wariamiktoria 16.06.05, 07:57 dzięki za artykuł, niedługo jadę opiekować się bratanicami (1 rok a druga 3 lata) i nie wiedziałam jak mam pomóc je wychować bez krzyczenia na nie (czego nie znoszę i cała moja natura się przed tym burzy) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dudala76 Kochajcie dzieci swoje 16.06.05, 08:01 kochajcie dzieci swoje - wy jesteście im ostoją kochajcie dzieci swoje - niech się was nie boją kochajcie dzieci swoje - bo nad nimi macie władzę kochajcie dzieci swoje - ja z sympatii radzę kochajcie dzieci swoje - jesteście dla nich wzorem kochajcie dzieci swoje - pierwszych marzeń autorem kochajcie dzieci swoje - bowiem miłości waszej nie jest w stanie zastąpić nawet najlepsza z maszyn Ojciec Stalina krótko go trzymał napie..ł bez końca, karma boląca Ojciec Stalina wykonał olbrzyma kata milionów, upiora domów kochajcie dzieci swoje - niechaj ufne żyją kochajcie dzieci swoje - bo wy także ich nadzieją kochajcie dzieci swoje - bo jesteście silniejsi kochajcie dzieci swoje - bo jesteście mądrzejsi kochajcie dzieci swoje - całym światem ich jesteście kochajcie dzieci swoje - na ramionach je nieście kochajcie dzieci swoje - bo mając miłość w domu nie pójdą jej szukać na ulice po kryjomu Ojciec Hitlera ciągle go napierdzielał pasem go ćwiczył, a mały razy liczył Ojciec Hitlera stworzył fuhrera co skończył na grobie idei chorej swojej każdy człowiek ma potrzebę kochania a dziecko człowiekiem po dwakroć! boleć potrafi grzech zaniechania to wszystko jest łatwo tak pojąć kochajcie dzieci swoje - to się potem opłaca kochajcie dzieci swoje - miłość pomnożona wraca kochajcie dzieci swoje - wy tworzycie im wspomnienia kochajcie dzieci swoje - uczuć wypełnienia kochajcie dzieci swoje - to odpowiedzialna praca kochajcie dzieci swoje - ale potem się opłaca kochajcie dzieci swoje - to nie jest wszystko jedno czy na wasz widok śmieją się czy bledną Tata i Mama do życia brama opoka pierwsza najważniejsza Tata i Mama do życia brama ... Kazik S. Odpowiedz Link Zgłoś
fajny.nicolas Re: Kochajcie dzieci swoje 18.01.09, 21:37 Dobry tekst,wogole dobrze poczytac artykoly tutaj,podnosza moje morale,zawsze wnosza cos nowego,utwierdzaja w pogladach...madry tekst kazika!!!dzieki nieznalam go.. Odpowiedz Link Zgłoś
przemas234 dzieci jak zwierzęta 16.06.05, 08:24 Może ktos pomysli że człowiek to nie zwierzę, ale to zależy jakim jest sie człowiekiem i jak samemu traktuje się zwierzęta. Ja stawiam na równi człowieka ze zwierzętami. Dlaczego trzeba traktować dziecko jak zwierzę. Dziecko t mały człowiek, który nie rozumie zakazów nakazów - chodzby z takiego względu że maja ograniczony jeszcze na tym etapie rozwoju zasób słownictwa, nie potrafią przewidywać pewnych sytuacji, albo zachować sie w pewnych sytaucjach. Jesli chcemy aby małody pies nauczył się załatwiać na dworze wówczas, dajemy klapsa, albo w jakis inny mało przyjemny sposob zmuszamy go do tego. Karcenie dziecka w postaci klapsa i w cale nie chodzi mi o katowaniu dzieci czy biciu gdzie popadnie jest wskazane. Czasem ogladam bezradne matki w supermarketach, kiedy to rozkapryszone dziecko chce czegos i płacze wijąc się po podłodze mamusia próbuje tłumaczyć głaskac it itd, zostaje obsysypana wiązanką przekleństw . Ale tez pamiętam taką chyba pierwszą i ostatnią sytaucje w moim życiu i pamiętam też porządnego klapsa - przeszło mi. Kiedyś rodzice mieli zupełnie inne podejście - człowiek to zwierze gromadne i każdy powiniem znać swoje miejsce w grupie, dlatego widziało się kiedyś pasek w każdym domu a strach przed karą powodował, że człowiek myślał zanim coś zrobił. tERA JEST ZUPEŁNIE INACZEJ rodzic może dziecku skoczyć na WAŁA. A na koniec - każdemu rodzicowi polecam film /serial BALLADA O JANUSZKU - karcic karcic karcic - dziecko musi czuć respekt.!! Odpowiedz Link Zgłoś
maja45 Re: Przemas234 16.06.05, 10:13 O Przemas-podgoliłeś już karczek i kupiłeś nowy dres? Tobie też ktoś chyba gdzieś skoczył w dzieciństwie. Może bedziesz wstrząsnięty, ale jest calkiem sporo matek , które nie używajać wobec dziecka przemocy fizycznej zdołały je wychować. A ja respekt mam wobec mądrzejszych, nie wobec silniejszych, bo zazwyczaj Ci drudzy NIC sobą nie reprezentują. M. Odpowiedz Link Zgłoś
wariamiktoria Re: dzieci jak zwierzęta 16.06.05, 13:06 co innego karcić a co innego bić, pasek to stanowcza przesada - wiem bo mam cholernie złe wspomnienia na ten temat, nie zasługiwałam na tak surowe kary ale moi rodzice nie wiedzieli jak wychowywać bo sami byli praktycznie katowani w dzieciństwie dlatego jeszcze raz dzięki za artykuł, może jakieś dziecko dzięki temu będzie miało jaśniejsze dzieciństwo przemas234 - a Ty gdy nie poskutkuje klaps jak ukarzesz 3-latka? Nigdy nie wiesz gdzie skończy się granica bicia Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: dzieci jak zwierzęta 16.06.05, 13:14 dziecko na rowni ze zwierzciem ? rownej bzdury nigdy nie slyszalam. moj okolo poltoraroczny Synek potrafi poproszony sam zgasic swiatlo i zamknac za nami drzwi. moj okolo poltoraroczny pies tego nie potrafi. ktos kto tak pisze chyba nie ma dzieci. a jesli ma to moge im tylko wspolczuc. Odpowiedz Link Zgłoś
lenette Re: dzieci jak zwierzęta 16.06.05, 13:50 Ja probuje tlumaczyc dzieciom,albo stawiam im wybor zawsze wybiora dla mnie i dla siebie najlepiej.Tylko ze ostatnio mam problem z moja 5latka,ale to juz inna historia.Klapsow tez probowalismy i nie maja one sensu,bo dziecko zamiast nas respektowac poprostu sie boi,albo sie nie boi i wtedy dopiero jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
julita28 Re: dzieci jak zwierzęta 16.08.05, 10:28 Oczywiście karcić bo znane są rezultaty wychowywania bezstresowego. Dlatego m.in. mamy młodzież leniwą, rozwydżoną i nie wiedzącą co ze sobą zrobić. Może to jest tak, że kto przejmuje się rolą rodzica i ma do tego zdolności, kwalifikacje no i odpowiednie cechy charakteru, jak np. cierpliwość, wychowa swoje potomstwo dobrze, zdecydowana reszta jednak nie posiada ani cierpliwości, ani kwalifikacji. Samym "kochaniem" dziecka się nie wychowa. Uważajcie, dzieci są dobrymi obserwatorami i przejmują negatywne cechy rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
golkaw Re: dzieci jak zwierzęta 20.07.05, 22:14 ja tak apropo sytuacji w super markecie, niesądze aby te matki były bezradne, poprostu w takiej sytuacji najlepiej jest przeczekać napad histerii, żeby pokazać dziecku, że nie robi on na nas wrażenia. inna reakcja np: użycie siły tylko wzmożyła by agresję i przedłużyła przedstawienie, a spełnienie dziecka zachcianki raz owocowało by podobnym zachowaniem w przyszłości Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: dzieci jak zwierzęta 27.10.07, 15:09 > Jesli > chcemy aby małody pies nauczył się załatwiać na dworze wówczas, dajemy klapsa, > albo w jakis inny mało przyjemny sposob zmuszamy go do tego. widac, ze nie znasz sie na zwierzetach i na szkoleniu psow. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: dzieci jak zwierzęta 27.10.07, 17:42 przemas234 napisał: Jesli > chcemy aby małody pies nauczył się załatwiać na dworze wówczas, dajemy klapsa, > albo w jakis inny mało przyjemny sposob zmuszamy go do tego. Psa nie trzeba bic aby nauczyć go załatwiac sie na dworze - wiem bo miałam psa, tym bardziej dziecka nie trzeba bić aby go czegoś nauczyć - wiem bo mam dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
