aggim
11.01.06, 09:41
Moja córeczka ma dokładnie 3,5 lata. Od jakiegos czasu ma raz dziennie jak to
nazywamy "humorek". Nagle sie zachmurza, chowa sie do w kat lub jakies
zaciszne miejsce, czasem siedzi w moich nogach(!) i marudzi. Trwa to zaleznie
od naszej reakcji: ignorowanie -do 45 min, próba "rozwiazania problemu" -do
15 min. Generalnie jest bardzo radosnym dzieckiem, żywym, pełnym pomysłów,
towarzyskim, wiec nijak to do niej pasuje. Wypowiada przy tym szerg
sprzecznych komunikatów, ze jej smutno, ze sie nudzi. POdejrzewam ze moze to
ze zmeczenia. Próbuję ją uczyć nazywania swoich odczuć /zmeczenia, nudy,
złosci, wstydu itp/ ale bez efektu -moze to jeszcze za wczesnie. Nie chce jej
przekupywac, odwracac uwagi, bo ostatecznie jest to wg dorazne rozwiazanie.
Czy któras z Was moze przechodziła podobny etap?