Dodaj do ulubionych

KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI.

07.09.05, 09:45
Mój syn powinien jak każdy drugoklasista powinien pójść do komunii. A ja mam
wątpliwości. Po pierwsze nie chodzimy z mężem do kościoła , co z naszą wiarą
nie ma nic wspólnego. Poza tym, zwyczajnie ma wrazenie ze to za szybko. I nie
chcę robić niczego tylko dlatego że rodzina czy inni tego chcą. Nie potrafię
zapewnić dziecku wsparcia ( bo nie praktykuję) a nie mogę sobie wyobrazić
żeby pozwolić na 'nieporządne' tego przeżywanie 'dla opinii'. Ale, nie
ukrywam, mina mi zrzedła jak sie okazało że byłby jedynym uczniem w klasie
nie przystępującym do komunii.
Naprawdę jestem w rozterce. Naprawdę. Czy są wśród was osoby które mogłyby
podzielić się ze mną swoimi doswiadczeniami w tej kwestii.
Ania
Obserwuj wątek
    • judytak Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 10:32
      zapytaj dziecko, czy chce iść do komunii
      (mogę się założyć, że chce...)

      poszukaj kogoś (chrzestny, chrzestna, babcia, dziadek) kto przyjmuje na siebie
      to wsparcie (skoro babci zależy, to niech no wysila się trochę ;o)

      to na wypadek, jeśli nie masz nic przeciwko udziału dziecka w życiu Kościoła
      (chyba nie masz, skoro wysyłasz na religię w szkole?)

      bo jak jesteś przeciwna, to bądź przeciwna konsekwentnie :o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • trzydziestka_minela Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 10:45
        Po prostu mam ogromne wątpliwosci czy to nie jest za wcześnie. W innych krajach
        odbywa sie to chyba później.
        • judytak Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 12:06
          trzydziestka_minela napisała:

          > W innych krajach
          >
          > odbywa sie to chyba później.

          nie wydaje mi się...
          są nawet praktykowane tzw. wczesne komunie, w wieku 5,6 lat
          poza tym, dziecko pomyśli, że on jakiś mniej dojrzały od innych,
          niedorozwinięty czy coś, bo jego matka uznała, że dla niego za wcześnie...

          to już lepiej w ogóle powiedz, że twoim zdaniem to za poważna rzecz, i dzieci w
          ogóle nie powinny podchodzić do komunii, i w ten sposób bezpiecznie odłożysz
          sprawę aż do czasu bierzmowania :o)

          pozdrawiam
          Judyta
    • luca28 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 10:50
      przytoczę Co moją historię. Jako dziecko żołnierza nie chodziłam na religię,
      (ale do kościoła tak) bo "nam nie wolno". Były to lata 80 - te. W drugiej
      klasie pozostałe dzieci miały komunię, ja czułam się strasznie wyobcowana. One
      chodziły po szkole do salki katechetycznej i na specjalne spotkania przed
      komunią, a ja nie. Kiedyś kolega zapytał, się dlaczego ja nie chodzę z nimi nie
      wiedziałam co mu odpowiedzieć, ale i tak czułam się gorsza. Moja babcia widząc
      moją rozpacz, załatwiła mi przystąpienie do komuni rok później u niej w
      parafii 100 km dalej. Tam tez czułam się wyobcowana, nie znałam tych dzieci, a
      miałam z nimi przeżywać tak wazny moment.
      Moi rodzice wyciągneli wnioski i moja 3 lata młodsza siostra podeszła już do
      komunii normalnie ze swoją klasą i nikomu nic się nie stało, tata nie stracił
      pracy, świat się nie zawalił.
      Dlatego spytaj swojego syna czy chce tego czy nie i nie działaj wbrew jego
      woli.

      Pozdr.

      • trzydziestka_minela Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 11:05
        to chyba ważne o czym wspominasz, odczucia syna. Z drugiej strony mój młodszy
        syn jest nieochrzczony. I troche tak to widzę, że albo się chodzi do kościoła
        albo nie ale jeżeli nie, to traktuje się tę decyzje odpowiedzialnie. Jeżeli ie
        chodzę do kościoła to jaki daję przykład dziecku mimo wszystko posyłając go do
        komunii.
      • triss_merigold6 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 11:06
        Że słucham??? Jakie "nie było wolno"? Może w zapadłych zielonych garnizonach...
        U mnie w klasie były dzieci wojskowych i te, których rodzice byli wierzący,
        przystępowały do komunii, chodziły na religię i miały bierzmowanie.

        Na religię nie chodziłam ponieważ rodzina niewierząca. Swojego dziecka nie
        poślę na religię ani w przedszkolu ani w szkole, jakoś szaleństwo komunijne
        przeżyje.
        • trzydziestka_minela Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 11:08
          przeciwko samej religii nic nie mam, osobiście.
          • triss_merigold6 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 11:16
            Ja też nie o ile dotyczy innych. Mam natomiast mnóstwo przeciwko organizowaniu
            zajęć z religii rzymskokatolickiej w publicznych placówkach oświatowych.
            Zajęcia z etyki są fikcją, bo brakuje chętnych.
            Religioznawstwo - jak najbardziej. Religia - nie.
            Syn nie będzie chodził na religię ponieważ jestem ateistką, mąż nie praktykuje
            i nie życzę sobie, żeby ktoś dziecku sprzedawał światopogląd zupełnie odmienny
            od tego przekazywanego w domu.
            • agagr Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 11.09.05, 13:59
              w szkole sa zajecia z religii rzymskokatolickiej bo zapotrzebowanie jest duze
              (chodzi mi oto, że w olsce mamy najwiecej katolików0, gdyby w szkole znalazo
              się np. 10 żydów lub muzułmanów to organizowano by takie zajecia. Przed wojną
              religia była w szkole, chociaz z pewnoscia byli tez ateiści. Mozna przeciez nie
              posyłac dziecka na religię , ale co komu szkodzi, zeby była w szkole?
              • ardzuna Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 21.09.05, 21:00
                Ale na przykład we Francji nie ma żadnej religii w szkole, a w Stanach zakazana
                jest i modlitwa, i nawet niby areligijne "skupienie". I też się nikomu od tego
                nic nie dzieje, a jak ktoś jest wierzący, to na pewno zadba o wychowanie
                religijne dziecka. We własnym zakresie i za swoje, a nie wszystkich Polaków
                (niewierzących też) pieniądze.
        • luca28 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 11:17
          moja klasa miała komunię w 1982roku środek stanu wojennego sad. A ja mieszkałam
          w małym miasteczku gdzie były dwie duże jednostki wojskowe. A poza tym mój tata
          jest dość bojaźliwie nastawiony do życia sad. Może gdyby się uparł to bym mogła
          przystąpić do komunii ze swoją klasą.
          • triss_merigold6 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 11:23
            Chyba, że tak. W W-wie było inaczej, mieszkaliśmy tuż obok kościoła i w sezonie
            komunijnym tłumy ciągnęły. Komunię miały dzieci oficerów wyższych stopniem,
            chodziły z resztą klasy na przedkomunijne nauki itd. W sumie dużo zależało od
            jednostki i dowódcy.
        • michiko triss ma całkowita rację - jako córka policmajstra 07.09.05, 18:18
          poszłam do komunii zgodnie z planem w roku 1982. Tat nie stracił pracy,
          normalnie awansował itd.
          Tylko poźniej po zmianie siostry katechetki zaczęła się jazda bo akurat czas
          nagonki na policję się zaczął. No i siostrzyczka lubiła sobie poużywać w
          temacie... a dzieci jak to dzieci zaczęły mi dokuczać i takie inne mało
          przyjemne rzeczy. Skończyło się na koszmarnej aferze, poniewaz zostałam po
          jednej z leekcji religii poturbowana prze kolegę osiłka ( skutek szczucia
          siostry)Pamietam jak moja mam wpadła na lekcję religii starszej klasy z
          zamieraem przetrzepania skóry siostrze Romulii. W sprawe wmieszł się proboszcz,
          biskup itd. Siostra źle trafiła bo nie wiedziała, że jesteśmy z jednym z
          biskupów blisko spokrewnieni... Efekt był taki ze siostrę przenieśli a ja
          olałam dalsze lekcje religii.
          Do bierzmowania z własnego wyboru juz nie poszłam...
    • rysa9 mam ten sam problem 07.09.05, 11:48
      Chociaż moje dziecko jeszcze nie jest w drugiej klasie, to wiem, że stanę przed
      takim samym problemem. Cieszę się Aniu, że poruszyłaś ten temat.
      U mnie było tak, że to koleżanka zaprowadziła mnie w pierwszej klasie na
      religię. Moi rodzice byli "wierzący, nie praktykujący", więc przykładu w domu
      nie miałam. Ja chodziłam do Kościoła do momentu bierzmowania. Potem
      zaniechałam, bo... jakoś nie czułam. I tak jest do dzisiaj.
      Też wolałabym, żeby dziecko było starsze, by miało większą świadomość tego,
      czym jest religia, modlitwa, Komunia św. a trudno tego wymagać od ośmiolatka.
      Poza tym jest tyle wyznań. Dlaczego miałabym dziecku narzucać właśnie to a nie
      inne? Dlaczego miałabym w ogóle dziecku narzucać jakąkolwiek religię?
      Też jestem przeciwna lekcjom religii w szkołach, że już nie wspomnę o
      przedszkolach.
      Jak znam siebie, to dam dziecku wolny wybór. Chociaż wiem, że to nie kwestie
      religijne zadecydują o jego wyborze.
      • trzydziestka_minela Re: mam ten sam problem 07.09.05, 12:09
        Problemem jest chyba to, że w przypadku takich maluchów trudno zdefiniować
        termin 'wolny wybór'. No bo co niby ma to oznaczać. On twierdzi że chce. Jak
        jego klasa jechała na wycieczkę na którą nas niestety nie było stać to też
        chciał, potem niby zrozumiał ale przecież widziałam jak mu było przykro. Z
        drugiej strony czy warto kierować sie w życiu zasadą: jak najmniej bólu?
        Oczywiście nie. Nie po raz ostatni( mam nadzieję, bo należę do tych 'rogatych'
        osób) przecież przyjdzie mu robić coś wbrew innym.
        Cięzkie to wszystko.
        Marzy mi się, żeby dzieci mogły przystępować do komuni w róznych klasach, jak
        już będą bardziej gotowe.
        • antonina_74 Re: mam ten sam problem 07.09.05, 12:27
          ja nie byłam u komunii razem z klasą - podobnie jak u jednej z poprzedniczek,
          tata był partyjny na wysokim szczeblu i zdecydował że nie będziemy uczestniczyć
          w życiu religijnym.
          Nie pamiętam jakiegoś wyobcowania, problemów, ani przy komunii ani przy
          bierzmowaniu całej klasy. Trochę żałowałam że nie chodzę na religię ze
          względów "integracyjnych" no bo wszyscy chodzili a ja jedna nie. Ale nikt mnie
          jakoś nie prześladował, nie przezywał, nie dręczył, sama nie pamiętam żebym
          miała z tym emocjonalny problem poza poczuciem "inności". Babcia zabierala nas
          do kościoła.
          Pod koniec podstawówki zrobiłam się strasznie religijna, i tata stwierdził że
          jestem na tyle duża że mam mieć wolny wybór czy chcę być katoliczką czy nie.
          Wybrałam, zostałam ochrzczona w wieku 14 lat a tydzień później poszłam do I
          Komunii.
          jakieś 2 lata później mi przeszło i jestem faktycznie niewierząca.
          Moje dzieci poślę na religię i do komunii - rodzina ze strony męża jest głęboko
          wierząca i ufam że zapewnią im wsparcie "duchowe" i podstawy wiary, ja nie
          potrafię. Lepiej mieć coś duchowego czego można kiedyś się wyrzec niż nie mieć
          nic i być w "pustce duchowej" od początku
          • trzydziestka_minela Re: mam ten sam problem 07.09.05, 14:00
            Moi rodzice i teściowie mieszkają daleko. Nie mam nikogo kto
            potrafiłby 'wprowadzić' dziecko w swiat przeżyć w kościele. ja nie mogę i nie
            chcę przed nim niczego udawać. Chcę, z powodów przez ciebie trafnie opisanych,
            aby syn chodził na lekcję religii. Ale wolę powoli coś w nim zasiewać niż
            udawać. Młodszy jest nieochrzczony i nie mozemy się do tego przełamać, żeby go
            jednak ochrzcić. Trudno jest w naszym kraju mieć wątpliwości, chcieć z czymś
            poczekać ( mam na myśli kościół)
    • marushka.s Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 15:53
      Nie miałam komunii a jedynym zwiazanym z tym problemem był brak białej sukienki
      i masy prezentów. Dla dzieci w tym wieku - nie ma sie co łudzić - nie jest to
      głębokie przeżycie duchowe.
      Brak ceremonii i przyjęcia przeżyłam ( choć wymusiłam na rodzicach wymarzony
      rower tongue_out ) a wydaje mi sie ze jest to dobra okazja by powiedziec o swoich
      motywacjach do podjęcia takiej decyzji. Moi rodzice tak zrobili i byłam jedyną
      dziewczynką na podwórku tłumaczącą innym teorie ewolucji a przede wszystkim
      wyjaśniając szacunek dla innych wyznań.I raczej to było moim powodem do dumy
      niz przygnębienia.
      No ale tradycja tradycją, przyzwyczajenie przyzwyczajeniem
      Na szczęście są rodzice którzy zastanawiają się nad celowością konformizmu w
      sferze duchowości

      pozdr
      marysia
    • acorns Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 16:50
      Polska jest krajem katolickim, więc sprawy kościelne lepiej mieć uregulowane bo
      potem mogą być problemy np. z pochówkiem na cmentarzu parafialnym (prawie
      wszystkie wiejskie) albo ze ślubem (może trafić na dziewczynę wierzącą, która
      będzie chciała brać ślub kościelny). Oczywiście Twoja decyzja nie jest
      ostateczna i jak synowie dorosną, będą mogli przyjąć sakramenty. Ale jest jedno
      ale - moim zdaniem nie powinnaś podejmować jakiejkolwiek decyzji bez udziału
      syna. Nic o nim bez niego. Po prostu zapytaj syna czy chce przystępować do
      Komunii. Ja tak robiłem i z lekcjami religii i z Komunią. Najwyżej doradzałem
      jej trochę, ale nie decydowałem za nią.
      • trzydziestka_minela Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 17:09
        A jaka była jej decyzja?
        • acorns Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 17:18
          Przystąpiła.
      • triss_merigold6 Acorns nie denerwuj mnie.. 07.09.05, 17:49
        O ile mi wiadomo konstytucja gwarantuje prawo rodziców do wychowania dzieci
        zgodnie ze swoim światopoglądem. I mam zamiar z tego prawa skorzystać
        wychowując bez religii, chrztu, komunii itd.

        Konkordat reguluje sprawy pochówku m.in. w ten sposób, że na cmentarzu
        parafialnym mogą być pochowani wszyscy a nie tylko wierzący i praktykjący.
        Ślub w kościele można brać jednostronny - tj. osoba bez sakramentów nie
        wypowiada pełnej formuły przysięgi, nie idzie do spowiedzi.

        Za dziecko 3-4 letnie idące do przedszkola mam zamiar właśnie podjąć decyzję,
        tak samo jak podejmę decyzję do którego przedszkola pójdzie i na jakie zajęcia
        dodatkowe.
        Oczywiście 8-latek może uprzeć się i chcieć chodzić na religię, sądzę jednak,
        że po wersji światopoglądowej jaką otrzyma w domu, raczej mu się ta religia nie
        spodoba.wink
        • acorns Re: Acorns nie denerwuj mnie.. 07.09.05, 18:14
          triss_merigold6 napisała:

          > Konkordat reguluje sprawy pochówku m.in. w ten sposób, że na cmentarzu
          > parafialnym mogą być pochowani wszyscy a nie tylko wierzący i praktykjący.

          Mogę podać na priv adres parafii w której niczego nie załatwisz jak nie masz
          uregulowanych spraw kościelnych. Jak proboszcz zarządzi składkę, to masz ją dać
          bez względu na światopogląd. Jak nie dasz, będzie to odnotowane u proboszcza i
          gdy przyjdzie Ci do głowy pochówek na tamtejszym cmentarzu to możesz się
          powoływać na Konstytucję, Konkordat i co tam chcesz. Jakiekolwiek odwołania
          będą trwały miesiącami i załatwiaj to mając trumnę ze zmarłą babcią w domu. Nie
          uregulujesz wszystkich spraw - nie pochowasz, nie dostaniesz żadnego papierka,
          nie dostaniesz ślubu. Po prostu nic. Takich parafii jest pewnie setki.

          > Ślub w kościele można brać jednostronny - tj. osoba bez sakramentów nie
          > wypowiada pełnej formuły przysięgi, nie idzie do spowiedzi.

          Problem się zacznie jak rodzinka tej wierzącej strony zacznie robić problemy co
          się owszem zdarza. Ja przerabiałem konflikt katolicyzm - prawosławie. Doszło do
          bójki z bratem mojej ex-żony.

          > Za dziecko 3-4 letnie idące do przedszkola mam zamiar właśnie podjąć decyzję,
          > tak samo jak podejmę decyzję do którego przedszkola pójdzie i na jakie
          > zajęcia dodatkowe.

          A jak mu się wybrane przez Ciebie zajęcia dodatkowe nie spodobają to co?
          A jak mu się katecheza w przedszkolu spodoba to co? (dzieci mu opowiedzą albo
          sam się zaplącze przypadkiem).

          > Oczywiście 8-latek może uprzeć się i chcieć chodzić na religię, sądzę jednak,
          > że po wersji światopoglądowej jaką otrzyma w domu, raczej mu się ta religia
          > nie spodoba.wink

          Wszelkie sekty też urządzają pranie mózgu. Ja raczej stawiam na samodzielne
          myślenie.
          • kol.3 Re: Acorns nie denerwuj mnie.. 18.09.05, 15:50
            To co piszesz skutecznie zniechęca do katolicyzmu.
      • agagr Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 11.09.05, 14:09
        Świetny argument! Nie ma co. Przystapić do Komunii tylko dlatego, że bedzie
        klopot np. ze slubem. Tylko po co slub kościelny komuś, kto zastanawia sie czy
        przystapic do Komunii. Ślub koscielny jest ptrzysiega składana przed Bogiem.
        Poco to robić jesli ma sie watpliwosci co do Jego istnienia?
    • blanqua Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 21:54
      Hm, moja wypowiedź pewnie dość dziwnie zabrzmi bo sama zaliczam się do
      chrześcijan . Mimo, że z praktykowaniem jest rożnie.
      Natomiast w Twojej sytuacji wstrzymałabym się w poslaniem dziecka do komunii. Po
      co kształtowac w nim pęd stadny, przymus robienia tego, co robią inni? Może to
      własnie czas aby wykazać mu własny światopogląd, pokazać jak wielką i cenną
      rzeczą jest indywidualizm, wierność sobie. Wbrew pozorom dzieci wiele rozumieją,
      docienią takie postepowanie. Odwalenie sakramentu aby nie wypaść z tłumu ejst
      rzeczą mało przyjemną, urąga także naturze samego sakramentu, jego znaczeniu.
      Zwlaszcza jeśli nie ma szansy aby dziecko praktykowało, otrzymało religijne
      wychowanie w domu.
      Miałam trzykrotnie takie sytuacje w rodzinie. Moja kuzynka bliska jako dziecko
      była posłana na religię, poszłą do komunii mimo, ze rodzice są niewierzący
      niepraktykujący. Oczywiście żadnej praktyki kuzynka nie miała jak chodzi o
      kościół itd. Z bierzmowania zrezygnowała za moją radą (to za poważny sakrament
      aby przyjmować go tak, ot sobie...) a obecnie ma żal o to posłanie do komunii, o
      włączenie jej do kościoła mimo, że nie utożsamia się z nim w żaden sposób.
      Dwóch synów brata mojego dziadka było niechrzczonych. Pierwszy z nich uzupełnił
      wszystkie sakramenty bo chciał ślub kościelny. uzupełnienie jest dość łatwe.
      Zresztą i tak po rozwodzie jest.
      Drugi z braci mimo, że wziął za żonę dziewczynę wierzącą nie uzupełnił
      sakramentów. Stwierdził, że skoro jest niewierzący to nie będzie odstawiał
      przedstawienia, latał do chrztu i komunii i udawał kogoś, kim nie jest. Wyszedł
      także z założenia, że jeżeli dziewczyna spotykała się z nim i planowała życie a
      wiedziała, że jest neiwierzący to nie może być zdziwiona tym, że ślubu
      kościelnego i sakramentów nie będzie. No i udało się - wzięli ślub cywilny, są
      normalnym malżeństwem. Zresztą dla niego od początku było oczywiste, że mowy o
      sakramentach nie ma, o żadnym religijnym wychowaniu dzieci też nie. A dziewczyna
      wiedziała w co idzie, nie mogła mieć żadnych roszczeń ani pretensji.
      Zresztą jest możliwość aby wziąć ślub w kościele z osobą niewierzącą - jest taka
      możliwość. Więc posyłanie dziecka wbrew sobie do komunii profilaktycznie nie
      jest dobrym rozwiązaniem
      Blanka
      • kuba-and-twins Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 22:24
        Nie zgodzę się z tobą co do tego, żeby kształtować indywidalizm u 8-miolatka. W
        tym wieku, i trochę to jeszcze potrwa, najważniejsza jest akceptacja w grupie
        (niektórym to zostaje do starości vide szalikowcy). Czas na indywidualizm
        jeszcze nadejdzie pod koniec podstawówki np. Mam na myśli taki wybrany przez
        dziecko.

        Co do tej komunii bez przekonania: ja nie wiem, czy na 100 osób znajdzie się
        kilka, które w ogóle bąda wiedziały o co chodzi z tą "hecą" wink)) Nauczyć
        przykazań, zrobić imprezę, zebrać prezenty, ubrać dziecko. I koniec. Kto się
        wgłębia w przekaz religijny? Mistykę sakramentu? Wypełnia Słowo Boże? Mogę
        podać przykłady z mojej okolicy: koleżanki z innych wiar: Zielonoświątkowiec,
        Baptysta, jeszcze jedna, ale nie pamiętam nazwy kościoła. Nikt z katolików.
        Dla mnie najważniejsze w tym problemie jest dobro dziecka, w rozumieniu: czy go
        nie skrzywdzę, jeśli nie pójdzie ze wszystkimi? A czy jeśli przyjmie wszystkie
        sakramenty, a potem zreezygnuje z wiary, dlaczego i o co może mieć pretensje do
        rodziców? Nie rozumiem tego.
        Ja mam pretensje do moich, że nie chodzili do kościoła, nie pokazali mi, jak to
        jest wierzyć. Teraz jest mi trudno. Ciągle się miotam. Nie umiem wytłumaczyć
        pewnych rzeczy dot. wiary Kubie, bo nie mam podwalin. Ale teraz chcę wierzyć.
        To zbyt skomplikowane, zeby ująć to w kilku słowach.
        • glupiakazia Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 08.09.05, 16:10
          > Ja mam pretensje do moich, że nie chodzili do kościoła, nie pokazali mi, jak
          to
          >
          > jest wierzyć. Teraz jest mi trudno. Ciągle się miotam. Nie umiem wytłumaczyć
          > pewnych rzeczy dot. wiary Kubie, bo nie mam podwalin. Ale teraz chcę wierzyć.
          > To zbyt skomplikowane, zeby ująć to w kilku słowach.

          Aniusmile, moze zajrzysz czasem na forum "wychowanie w wierze"?
    • rysa9 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 07.09.05, 23:26
      Zgadzam się, że ośmiolatkowi trudno być indywidualistą. Dzieci w tym wieku
      jeszcze się utożsamiają z rówieśnikami. Nie chcą się różnić.
      Jestem skłonna posłać dziecko na religię ale to czy połknie bakcyla (jeśli
      można to tak nazwać) zależeć będzie od prowadzącego zajęcia. Jeśli dziecko mi
      zakomunikuje, że nie lubi religii i nie chce na nią chodzić, to po prostu
      zrezygnujemy z tych zajęć. Jeżeli polubi, na pewno zaczniemy chodzić do
      kościoła.
      A jeśli nie przystąpi do komunii i będzie mu przykro z powodu braku prezentów
      komunijnych, to kupimy mu zwykły prezent.
      • lidqa Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 08.09.05, 13:10
        Taki dosc osobisty jest ten temat i dlugo sie zastanawialam czy napisac tu...

        Ja mialam przeszlosc religijna bujną dosc, duzo szukalam, duzo czytalam, na
        szczescie nie trafilam do zadnej sekty bo mysle ze mialaby we mnie dobry
        material swego czasu. za mąz wyszlam za zupelne przeciwienstwo siebie - moj maz
        nigdy nie szukal i do zadneog kosciola nie chodzil. Efektem tych moich
        poszukiwan jest to ze duzo wiem o kosciele katolickim ale tez o innych
        wyznaniach, a ze jeszcze pochodze z miasteczka gdzie prawoslawie bylo czyms
        bardzo zwyczajnym (polowa klasy chodzila na religie prawoslawną a polowa na
        katolicką) - sadze ze jestem dosc otwarta i tolerancyjna. No i tez nie wiem co
        rbic z dzieckiem sad. Ochrzcilam go w Kosciele Katolickim. czemu? wlasnie
        dlatego zeby mial potem ulatwiony wybor. nie bedzie chcial chodzic - nie bedzie
        chodzil, ale jesli bedzie chcial to "sie nei rozni"... Uznalam ze ta sprawa
        jest o tyle dla mnie bez znaczenia ze moge dla swietego spokoju to zrobic. I
        chyba tak samo podejdę do komunii. Bedzie chcial to pojdzie. Bedzie chcial isc
        na religie- pojdzie, nie bedzie chcial- nie pojdzie. JEdyne czego bede wymagac
        to to, ze jesli podejmie juz decyzje ze do komunii przystąpi, to zrobi to jak
        nalezy i nie pozwole na takie: a bo dzis mi sie nie chce a jutro chce.

        A co do tolerancji... mi sie wydaje ze jak i katolicy są nietolerancyjni czesto
        dla niekatolikow (nie wszyscy!) tak i osoby niewierzące czesto bardzo kosciol
        nadmiernie krytykują. Pod tym wzgledem nawet trudno poweidziec kto jest
        bardziej zażarty...


        Aha jeszcze jedno: co do wychowywania zgodnie ze swiatopogladem. Jesli np ktos
        jest bardzo zazartym katolikiem i zmusza dziecko do pojscia do komunii choc to
        dziecko nie chce... co byscie pomysleli o takiej matce? sytuacja moze tez byc
        odwrotna prawda?
        • verdana Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 08.09.05, 15:43
          O ile zrozumiałam, dziecko chodzi na religię. Jeśli nie chodzi, sprawa jest
          prosta - mozna dziecku wytłumaczyć, ze jrodzina jest niewierzaca i nie można
          kłamać przed innymi i udawać, że jest inaczej. Mnie tak mówili rodzice.
          Ale zdaje się, że dziecko na religie chodzi razem z kolegami i jak sądze, w
          przeciwieństwie do Ciebie, dla niego to, ze pójdzie do komunii bylo oczywiste.
          Jeśli zdecydowanie nie chcesz posłać - nie posyłaj - ale rozmowy nalezy zaczać
          już dziś. I absolutnie nie pod hasłem, że jest zbyt mały. Bo co to własciwie dla
          dziecka będzie oznaczało? Że wszyscy w klasie idą - sa dosyć duzi, mądrzy i
          dorosli, żeby iść do komunii, a zdaniem jego własnych rodziców on jeden jest
          zbyt mały i niedojrzały, by do tej komunii iść. A więc powiecie swemu dziecku ni
          mniej ni wiecej, tylko że jest zdecydowanie głupszy od kolegów. I tym, a nie nie
          posłaniem go zrobicie mu powazna krzywdę.
          Jesli naprawdę tak bardzo zalezy Ci, aby dziecko nie było u komunii wytłumacz
          mu, ze jesteście niewierzacy, że chodzi na religię, aby poznać religię wielu
          innych ludzi, ale jego to nie dotyczy.
          Tylko czy warto? Na pewno zrobisz własnemu dziecku dużą przykrość w imię niezbyt
          sprecyzowanego celu.
          • trzydziestka_minela Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 09.09.05, 10:43
            Chodzenie do kościoła, a więc komunia to dla mnie sprawa poważna. Ani chęć
            odczuwania wspólnoty z grupą ani nakazy rodzinno-obyczajowe nie mogą decydować
            o przystąpieniu do komunii. Akceptuję to, że Kościół uznaje 8-9 latki za
            gotowe. Sama jednak pamiętam, że jako dziecko nie byłam w stanie potraktowac
            tego wydarzenia w sposób należyty. I chciałabym żeby moje dzieci mogły podejść
            do tego dojrzalej, czytaj lepiej.
            Może rzeczywiście przesadzam.
            A może nie?????

            • triss_merigold6 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 09.09.05, 10:52
              Ale nadal nie napisałaś czy dziecko chodzi z klasą na religię. Jeśli chodzi to
              cóż... powiedziałaś A to powiedz B. Jeśli nie chodzi to wszystko jasne, rodzina
              niewierząca itd.
              • trzydziestka_minela Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 09.09.05, 17:20
                Chodzi
            • jola_ep Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 09.09.05, 11:40
              > Akceptuję to, że Kościół uznaje 8-9 latki za
              > gotowe. Sama jednak pamiętam, że jako dziecko nie byłam w stanie potraktowac
              > tego wydarzenia w sposób należyty.

              Odniosłam wrażenie, że moja córka przeżyła swoją pierwszą komunię w dojrzały
              sposób smile Oczywiście jak na dziecko wink Może to kwestia dobrego przygotowania (w
              które zresztą zbytnio nie ingerowałam), może to jej cechy osobowości. Dzieci
              były w albach, więc odpadła rewia strojów. Prezenty były - ale niespecjalnie
              wiele. Gości też malutko. Nacisk był raczej położony na przeżycia pierwszej
              komunii w kościele. Owszem - była szczególna, uroczysta atmosfera. A moje
              dziecko momentami zachowywało się mała trzpiotka smile (mam takie fajne zdjęcie,
              gdy trzy koleżanki wracały z mszy białego tygodnia i biegły radośnie wśród
              krzaków zadzierając alby wink). Mimo to jednak sądzę, że moje dziecko umiało
              potraktować to ważne wydarzenie w sposób należyty.

              >I chciałabym żeby moje dzieci mogły podejść
              > do tego dojrzalej, czytaj lepiej.

              Myślę, że tu dużo zależy od Ciebie. Co będzie dla Ciebie ważne? Nowy serwis na
              suto zastawiony stole, czy coś innego. Dzieci to wyczuwają.

              Pozdrawiam
              Jola
            • jola_ep Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 09.09.05, 11:54
              > Sama jednak pamiętam, że jako dziecko nie byłam w stanie potraktowac
              > tego wydarzenia w sposób należyty.

              Jeszcze jedno. Ja też nie pamiętam, aby w mojej pierwszej komunii było coś
              ważniejszego niż moja fryzura z loczkami wink Moi rodzice nie chodzili wtedy do
              kościoła - w każdym razie niezbyt często. Podobnie jak ja. Ale przecież ta
              pierwsza komunia stała się podstawą tego, że w którymś momencie moja wiara
              dojrzała, a ja zaczęłam częściej trafiać do kościoła. Całkiem możliwe, że to
              olśnienie, czym jest wiara i jak jest ważna dla mnie ominęłoby mnie, gdyby nie
              ta pierwsza komunia...

              Więc jeśli Twoje dziecko chodzi na religię, jeśli chcesz, aby było osobą
              wierzącą, to może nie przesadzaj z tą dojrzałością. W końcu my wierzący
              wierzymy, że w komunii przychodzi do nas Jezus i uzdrawia nasze serca. A dzieci
              mają serca czyste i nie ma sensu zastanawiać się, czy będą dostatecznie
              dojrzałe. Jeśli rozumieją, czym jest komunia, to nie zaszkodzi im trochę
              dziecięcej radości i beztroski.

              Pozdrawiam
              Jola
            • wieczna-gosia Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 10.09.05, 13:59
              Sluchaj, a to nie jest tak, ze nam sie po fakcie wydaje ze moglo byc lepiej, ze
              moglo byc dojrzalej, pelniej i w ogole inaczej?

              Ale moze to co krzesa z siebie osmiolatek to szcyt jego mozliwosci przezywania.
              Dla mnei nie jest zle to, ze osmiolatki chca miec sukienke i prezenty. Gorsze
              jet to, ze w pewnym momencie sami dorosli zeszli po poziomu osmiolatkow. A mysle
              ze to glownie postrawa doroslych wlasnie wyznacza kierunek myslenia dzieci. I
              mozna rzecz splycic i sprowadzic do roweru, a mozna tez karmic dziecko
              duchowoscia- ze to wazne swiero, ze wzruszajace itd. A ono niech sie sobie
              cieszy z roweru, a w chwilach refleksji niech nasiaka postawa rodzicow.

              Moim zdaniem powinnas porozmiawiac z synem takze o swoich wyborach zyciowych.
              Zdrowy rozsadek nakazuje albo chlopaka do komunii dopuscic nie kombinujac.

              . Sama jednak pamiętam, że jako dziecko nie byłam w stanie potraktowac
              > tego wydarzenia w sposób należyty. I chciałabym żeby moje dzieci mogły podejść
              > do tego dojrzalej, czytaj lepiej.I NIE PRZELEWAC WLASNYCH AMBICJI NA DZIECKO.
              Ty nie przezylas to niech dzieci prezyja lepiej. A kto wie czy nie przezyja lepiej?

              drugim wyjsciem wg mie jest zabranie syna z religii w ogole. Akcja- owszem
              mozesz dalej chodzic na religie, ale do komunii nie podejdziesz bo moim zdaniem
              jestes za maly- jest najgorszym wyjsciem ze wszystkich.

              Ja bym dziecko do Komunii poslala w twojej sytuacji.
            • kol.3 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 18.09.05, 15:55
              Przepraszam t-m, ale dlaczego swoją niedojrzałość przelewasz na dziecko?
    • agagr Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 11.09.05, 14:02
      Uwazam,że powinien przystapić do Komunii, może kiedyś spotka w zyciu kogoś,
      ktowskarze mu droge do Jezusa. Nie jest za wczesnie, wszyscy tak mielismy,
      pamietam ,że przezywałam ten moment bardzo głeboko (na ile moze to przezyc 8
      letnie dziecko). Sa jeszcze rodzice chrzestni, chyba, że zostali dobrani
      fikcyjnie.
    • falka32 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 14.09.05, 20:58
      trzydziestko, przejrzyj sobie ten wątek

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=23576775&a=23576775
      dyskusja na bardzo zbliżony temat
      • sion2 Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 16.09.05, 18:10
        Zaciekawił mnie tren wątek - takze zapraszam autorkę na forum "wychowanie w
        wierze"... gdzie bardzo chętnie widzimy niewierzących, watpiących rodziców
        także... smile

        Ja jestem katechetką z wyksztalcenia choc nie pracuję bo się stałam
        niepełnosprawna niestety sad. Ale do rzeczy:
        ja uważam że jest to szalenie trydny wybor, że nie ma osoby która moglaby
        cokolwiek zadecydować oprócz ciebie, bo to twoje dziecko, które ty najlepiej znasz

        jestem zwolenniczką że nie nalezy dziecku mieszać w głowie, że w domu co innego
        a w szkole co innego,
        za praktykowanie wiary dziecka w tym wieku odpowiedzialni są rodzice a nie ono samo
        z drugiej strony jednak nie mozna ignorować pragnień dziecka, całkowicie nie
        brać pod uwagę jego zdania
        ja na twoim miejscu chyba bym odbyła kilka poważnych rozmów z synem: że są
        ludzie wierzący i niewierzący, że ty i mąż nie wierzycie w Boga ale też staracie
        się być dobrymi ludźmi
        poza tym zorientowałabym się jaką katechetkę ma syn, jesli rozsądną - może warto
        a jeśli jakąś taką gdzie zachodzą obawy ze np. będzie dziecko szykanowac za
        niewierzących rodziców - dajcie sobie spokój

        nie rozumiem tylko: skoro teraz syn jest w II klasie, znaczy ze cała I klasę
        chodził na religię? i jak ją przyjmował?

        nieprawda że dziecko 8letnie nie jest w stanie właściwie przeżyc I Komunii, ja
        powiem na swoim przykładzie oraz moich koleżanek, że jak najbardziej JEST W
        STANIE, a zalezy to wyłacznie od rodziców i atmosfery w domu a nie od wieku
        dziecka smile
        to rodzice są nauczycielami wiary i ją przekazują

        możesz wybadać dlaczego syn chce iśc do Komunii? wybadaj jego motywację - jesli
        chodzi mu o preznety, imprezę oraz popularnosc w klasie uczciwie powiedz że to
        nie jest dobra motywacja i staraj sie go odwieść od tego

        ale jeśli powie że "bo podoba mi się religia" "bo fajnie jest uczyc się o Bogu"
        "bo chcę wierzyć" - zapewniam że takie odpowiedzi u 8latka są możliwe -
        wytłumacz że z przystąpieniem do Komunii wiążą sie obowiązki i uczestniczenie w
        pracy klasy przez cały rok - czy on się tego podejmie? wtedy moim zdaniem ma
        prawo oczekiwac od was pomocy, bo jest dzieckiem, nawet gdy nie podzielacie jego
        wiary czy przekonania (podobnie jak pomoglibyście mu kolekcjonowac "dinozarły" itp )

        pozdr. Kasia
        • deleted_user Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 18.09.05, 23:30
          Dziecko zawsze ponosiło i będzie ponosić część ciężaru wyborów dokonanych przez
          rodziców. Jest tak i w tym przypadku. Nie jestem ateistą ale gdybym nim był to
          trzymałbym się swoich zasad, choc oczywiście uwzględniłbym zdanie dziecka, które
          jest tu też bardzo wazne. Nie wiem czy próbowałbym odciągać je od komunii. Mam
          nadzieję, że nie.

          Jeżeli masz wątpliwości to proponuję zdać się na zdanie dziecka. Bardzo możliwe,
          że będziesz musiała przełknąć wtedy uczestnictwo w jego komunii.
    • metnia Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 19.09.05, 21:35
      Witaj,
      nie byłam ani u komunii ani u bieżmowania. moi rodzice nie chodzili do kościoła ( ale w Boga wierzymy), ja nie chodziłam na religie ale na temat Pisma Świętego miałam więcej do powiedzenia niż rówieśnicy. W mojej klasie tylko 2 osoby nie były u kumunii, ja i jeszcze jeden chłopak - Świadek Jehowy. nie mieliśmy z tego powodu absolutnie żadnych problemów, byliśmy lubiani i akceptowani i nikomu nie przeszkadzało, ze nie idziemy do komunii. dla mnie to bylo bardzo oczywiste ze do komunii nie szlam, bo rodzice nie chodzili do kosciola i najlepszego zdania o nim nie mieli. szkoda mi bylo troche bialej sukienki ale teraz z perspektywy lat doceniam decyzje rodzicow i podziwiam ich za odwage, bo pewnie sasiedzi gadali smile
    • ardzuna Re: KOMUNIA- DUUUUUŻE WĄTPLIWOSCI. 21.09.05, 21:16
      Mój syn (1 klasa) w ogóle nie jest ochrzczony, nie chodzi na religię (i nie
      chce) i nie będzie przystępował do komunii, chyba że sam sobie zazyczy, to
      przejdziemy cłą wymaganą drogę. Na razie się na to jednak nie zanosi.
      Przypuszczam, że w okresie komunii będzie chciał dostać duży prezent - i
      dostanie. Nie wiem, co ci radzić, ale wiem, ze na pewno zawsze warto być
      wiernym sobie i nie oglądać się na resztę społeczeństwa. W tym przypadku jednak
      syn też ma głos.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka