Dodaj do ulubionych

porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapraszam!

26.06.06, 22:46
Witam,
jeśli macie jakiekolwiek pytania,problemy,obawy zapraszam do mnie.Udostępniam
konto mail przeznaczone tylko dla rodziców i dzieci.Odpowiadam fachowo na
pytania.Moje porady nie są oderwane od rzeczywistości ponieważ sama jestem
mamą pedagogiem i posiadam praktykę w pracy z dziećmi zdrowymi i "z
problemami" natury zdrowotnej czy emocjonalnej. Mam szeroką wiedzę z różnych
dziedzin nauki (pedagogika,psychologia,medycyna konwencjonalna i
niekonwencjonalna).
Tutaj możecie uzyskać odpowiedzi na nurtujące Was,kochani rodzice, pytania o
wychowanie,zdrowie psychofizyczne i pielęgnacje Waszych dzieci w różnym wieku
(od maluszka do nastolatka)smile
Zapraszam serdeczniesmile!!!

Ps. Jeżeli zdarzy się problem,w którym nie będę umiała pomóc powiem o tym bez
ogródek bo wiem,że nie wiem wszystkiegowink

Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich rodziców i dzieciaczki!

iza.pedagog@gmail.com
Obserwuj wątek
    • joaska777 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 27.06.06, 12:06
      Dzień dobry,
      Jestem Asia, mam córeczkę 16 miesięczną córeczką, nadmienię tylko ze do roku
      czasu karmiąłm ja piersią i dlatego tez, ponieważ pracuję , spałam z nią w
      czasie karmienia. Najgorsze jest to, że karmienie skonczone a ja ciągle nie
      umiem przestać z nią spać... I zaczyna mnie irytować własna bezsiloność i
      neiumiejętnośc poradzenia sobie ..No i mąż, który coraz bardzeij denerwuje się
      na mnie... Bo cały tydzień pracuje w Warszawie ( jak mi ostatnio wytknął, sam w
      łóżku) wraca do domkku i znowu łóżko puste.. bo Mała jakby wyczuwała że on jest
      i jak na zawołanie płacze wtedy bardziej niżzwykle... Bo procedurka ansza jest
      taka ze ona zasypia ze mna, po czym po jakims czasie przekladam ją do łóżeczka
      czasem na dłużej ostatnio na coraz krócej zwłaszcza w weekendy .... Poradz co
      mam zrobić ... jak być skuteczną i konsekwteną mamą ?????
      • paola1522 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 28.06.06, 21:52
        hejka moja 13 miesieczna coreczka bije sie strasznie w głowe raczkami.robi to
        juz bardzo długo od około 3 miesiecy,lecz od 3 tygodni robi to prawie bo 5
        minut i robi to tak mocno ze samo zaczyna z bólu płakac,a jak zaczyna płakac to
        znowu sie bije w głowe,potrafi tez wziasc zabawke i bic sie nią po głowie.nie
        wiem co mam o tym myslec ale martwi mnie jej zachowanie bo ostatnio miała
        siniaka na czole, a wohóle to mogłby sobie ktoś pomyśleć,ze jest bita w
        domu.Czy uważacie,że powinnam udać sie do pediatry?ostatnio wspominałam o tym,
        lekarzowi ale on jakby mnie nie słyszał i myśle o tym aby iść z tym problemem
        do prywatnego lekarza.Pozdrawiam.Dodam,ze moje dziecko jest bardzo niespokojne
        i nerwowe dostaje nawet syrop atarax na wyciszenie.pozdrawiam was.
        • iwpal Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 29.06.06, 13:41
          >paola1522 napisała:
          > hejka moja 13 miesieczna coreczka bije sie strasznie w głowe raczkami.robi to
          > juz bardzo długo od około 3 miesiecy,lecz od 3 tygodni robi to prawie bo 5
          > minut i robi to tak mocno ze samo zaczyna z bólu płakac,a jak zaczyna płakac
          to znowu sie bije w głowe,potrafi tez wziasc zabawke i bic sie nią po
          głowie.nie wiem co mam o tym myslec ale martwi mnie jej zachowanie bo ostatnio
          miała siniaka na czole, a wohóle to mogłby sobie ktoś pomyśleć,ze jest bita w
          > domu.Czy uważacie,że powinnam udać sie do pediatry?ostatnio wspominałam o
          tym, lekarzowi ale on jakby mnie nie słyszał i myśle o tym aby iść z tym
          problemem do prywatnego lekarza.Pozdrawiam.Dodam,ze moje dziecko jest bardzo
          niespokojne i nerwowe dostaje nawet syrop atarax na wyciszenie.pozdrawiam was.

