nikamow
02.01.06, 12:19
Mój dwunastoletni syn (przyznaje, że o o dość trudnym charakterze), wyznał mi
ostatnio, że nie może już wytrzymać w swojej klasie i prosi, żeby go
przenieść do innej szkoły(jest w szóstej klasie). Wiedziałam, że nie jest
zbyt lubiany, ale opowiedział mi jak jego koledzy prześladują go w szkole.
Kradną plecak, zawartość piórnika wyrzucaja do kosza, a ostatnio, gdy czytał
na korytarzu siedząc na parapecie okna, otoczyli go i tak by nikt nie
widział, bili otwartą dłonią po twarzy. Dodam, że nie on jeden jest tak
traktowany w klasie, a grupa agresorów to dzieci rodziców z tak zwanych
dobrych i bogatych domów. Na moją reakcję, że muszę o tym porozmawiać z
wychowawcą wpadł niemal w histerię i prosił, żębym tego nie robiła, bo to
tylko pogorszy jego życie w klasie. Wlaściwie jestem zdecydowana, żeby go
przenieść nawet na te ostatnie cztery miesiace nauki, ale powiedzcie, czy
spotkaliście się ztakim problemem i co o tym sądzicie.