Magiczne słowo - BĘDZIE ;)

20.09.05, 13:21
U naszeo 20mise. syna sprawdza się - gdy marudzi, ze czegoś nie ma -
słowo: "BĘDZIE". Natychmiast odpuszcza i usmiecha się. Nie jest ważne kiedy,
ale że najprawdopodobniej będzie, że jest szansa na powtórkę wink. Np. "Taty
nie ma" - będzie. "Gucik (jogurcik) nie ma" (zjedł włąśnie i się skończył) -
będzie (np. jutro). "Aciuda nie ma" (autobus pojechał wink) - będzie (kiedyś
tam następny). Będzie później, będzie jak dorosnę wink, MOŻE będzie, jak się
uda, to BĘDZIE. Tak go jakoś natychmiastowo pociesza to słowo wink.
Macie takie słowa-klucze?

pzdr
    • rafera Re: Magiczne słowo - w pracy 20.09.05, 13:27
      moje dziewczyny płączą, gdy sięgdzieś wychodzi. Ale gdy powiem, że idę do pracy,
      lub tata jest w pracy... jest cisza. Tak, jakby rozumiały, że do pracy chodzić
      trzeba bez dzieci. I jak chcę gdzieś sama wyjść, bez maluchów, i bez ich płaczu
      w głowie... idę do pracy
      • wiecznie_zdziwiona I tak się rodzi plotka - czyli oszukiwanie...no tx 20.09.05, 13:33
        • tynia3 Nie oszukuję ;) 20.09.05, 13:39
          Bo sprawy o które pyta dziecko są z tych powtarzających się. Trudno, żeby nie
          było już autobusu, jogurtu, gry w piłkę, czy następnego spaceru. Wyluzuj. Piszę
          o METODZIE, nie o robieniu dziecku wody z mózgu a z siebie niewiarygodnego
          rodzica. Jak ma czegoś nie być bo taka kolej rzeczy - to się tłumaczy i tez nie
          ma tragedii. Rozjaśniło Ci się o czym wątek?
          • wiecznie_zdziwiona Re: Nie oszukuję ;) 20.09.05, 14:07
            To teraz rozjaśnię Tobie :

            Jak mama mówi do dziecka, że idzie do pracy a do pracy nie idzie ( tylko na
            piwo z koleżanką) to je OSZUKUJE - rozjaśniło Ci się, czy jeszcze nie widzisz
            różnicy ?
            A potem płaczecie na forum, że dziecko dorasta i nie ma z nim kontaktu -
            pewnie, że nie ma jak mówimy "idę do pracy" idąc na piwo.
            Clear now ?
            • tynia3 Re: Nie oszukuję ;) 20.09.05, 14:09
              wiecznie_zdziwiona napisała:

              > To teraz rozjaśnię Tobie :
              >
              > Jak mama mówi do dziecka, że idzie do pracy a do pracy nie idzie ( tylko na
              > piwo z koleżanką) to je OSZUKUJE - rozjaśniło Ci się, czy jeszcze nie widzisz
              > różnicy ?
              > A potem płaczecie na forum, że dziecko dorasta i nie ma z nim kontaktu -
              > pewnie, że nie ma jak mówimy "idę do pracy" idąc na piwo.
              > Clear now ?



              YES wink.
              Tu się zgadzam w 100%, tylko w pierwszym momencie myślałam, że pijesz do mnie.
              Sorry wink)).

              pzdr
        • rafera Re: I tak się rodzi plotka - czyli oszukiwanie... 21.09.05, 22:11
          dopiero teraz otwarłam ten wątek. Wyluzujcie. To nie jest żadne oszukiwanie.
          Moje dzieci są małe i nie wszystko rozumieją. A wyjście do pracy znają z
          autopsji. Tata codziennie wychodzi do pracy i z niej ZAWSZE wraca. I to jest dla
          nich najważniejsze. Jak będą starsze, to będę tłumaczyła co i jak. Ale teraz,
          gdy mała trzyma siemojej spódnicy, gdy od 16 m-cy nigdzie nie mogę wyjść, bo
          Tola się zapłakuje jak zniknęza rogiem, mówienie jej, że idę do fryzjera jest
          abstrakcją. Totalną. A jak zacznę tłumaczyć coś i w środku pada słowo "
          wychodzę" T. już dalej nie słucha. Płacze. Więc, do wszystkich szczerych i
          prawych, dajcie sobie spokój z ocenianiem. Słowo "klucz" mam i używam, kiedy muszę.
          pozdrawiam
    • mamadacja Re: Magiczne słowo - BĘDZIE ;) 20.09.05, 13:46
      A u mnie skuteczne jest : "porozmawiamy o tym", albo "zaraz o tym pomyślę" ale
      to w przypadku nagłych zachcianek typu autko, lody i takie tam kioskowe sprawy.
      Mały mój ma już 3,5 roku i rozumie, że kolejny spacer, autobus itd. będziesmileA
      jak był młodszy to grubo mu to wszystko tłumaczyłam i nie wiem czy
      niepotrzebniesmile
      • tynia3 Bo będzie działa w przypadku, gdy coś zniknęło 20.09.05, 13:56
        ale wiadomo, ze się pojawi wink,że jeszcze kiedyś zobaczy (np. samolot), usłyszy
        (np. ulubioną piosenkę), itp.. Zawsze szczerze! Poza tym z reguły rozwijam
        temat wink i "rozjaśniam" na ile sie da, np. kiedy (jutro, później, po kąpieli i
        takie tam)
        Z całą pewnoscią mówienie o czymś czego nie będzie lub jest mało prawdopodobne
        że nastąpi jest trudniejsze. Ale mówić trzeba - zawsze prawdę IMHO.
        pzdr
Pełna wersja