camel_3d
23.02.06, 12:55
otoz poamiteam, ze kiedy biylismy dziecki bawilismy sie napmietnie z psami
naszymi i psami sasiadow, w tym z zakimi, ktore stregy dmomu lub biegaly po
ulicy. Czesto psy lizaly nas nie tylko po rekach, ale czasem po twarzy. I
nikt z nas nie umarl od tego...
Troche mnie zszokowala wizyty u kolazanki. Ma ona 4 letnbiego synka, ktory
bardzo lubi zwierzaki. W tym samych czasie bya tez inna znajoma ze swoim psem
(3 letni, zadbany spaniel). W trakcie zabawy piec oczywiscie polizal chlopca
po rece. Po prostu dzieciak siedzial i mial niesamowita frajde, z tego, ze go
pies lize po dloniach..coz psy tak robia.
Natomias w chwili kiedy zobaczyla to jego mama, malo nie wpadla w panike...
Zlapala dziecko, zaprowadzila do lazienki i niemal wykapala.
Czy to normalne? Sytuacja powtorzyla sie jeszcze raz..no i skonczylo sie
zamknieciem psa w drugim pokoju, zeby dziecko nie dawalo mu lizac sie po
rekach...
aha..pies tez nie jest chory, anie niezadbany...
Jak wy reagujecie?