4- latka i sprzątanie

31.05.05, 13:58
Witam. Mam problem jak pewnie wiele mam. A mianowicie sprzątanie.Czy macie
jakiś sposób, żeby dziecko dbało o porządek w swoim pokoiku? Córeczka
doskonale wie, gdzie powinny leżeć lalki, gdzie klocki, gdzie książeczki i
czasami je sprząta b.ładnie sama. Zawsze ją za to pochwalimy itp. Niestety od
jakiegoś czasu ciągle ma jakieś wymówki: a to boli ją rączka, a to jest
zmęczona albo śpiąca i kładzie się do łóżeczka i faktycznie śpi...W
rezultacie po kilku dniach dochodzi do awantury bo nie da się przebrnąć przez
porozwalane zabawki. Czasami jej pomagamy ale doskonale radzi sobie sama.
Jak "wyrobić" w niej umiłowanie do porządku?( Oczywiście nie chodzi mi o
bycie pedantką)Czy ja może za dużo wymagam od czterolatki?
    • mifka Re: 4- latka i sprzątanie 31.05.05, 15:13
      ulubiona wymowka mojej jest :ja jestem taaaaaaaaaaka zmeczona! staram sie aby
      sprzatnie stalo sie czescia wieczornej rutyny. najpierw daje kilka ostrzezen
      typu: zbliza sie wieczor zaraz bedzie czas na zbieranie zabawek. zbieram z nia
      i staram sie zamienic to w zabawe. pomocna okazala sie tabelka, ktora
      wyrysowalysmy razem, z dniami tygodnia i miejscem na naklejki-jesli wszystkie
      zabawki pozbierane dostawala naklejke. na koniec tygodnia byla nagroda w
      postaci dyplomu i dodatkowej bajki na dobranoc albo jakas drobnostka typu
      papier kolorowy czy blyszczace flamastry. trwalo to kilka tygodni, do czasu gdy
      mala przestala wykazywac zainteresowanie naklejkami a przywykla juz do
      sprzatania. marudzi zawsze ale sprzata. upewnij sie, ze corka nie ma za duzo
      zabawek i staraj sie "uprzatnac" dyskretnie czesc zabawek w trakcie zabawy albo
      popros corke by np. odlozyla kredki na miejsce gdy skonczyla rysunek i zaczyna
      bawic sie plastelina-wtedy na koniec dnia jest mniej sprzatania i latwiej
      idzie.dobrze jest tez zaczac zbierac zabawki zanim dziecko jest na prawde
      zmeczone dlatego u nas jest to pierwsza czynnosc w wieczornej rutynie,potem
      kapiel, kolacja i inne.
      acha,jak twoje dziecko sie zapomni i zacznie bawic zamiast sprzatac po prostu
      grzecznie jej przypomnij, ze teraz jest czas na sprzatanie, czterolatek
      potrzebuje jeszcze takich przypomnien.jesli zabawek nie jest duzo mozesz wcale
      jej nie pomagac ale mysle, ze bedzie sie jej podobac gdy bedziesz podpowiadac
      gdzie co polozyc. olka czasem recytuje ze mna na glos "misio do rozowego
      pudelka, lalka do wozka" i zawsze ja to bawi.
    • anek.anek Re: 4- latka i sprzątanie 31.05.05, 15:18
      ja ze swoim niemal czterolatkiem stosuję plan minimum. Czyli w tygodniu ma
      być "jako- tako" - na tyle, żeby można było przejsć przez pokój, a ssprzątanie
      porządne jest w sobotę.
      Codziennie przed dobranocką musi ogarnąć pokój. Ja mu często pomagam - robimy
      wyścigi, kto pierwszy wrzuci czerwone klocki, albo kto uzbiera najwięcej w
      pudełku samochodów itd jeśli sprzątanie jest w formie zabawy to młody szybko
      sięuwija i obywa się bez kłótni. Największy rygor dotyczy przestrzeni wspólnej.
      Tutaj umowa jest taka, że przed dobranocką nie może być ani jednego klocka na
      podłodze - a młody często się bawi w dużym pokoju. Jak nie posprząta, to nie
      będzie dobranocki.
      Z reguły staram się wyraźnie mówić co ma po koli zrobić: teraz wrzuć wszytkie
      pluszaki do pudełka, a jak skończysz bęzie wieeelki buziak z łaskotkami. Każdą
      wykonaną czynność nagradzam mu tym wieeelkim buziakiemsmile
      Wiem, że nie mogłabym wymagać od niego pod tym względem totalnej
      samodzielności. Staram się jednak żeby sprząanie było kolejną zabawą, w której
      niestetysmile ja te muszę uczestniczyć.
