Witajcie,
napiszę o sprawie dla mnie bardzo ważnej, gdyż dotyczy ona mojego 2-letniego
synka. Brat mojego męża ma również syna - 10 - letniego. Dopóki nie urodziłam
dziecka był on jedynym wnukiem w rodzinie mojego męża, mój mąż był jego (i
nadal jest) ukochanym wujkiem (mój mąż bardzo dużo zajmował się bratankiem).
Już na samym początku naszego małżeństwa syn szwagra wielokrotnie mówił
mojemu mężowi żeby nigdy nie miał dzieci (czy to była zazdrość?),
wielokrotnie pytał mojego męża czy będzie dla niego najważniejszym dzieckiem.
Później zaczął pytać teściów (gdy już byłam w ciąży) czy będzie dla nich
najważniejszy. Nawet mój mąż zastanawiał się czy z wyglądu i charakteru nasz
syn będzie podobny do starszego kuzyna

A nasz syn jest i będzie sobą (ja
go takiego kocham). Dla mnie jest najwspanialszy.
Nie zaprzeczam, że syn szwagra jest bardzo fajnym dzieckiem. Dostaje każdą
zabawkę jaką zapragnie, ciągle ma pozycję dominującą w rodzinie męża, to o
nim wszyscy mówią, to on dostaje takie rzeczy o jakich marzy. A mój syn jest
jakby z boku – bo jest zupełnie inny i jest młodszy. Jego kuzyn bardzo
absorbuje sobą uwagę rodziny wtedy gdy rozmowa schodzi na temat mojego
dziecka. Nie znosi gdy nie jest w centrum zainteresowania. Odciąga mojego
męża do swojego pokoju (ma swój pokój w domu teściów, choć mieszka w innym
miejscu) i nie zaprasza tam mojego synka ani nie pozwala pobawić się mu jego
zabawkami (zabawek starczyłoby dla całego przedszkola).
Mój mąż nawet jak idzie do sklepu z zabawkami to najpierw zagląda na półki
dla 10 – latków, a później dla mniejszych dzieci.
W ogóle nie opuszcza mnie uczucie, że mój syn nawet dla mojego męża nie jest
kimś wyjątkowym.
Jakie jest wyjście z takiej sytuacji?