Dodaj do ulubionych

trudny okres

24.11.05, 14:15
Jak rozmawiać, jak dotrzeć wogóle do dziecka 12 letniego który ma same
jedynki w szkole a i zachowanie tragiczne. Właśnie od tygodna przestałam
sprawdzać mu lekcje i pilnować na każdym kroku ponieważ to nie dawało żadnych
rezultatów, tylko nerwy i męczarnia, wielogodzinne odrabianie lekcji do
niczego nie prowadziło. Czy ktoś ma jakiś pomysł??Dodam jeszcze że był u
psychologa i pedagoga - opinia w normie,potencjał intelejtualny jest. Bardzo
proszę o rady!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • dota111 Re: trudny okres 24.11.05, 14:48
      Mialam takiedo chlopca w rodzinie, bardzo zdolny, tylko leniwy tak wszyscy
      ,mowili az jego ojciec wziol sie za niego, tz. codziennie odrabial z nim lekcje,
      codziennie z nim czytal, rozmawial, zapisal na karate i wlasciewie nie zostawial
      mu wolnego czasu. W weekendy chodzili na wystawy, lodowisko no i mase innych
      zajec. Na poczatku bylo ciezko, nawet bardzo bo A bardzo sie buntowal, ale po
      jakims czasie zaczal sie przyzwyczajac i teraz jest znacznie lepiej, chociaz do
      idealu jeszcze troche. Najwazniejsza jest systematycznosc i konsekwencja Twoja.
      Musisz miec cos do zaproponowania i pomysl na spedzanie czasu ktorego nie ma
      Twoj syn. To chyba ciezkie bo widze ze rodzice A zajmuja sie glownie nim i jego
      potrzebami, ale efekty naprawde sie pojawiaja. Psycholog i pedagog powinni Ci
      cos doradzic bo stwierdzenie ze ,,jest potencjal" to troche malo, a moze cos
      doradzili. Powodzenia i cierpliwosci.
      • kaja45 Re: trudny okres 24.11.05, 15:14
        Syn gra w klubie w piłkę nożną i w te dni kompletnie nie ma już czasu ani
        ochoty odrabiać lekcji. Ja poświęciłam mu praktycznie cały wolny czas,
        sprawdzałam, prosiłam, siedziałam z nim przy biurku, ale efektów zero. zADAŃ
        NIE ZAPISUJE, KRĘCI, KŁAMIE np. że Pani mu wzięła zeszyt ( nieprawda bo
        pytałam).Sama kończę studia i nie mam już siły go dosłownie "śledzić" z tymi
        lekcjami. Męża przeważnie nie ma w tym czasie więc spada wszystko na mnie ale
        najgorsze jest to że my wszyscy chcemy tylko nie on.
        • verdana Re: trudny okres 24.11.05, 16:14
          Po pierwsze mam dobre przeczucia. Dobre przeczucia, bo tytuł postu
          brzmi "trudny okres" a nie "trudne dziecko". Sadzę, ze z takim nastawieniem
          sobie poradzisz.
          Może syn jest przemęczony? Okres dojrzewania+treningi+szkoła to sporo. Może za
          bardzo szkoła jest Twoją sprawą, an nie jego? "Wszyscy chcecie, tylko nie on" -
          to może jak Wy przestaniecie stawać na głowie, to chłopak zrozumie, ze albo on,
          albo nikt? Ty się martwisz, siedzisz nad lekcjami, to on już nie musi w to
          wkładać wysiłku.
          Nie wiem, czy zniosłabyś takie wyjscie - nie robisz nic, przestajesz
          nadzorować, ale interesujesz się nadal. Może to trochę pomóc, chłopak zda sobie
          sprawę, ze albo sam zacznie coś robić, albo klęska totalna.
          Może tez zaowocowac pozostaniem w klasie na drugi rok. Drastyczne, ale
          kształcące.
          Na pociechę - moj syn, który tez kłamał, kręcił, nie mówił o stopniach (nie
          miał samych jedynek, ale same dwóje i tróje) , musiał zostać przeniesiony z
          normalnego liceum do liceum zawodowego na wymarzonych studiach dostał ostrego
          ataku pracoholizmu. I tak go ten atak trzyma czwarty rok.
          • krzys111 Re: trudny okres 24.11.05, 17:19
            a moze on sie zniechecil bo w szkole od dluzszego czasu nie ma zadnych w niej
            sukcesow? Moze zadzialaj troche w inny sposob, jezeli jest jakis rozsadny
            nauczyciel to z nim pogadaj by go pochwalil nawet za jakis minimalny sukces i
            moze troche postawil stopien 'na wyrost'. Czasami taki rodzaj zachety
            szczegolnie od 'obcych' dziala na dzieciaka uskrzydlajaco. Nikt, nawet jak
            sprawia takie wrazenie, nie lubi byc ciagle najgorszym.
          • nangaparbat3 verdano 24.11.05, 19:31
            verdana napisała:

            > Na pociechę - moj syn, który tez kłamał, kręcił, nie mówił o stopniach (nie
            > miał samych jedynek, ale same dwóje i tróje) , musiał zostać przeniesiony z
            > normalnego liceum do liceum zawodowego na wymarzonych studiach dostał ostrego
            > ataku pracoholizmu. I tak go ten atak trzyma czwarty rok.
            >

            ja to sobie zaraz wydrukuję i powieszę nad biurkiem, bo mnie napawa wiarą, że
            warto pracować, że "trudne okresy mijają" - będę o tym opowiadać zagubionym w
            tym wszystkim rodzicom.
        • dota111 nie masz lekko, to fakt! 24.11.05, 17:33
          No cuz lekko nie jest, a klamie moze dla tego ze ma tak duze zaleglosci ze sam
          sobie z nimi nie poradzi a kazdy dzien w szkole tylko je poglebia. MOze Twojemu
          synowi potrzebna jest pomoc ale nie Twoja, skoro jestes zmeczona i jeszcze
          musisz sama sie uczyc. MOze korepetycje kogos kto bedzie umial mu pomuc i pomoze
          nadgonic bo zaleglosci ma na pewno a one powoduja ze kazda zadana praca
          przerasta go i pewnie nie wie nawet jak zaczac. I mysle ze okres moze jest i
          trudny ale czy przejdzie jesli syn teraz narobi sobie tylow, kiedy bedzie mial
          je nadrobic kiedy bedzie w kolejnych klasach przeciez program idzie do przodu a
          nie czeka na jego lepszy czas. Moze poradz sie psychologa co robic bo sama ze
          wszystkim sobie nie poradzisz bo i dlaczego masz brac wszystko tylko na siebie i
          tak jestes dzielnasmile))
          • kaja45 Re: nie masz lekko, to fakt! 25.11.05, 08:51
            Bardzo Wam wszystkim dzięki!! Właśnie zostawiłam go od poniedziałku, bo po
            wywiadówce opadłam z sił. Z tego co widzę młody już wogóle się nie uczy tylko
            odrabia zadania pisemne, jak zapytałam czy nie będzie się uczył angielskiego( 5
            jedynek ) to powiedział że nie , bo i tak już niepoprawi sad((((((((( Atmosfera
            w domu się pozornie poprawiła bo nie ma ciągle mojego gadania że jeszcze to
            jeszcze tamto. Tylko do czego to dporowadzi? Nie wiem czy dobrze robię, ciąglę
            o tym myślę , jak on wyląduje??
            • verdana Re: nie masz lekko, to fakt! 25.11.05, 19:58
              Na elitarnej uczelni?
              Mój ojciec oblał mature, a jest prof. dr hab. , prorektorem dużej uczelni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka