kłotnie z mężem

13.02.06, 13:31
dziewczyny czy wy tez tak macie ? chodzi mi o wieczne kłótnie związane z
wychowaniem dziecka a mianowicie mąż pochodzi z rodziny w której było mało
miłości, było ich 5 -cioro tato nie przejawiał uczuć ojcowskich , matka
wiecznie zapracowana, w moim domu wrecz przeciwnie ja i siorka było zawsze
bardzo rodzinnie i miło( no nie zawsze) on zawsze na piedestale stawia
dyscyplinę, krzyk i takie tam, wymaga od pięcielatki czegoś niemożliwego ,
często o to się sprzeczamy, on mówi że robię z niej mazgaja i że ona to
wszystko potrafi bo jak jest z nim to zawsze daną rzecz zrobi sama nie wiem
wychodzimy do kuchni i zaczynamy się sprzeczać nawet w głos, natomiast mała
lubi się tulić do mnie jak to dziewczynka itp. sama nie wiem jak to rozegrać ,
macie jakieś pomysły, czasami próbowałam jakoś to wyśrodkować ale czym
bardziej ja pofolguje i dam mu pole do popisu to on wymaga od niej coraz
więcej - sama już nie wiem
    • monia145 Re: kłotnie z mężem 13.02.06, 18:19
      A jakie są te sytuacje, w których Twój mąż zarządza dyscyplinę? Może po prostu
      zbyt gwałtownie zwraca małej uwagę ale w słusznej sprawie? Na pewno kłótnie
      przy dziecku to nie najlepszy pomysł, ale wiem, że to trudne.
      • elwira125 Re: kłotnie z mężem 13.02.06, 18:48
        Lepiej spróbuj porozmawiać z mężem ,dziecko trzeba też przytulać i kochać.Wiem
        to z doświadczenia bo mój ojciec taki był,wiecznie krzyczał i wymagał.To bardzo
        rzutuje na przyszłe życie.Jeżeli rozmowa nie przyniesie efektu to idz do
        psychologa,bo inaczej odbije sie to na dziecku.Mój mąż często przytula nasze
        córki i one go uwielbiają.
        • wenus2006 Re: kłotnie z mężem 13.02.06, 20:35
          Twój mąż pewnie wyobraża sobie,że jego rola jest normatywna itd ja myślę, że
          wszystko trzeba wypośrodkować, dziecko tu jest najważniejsze!może macie jakiś
          fajnych znajomych, gdzie jest dobry kontat rodziców z dzieckiem i mąz mógłby sie
          temu poprzyglądać?kłótnie przy dziecku to niedobry pomysł niestety w każdej
          rodzinie ten sam.dziecko trzeba przytulać , kochać i wspierać jak i równiez
          wymagac, ale skoro zauważasz,że z męża strony to troche przesada warto byłoby
          pójść z problemem do psychologa i to koniecznie na pewno pomoże Wam to
          rozwiązać!a swoja drogą nie rozumiem tych facetów!
          • jagoda_271 Re: kłotnie z mężem 14.02.06, 13:23
            jak powiedziałabym mu o psychologu pewnie by mnie wysmial sad
            • mallard Re: kłotnie z mężem 14.02.06, 16:12
              jagoda_271 napisała:

              > jak powiedziałabym mu o psychologu pewnie by mnie wysmial sad

              No to masz Jagódko twardy orzech do zgryzienia, -mądrych książek też pewnie nie
              uznaje? Bo w niektórych pisze, że nawet chłopcy potrzebują przytulania i
              głaskania i wcale nie wyrastają z nich przez to mazgaje, czy maminsynki!
              Czytałem kiedyś o pewnym wojskowym (już nie pamiętam gdzie), który "po
              wojskowemu" wychowywał swoich dwóch synów, -żadnego cackania, żadnych czułości
              itd. Podobno wychował dwie emocjonalnie niezrównoważone, rozmemłane osoby!
              Paradoksalne, ale tak towłaśnie jest!

              Pozdrawiam
          • mallard Re: kłotnie z mężem 14.02.06, 16:04
            wenus2006 napisała:

            a swoja drogą nie rozumiem tych facetów!

            To znaczy których? wink
    • mmc2 Re: kłotnie z mężem 14.02.06, 20:56
      Podajesz za malo przykladow sytuacji konfliktowych, zeby mozna bylo wyrobic
      sobie zdanie.
      Nie wiem czy chodzi o to ze maz krzyczy co oczywiscie nie jest w zadnej
      sytuacji na miejscu, czy Ty za malo wymagasz od 5 latki i maz jest obuzony?
      5 letnie dzieci sa juz samodzielne i wbrew pozorom bardzo duzo potrafia.
      Niedobrze jesli chroni sie je przed czynnosciami ktore powinny wykonywac
      samodzielnie. Wychowuje sie je w ten sposob na ludzi niepewnych i niewierzacych
      w siebie.
      Nie rozumiem dlaczego Twoj maz ma cos przeciwko temu ze mala przytula ´sie do
      Ciebie?
      • maksimum Re: kłotnie z mężem 14.02.06, 21:47
        Jak mu urodzisz syna,to zmieknie.
      • jagoda_271 Re: kłotnie z mężem 15.02.06, 07:34
        > Nie rozumiem dlaczego Twoj maz ma cos przeciwko temu ze mala przytula ´sie do
        > Ciebie?
        to nie tak dosłownie
        wspomniałam że on ją mało tuli itp.
        • femian Re: kłotnie z mężem 15.02.06, 08:28
          Jagoda, mi się wydaje, że większość ojców taka jest, a nawet niektóre matki tak
          trochę z dystansem traktują swoje dzieci. U mnie w rodzinie też tak było, mój
          ojciec nigdy mnie nie tulił, ale też tego nie oczekiwałam. Od przytulanek z
          tatą był młodszy brat a ja przyjęłam postawę tej, co to nie lubi żadnych
          czułości. Nawet z moją mamą się nie przytulałam. Nie wiem, może to był taki mój
          objaw buntu przeciwko niesprawiedliwemu traktowaniu, może nie czułam tej
          miłości, jak tylko pamiętam, to czułam jedynie presję psychiczną, że coś
          mogłabym robić lepiej, że nie spełniam jakichś tam oczekiwań, koszmar ..
          Dlatego trochę żal mi twojej córki, ale dobrze, że chociaż Ty to równoważysz,
          że córka ma w Tobie oparcie. W ogóle moi rodzice zawsze stali murem w kwestii
          mojej osoby, zawsze mnie dużo twardziej wychowywali niż młodszego brata, ja
          nawet byłam bita czasami, częściej zdecydowanie stosowano na mnie szantarz
          emocjonalny, brat nigdy nie był uderzony, czasem tylko czegoś tam "dla zasady"
          się czepiali, ale ogólnie na dużo więcej pozwalali. Brat zresztą wyrósł na
          twardziela, aż nazbyt pewnego siebie a ja jestem jakaś miękka, mniej pewna
          siebie, ciągle wahająca się. Dla dziecka jednak mam potężne pokłady uczuć
          okazywanych na bierząco. Natomiast mąż do tyranów na szczęście nie zalezy, ale
          z tym okazywaniem uczuć też bywa różnie, raczej mało emocjonalny to typ. Chyba
          faceci-ojcowie po prostu mają inną emocjonalność niż kobiety-matki. Ale moim
          zdaniem takie stronienie od czułości nie jest dobre. Dziecko musi czuć się
          kochane, musi miec oparcie w rodzicach, nie można robić z dziecka tresowanej
          małpy, która będzie spełniać nasze wszystkie oczekiwania. Chyba najwazniejsze
          jest to, aby dziecko czuło się kochane.
Pełna wersja