      • aszar.kari Re: 4- latka i sprzątanie 31.05.05, 17:46
        Dawno temu to juz bylo ale pamietam jak dzis smile Wszystkie niesprzatniete
        zabawki byly nastepnego dnia oddawane do Salvation Army i nie bylo od tego
        odwolania. Gdy po chyba 3 takich akcjach w SA o maly wlos nie wyladowala
        ukochana lalka Molly w ostatnim momencie wyrwana mojemu mezowi z reki przez
        nasza przerazona dziewczynke, klopoty ze sprzataniem skonczyly sie raz na
        zawsze. Miala wtedy cos kolo 3 lat. Sprzata pokoj bardzo przykladnie do dzis,
        a ma juz prawie 18 smile Podobnie moglo byc z ubraniami ale skonczylo sie na
        jednorazowym ostrzezeniu gdy z szafy zaczely "wyplywac" wrzucone tam niedbale
        bluzki i spodnice - to juz gdy miala tak cos kolo 6 lat. A Molly jest z nami do
        dzis choc juz pol-lysa i w mocno pocerowanym ubranku.
        Aszar
    • jamajka79 Re: 4- latka i sprzątanie 31.05.05, 19:28
      hej miałam ten sam problem kiedy moja Julka nie miała ochoty sprzątać mimo moich
      upomnien to po prostu groziłam jej że przyjde z koszem na śmieci i powyrzucam te
      zabawki które leżą na podłodze niekiedy czekałam dwa dni na pozbieranie zabawek
      jeżeli mała nie sprzątała to przychodziłam z tym koszem i zbierałam do niego te
      zabawki mała sprzątała w dwie minutki winkacha nie wymagasz za dużo dzieci muszą
      wiedzieć co tom porządek wyobrażasz sobie sprzątać po 15 latce ?
      • karolcia44 Re: 4- latka i sprzątanie 02.06.05, 10:01
        Dzięki za wszelkie podpowiedzi. Spróbujemy, które najbardziej są skuteczne w
        przypadku mojej córki. Napewno nie groźby oddania zabawek bo juz próbowałam.
        Był tylko wielki płacz, wrzask i zacięta dodatkowo mina. W tym wypadku
        charakterek i upór rodziców wyjątkowo się u niej ujawnił.Pozdrawiam wszystkichsmile
        • aszar.kari Re: 4- latka i sprzątanie 02.06.05, 17:05
          karolcia44 napisała:

          > Dzięki za wszelkie podpowiedzi. Spróbujemy, które najbardziej są skuteczne w
          > przypadku mojej córki. Napewno nie groźby oddania zabawek bo juz próbowałam.
          > Był tylko wielki płacz, wrzask i zacięta dodatkowo mina. W tym wypadku
          > charakterek i upór rodziców wyjątkowo się u niej ujawnił.Pozdrawiam
          wszystkich:
          > )

          Bo to nie ma byc GROZBA. To jest OSTRZEZENIE (od Ciebie zalezy czy jedno, dwa,
          trzy) a potem jest DZIALNIE - zabawki niesprzatniete sa FAKTYCZNIE oddawane
          nastepnego dnia dla biednych dzieci lub jakiejs organizacji charytatywnej. Nie
          jestem zwolenniczka wyrzucania zabawek w dobrym stanie - jeszcze sporo dzieci
          moze sie nimi pobawic jesli Twoje wlasne dziecko ich nie szanuje. Podstawa tego
          wszystkiego sa JASNE REGULY i KONSEKWENCJA we wprowadzaniu ich w zycie. To nie
          o to chodzi, ze Ty bedziesz grozic, coreczka sobie poplacze a zabawki dalej sie
          beda walaly po pokoju az Ty je posprzatasz. Mowisz krotko - masz tyle a tyle
          czasu (np. licze do 20 albo cos w tym rodzaju) a jak nie, to zabawki zbierze
          mama ale jak mama je zbierze to Ty, coreczko juz ich NIGDY wiecej nie
          dostaniesz. I jesli mala nie zbiera, Ty masz worek, ktory nastepnego dnia RAZEM
          zanosicie do np. Caritasu czy gdzie tam Ci po drodze. Placz i protesty musza
          byc wkalkulowane w taka "lekcje" ale jestem pewna, ze gdy pokoj bedzie o polowe
          pustszy, bo zabawki wywedruja "do ludzi", dziewczynka zacznie kalkulowac sama z
          siebie. A jak nie zacznie, to nie bedzie miec zabawek - proste.
          Milej zabawy smile
          Aszar
          • karolcia44 Re: 4- latka i sprzątanie 03.06.05, 09:27
            Może się nieprecyzyjnie wyraziłam ale moje groźby miały pewne skutki. Zabawki
            były pakowane do worka na śmieci i wynoszone. Niestety córka nadal nie brała
            się za sprzątanie tylko w ryk. Po kilku takich "akcjach" miałam dość. A zabawki
            do dzisiaj leżą w piwnicy(córka o nich nie wie)i czekają na ewentualne
            rodzeństwo Emilkismile
    • staszelmariola Re: 4- latka i sprzątanie 02.06.05, 10:42
      my w raz z mężem znaleźliśmy sposób na nasze dzieci i sprzątanie zabawek po
      prostu jeśli zabawki nie są sprzątane biorę worek na śmieci i wszystkie
      znajdujace się zabawki na podłodze trafiają do worka i informuje dziecko że
      zabawki zostają wyrzucone na śmietnik (następnie je chowam oczywiście tak aby
      dziecko tego nie widziało).Zrozumiałe,że jest ogromny płacz ale nie wolno się
      ugiąć.Następnym razem jeśli będziecie zmuszeni musicie sytuacje powtórzyć tak
      żeby dziecko zrozumiało że jeśli nie pospsząta zabawek po prostu je straci.
      Naturalnie po dłuższym czasie zabawki oddaję mówiąc żę sąsiad je znalazł i
      przyniósł.Muszę stwierdzić że sposób stosowałam przy starszej córce(10lat) i
      teraz młodszym (4lata)i jest już sprawdzony. Jednak uprzedzam będą krzyki a
      czasami dziecko nie będzie miało się czym bawić ono napewno zrozumie. Terza jak
      proszę o posprzątanie zabawek oczywiście słyszę najpierw słowo zaraz ale gdy
      powiem że ibę po kosz na śmieci to syn biegnie jak strzała do swojego pokoju
      posprzatać wszystkie zabawki.mariola
      • kanna Re: 4- latka i sprzątanie 03.06.05, 15:40
        Podstawowa zasada w wychowaniu mówi, ze jeżeli straszycie czyms dziecko, to
        musicie byc gotowe, zeby to wykonać. Tzn. nie można mówic, ze się zabawki
        wyrzuci, jak sie ich nie wyrzuca. A wiadomo, ze nie wyrzucicie, i za chwile
        dziecko sie zorientuje, ze to sa takie strach na lachy. Ale mozna np.
        powiedzieć, że schowa sie je na pawlacz, czy do piwnicy, aż dziecko nauczy sie
        je sprzatać. To uczciwsze i mniej stresujące.

        Mój synek ma 2,5, nie ma na razie swojego pokoju, bo mamy tylko sypialnie (3
        łóżka) i salon. Wiec bawi się w salonie. Klocki, samochodziki, gry itp.
        popakowane są w pudełka (ma do nich łatwy dostęp). W domu obowiązuje zasada, że
        nie wyciąga sie następnego pudełka, póki nie odłozy sie na miejsce
        poprzedniego. Czasem Bartek prosi, żeby mu pomóc zbierać (zwykle pomagam),
        czasem zbiera sam. Natomiast kiedy ja sprzątam, mówie mu, zeby powrzucał swoje
        zabawki do pudła, poodkładał samochody na miejsce (pomógł mamie- ja też mu
        zawsze pomagam, jak mnie prosi!).
        U mnnie to skutkuje, zobaczymy jak bedzie, kiedy mały dostanie swój pokój.

        pozd. Ania
    • anek.anek Re: 4- latka i sprzątanie 02.06.05, 10:49
      Syna teżczasem strasze, że wszystko zmiotę i wyrzucę.
      Ale ponieważ on wie, że ja nie wyrzucam takich rzeczy to żadko skutkuje. Raz
      wyrzuciłam do kosza (z czystym workiem), i wtedy poskutkowało.
      Z reguły raczej mówię, że oddam innym, biednym dzieciom - bo faktycznie tak
      robimy - młody wtdy sam decyduje czy chce coś oddać. Ostatnio syn mnie
      zaskoczył, bo go tak postraszyłam tymi dziecmi, któresię ucieszą i będą
      szanowaćsmile, a on mi na to: dobrze mamusiu, tylko jakieś pudło nam będzie
      potrzebnesmile) w ten sposób i posprzątaliśmy i narpawdę trochę zabawek oddaliśmy.
      A przy sprzątaniu była frajda, bo młody segregował: to dla dzieci, to
      zostawiam - i pięknie układał zabawki jednocześnie pakując mi pudło z rzeczami
      dla biednychsmile
      • nulleczka Re: 4- latka i sprzątanie 02.06.05, 17:42
        anek.anek. juz chyba o tym pisała - u mnie podobnie bardzo skuteczne jest
        zabawowe podejście do sprzątania. Brałam na przykład pudełko na klocki i
        mówiłam "to jest paszcza. karmimy ja teraz klockami" i wydawałam stosowne
        odgłosy. Mój 2,5 latek to uwielbiał "jecie paścia" wołał, wyrzucał zawartość
        pudełka na podłogę i zabierał sie ponownie do "karmienia".
        Poza tym ważne jest wydawania konkretnych poleceń typu "teraz kładziemy lalki
        spać", "autka idą na parking". To ważne, bo na ogólnik typu "posprzątaj"
        dziecko nie reaguje.
        Wieczorem dzieciaki są rzeczywiście zmęczone, więc może wprowadzic sprzątanie
        wczesniej, po jakiejs bardzo bałaganiarskiej zabawie. Mozna
        powiedzieć "zaczniemy następną zabawę, jak wszystkie klocki bedą w pudełku, bo
        one teraz nie są nam potrzebne." Ostatnio uczę dzieci odkładać zabawki na
        miejsce przed rozpoczęciem kolejnej zabawy i to jest duzo mniej męczące niż
        doprowadzanie pokoju do porządku po całym dniu bałaganienia.
        U mnie ostatnio skutkuja metody z książki "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały."
        Mówię np. do córki "widzę rajstopy na podłodze", na co ona podrywa sie ze
        slowami "a maja byc w szufladzie", wychodzi do swojego pokoju, wraca po chwili
        i oznajmia "powiesiłam od razu sukienke do szafy." Autentycznie doznałam szoku.
    • rocha_mama Re: 4- latka i sprzątanie 02.06.05, 21:54
      Ja słyszałam pogląd, że to troszkę za wcześnie. W najlepszym wypadku mała jest
      na granicy wieku. Podobno cztero - pięcio latki są psychicznie gotowe do
      utrzymywania porządku samodzielnie. Nie mam własnych doświadczeń w tym
      względzie. Sama jestem bałaganiarą a mój bobas za młody.
      • michmaja Re: 4- latka i sprzątanie 03.06.05, 23:19
        Ja mam pięciolatka i też pilnuję by zabawki były sprzątane, ale przyznam się
        wam, że moje umiłowanie porządku męczy mnie od jakiegoś czasu.Bardzo nie lubię
        bałaganu, nie odpoczywam, jak nie ma porządku i często zamiast bawić się, robić
        coś innego sprzątam, układam i tracę czas na ciągłe porzadkowanie i każę to
        robić synkowi. Wkurza mnie to, moja mama też ciągle goniła nas do sprzatania i
        obie z siostrą teraz ciągle sprzątamy, ścieramy, układamy i nie potrafimy
        wyluzować. Nie chodzi mi o to by w ogóle nie sprzątać, ale my zamiłowanie do
        porządku mamy rozwinięte chyba przesadnie. synek ze sprzataniem raczej problemu
        nie ma, często sam to robi, wiedząc, że za chwilę dobranocka, a jeśli prosi o
        pomoc to pomagam, robimy też konkursy, kto szybciej, kto więcej, rzuty do
        celu.Wprowadziliśmy zasadę, że najpierw sprzątamy po jednej zabawie,potem
        wyciągamy zabawki do następnej, żeby uniknąż zmęczenia przy sprzataniu
        wszystkiego naraz. Oczywiście nie zawsze jest taki porządny.Widzę jednak, że
        zamiłowanie do porządku ma i staram się żeby nie przerobić tego w
        męcząca"obsesję". czytałam kiedyś, że dla dziecka zabawki na podłodze to wcale
        nie bałagan, ale dzięki temu widzi cały swój "dobytek" i ma to, co ważne blisko
        siebie. i właśnie okres czterech, pięciu lat to czas gdy można tego porzadku tak
        naprawdę zacząć wymagać. Trudne to - nauczyć porządku, ale nie wychować pedanta.
Pełna wersja