fajny.nicolas Re: dzieci jak zwierzęta 18.01.09, 21:42 Moj maz nie karci a mlody Go szanuje ze hoho!!!bardziej niz mnie,a jestem mama choleryczka i trzymam nz wodzy swoje odruchy tj klapsa i krzyku,no ale sie zdarzylo.Syn ma respekt do taty bo jest madrzejszy.A ty jestes glupi jak but) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga604 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.06.05, 16:53 bicie i krzyk sa oznaka bezsilnosci.dziecko od poczatku powinno znac granice,czyli co wolno a czego nie wolno.winny byc dostosowane do wieku i mozliwosci percepcyjnych dziecka.za przestrzeganie nalezy nagradzac a zaprzekraczanie karac.kary tylko tzw.naturalne (nie obejrzysz bajki,niedostaniesz deseru,czy nie pozwole ci wyjsc na podworko) nalezy konsekwentnie przestrzegac ustalonych wczesniej zasad. ...i rzecz sprawdzona na trzech moich corkach i sporej gromadce podopiecznych... nagradzac,chwalic i znow nagradzac i chwalic...i znow i znow i znow... kiedy mowimy o kims dobrze chwalimy go,on wowczas stara sie sprostac tej opini i dostosowuje swoje zachowanie do naszych oczekiwan.rosnie jego poczucie wartosci i samoocena. a wiec tak trzymajcie drodzy rodzice... Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.06.05, 21:25 jaga604 napisała: > bicie i krzyk sa oznaka bezsilnosci.dziecko od poczatku powinno znac > granice,czyli co wolno a czego nie wolno. A czy wycinanie polowy postow z forum nie jest oznaka psychozy osoby moderatorki? > winny byc dostosowane do wieku i > mozliwosci percepcyjnych dziecka.za przestrzeganie nalezy nagradzac a > zaprzekraczanie karac.kary tylko tzw.naturalne (nie obejrzysz > bajki,niedostaniesz deseru,czy nie pozwole ci wyjsc na podworko) > nalezy konsekwentnie przestrzegac ustalonych wczesniej zasad. > ...i rzecz sprawdzona na trzech moich corkach i sporej gromadce podopiecznych.. > . > nagradzac,chwalic i znow nagradzac i chwalic...i znow i znow i znow... > kiedy mowimy o kims dobrze chwalimy go,on wowczas stara sie sprostac tej opini > i > dostosowuje swoje zachowanie do naszych oczekiwan.rosnie jego poczucie wartosci i samoocena. > a wiec tak trzymajcie drodzy rodzice... Odpowiedz Link Zgłoś
sylyah Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 23.06.05, 20:01 Ostatnio mialam taka sytuacje,siedzialam z mala w piaskownicy i przyszla babcia z wnuczkiem,biedny maluch nie mogl nic robic:tego nie wolno tamtego nie wolno,zabawek dzieci nie ruszaj ....a on chcial sie tylko bawic.Mialam takie wrazenie ze nie mial kontaktu z dziecmi.Nabieral piasek tuz przy mnie ta baba do niego" odsun sie bo przeszkadzasz",ja na to ze wcale nie przeszkadza i oberwalo mi sie .Uslyszalam taki tekst"niech pani nic nie mowi(czy sie nie odzywa)musi wiedziec co to jest dyscyplina"szkoda mi tego dzieciaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_244 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 26.06.05, 14:28 dyscyplina u mnie jest na 1 miejscu sorki moze sie ktos z tym nie zgadzac ale takie jest moje zdanie mały ma 14 miesiecy wie ze tam nie wolno tego nie wolno i po prostu nie tyka zobaczymy co bedzie dalej sa zasady i koniec tak a nie inaczej ostatnio kuciłam sie z dziadkiem kuby jest godzina 17 a ten mu ciastka wciska z czekolada kuba ich nie je i tak ma zostac jak juz to sporadycznie ale bez czekolady długo by tu pisac krzyk nie wszystko załatwi choc przyznam sie ze tez podnosze głos Odpowiedz Link Zgłoś
gombek Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.08.05, 00:34 moj syn nigdy nie rzucal sie na ziemie i nie wierzagal. zadne ze znajomych mi dzieci tego nie robily ani nie robia. pisanie, ze takie zachowanie jest normale wydaje mi sie utrwalaniem jakiegos chorego pogladu. to NIE JEST normalne zachowanie. to jest zachowanie zagubionych przez tzw bezstresowe wychowanie dzieci. matkom brakuje cierpliwosci. mi tez czasami brakuje. ale wiem, ze jest niezbedna. i nigdy nie zapomne telefonu od pani, ktora kupila moje mieszkanie z zapytaniem czy znam jakiegos stolarza bo musi zabudowac te otwarte polki poniewaz jej uczaca sie chodzic corka ciagle wszystko z nich zdejmuje. moj syn probowal ale po tygodniu nieustannego powtarzania nauczyl sie, ze nie wolno. a klapsy? ))) moj syn dostal lekkiego klapsa kilka razy z odpowiednim komentarzem (ze nie ma bolec tylko przywolac do pprzadku) i teraz reaguje na haslo "ostatnie ostrzezenie". a wiec mozna... tylko trzeba chciec i miec anielska do kwadratu cierpliwosc tudziez olbrzymia wewnetrzna sile. jesli nie wierzymy w to co mowimy dziecku ono tez nie uwierzy... Odpowiedz Link Zgłoś
wicurpix Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.08.05, 00:27 Dzieci potrzebuja przede wszystkim obecności swoich rodzicow a nie pieniędzy za ktorymi sie oni uganiaja. Kto ma dzieciom przekazywac podstawowe wartości: nianki? najlepiej te ze wschodu bo tansze? Co to za państwo, ktore nie dba o dobro rodziny i kaze swoim obywatelom pracowac do upadlego? Odpowiedz Link Zgłoś
kontik_71 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.08.05, 09:00 Aha czyzby czlonkini LPR?? To nie panstwo kaze pracowac obywatelom.. obywatel nie musi pracowac.. To swiat jest tak zbudowany, ze trzeba pracowac aby zyc.. Ale zawsze pozostaje mozliwosc wyprowadzenia sie do lasu i zycia z tego co sie tam znajdzie.. Tak tez juz kiedys bylo. A co do wychowania.. w jednym sie musze zgodzic jesli chodzi o porownanie dziecka i zwierzaka.. i jedno i drugi szuka granicy do ktorej sie moze posunac... jesli jej nie znajduje to idzie dalej.. Problem z tzw. bezstresowym wychowaniem polega na tym, ze nie ma granicy i dzieciak idzie dalej i dalej.. a jak juz bedzie duzo to dostanie po glowie od zycia... Wiekszosc szefow nie wie co to jest bezstresowe zycie.... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 17.08.05, 00:06 Bardzo dobrze powiedziane. To sytuacja gospodarcza zmusza kobiety do podejmowania pracy zawodowej. Gdyby mąż mógł zarobić odpowiednio dużo pracując normalnie a nie 16h/dobę 7 dni w tygodniu, żona zajęłaby się domem i dzieckiem. Nie każdy jest przedsiębiorczy i chętny do wzięcia spraw w swoje ręce. Co do dyscypliny, to jest to narzędzie systemów totalitarnych. Zdecydowanie jestem zwolennikiem swobody i wrogiem systemu. Wychowanie to nie tresura i tak naprawdę nie ma uniwersalnego środka na wychowanie każdego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
jonnek Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.08.05, 09:34 Co za durnowaty artykuł - jak zwykle w Wyborczej, gdy chodzi o wychowanie dzieci. Tak słodko-pierdzący aż się rzygac chce. "Kochać dziesi, być z nimi, rozumiec..." Jasne, że to prawda, ale tylko jej połowa. Druga połowa jest taka, że dzieci są ludźmi i jak każdy człowiek są egoistami, egocentrykami i próbują wyciągnąć od rodziców i życia tyle, ile można. Stąd sceny w marketach (sam ostatnio byłem świadkiem pokazowej histerii kilkuletniego brzdąca, bo mama nie chciała mu kupić akurat takich słodyczy, jakie chciał - w końcu zmuszona była zostawić wszystkie zakupy i wyprowadzić go ze sklepu). Ktoś tu u góry pisał, że próbował klapsów i nie skutkowało. Nie skutkowało właśnie dlatego, że "próbowała". Mój syn dostawał dw ostrzeżenia i lanie - kilka pasów na tyłek. W rezultacie bardzo rzadko musiałem stosować ten środek. dziś jest pogodnym, kontaktowym nastolatkiem, od wielu lat nie stosuję już lania, czasami muszę słownie przywołać go do porządku. Nie pije, nie pali , nie bierze - aniołem nie jest, ale myślę, że wychowałem go dobrze. A jak słyszę tę propagandę, że przyłożenie trzech pasów dziecku, gdy to konieczne, to jest maltretowanie, przemoc domowa itd - zawsze się wtedy pojawia przykład jakichś rodziców co prawie zakatowali dziecko na śmierć i jeszcze je przypalali żelazkiem - to chętnie bym się przyjrzał, jak ci obrońcy cudzych dzieci wychowują własne. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.08.05, 09:58 jonnek: > Ktoś tu u góry pisał, że próbował klapsów i nie skutkowało. Nie skutkowało > właśnie dlatego, że "próbowała". Mój syn dostawał dw ostrzeżenia i lanie - > kilka pasów na tyłek. _____________________________ dwa ostrzezenia i kilka pasow na tylek co takiego okropnego robil twoj kilkulatek, ze nalezala mu sie kara chlosty (tylko tak chyba mozna nazwac razy wymierzane pasem) nawiasem mowiac zostala juz zaniechana ponad wiek temu w stosunku do doroslych a dzieci prosze, 21 wiek a my dalej z mysla o ich dobru i przyszlosci nahajem po bialych plecach Odpowiedz Link Zgłoś
macp1 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 04.03.07, 08:14 ty móófka a ty co korpus pokoju skąd wiesz jak mocno bije a skoro mówi że to poskutkowało i nadal ma dobry kontakt z synem to chyba ok a jak jest Oficerem Wojska Polskiego to mu takie zasady wpoili na kompanni i wtedy trzeba by się zastanowic co i jak a propo białych plecków to też przesadzasz może brał na kolano i lał po tyłku a co do kary chłosty to pas to nie bat Odpowiedz Link Zgłoś
rekmare Slodkosci w Tobie niewiele! Popiardujesz glosno! 16.08.05, 11:03 Nie ma reguly, ze z rodzina patologiczna musi dac spoleczenstwu pijaka i gwalciciela. Nie ma rowniez reguly, ze dziecko, ktore bylo "tresowane" pasem bedzie w zyciu doroslym nieszczesliwe. Pewnosc mozna miec jednak, ze zarowno patologiczna rodzina, jak i bol pasa na tylku pozostawia trwaly slad w pamieci. Z ocena "szczescia" swojego dziecko wstrzymaj sie jeszcze kilkadzisiat lat. Nie pije? Nie pali? Nie bierze? Bo co? Bo boi sie, ze nie bedzie zotlych kartek (czyli dwoch ostrzezen), tylko mordobicie? W rzeczy samej, jesli njbardziej ceniona cecha u Twojego dziecka to posluszenstwo to gratuluje sukcesu wychowawczego. Profesor Pawlow tez bylby dumny. Tyle, ze czlowiek (pomimo tego, ze podlega takim samom prawom warunkowania, jak inne organizmy zywe) zwierzęciem nie jest, chocby z teo powodu, ze w drodze ewolucji wyksztalcil mnostwo cech niedostepnym innym gatunkom. Oby ta krucha, bo zbudowana na strachu, bariera kiedys nie runela. Wole dac "przedstawienie" ze swoim synem dla celego supermarketu niz dac wyraz swojej bezsilnosci bijac go w tylek. I nie nic nie ma do tego tzw. bezstresowe wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Slodkosci w Tobie niewiele! Popiardujesz glos 03.03.07, 21:25 Przesadzasz. Czlowiek maltretowany- szczegolnie mlody ma raczej sklonnosci do buntu. Nie pije, bo moze madry jest i rozumie, ze jest to glupie. I pewnie bylo bylo tak samo, gdyby nigdy nie dostal. Kluczem jest jakimi ludzmi sami jestesmy i ile czasu poswiecamy dzieciom. Jesli wszystko jest w miare OK to ani kilka klapsow ani ich brak niczego nie zepsuje. Jesli natomiast dziecko zyje wlasnym zyciem do ktorego rodzice nie maja dostepu np. bo sa zapracowani (albo im sie wydaje, ze maja dostep), nie rozumie czego sie od niego oczekuje (z powodu niejasnych regol lub ich braku) albo otrzymuje sprzeczne komunikaty...to tylko cud moze pomoc (cuda sie oczywiscie zdazaja ale tu o wychowaniu mowa). Ps. nie mozna dac wiecej niz ma sie samemu... Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 24.10.07, 21:49 Ja też nie piję,nie palę,studiuję na uniwersytecie,mam w sobie szacunek do ludzi,ustępuję miejsca w autobusach starszym...a klapsów nie dostawałam.Twój syn nie jest aniołem...Ciekawe dlaczego.I dlaczego czytasz Wyborczą,skoro aż ciekniesz jadem kiedy ją wspominasz?Ja Naszego Dziennika nie czytam i nie umieszczam głupich komentarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
injune Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 16.08.05, 10:38 Michel Foucault o tym wspominal w "Nadzorowac i karac"...... www.nowerulez.pl Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia789 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 05.03.07, 13:42 >co takiego okropnego robil twoj kilkulatek, ze nalezala mu sie kara chlosty >tylko tak chyba mozna nazwac razy wymierzane pasem) >nawiasem mowiac zostala juz zaniechana ponad wiek temu w stosunku do doroslych >a dzieci prosze, 21 wiek a my dalej z mysla o ich dobru i przyszlosci nahajem Ogólnie jestem przeciwnikiem klapsów, uważam że są inne metody. Ale argumenty jak wyżej ( szczególnie gdy ktoś pisze, że w stosunku do dorosłych nie stosuje się kar cielesnych , a do dzieci tak)wkurzają mnie. Może faktycznie do dzieci zastosować karę jak dla dorosłych: wsadzić na 5 lat do więzienia albo 5 tys. grzywny. Mój jak urządzi histeryczną scenę w sklepie i na kilka osrych uwag nie zareagował, to mu dałam porządnego klapsa w tyłek. I co? Uspokoił się od razu. Spojrzał na mnie z niedowierzaniem, po czym bez problemów dokończyliśmu zakupy. W domu spokojnie z nim rozmawiałam. Powiedziałam, że tego typu zachowania absolutnie nie akceptuję. Miał wtedy niecałe 3 lata, teraz ma 7 i podobna sytuacja , w tym także nie reagowanie na uwagę się nie powtórzyła. Nigdy więcej na razie klapsa nie dostał. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa1 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 24.10.07, 21:53 poczytajcie: dziecko.zlotemysli.pl/mcl.php Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 27.10.07, 00:22 czy mi się wydaje, czy w tym wątku bicie popierają głównie mężczyźni? Ot, ciekawostka Odpowiedz Link Zgłoś
mullka Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 05.05.09, 12:02 Może dlatego, że oni zazwyczaj nie zajmują się dziećmi na co dzień tylko od święta Nie dla niech zatem rozmaite teksty o błędach wychowawczych i dyscyplinie bo i tak do nich nie trafią Odpowiedz Link Zgłoś
zetbeel Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 28.10.07, 17:37 Stanowczo NIE!!! Dzieci potrzebują, miłości, zrozumienia i poświęcenia im czasu na rozmowy, oraz odpowiedzialnych i kosekwentnych rodzicow. Nie uznaję dyscypliny za metodę wychowawczą. Natomiast jak pisałam wyżej, konsekwencja, czas i milośc do dziecka, czyni cuda. Dyscyplina, to potrzebna jest czasami tylko rodzicom, a nie dzieciom Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert Dyscyplina jest niezbędna w okresie niedojrzałości 31.12.10, 20:48 Piszę trochę po polsku, a trochę po hiszpańsku. Trudno coś poradzić bez przeczytania artykułu. Fundamentalnie, tylko osoby niedojrzałe, dzieci, kobiety i dorośli, potrzebują być nauczeni dyscypliny ... i to, niestety, jest nie zawsze wdzięcznym obowiązkiem osób dorosłych. Niektórzy ludzie dojrzewają w rekordowym tempie; inni, przez wiele dekad. Dlatego ten dialog o karnych rodzicach musi być zawsze widziany w perspektywie dojrzałości ... tak dzieci, jak niestety rodziców! A to komplikuje sprawy. Dodam parę słów dla ludzi mówiących po hiszpańsku. No tengo ninguna duda que las personas inmaduras necesitan disciplina corporal! Las azotainas y las bofetadas, acopladas a un brusco sentido de la vergüenza, corrigen. Al mismo tiempo, reconozco que éste es un deber de los padres, primeramente. Hay dos componentes fundamentales a la disciplina: atitudinal y moral. En cuanto las attitudes, la disciplina es para controlar los impulsos y poder pensar con precisión. En cuanto el aspecto moral, la disciplina es para pensar claramente en las consecuencias de los actos. Solo padre y madre es responsable ante Dios por la moralidad y las atitudes que imprimen a sus hijos e hijas! Porque la obediencia pude liberar, cuando anclada en Dios, o puede esclavizar, si carece de moralidad, es vital grabar en los traseros de los jovenes unas atitudes y una moralidad correcta! Szczęśliwego Nowego Roku! Prospero Ano Nuevo! Odpowiedz Link Zgłoś
sotto_voce Re: Dyscyplina jest niezbędna w okresie niedojrza 02.01.11, 12:01 "Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha." Widzę, że akceptujesz pierwsze zdanie, ale odrzucasz drugie. To błąd. Nauczenie dyscypliny - tak, ale pojmowanej jako duchowa samokontrola, prawidłowe ukształtowanie sumienia, a nie jako ślepe posłuszeństwo osoby zewnątrzsterownej. Obawiam się, że "Las azotainas y las bofetadas"* plus umoralniająca gadka to prosta droga do tej drugiej sytuacji. *lania i klapsy Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 09.01.11, 16:07 Nie ma "dyscypliny bezstresowej" tak jak nie ma ascezy bez krzyża! Jan Paweł II uważa, że: "Powrót do sakramentu pokuty jest warunkiem zbawienia duchowego, jednostek i społeczeństw. Jego potrzeba nie traci nigdy na wartości i aktualności. […] Zanik ducha pokuty winien nas niepokoić … (Homilia w Santa Sabina na Środę Popielcową, t. XIV(1), s. 370, 13 luty, 1991). Gdy Pan Bóg mówi, "Rodzice, nie rozdrażniajcie waszych dzieci", ma On na myśli, że wiele rodziców wychowuje bez konsekwencji czyli bez pokuty! To właśnie brak konsekwencji "rozdrażnia dzieci"! I nie tylko rozdrażnia, ale pogrąża je w piekle duchowym, prowadzącym do buntu, alienacji i więzienia! Wiemy, co wychowanie bezstresowe uczyniło ze Stanów Zjednoczonych, gdzie 2.4 miliony obywateli rocznie siedzi albo w więzieniu, albo na zwolnieniu warunkowym ... za pieniądze obywateli! Odpowiedz Link Zgłoś
ania281080 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 10.01.11, 14:05 jak najbardziej potrzebują,nie przesadzając oczywiście,ale dziecko musi wiedzieć co wolno a co niemam 8 letniego syna i 9-cio miesięczną córkę Odpowiedz Link Zgłoś
sawanabis Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 10.01.11, 23:23 Wychowanie dziecka to duża odpowiedzialność. Też często zastanawiam się nad odpowiednią ilością dyscypliny w wychowaniu dziecka. jedno wiem napewno - miłość bez żadnych ograniczeń. Jestem mamą pełnego energii 3 latka i chciałabym znać receptę na dobre wychowanie. Mam nadzieje, że wychowam syna dobrze, ale czasami bardzo trudno opanować sytuację. www.mojamama.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
karrina79 Re: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny? 04.02.11, 12:29 Wydaje mi się że dzieci potrzebują by przekazywano im jasne i klarowne zasady.Na przykładzie swoich dzieci widzę jak ważny jest kontakt dziecka z rówieśnikami.Od kiedy odwiedzam z dziećmi Krainę Tęczy widzę że są same bardziej zdyscyplinowane, lepiej zorganizowane, koleżeńskie. Po przez obserwacje i kontakt z innymi dziećmi rozwinęły swoje ambicje a i jestem bardziej spokojna. Jeśli ktoś by miał ochotę na odwiedzenie tego miejsca oto informacje: www.tecza-skorosze.pl Odbywają się tam na prawdę fajne warsztaty dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś