Dodaj do ulubionych

dziecko a pies

14.09.05, 18:45
Witam. Od 3 tygodni jestem mama. Niestety moj synek choruje i jeszcze nie ma
go w domu. Mam 5letniego rottweilera, ktorego rozpieszczalam. Suka jest
zazdrosna,nawet,jak karmie rybki. Prosze o rade tych,ktorzy maja
doswiadczenie. To bardzo powazny problem,bo pies jest cudowny i nie chce sie
go pozbyc,jednak bardzo boje sie o dziecko. Slyszalam,ze skuteczna jest
metoda taka, aby wywiezc psa na dwa dni i przywiezc go, kiedy dziecko juz
bedzie w domu. Czy to prawda? Co robic, jak sie zachowac aby nikomu nie stala
sie krzywda, a pies nie czul sie odtracony i zazdrosny o syna?
Obserwuj wątek
    • gaika Re: dziecko a pies 14.09.05, 23:28
      Spytalabym o rade doswiadczonego trenera psow.
    • lili74 Re: dziecko a pies 15.09.05, 00:19
      Rottweilerów się nie rozpieszcza !!! Ale na pouczanki już za późno. Co znaczy,
      że suka jest "zazdrosna", jak to się objawia? Psy nie znają takiego uczucia ale
      doskonale znają poczucie własności i terytorium. W szczególności rottweilery.
      Czy jesteś w stanie całkowicie odseparować sukę od dziecka pod Twoją
      nieobecność, nawet kilkusekudndową? Nie chce czytać w gazetach o kolejnej
      tragedii z udziałem psa i dziecka. Włos się jeży...
    • morelee Re: dziecko a pies 15.09.05, 09:14
      Skoro sama uważasz, że to bardzo poważny problem, to chyba jest jasne, co
      należy zrobić. Rozumiem, że to trudne i smutne pozbywać się swojego psa, ale
      możesz nie mieć wyjścia. Lepiej zrobić to przed prawdziwymi kłopotami.
      Rozpieszczony i zazdrosny rotwailer przy dziecku to jak tykająca bomba.
      Z rad, co można zrobić: musisz wytłumaczyć psu jego językiem, kto jest
      ważniejszy, czyli wyganiać go z legowiska i samemu tam siadać, nigdy nie
      pozwolić wchodzić na swoje siedzenie - w "stadzie" tylko dominujący "osobnik"
      może zająć cudze legowisko. Karmić psa po swoich posiłkach. Kazać psu kłaść
      się, najlepiej na grzbiecie w obecności dziecka.
      Pomyśl też o problemach, gdy dziecko będzie większe - rotwailer koło dziecka
      skutecznie hamuje zawieranie znajomości z innymi dziećmi, inne matki będą was
      raczej omijały z daleka - a to niemiłe.
      Metoda wywiezienia na dwa dni może być skuteczna - pies łatwiej akceptuje
      osoby, które już są w domu. Ale nie miej nadziei, że to załatwi problem raz na
      zawsze.
      Nic nie piszesz czy pies jest posłuszny, czy kiedykolwiek zaatakował człowieka,
      czy uznaje Twoją pełną władzę - czy może np. zabrać mu z miski jedzenie? Czy na
      rozkaz odda Ci swoją kość? Czy wiesz, że zawsze jesteś w stanie zapanować nad
      psem?
      Moja suka miała 5 lat, gdy urodziło się dziecko i choć nie należy do groźnej
      rasy to i tak nie uniknęłam pewnych problemów. Jeden raz zdążyło się, że
      skoczyła z zębami na raczkujące dziecko zostawiając czerwone ślady na główce -
      gdyby to był rotwailer to sama wiesz, jaki byłby skutek. Oboje z mężem byliśmy
      przy tym obecni i żadne z nas nie zdążyło zareagować. A pełna izolacja psa od
      dziecka nie jest możliwa - bo co, zamkniesz sukę na cały dzień w innym
      pomieszczeniu?
      Pozdrawiam i życzę dużo rozwagi przy podejmowaniu decyzji.
    • abosa Re: dziecko a pies 15.09.05, 11:39
      Nasuwa się pytanie: dlaczego zdecydowałaś się na tą rasę? Dlaczego nie
      labrador, spaniel, bokser czy inny beagle? (wybacz, ale zawsze się nad tym
      zastanawiam, dowiadując się o podobnych dylematach i ... tragediach sad);
      Każdy niewychowany pies może zaatakować, ale po pierwsze, jedne wychowuje się
      łatwiej a inne trudniej, po drugie zaś, skutki ewentualnej agresji w tych
      przypadkach też bywają różne.
      Rozstanie z psem, (szczególnie dla psa) to dramat. Zanim się na to zdecydujesz,
      porozmawiaj z fachowcem.
      Czy pies był profesjonalnie szkolony?
      Czy pochodzi z dobrej hodowli? (Na fali mody na "groźne" rasy powstało wiele
      dzikich hodowli, gdzie krzyżowano psy blisko spokrewnione, co niesie za sobą
      duże ryzyko chrób, (również psychicznych) u zwierząt);
      Rotwailer rotwalierowi nierówny, przemyśl sprawę pod kątem charakteru tego
      konkretnego psa. Jeśli zdecydujesz się na pozostawienie psa, koniecznie
      przeszkol go pod okiem fachowca.
      • babka71 Re: dziecko a pies 15.09.05, 12:19
        Bez przesady miałam sukę dobermana do dzieci anioł ale listonosz lub ksiądz po
        kolędzie nie miał wprawa wstępu na posesje, także to kwestia charakteru psa i
        jakich ma właścicieli..!!!
        • abosa Re: dziecko a pies 15.09.05, 14:29
          W którym miejscu ta przesada?
          Psa kupuje się na kilkanaście lat. Przed dokonaniem wyboru rasy, warto się
          zastanowić, jak będzie wyglądało życie z takim czy innym psem, "dopasować" psi
          charakter, temperament do naszego, przeanalizować potrzeby konkretnej rasy, czy
          będziemy w stanie im sprostać oraz czy pies będzie w stanie sprostać naszym
          oczekiwaniom. Niespodzianek się nie uniknie, bo psy w obrębie jednej rasy to
          jednak nie klony, ale znacznie ułatwi to późniejsze wspólne życie.
          Kupując psa stworzonego do walki warto mieć tego świadomość. Niestety, mam
          wrażenie, że do niektórych to dociera (i nie mam ty na myśli autorki wątku)
          dopiero po doniesieniach o kolejnych atakach. Cenę za brak wyobraźni
          właściciela ponosi pies. I to jest coś, co mnie gnębi i wkurza sad
        • morelee Re: dziecko a pies 15.09.05, 14:34
          Tak, tak. Kuzynka tez miała dobermana, trzeba było uśpić, gdy pojawiło się
          dziecko. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie "mój doberman (rotwailer, pitbul
          itd.) to aniołek. Nie zmienia to faktu, że psy tych właśnie ras potrafią ciężko
          pogryźć lub nawet zagryźć dzieci! Ich właściciele też zapewne nie uważali ich
          za tak niebezpieczne. Dobrze, że są takie osoby jak autorka tematu, która
          potrafi się rzeczowo zastanawiać nad niemałym problemem a nie słuch opinii w
          stylu "mój ... to anioł"
          A pies o silnym instynkcie obronnym, jak twój, może kiedyś pogryźć obcą osobę,
          która tylko podejdzie do dziecka, aby mu pomóc wstać, bo się przewróciło. Takie
          sytuacje też nie należą do wyjątków.
          I jeszcze opinia pielęgniarki z oddziału chirurgii dziecięcej - najwięcej jest
          dzieci pogryzionych przez WŁASNE (dziadków, wujków) psy.
    • ada1077 Re: dziecko a pies 16.09.05, 02:38
      Witam! Zawsze kiedy czytam o psach agresywnych ras (a za taką uchodzą
      rottweilery), które są trzymane w domu, w którym są małe dzieci to mnie ciarki
      przechodzą. Ja muszę Ci powiedzieć, że niezależnie od miłości jaką darzysz tego
      psa i tego jak bardzo dobrze ten pies wydaje Ci się być dobrze wychowany
      (chociaż piszesz, że jest rozpieszczony 8-/ )to ten pies stwarza realne
      zagrożenie dla życia Twojego dziecka. Jeśli pozostawisz tego psa w domu to
      będziesz siedziała cały czas jak na bombie zegarowej. Psy potrafią się mścić za
      sam fakt pojawienia się konkurencji. Możesz stawać na głowie i dostarczać psu
      maximum rozrywek (na co raczej nie będziesz miała czasu, jak pojawi się
      dziecko) ale pies bywa zazdrosny o kazdą chwilę. Oby nie doszło do sytuacji
      takiej jak z tym 5 miesięcnym dzieckiem, wyciągniętym i rozszarpanym przez
      rottweilera z wózka, w chwili nieuwagi dziadków. Suki niestety też potrafią być
      agresywne... Z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, bo miałam rottweilera
      jako nastolatka, że są to psy które mają spore tendencje do dominacji
      niezależnie od płci. Wychowanie a nawet szkolenie niewiele w tym fakcie
      zmienia. Mój rottweiler też był psem rozpieszczonym i uważanym przez rodzinę za
      miłego. Niestety został otruty przez sąsiada. Długo wtedy rozpaczaliśmy, ale
      powiem jedno, nie chciałabym mieć tej rasy psa teraz kiedy mam małe dziecko.
      Mamy owszem pieska, wspaniałego pieska wspaniałej moim zdaniem rasy Cavalier
      King Charles Spaniel. Takiemu pieskowi można zaufać w każdej sytuacji, nie
      trzeba się obawiać, że pies ugryzie (nawet w uzasadnionej samoobronie) jest to
      po prostu chodząca łagodność i pies o ogromnej cierpliwości na niezbyt "miłe"
      pieszczoty typu na "śmierć" wink. Wyobraź sobie teraz swoją sukę rottweilera,
      której w drogę wchodzi np już chodzące Twoje dziecko i wkłada pieskowi palec do
      oka. Ja bym na Twoim miejscu już szukała dobrego domu dla Twojej suki... Nie
      ryzykuj życia dziecka.
      A dla innych potencjalnych właścicieli psów taka moja rada: bądźcie
      przewidujący! Jeśli przewidujecie mieć kiedykolwiek w przyszłości dzieci, albo
      już dzieci macie nie kupujcie psów agresywnych ras. Bowiem zawsze kiedyś pojawi
      się problem co zrobić z pieskiem, kiedy pojawiło się dziecko. Moi znajomi mieli
      2 wystawowe, super wychowane, ukochane amstaffy; kiedy się urodziło dziecko
      musieli oba oddać i nigdy ich za to potępiać nie będę, bo uważam że nie mieli
      wyjścia i musieli tak zrobić. Ja jednak takiego problemu nie będę mieć ze
      swoim cavalierkiem, bo nie jest to pies który może stwarzać zagrożenie dla
      dziecka.
      Stoisz teraz przed bardzo trudną decyzją, ale ja bym się nie zastanawiała na
      Twoim miejscu i już szukała dobrego domu dla pieska.
      Pozdrawiam
      • inna57 Re: dziecko a pies 16.09.05, 10:14
        Witam
        Bardzo to mądre co napisałaś. Jestem właśnie takimi "dobrymi rękami" które
        przejęły psa siostry po urodzeniu przez nią synka. Niestety rozpieszczony pupil
        i nie żeby jakaś bojowa rasa, łagodny dalmatyńczyk, nie był zachwycony
        pojawieniem się maleństwa. Koniecznie chciał zawłaszczyć łóżeczko dziecka.
        Siostra bardzo była przywiązana do psa jednak eksperyment najpierw pies potem
        dziecko (kolejność pojawiania się w rodzinie) potrwał dwa dni. Pies pomimo że
        podobno dalmatyńczyki nie zmieniają właścicieli, szczęśliwie dożył z nami psiej
        starości. Był ukochanym pupilem naszego syna wówczas kilkulatka i pozwalał mu
        dokładnie na wszystko, jego cierpliwość wobec syna wzbudzała nasze zdziwienie.
        Obecnie mamy maleńkiego jamnika ale do niego nie mamy już takiego zaufania, bo
        jamnik to pies z silnym charakterem, pomimo właściwego dla tej rasy ustawienia
        psa w sforze.
        A autorce wątku radzę aby zastanowiła się nad priorytetami. Ważniejsze jest
        dziecko i jego bezpieczeństwo. Życie w domu z "odbezpeczonym granatem" nie
        wróży niczego dobrego.
        Swoją drogą kiedy ludzie w końcu się opamiętają i przestaną trzymać w domach
        psy takich ras. Albo kiedy zostaną uchwalone przepisy takie jak te obowiązujące
        w Europie zachodniej i USA gdzie nakazano przymusową sterylizację wszystkich
        psów ras uznanych za niebezpieczne i mieszańców tych ras. Dzięki temu problem
        za kilka lat rozwiąże się sam. Tylko trzeba pamiętać że tam grzywna za
        niewykonanie sterylizacji psa wynosiła np. we Francji - 3000 euro i była
        bezwzględnie egzekfowana.
        Autorce wątku proponuję aby jeśli to możliwe zgłosiła si do związku
        kynologicznego (jeśli pies był rodowodowy), lub do Towarzystwa Przyjaciół
        Zwierząt, z pewnością znają dobre ręce które się zaopiekują jej suką. Ludzie
        którzy właśnie stracili swojego pupila z chęcią przyjmą ją pod swój dach.
    • lollypop Re: dziecko a pies 16.09.05, 04:04
      Ojej. Ja dostalam rottweilera w prezencie prawie 9.5 lat temu. Kochalam go
      strasznie a on mnie. Zmarl z powodu cukrzycy gdy mial tylko 2.5 lat temu a ja
      strasznie rozpaczalam. Teraz uwazam ze to bylo nasze wspolne przeznaczenie bo
      nie moglabym go trzymac po urodzeniu sie mojego pierwszego synka 4.5 lat temu.
      Arnold bylby wtedy wlasnie 5-cio letnim psem, a ja MUSIALABYM go oddac. To
      jest trudna rasa z ogromna tendencja do dominacji i niestety, agresji. Nie
      jest to wina psa a ludzi ktorzy przez lata uprawiali selekcje wlasnie tych
      cech. Niemniej jednak nie nadaje sie na psa dla rodziny z malymi dziecmi.
      Tragedia jaka przezyjesz oddajac psa moze zapobiec milion-krotnie wiekszej
      tragedii do jakiej moze dojsc w momencie Twojej nieuwagi. A takie momenty
      beda, uwierz mi. Bedziesz zmeczona zajeciami przy dziecku, bedziesz czasami
      marzyla o chwili wytchnienia, moze przysniesz na fotelu myslac ze pies jest
      zamkniety...

      Ci ktorzy sledza watki o psach na forum wiedza ze mam teraz suczke rasy
      bernenskich psow pasterskich. Ma 4 miesiace a ja juz widze roznice w
      zachowaniu jej a rotweilerka. Wczoraj nie zauwazylismy ze mlodszy synek (15
      mies), ktory sam teraz uwaza sie za pieska i uwielbia siedziec z Sawa pod
      stolem, walil ja raczka po glowie. Sawa spokojnie przyjmowala ciosy, a wiem ze
      moj rotweiler juz w tym wieku natychmiast by dziecko skarcil po swojemu, czyli
      ugryzl...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka