Dodaj do ulubionych

Mała terrorystka dla mamy

21.06.05, 18:50
Czasem myślę, że oszaleję. Mam drugie dziecko. Też córkę. Wiadomo, dzieci się
nie powtarzają. Zwykle są zupełnie inne. Pierwsza córka (9 lat) - dziecko
zawsze grzeczne, ułożone, nigdy nie sprawiało kłopotów. Za to druga córka, co
prawda - tylko 10 mies., ale jest okropna! Okropna dla mnie, jej mamy !
Czasem mam wrażenie, że rośnie z niej mała terrorystka. Nie posiedzi chwilę
sama. Zawsze szuka mojego towarzystwa. Stale płacze i patrzy mi w oczy. Jeśli
tylko zniknę za drzwiami a ktoś inny się nią zajmuje (np. karmi), potrafi
przez cały czas patrzyć na drzwi, czy idę a gdy tylko się pojawię płacze i
wyciąga ręce. Wszystko dobrze - ktoś powie, czuje się bezpiecznie w twoim
towarzystwie. Ale to można zwariować ! Popaść w depresję. Nie mogę zostawić
jej nawet na chwilę ! A co dopiero się dzieje, gdy jest chora ! Koszmar ! Tak
właśnie się dzieje teraz (mała ma infekcję moczową). Nie sypiam. W dzień nie
mogę odejść od dziecka a najgorsze jest to, że nie ma mi kto pomóc.
Czy ktoś tak miał ?
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: Mała terrorystka dla mamy 21.06.05, 19:40
      Ja miałam tak ze starszym dzieckiem. Przylepa totalna. Ratował mnie płotek w
      drzwiach kuchni (wyjście na pokój dzienny). Córa tolerowała, jak siedziałam tam
      w odległości 1,5 metra od niej, a ona wtedy stała przy płotku smile) Taka większa
      odmiana kojca, tylko ja w nim siedziałam wink Długo tam nie mogłam przebywać, ale
      bardzo potrzebowałam choć chwilki dla siebie, bez małej przyklejki wink
      Teraz córa ma 10 lat. Chodzi na dyskoteki, tańczy z chłopakami, jest odważna,
      samodzielna, śmiała i rozbrykana. I tylko czasem od biedy raczy się do mamy
      przytulić wink))

      Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli tylko zapewniłam jej maksimum siebie (w
      tym także fizycznej obecności i przytulania), to po okresach przyklejkowych sama
      zaczynała wyruszać na podbój świata smile Zupełnie, jakby wcześniej ładowała
      akumulatory.

      Może więc też zrób sobie kojec? wink
      A śpicie też razem? Bo moje małe musiało wink i jeszcze dodatkowo co godzinę
      sprawdzała (poprzez ssanie piersi), czy aby mama nie zniknęła wink)

      Pozdrawiam
      Jola
      • kropkapl Re: Mała terrorystka dla mamy 21.06.05, 21:43
        Witam. Ja własnie w tym samym temacie .. Piszesz że ma 10 lat i "przeszło" jej, ale mniej więcej kiedy przechodzi? Moja 5- letnia córka ma to dalejsad(. Co prawda nie śpi już ze mną, ale zasypia i to codziennie. Nikt inny nie może mnie zastąpić w czesaniu, sznurowaniu butów, pomaganiu w kilku innych rzeczach, no i oczywiście w zasypianiu. Kiedy jeszcze sypiała ze mną, (a trwało to dopóki nie skończyła 4 lat!!!) to w nocy sprawdzała, czy to na pewno ja - po długości włosów. Jeśli były za krótkie to był zaraz płacz.
        Bardzo rzadko pójdzie z kimś na spacer, tzn z babcią, albo z ciocią, choć jest taka możliwość. Dodam, że mam jeszcze młodsze bliźniaczki i z nimi nie ma takiego problemu. Zasypiają same, chodzą z babcią na spacery itp. A starsza córa nawet gdy one wychodzą na spacer - ona zostaje ze mną w domu. Dopiero niedawno skończyłam studia, często musiałam je odprowadzać do mojej mamy, ale Weronika musiała zostać ze mną. Cichutko siadała ze swoimi zabawkami i bawila się kiedy ja coś pisałam lub się uczyłam. Martwi mnie to i przyznam że chwilami męczy, ale mam nadzieję że jej to przejdzie. Od września pójdzie do przedszkola i pocieszam się, że wtedy to sie zmieni.
        Pozdrawiam.

        Ewa
        • jola_ep Re: Mała terrorystka dla mamy 21.06.05, 22:54
          > Witam. Ja własnie w tym samym temacie .. Piszesz że ma 10 lat i "przeszło" jej,
          > ale mniej więcej kiedy przechodzi?

          Czasem bywa lepiej, czasem gorzej. Trudno jest jednoznacznie określić ten wiek.
          To taki stopniowy proces, z zaostrzeniem w pewnych latach (np. 8 lat).

          > Moja 5- letnia córka ma to dalejsad(. Co pra
          > wda nie śpi już ze mną, ale zasypia i to codziennie.

          Mniej więcej w tym wieku (jakieś 5,5 l) "nauczyłam" ją samodzielnego usypiania.
          Ale robiłam to po kroku i powoli. Najpierw normalnie przytulałam, a jak już
          ziewała i prawie spała, to wstawałam i u niej w pokoju czytałam, krzyżykowałam
          albo robiłam coś innego. Jak po 5 minutach nie zasnęła, to znowu przytulałam
          itd. Z czasem mogłam już wyjść z pokoju (najpierw aby pomieszać zupę wink). Ale u
          nas dodatkowo moje dziecko miało bujną wyobraźnię i w pustym pokoju widziała
          duchy i potwory. Dużo lepiej spała, odkąd umieściłam jej w pokoju młodszego
          brata. A jak zaczęła z nim spać w jednym łóżku, to już było całkiem dobrze smile Po
          pewnym czasie stwierdziła, że jest za ciasno i zaczęła sama spać. Do dziś lubi
          sobie "wymościć gniazdo" przed snem wink - ma przytulny dół piętrowego łóżka.

          > Bardzo rzadko pójdzie z kimś na spacer, tzn z babcią, albo z ciocią, choć jest
          > taka możliwość.

          Córa miała 5,5 lat, jak pierwszy raz wolała zostać z babcią, niż wracać do domu
          (musiałam usypiać młodszego). Przy czym wyglądało to tak, że jak ja wsiadłam do
          samochodu, to zalała się łzami, że musi jechać ze mną (odwoził mnie teść). Po
          dojechaniu na miejsce, nie wysiadając z samochodu, z uśmiechem na twarzy
          stwierdziła, że ona teraz pojedzie z powrotem do babci wink Odtąd było caraz
          lepiej - tzn. chętnie mnie opuszczała, ale wara abym to ja ją opuściła wink

          Co roku spędzamy wakacje u mojej mamy na wsi. I co roku muszę wrócić do domu na
          parę dni (400 km w jedną stronę). Ona zawsze musiała jechać ze mną. Aż tu nagle,
          w wieku 7 lat, oświadczyła, że mam jechać sama. Ona zostanie z babcią, będzie
          płakać, ale ja mam jechać i już smile))

          > Dodam, że mam jeszcze młodsze bliźniaczki i z nimi nie ma takie
          > go problemu. Zasypiają same, chodzą z babcią na spacery itp.

          A ja mam równie bezproblemowego synka smile

          Pozdrawiam
          Jola
          • sen.dzia.li Co to znaczy? 24.06.05, 12:17
            > Ale robiłam to po kroku i powoli. Najpierw normalnie przytulałam, a jak już
            > ziewała i prawie spała, wstawałam i u niej w pokoju czytałam, krzyżykowałam
            > albo robiłam coś innego. Jak po 5 minutach nie zasnęła, to znowu przytulałam


            Nie rozumiem tego słowa. Jak wygląda kobieta, która krzyżykuje?

            Czym jest krzyżykowanie?

            Czy to jest jakas ceremonia religijna czy może czynność związana z naprawianiem
            ubrań? Czy może zupełnie coś innego?

            Proszę o wyjaśnienie.

            nick kertiz
            • jola_ep Re: Co to znaczy? 24.06.05, 12:42
              > Czym jest krzyżykowanie?

              wink To takie hobby. Skrócona nazwa wyszywania haftem krzyżykowym. Fascynują mnie
              głównie obrazy. Ale to nieistotne. Ważne jest, że moje dzieci wiedzą, że mama
              _musi_ sobie czasem pokrzyżykować (bardzo odpręża) i akceputją to, pewnie
              dlatego, że przy okazji można sobie spokojnie pogadać, a nawet się poprzytulać wink

              Pozdrawiam
              Jola
              • nick.kertiz No, nie wiedziałem. Dzięki. / nt 25.06.05, 11:46
          • kropkapl Re: Mała terrorystka dla mamy 24.06.05, 13:07
            Dziękuję za odp. Nie było mnie kilka dni na forum bo dziewczyny maja zapalenie ucha i mamy totalne zamieszanie w domu. Ale pomału przechodzi..
            Co do tematu własciwego, to tak sobie mysle że własciwie mi było wygodniej i szybciej połozyć się z nią i zaraz spała, a ja mogłam zrobic to wszystko czego nie zdążyłam w ciągu dnia. Teraz bede próbowac usypiać córkę tak jak piszesz, może jakoś powoli sie nauczy, mam taka nadzieję.
            Ja również "krzyżykuje", chociaż przy moich ruchliwych bliźniaczkach zbyt długo nie da się posiedzieć na jednym miejscu smile) Zwykle "pomagają" mi z nitkami, czyli kończy się pomieszaniem i poplątaniem.
            Pozdrawiam.
            Ewa
            • jola_ep Re: Mała terrorystka dla mamy 25.06.05, 09:24
              > Co do tematu własciwego, to tak sobie mysle że własciwie mi było wygodniej i sz
              > ybciej połozyć się z nią i zaraz spała, a ja mogłam zrobic to wszystko czego ni
              > e zdążyłam w ciągu dnia.

              Więc w czym problem? Usypiaj, jak Ci wygodniej smile Mnie córeczka usypiała i potem
              nic nie mogłam zrobić wink Nawet jak już siedziałam w drugim końcu pokoju i nagle
              ogarniała mnie niepohamowana senność, to wiedziałam, że właśnie moje dziecko
              zasnęło smile

              > Teraz bede próbowac usypiać córkę tak jak piszesz

              Próbuj, ale nic na siłę smile

              Pozdrawiam
              Jola
          • kropkapl Re: Mała terrorystka dla mamy 24.06.05, 13:07
            Dziękuję za odp. Nie było mnie kilka dni na forum bo dziewczyny maja zapalenie ucha i mamy totalne zamieszanie w domu. Ale pomału przechodzi..
            Co do tematu własciwego, to tak sobie mysle że własciwie mi było wygodniej i szybciej połozyć się z nią i zaraz spała, a ja mogłam zrobic to wszystko czego nie zdążyłam w ciągu dnia. Teraz bede próbowac usypiać córkę tak jak piszesz, może jakoś powoli sie nauczy, mam taka nadzieję.
            Ja również "krzyżykuje", chociaż przy moich ruchliwych bliźniaczkach zbyt długo nie da się posiedzieć na jednym miejscu smile) Zwykle "pomagają" mi z nitkami, czyli kończy się pomieszaniem i poplątaniem.
            Pozdrawiam.
            Ewa
            • kropkapl Re: Mała terrorystka dla mamy 24.06.05, 13:09
              O przepraszam, nie wiem jak to zrobiłam. smile)
        • lolinka2 Re: Mała terrorystka dla mamy 24.06.05, 09:28
          Czasami przechodzi jak dziecko ma 15 (mówię o sobie), przestaje z mamą w końcu spać a w ogóle stwierdza, to ja poproszę o internat, za ciasno mi z Wami w domu (i tak przegina raz w jedną raz w drugą stronę).
          U nas Talka miała przylepiany okres w wieku od 4 miesięcy do 8 tak mniej -więcej, a potem można było sobie znikać iść do inego pokoju np albo nawet do toalety!!
          Tyle ze z nią musiał być ktokolwiek, niekoniecznie ja czy mąż, ale towarzystwo ogólnie pojęte- byle w całości jej oddane i wierne.
          W tej chwili jest maksymalnie towarzyska, uwielbia ludzi w róznym wieku (chociaż, moze raczej starsze dzieciaki od siebie, chociaż z rok w górę) i widać, ze społecznie jest rozwinięta mocno w przód. Reszta w normie, natomiast te umiejętności społeczne powodują czasem pewne zamieszanie, bo ciężko jest osobom postronnym ustalić ile ona tak naprawdę ma lat. I padają teksty w stylu: o, jak chudziutka pięciolatka, pewnie mało je...
          A młoda owszem gruba nie jest ale ma 3 a nie 5 lat... i je niczym kombajn smile)
    • maku7 Re: Mała terrorystka dla mamy 24.06.05, 15:21
      moja córeczka (dziś 2,2 lata) przykleiła się do mnie zaraz po porodziesmile, nie można jej było oderwać żeby zrobić podstawowe badania, ze ściskającym się sercem patrzyłam jak zabiera ją (delikatnie) położna, całą we łzach z małymi paluszkami odlepianymi pojedynczo od mojej skóry.
      potem było nieustanne karmienie, po kilka godzin bez przerwy, odstawienie jej groziło nieutulonym płaczem. mama była niezastąpiona nawet butelką z ciepłym mlekiem (podczas egzaminów) i 3 miesięczna istota dała wtedy niezły wycisk tacie, nie przyjmując pokarmu przez ok 5 godzin. bardzo krótko spała, kilka razy w ciągu dnia po 20 min. przez ponad pół roku, a po obudzeniu od razu do mnie. byłam wyczerpana. nie chciała smoczka ani butelki.
      do dziś nie przesypia nocy, śpi w łóżeczku obok naszego łóżka i jak się w nocy obudzi to albo do mnie przychodzi albo wystarczy żebym ją potrzymała za rączkę, ale tylko ja, tata jest ok ale trzymać za rączkę i usypiać nie możesmile
      nie muszę chyba dodawać, że prawie zawsze towarzyszy mi w toalecie i niemal przy każdej czynności.
      jednak zauważam że od skończenia 2 lat powoli i umiarkowanie zadowala się innym towarzystwem ale też tylko wybranym. jest nieufna, chociaż bardzo wesoła i energiczna.
      lubię rozwiązywać krzyżówki, i mała bardzo często mi w tym niestety "pomaga"smile
    • citola Re: Mała terrorystka dla mamy 24.06.05, 16:35
      Dziewczyno, czytam o Twojej córce, jak o moim Mieszku (22 miesiące). Teraz już
      jest trochę lepiej, ale to prawdziwy TERRORYSTA. Nic na to raczej nie
      poradzisz, u mnie było to chyba spowodowane długim karmieniem piersią (14
      mscy). Młody jest tak do mnie przywiązany, że do tej pory towarzyszy mi w
      wizycie w toalecie.
      Od kilku dni pracuję, powoli sytuacja zmienia się znowu na gorsze. Nie ma mnie
      w domu 10 godzin dziennie, a Mieszko mimo fantastycznej opieki, nie pozwala mi
      rano wyjść do pracy, a jak wracam nie odstępuje mnie na krok!
      Nie jesteś sama, takich dzieci jest dużo. POWODZENIA
    • gaja73 Re: Mała terrorystka dla mamy 25.06.05, 18:43
      Jeszcze dodam, że przylepa to jedno a po drugie złośnica. Zdarza się, że
      wrzeszczy w niebogłosy (a głos od urodzenia ma wyjątkowo donośny), albo rzuca
      się, bo ... np. nie chciałam jej wziąść na ręce albo ... nie wiadomo z jakiego
      powodu.
      Chcielibyśmy pojechać na wakacje (20 godz. jazdy). Ludzie z tak małymi dziećmi
      (przypomnę - 10 mies.) - jeżdżą. Nawet tak daleko. Ale nie wiem, czy to jest
      dobry pomysł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka