie (
        ciężarówki, samoloty, w kolorach dopasowanych do ubrań), a KArolcia typowo
        kobiece (kwiatki, motylki, w różach wszystkow) Więc raczej trudno byłoby mi
        miksować ich ciuszki smile
    • aska_f a wiec... :) 10.04.06, 14:18
      Wiekszosc rzeczy sie uwspolnila wink) Tzn. Kuba czesto wrzeszczy ze wszystko jest
      jego, teoretycznie rzeczy u niego w pokoju sa jego, a te w pokoju Patrycji sa
      jej, ale i tak non-stop wszystko wedruje po calym mieszkaniu, bawimy sie w
      jednym pokoju bo dzieciaki razem smile))

      Chociaz pozostalo to ze jak cos jest Kuby to on moze nie dawac, ale potem nie
      moze sie tez bawic zabawkami Patrycji. Jak chce byc sam to tez w swoim pokoju,
      np. z duzego nie moze Patrycji wywalic smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka