lamia26
21.11.05, 09:00
Święta się zbliżają...po czym to poznać?Po coraz wiekszej liczbie gazetek
reklamowych "super-marketów"na wycieraczce i współtowarzyszącym (temu
zjawisku)nieodzownym ,błagalczym lamencie naszych pociech.
Biedny rodzic ma nie lada zadanie przed sobą.W dobie szybko mijającej mody
na różnego rodzaju gadżety cartoon network...Nie o tym jednak chcialam
pisać.Bardzo interesuje mnie Wasze zdanie na temat prezentów.Czy pozwalać
dziecku na ich wybór i spełniać wszelkie zachcianki?Co zrobić w wypadku kiedy
nasz malec jest bardzo "kapryśny"a za nic w świecie nie chcemy słyszeć pisków
niezadowolenia w trakcie rozpakowywania prezentów?Na koniec sprawa
finansów...Czy (jeżeli stan konta nam na to pozwala)nie liczyć się z nimi?Ile
powinno się wydać na prezenty dla kilkulatka?