Dodaj do ulubionych

kieszonkowe dla 6-latka, dużo pytań

16.08.05, 10:49
Chciałabym zacząć dawać synowi kieszonkowe "z okazji" pójścia do zerówki
czyli od września. Myślałam o 5 zł tygodniowo.
Tylko że mój synek jest taki "oderwany od świata", nigdy jeszcze sam nie
kupował nawet loda, nie za dobrze liczy (nie policzy np. jeszcze że jak wyda
2 zł to zostanie mu 3) i kompletnie nie rozumie wartości pieniądza. To pewnie
moja wina bo zawsze po prostu ja mu kupowałam jeśli prosił o coś, nigdy też
nie chodził sam nic kupować, oczywiście słyszał wiele razy że coś tam
jest 'za drogie" ale to tyle jeśli chodzi o rozumienie pieniędzy.
Zastanawiam się jak go mądrze przyuczyć do wykorzystania kieszonkowego - czy
na początku po prostu np. wybrać mu w sklepie loda/lizaka/pisemko i
dopilnować żeby płacił ze swoich? Rozliczać, kontrolować? To jest typ
roztargnionego naukowca smile gubiący rzeczy, nie pamiętający o rzeczach,
zaabsorbowany swoimi zainteresowaniami, głowa w chmurach. Boję się trochę że
będzie te pieniądze gubił, nie będzie miał pojęcia ile ma uzbierane itp. Jak
Wy to rozwiązałyście?
Obserwuj wątek
    • carlafehr Re: kieszonkowe dla 6-latka, dużo pytań 16.08.05, 11:52
      Cześć,

      mam również 6latka, który pójdzie od września do szkolnej zerówki. Dostaje
      kieszonkowe od około 1,5 roku. Wynikło to z faktu, że świetnie liczył już
      wtedy. Zaczął też wtedy dostawać pierwsze pieniadze od różnych cioc i wujków na
      różne okazje i zainteresował sie nimi. Ponieważ po pierwszej euforii wydawania
      własnej kasy na różne drobiazgi zaczął te pieniądze zbierać na większe zakupy,
      typu zabawka, czy wyjazd do sali zabaw, doszliśmy do wniosku, że warto zacząć
      dawac mu kieszonkowe. Dostaje miesiecznie 20 zł (po 10 od babci i ojca), raz w
      miesiącu, nie dzielimy tego na tygodniówki. Syn zbiera i wydaje to albo na
      większe zabawki (sporadycznie) albo zbiera na atrakcje na wczasach. Kontrola
      wydatków jest umowna - syn sam się radzi, czy wydać na zabawkę, czy zbierać na
      wczasy, czy jeszcze na cos innego. Staram mu sie doradzać, ale jeśli zdecyduje
      się na coś, nie odwodzę go już specjalnie od tego, chyba że jest to coś, na co
      się absolutnie nie zgadzam (w naszym przypadku to są np. chipsy lub niezbyt
      bezpieczne zabawki np. pistolety na kulki). Jeżeli wyda pieniądze na coś
      niezbyt mądrego - to już jego strata a dzieki temu może sie przekonać, że nie
      wszystko warto kupować. Słodycze i lody finansuję ja, choćby z tego powodu, że
      nie wszystkie słodycze pozwalam jeść, a ponadto mamy tylko jeden dzień
      słodyczowy w tygodniu.
      Co do Twojego synka: jeżeli nie wykazuje zainteresowania kieszonkowym,
      wsztrzymałabym się z nim. Wprawdzie kieszonkowe może bardzo pomóc w nauce
      liczenia smile, ale tylko wtedy, jeśli dziecko jest tym zainteresowane.
      Rozmawiałaś ze swoim synkiem, czy chciałby już dostawać?
      • jagna_jagna Re: kieszonkowe dla 6-latka, dużo pytań 16.08.05, 12:43
        Ja bym nie wpadała w jakiś swego rodzaju "alarmistyczny" ton, że dziecko nie
        nauczy się liczyć jak nie dostanie pieniędzy albo nie nauczy się wartosći
        pieniądza bo to zależy od charakteru dziecka. Jedne będą wydawać pieniądze na
        co popadnie i choćby na rzęsach stanąl to im pozostanie ta "niemoc" zajmowania
        się finansami i w dorosłym życiu a inne bedą sobie od początku radziły i
        chomikowały na jakieś większe zakupy bez specjalnych
        zabiegów ze strony rodziny.
        Jak na mój gust kilka lat to za wcześnie na kieszonkowe jakie by dziecko nie
        było.
        • verdana Re: kieszonkowe dla 6-latka, dużo pytań 17.08.05, 09:48
          Dla mnie jedynym racjonalnym sposobem nauczenia dziecka wydawania pieniedzy jest
          pozwolić mu je wydawać całkowicie samodzielnie (mozna powiedzieć, czego nie
          wolno mu kupować, oczywiście!). Reszta zalezy wyłącznie do niego.
          I obserwować. Nie niepokoić się, jak przez pierwsze parę lat wyda wszystko w
          pierwszym sklepie na cokolwiek. Dzieci tak mają. Moje tak zaczynały, a wyrosły
          na osoby dobrze gospodarujące kasą.
          Zaniepokojenie - moim zdaniem - powinno wywołąc maniackie oszczedzanie (nie na
          coś, tylko żeby mieć.
    • jagawi Re: kieszonkowe dla 6-latka, dużo pytań 17.08.05, 15:47
      Ja bym zaczela od samodzielnych drobnych zakupow. Masz ochote na loda, gume itp? Prosze tu sa
      pieniadz, mozesz sobie kupic. Nawet niektore 3-latki sobie z tym radza. A tygodniowka - w nastepnej
      kolejnosci, 5 zl jest w sam raz, sama tyle dawalam moim 6, 7-latkom. Nie martw sie o to czy zgubi, czy
      wyda od razu - to tez jest nauka dla Twojego synka.
      Pozdrawiam.
    • judytak Re: kieszonkowe dla 6-latka, dużo pytań 18.08.05, 22:30
      po pierwsze, poczekałabym, aż dziecko samo zaczyna przebąkiwać o "własnych
      pieniądzach" (z pewnością to nastąpi, bo przecież inne dzieci będą miały)

      po drugie, zaczynałabym dziecko przystosować do "sytuacji kupowania", czyli np.
      przechodząc obok piekarni "wejdź no i kup 6 kajzerek, ja zostanę na zewnątrz z
      małą, bo znów mi zrobi awanturę o pączka", (dając dziecku monetę/banknot trzeba
      koniecznie przypomnieć, żeby nie zapomniało brać reszty!), i uzależniałabym
      wprowadzenie kieszonkowego od tego, czy już "potrafi kupować" (tak właśnie
      robiłam z córką)

      po trzecie, jeśli miałabym wątpliwości, na co też dziecko swoje pienądze wyda,
      to nie dałabym "aż" 5 zł na raz, bo za to można kupić niesamowite ilości
      cukierek czy lodów typu "kolorki na jęzorki"... dałabym tygodniowo np. osobno
      pieniądze na gazetkę (tyle, ile gazetka kosztuje) plus 2 zł

      pozdrawiam
      Judyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka