Kradzież

29.04.06, 19:17
Moje córka ma 10 lat.Została przylapana na kradziezy w sklepie.Nie wiem czy
to pierwszy raz,czy dopiero teraz została zlapana. Może doradzi mi ktoś jak
mam w takiej sytuacji postąpić,jak się zachować ,jak rozmawiać.
A może napisze ktoś ,kto to w dzieciństwie przeszedł,co zrobić aby ta
sytuacja się nie powtórzyła,jakich słów i argumentów uzywać?
Rózne mysli przychodzily mi do głowy:rozmowa(nie chce o tym
rozmawiać),kara,szkolny pedagog(pewnie to nie jest dobry pomysł-latka
przyklejona do końca szkoły). Jak panować nad sobą aby ciągle jej tego nie
wymawiać.Chcialabym aby sama zaczęła o tym ze mną rozmawiać abym mogla
zrozumieć dlaczego? Pomocy
    • anulla1 Re: Kradzież 29.04.06, 20:16
      Ktos kiedys opisywał jak jego rodzice postąpili z nim w takiej sytuacji.
      Stwierdzili ze i tak nie maja wpływu na to co bedzie robił jak bedzie dorosły,
      ale żeby nie miał żalu że go nie przestrzegli- pokazali mu jaka przyszłosć go
      bedzie czekać jak bedzie kradł i zamkneli na jakis dłuzszy czas w piwnicy. Dali
      wodę i chleb i siedzał tam sporo czasu!
      Wydaj mi się że to dobry sposób- mozę nie koniecznie piwnica- ale jakieś
      dłuzsze oddosbnienie napewno da jej do myślenia!
      Ania
    • monia145 Re: Kradzież 29.04.06, 20:30
      Doradzam szczerą rozmowę z córką, moze próbuje w ten sposób zwrócic Waszą uwagę
      na jakiś problem? Może cos złego dzieje się w szkole? Ty wiesz najlepiej czy w
      domu nie macie stresogennej sytuacji z która mała sobie nie radzi. Może
      porozmawiaj z wychowawczynią czy w klasie niczego niepokojącego nie zauważyła?
      A może to jakiś zakład miedzy kolezankami?
      • igge Re: Kradzież 29.04.06, 20:43
        Ja bym nie zamykała w piwnicy tylko powiedziała wyraźnie córce, że tak nie
        wolno, wytłumaczyłabym dlaczego i już. Zgadzam się z Monią, że szczera rozmowa
        jak najbardziej. Uwierzyłabym też swojemu dziecku, że więcej tego nie zrobi.
      • ksenia35 Re: Kradzież 29.04.06, 20:54
        sytuacja jest stresogenna.Mieszkamy 3 lata osobno (ja i moje córki),tata
        dziewczynek a mój były mąż jest w tej chwili niepijącym alkoholikiem,po
        faktycznym rozwodzie jestm od stycznia.Zachowanie córki generalnie uleglo
        pogorszeniu(delikatnie mówiac),choć nigdy nie była aniołkiem.Mała
        przeklina,wymusza,nie chce sie uczyć,za chwilkę przeprasza a minutkę póxniej
        szntazuje.Wiem,ze czeka mnie dużo pracy,czekam na terapie rodzinną.Tylko jak to
        wszystko przetrwać i jak nie popełniać kolejnych błędow.Kiedyś ktoś
        powiedział,że dzieci najpierw trzeba kochać a potem wychowywać ,ta mysl nie
        daje mi spokoju.Może za dużo od nich wymagałam? Chcialam aby mnie rozumialy,moż
        eto bylo za duże obciążenie.Moze odezwie sie ktoś,kto też przechodził bunt
        dzieci po rozwodzie.Bo teraz to ja jestem ta niedobra,zla najgorsza,nie wiem
        jak sobie z tym poradzić a konsekwencja nie jest moją mocną stroną.Dziękuję.
        • nangaparbat3 Re: Kradzież 29.04.06, 22:28
          Czytałam gdzieś, że to reguła - po rozstaniu dzieci wszystkie pretensje kieruja
          w stronę tego, z kim zostały.
          Sama rozstałam się z meżem kiedy corka miała 8, u nas to przebiegało bardzo
          łagodnie, bez buntu, nasze relacje zawsze były bardzo ciepłe, ale o ojcu nie
          miałam prawa powiedzieć zlego słowa, nawet uwaga, ze się spóźnia i jest to
          irytujace powodowała autentyczną rozpacz corki. więc gryzłam sie w język, żeby
          jej nie ranić, i dobrze, relacje z bylym szybko dobrze się ułozyły, myslę że
          postawa corki przyczyniła się do tego.
          Jednak dwa lata po rozstaniu corka miala stranie silny tik nerwowy, poszłam
          wtedy do pani psycholog, żeby umowić wizytę z dzieckiem, skończyło się na tym,
          że rozmawiałaysmy o moich problemach, nie corki, jak ja sobie radzę, pani
          psycholog poradziła tylko wtedy mówic dziecku wprost o tym, ze jestem bardzo
          zmęczona i zajęta i w tej chwili nie moge się nią zająć - po tygodniu po tiku
          nie bylo śladu.
          Nie mam pojęcia, czy te moje doswiadczenia w jakikolwiek sposób mogą się
          odnieść do Was.
          W klasie mojej corki (trzeciej) był chlopczyk, który kradł. Z zamożnej,
          inteligenckiej rodziny, on i brat byli wychowywani przez mamę i dziadka. Wiem,
          że zajął się nim psycholog, i zdaje się z powodzeniem.
          Ja bym z corką odbyła jedną poważną rozmowę - gdyby ona nie chciała mowić,
          powiedziałabym jej tylko, że kraść nie wolno, i że wierzę, że nigdy więcej tego
          nie zrobi. I że więcej nie będziemy o tym rozmawiać, chyba że ona sama zechce.
        • magdalena18 Re: Kradzież 29.04.06, 23:37
          Nie obwiniaj się co było to było Tobie też nie było łatwo, jakbyśmy rodząc
          dzieci i zawierajac małżeństwa otzrymywały instr. obsługi to błędów byśmy nie
          robiły. A tak robimy i unknąć nie unikniemy. Z dziećmi jest różnie, wasz obecny
          okres pewnie nie jest łatwy, więc być może mała w ten sposób próbuje coś
          odreagować. Jednak jest też druga opcja, dzieci w pewnym wieku kradną,
          oczywiście nie 100% ale spora grupa ćwiczy podbieranie, jedni podczas wizyty u
          cioci inni u koleżanki inne w sklepie. Próbują co sie stanie, zwykłe poznawanie
          świata. Rozmawiałam kiedyś o tym z pewną panią psycholog po tym jak 8 letnia
          dziewczynka która przyszła w odwiedziny do mojej 3 letniej wtedy córki, wzięła
          maleńki plastikowy wózeczek, poprosiłą mnie o swoją kórtkę schowała go, po paru
          minutach znowu poprosiłą o kurtkę, wyciągnęła i odłożyła na miejsce. Robiła to
          oczywiście ukradkiem ale ja to widziałam. Nie zareagowałam, ani gdy chowała ani
          gdy wyciągała bo nie wiedziałam jak, a nie chciałam dziecka przestraszyć (było u
          mnie bez mamy). Zresztą wózeczek stanowił dla mnie niewielką wartość, więc
          pomyślałam że kupię drugi. P psycholog zasugerowała że następnym razem jak mi
          się coś takiego przydaży to moge spytać czy pożycza i kiedy planuje oddać. Ale
          wszystko b. łagodnie. Rozmawiałyśmy trochę o tym i p. psycholog mówiła o tym
          żeby kiedy będą to robiły w starszym wieku moje dzieci porozmawiać na tyle na
          ile to będzie możliwe ale nie wywoływać jakiegoś strasznego poczucia winy, nie
          karać strasznie. Więc być może u Twojej córci to też okres przejściowy. Czasami
          dzieci robią takie rzeczy dla checy, zakład, moda itp. Myślę że nie powinnaś
          naciskać, powiedzieć coś wstylu tego co podsuwa nangaparbat3, a potem starać
          się stworzyć taką sytuację żeby córka mogła Ci zaufac, poczuła się w Twoim
          otoczeniu bezpiecznie i wtedy łątwiej jej będzie rozmawiać z Tobą o sprawach dla
          niej też z pewnością trudnych. Ona też pewnie nie jest dumna z tego co zrobiła.
          Nie mieszaj w to szkoły ani innych. Jeśli już to może psycholog w lokalnej
          poradni pedagogiczno psych będzie lepszym krokiem. Powodzenia.
      • maxima10 Re: Kradzież 30.04.06, 10:24
        monia145 napisała:

        > Doradzam szczerą rozmowę z córką, moze próbuje w ten sposób zwrócic Waszą
        uwagę
        >
        > na jakiś problem? Może cos złego dzieje się w szkole? Ty wiesz najlepiej czy
        w
        > domu nie macie stresogennej sytuacji z która mała sobie nie radzi. Może
        > porozmawiaj z wychowawczynią czy w klasie niczego niepokojącego nie
        zauważyła?
        > A może to jakiś zakład miedzy kolezankami?


        Co ty chrzanisz STRES przyczyna kradziezy! Dziewczyna pewnie sprobowala raz
        cos ukrasc i jej sie udalo wiec ponowila probe. To jest dlatego, ze dzieci
        teraz sa malo religijne. Nie ma w nich zadnych wartosci, zadnych swietosci. W
        szkole nic bym nie mowila w zadnym wypadku ale z dzieckiem trzeba rozmawiac i
        wiecej religii.
        • podyanty Re: Kradzież 30.04.06, 13:40
          Tak, tak i wiecej sluchac radia maryja!
          Maxima10, naciagnij sobie berecik na uszko bo cie zawieje i nie uslyszysz co mowi do wiernych ojciec
          przelozony...
        • monia145 Re: Kradzież 30.04.06, 14:34
          Przeczytaj sobie wszystkie posty w tym wątku, a zrozumiesz, że miałam rację-
          zachowaniu dziewczynki sprzyja sytuacja stresogenna w rodzinie, nawet matka to
          potwierdza! Ale, żeby przyjać taka możliwośc trzeba wykazać się trochę większą
          zajomością psychiki dziecka niz na poziomie neandertalczyka, jaką prezentujesz.
          Moja rada- skorzystaj z podpowiedzi, jaka umieściłam w sygnaturce, specjalnie
          dla osobników Twojego pokroju!
          • monia145 To było do maximy10, oczywiście!!!!!!! 30.04.06, 14:35

Pełna wersja