          paola - koniecznie do neurologa dziecięcego.
    • jan.kowalski.1960 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 27.06.06, 14:34
      nobravery.cf.huffingtonpost.com/
      • marki0 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 27.06.06, 15:42
        straszne.Nie mogłam obejrzec tego do końca!Fajnie ze ktoś taki sie odezwał.Na
        pewno nie raz skorzystam z pani rady.
    • izabellaz1 Do joaska777 - odpowiedź 27.06.06, 16:37
      Cześć,
      no w tym przypadku to radzę odwołać się do Twojego zdrowego rozsądku. O ile
      dobrze zrozumiałam to córcia jest już karmiona mieszanką. Nie ma więc potrzeby
      żeby zasypiała przy Tobie. Może spróbuj ją brać nad ranem do Waszego łóżka.
      Wieczorem nakarm niunię i uśpij na rękach albo na rękach siedząc w fotelu czy na
      kanapie (bo pewnie już troszkę ważywink) i połóż ją do łóżeczka. Jeśli się obudzi
      to znowu ją wyjmij, uspokój i znowu włóż do łóżeczka. Pewnie będzie to na
      początku kosztowało troszkę czasu ale myślę, że warto spróbować. Rozumiem, że
      spanie z takim milusim stworzonkiem jakim jest małe dziecko jest ogromną
      przyjemnością i znam ją dobrze (też nie mogę się doczekać kiedy nad ranem wezmę
      swoją córcię do łóżkasmile) ale niemniej jednak trzeba zachować zdrowy rozsądek.
      Myślę, że zdrowe relacje w związku małżeńskim są równie ważne. Twój mąż też
      pewnie po tygodniu rozłąki chciałby się do Ciebie "poprzytulać"wink A dziecko na
      tym wszystkim nie ucierpi. Nie ma powodu aby mąż czuł się odtrącony a
      przypuszczam, że tak się czuje. Po co stwarzać niepotrzebne napięcia i
      konflikty. Nie potrafię niestety sprawić, że będziesz konsekwentną mamą bo to
      Ty sama musisz chcieć się nią stać i tyle mądrości na ten tematsmile Pamiętaj tylko
      o tym,że krzywdy córeczce nie robisz tym, że będzie spała w swoim łóżeczku.
      Wręcz przeciwnie. Kiedyś będzie musiała się tego nauczyć a jeśli będziesz cały
      czas tak postępować jak do tej pory to będzie jej potem bardzo trudno się do
      tego przyzwyczaić.

      Życzę powodzenia i wytrwałoścismile
      pozdrawiam

      ps. w razie wątpliwości służę pomocą
      • joaska777 Re: Do joaska777 - odpowiedź 29.06.06, 11:58
        CZeść,

        Dziękuję Ci bardzo smile Cóż będę próbować, najgorsze że wiem że to tylko ode mnie
        i mojej konsekwencji zależy ....
        Dam znać o wynikach,a w razie rpzyszłych pytań pozwolę sobie do Ciebie jeszcze
        napisać ....smile
    • trixxx 6-latka 27.06.06, 23:18
      Mam 6-letnia dziewczynke i 4-letniego chlopca. Czy moglabys mi polecic jakas
      przystepnie napisana literature, ktora pomoglaby mi zrozumiec potrzeby moich
      dzieci w tym wieku, rzeczy na ktore powinam zwrocic uwage, aby czuly sie na
      rowni kochane i akceptowane. Mam nieodparte wrazenie, ze popelniam odwieczny
      blad w stosunku (szczegolnie) do mojej starszej pociechy. Duzo czesciej dostaje
      ode mnie bure za swoje zachowanie niz mlodsze dziecko. Duzo szybciej irytuje sie
      jej zachowaniem. Slysze wtedy "nie krzycz na mnie" i widze albo lezki w jej
      oczach albo smutna minke. Natychmiast pojawiaja sie wyrzuty sumienia i pretensja
      do siebie, ze znowu nie pohamowalam swojej zlosci. Obawiam sie, ze moge wpasc w
      pulapke, ze z poczucia winy w stosunku do corki, bede probowala jej to
      wyngrodzic kosztem malego. Kazda pochwala corki powoduje, ze synek takze
      natychmiast domaga sie pochwaleniago, np. ze on tez swietnie czyta(!?).

      Bede wdzieczna za porade.

      Pozdrawiam
      • magdalena18 Re: 6-latka 29.06.06, 23:38
        Pytanie nie było co prawda do mnie ale fajna jest też książka 'Mamo on na mnie
        oddycha', bardzo podobne założenia do 'Rodzeństwo bez rywalizacji' jednak do
        mnie bardziej trafiła.
    • izabellaz1 Do trixxx - odpowiedź 28.06.06, 21:31
      Witam,
      polecam: "Rodzeństwo bez rywalizacji". Adele Faber,Elaine Mazlish

      Pozdrawiam
    • marki0 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 29.06.06, 00:10
      widzę że specjalistka dołączyła. Super bardzo sie cieszę. dobrze sie doradza
      komus, ale jak sie już jest w tym bagnie to człowiek nie wie tak na prawdę jak
      ma sobie poradzić. Ja wykształcenie mam inne choc psyhologia i pedagogika to m
      oje zamiłowanie i dużo czytałam książek, artykułów i niestety. Książki sobie a
      syn sobie. Choć nie powiem czasem coś drgnęło ale niewiele. Mam piecioletniego
      energicznego chłopca/duzego alergika na lekach typu Zyrtec i
      antyastmatycznych-co moze ma znaczenie przy jego wybuchowosci/ i 8,5 miesieczna
      córcie.Problemów z nim mam sporo ale ostatnio do szału mnie doprowadza jego
      gadatliwośc.
      Co robić jeśli moje dziecko non stop do
      mnie mówi, ale to dosłownie. Przykład: rano jak prowadze go do przedszkola do
      malutkiej na tą godzinke przychodzi niani, no i chciała bym jej powiedzieć czy
      mała spała, czy nie spała, no wiesz czy wogóle jakieś słowo z nia zamienić.
      Niestety nie mogę, bo on chce wiecznie być słuchany. Słucham go przez pewien
      czas ale póżniej tłumaczę mu że muszę zamienić słowo z nianią. Efrkt-moje
      dziecko obrażone zaryczane ląduje pod stołem!Wówczas jest juz tak głupia
      sytuacja, że nie wiem co mam robić. Nie mogę go przeciez słuchać 24godz na dobę,
      bo tak naprawdę mówi non stop!!Dodam, że do trzech lat nie mówił wcale! Jak mu
      wytłumaczyć że mamusia czasem musi porozmawiać z kimś innym, i że to dla mnie
      ważne. Gdy czs nie nagli mogę mi si e dać wygadać do konca, ale przecież nieraz
      mi się spieszy. Gada pzrez sen, gada jak siedzi na kibelku, gada w drodze do
      ptrzedszkola non stop słyszę"ale mamo wiesz, ale mamo słuchaj...., albo po
      prostu sam do siebie.Przedwczoraj omówiłam z nim ta sytuacje i tłumaczyłam, że
      mamusia musi też chwilke porozmawiać z Pania. W efekcie mnie przeprosił,
      powiedział że tak już nie zrobi. Niestety dziś było dokładnie to samo.
      Uryczanego wyciągnęłam spod stołu i zaprowadziłam do przedszkola. Czy za takie
      zachowanie mogę dawać mu kary, czy to będzie pedagogiczne podejście do
      wychowania, bo już nie wiem jak sobie radzić. Kary troszkę w jego przypadku
      skótkują, gdyz bardziej jest w stanie zapanować nad swoim wybuchowym
      charakterkiem i zachowaniem. Za dzisiejsze zachowanie jest popłudnie bez
      słodyczy.Nie wiem dobrze, żle robie ale muszę znależć jakiś sposób aby go nieco
      utemperować. Odpoczątku wykazywał władczy charakterek i lubił mieć swoje ja na
      wierzchu.Nie karam go jednak non stop raptem w ciagu swoich 5 lat był karany 3
      razy, to chyba nie jest straszny wynik, ale właśnie w okresie kiedy jest Zuza,
      bo żadne prośby kompletnie na niego nie działały. Dodam coś jeszcze. Ostatnio
      jak zrobiłam coś nie po jego mysli, skubany rozwściekł się po czym dodał"masz karę"!
      Teraz np rysujemy uśmiechniete czy zasmucone bużki w zaleznosci czy któs danego
      dnia był grzeczny czy tez nie.Gramy w to wszyscy.Ja,moaż siostra i onh.Za dużo
      usmiechnietyk byziek, nagroda.
      Problem jeszcze w tym gdyz nie umie on czekać.Nie moge mu powiedzieć że np jutro
      jedziemy do babci bo mam przechlapane do jutra. A czemu nie dziś, a przekonuje
      mnie ze jak pojedziemy dzis to bedzi9e lepiej i mtak brzeczy i brzeczy az w
      koncu sie oscentacyjne rozryczy, obrazi, wlezie pod stół i do szafy i tak to
      jest sprawic dziecku przyjemnosc.Nieraz wyje ze czemu urodziny bedą dopiero za
      rok a nie np jutro/oczywiscie chodzi o prezenty które dostaje, z tym ,ze chodzi
      o samo dostanie bo tak naprawde to nie bawi sie nimi zbytnio/. Troche
      chaotycznie, ale tak mi to przychodziło do głowy.
      • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 12:16
        Witamsmile
        Przepraszam, że zacznę od tego ale nie mogłam się powstrzymać od śmiechu
        czytając Twoją wiadomośćbig_grin
        Wiem, że masz z tym problem ale musisz wiedzieć również, że masz bardzo
        inteligentne dziecko. Naprawdę. Po pierwsze to synek wszedł w okres gadulstwa i
        zadawania pytań. To normalne. Jedne dzieci przechodzą to mniej inne bardziej
        intensywnie. Ale to również świadczy o ciekawości świata i chęci poznawania go.
        Komentarze synka świadczą również o tym, że jest bardzo inteligentny (może
        jakieś testy zrobić). Oczywiście dzieci z potencjałem to również często dzieci z
        "trudnym" charakterkiemwink Trzeba być konsekwentym w powtzarzaniu własnych racji
        i wyjaśnianiu przyczyn dlaczego postępujemy tak a nie inaczej. Stosujemy więc
        metodę zdartej płyty. Powtarzać i nie wchodzić w dyskusję w sytuacjach
        "podbramkowych" czyli np. przy niani. Nic się synkowi nie stanie jak sobie
        trochę pomarudzi. Nawet poryczy pod stołem. Ale możesz też spróbawać takiego
        fortela i kupić magnetofonik dziecięcy z funkcją nagrywania. Jak przyjdzie
        niania a synek zacznie "gadać" to proszę mu powiedzieć, że to co chce powiedzieć
        teraz koniecznie niech nagra na magnetofon i mama za chwilę odsłuchasmile

        Myślę, że warto też włączyć synka w opiekę nad młodszą siostrą. Mówisz, że stał
        sięe wyjątkowo nieznośny od kiedy jest. Tłumacz mu, że jest dużo mądrzejszy,
        więcej wie i potrafi od siostry i może ją wszyskiego uczyć i być dla niej
        idolem. Może pomagać przy kąpaniu (coś przynieść, namydlić gabkę, asekurować
        żeby siostrze nic się nie stało itp.), karmieniu, przygotowywaniu posiłków,
        "chronić" na spacerze żeby nikt nie zrobił przypadkiem krzywdy lub ona sama
        sobiewink itp. Mówić mu, że jest ważny, że mama mu ufa i dlatego powierza mu takie
        odpowiedzialne zadania (które pewnie zazwyczaj Ty sama wykonujesz więc syn wie
        że to ważne).

        Pozdrawiam a w razie braku poprawy będziemy coś dalej "wymyślać"smile
      • marta76 do Marki 30.06.06, 20:25
        Mam to samo.Mati zaczął mówic,jak skończył 3 lata.Od tej pory buzia Mu sie nie
        zamyka.Ja coraz częściej łapie sie na tym,ze odpowiadam z automatu np.naprawdę??
        On na to,że ciągle mu to odpowiadam.Generalnie narazie jest bystrym
        dzieckiem,wyróżnia sie w przedszkolu (pozytywnie),ale to mówienie,doprowadza
        mnie czasem już do wykończeniasmile))
      • monika3031 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 25.07.06, 12:44
        ja mam duzy problem. Mam 7 letnia corke ktora jest moja pasierbica i swoja 16
        miesiaczna.Problem jest w tym ze staralam sie byc dla starsze mama ale niestetu
        dziadkowie moi tesciowie robili wszystko zebym kontaktu z dzieckiem nie miala.
        I chyba im sie to udalo. Wprowadzilam sie do meza jak Natalia miala 2,5 roku.
        Matka ja zostawila. Chcialam jak najwiecej czasu spedzac z mala zaprzyjaznic
        sie ale dziadkowie zabierali ja na sile i nastawiali przeciwko mnie i nawet
        przeciwko ojcu. Po tylu latach bezustannej walki o dziecko sytuacja jest taka
        ze Natalia woli czas spedzac z babcia a znami wogole sie nie liczy. Jak jej cos
        zabronimy to babcia pozwala itd. W tej chwili nie wiem jak ja traktowac. Nie
        slucha sie mnie musze na nia krzyczec zeby zrobila to o co prosze bo prosby
        wogole nieskutkuja. Czeka nas wyprowadzka za granice i boje sie tego jak sobie
        z nia poradzmy oboje. Jest tak nabuntowana przez babcie i tak zle wychowana ze
        wstyd z nia wychodzic. Mam wrazenie ze babcia robi wszystko zeby ja na sile
        zatrzymac przy sobie ale maz powiedzial ze sie nie zgadza. Ciezko to tak
        pokrotce opisac ale chccialabym wiedziec jak z nia postepowac zeby calkowicie
        sie nie zrazila.
    • izabellaz1 Do paola1522 - odpowiedź 29.06.06, 23:57
      Witam,
      zdecydowanie powinna Pani udać się do neurologa. Owszem w rozwoju dziecka są
      okresy, w których sprawdza ono granice w tym granice bólu. Spotkałam się z
      dzieckiem, które waliło głową w kaloryfer bo chiało sprawdzić "ile wytrzyma".
      Ale jeśli dziecko ma już obrażenia w postaci siniaków i i mimo, że boli i płacze
      - nie przestaje się bić to bardzo proszę aby na wszelki wypadek poszła Pani do
      neurologa.

      Pozdrawiam serdecznie i jeśli to nie problem proszę mnie poinformować co
      powiedział lekarz. Jeśli nie będzie widział nic niepokojącego ze strony układu
      nerwowego i ogólnie wykluczy przyczyny somatyczne to będziemy się zastanawiać co
      z tym problemem zrobić.
    • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 12:21
      Witam!

      Nie wiedziałam, że mój post będzie się cieszył takim zainteresowaniemsmile
      Bardzo dziękuję za wszystkie listy i podziękowania. Dostaję teraz tak dużo
      maili, że nie jestem już w stanie odpowiedzieć na wszystkie w ciągu jednego dnia
      więc odpowiedź może mi zająć dłużej niż jeden dzień (zwłaszcza gdy tworzę jakiś
      zestaw ćwiczeń itp.). Ale obiecuję odpowiadać na każdy mail. Odpowiedź na pewno
      przyjdziesmile

      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam bardzo serdecznie.
      Iza
      • miltonia77 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 13:35
        Tworzysz zestawy cwiczen nie widzac dziecka??? Moze ja czegos nie rozumiem... .
        • kasiulka25 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 13:43
          Przykładowych ćwiczeń zapewne. I rozsądna osoba tak to potraktuje.
          Chcesz się czepić..?

          --Kasia
          • miltonia77 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 14:05
            Nie chce sie "czepic". Tylko tworzenie programow cwiczen na odleglosc, a tak to
            bylo napisane, moze przyniesc czesto wiecej szkody niz pomoc. Dlatego nie ma
            psychoterapii przez internet, rehabilitacji itd.
            Nie wiem, o co w tym chodzi,dlatego grzecznie czekam na wytlumaczenie. Chyba
            mam prawo?
    • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 14:14
      Dziękuję kasiulkasmile

      Oczywiście, że to ćwiczenia przykładowe (jeżeli już coś układam). Zdaję sobie
      sprawę z "ułomności" doradzctwa na odległość. Dlatego ja diagnoz nie stawiam bo
      byłabym niekompetentna. Zawsze poza radami i ewentualnymi "sposobami" na dzieci
      wink doradzam dokąd mamy powinny się udać osobiście z problemem dziecka. Myślę, że
      robię to co robię dobrze skoro już mam maile z podziękowaniami i oznakami
      poprawy np. zachowania dziecka.

      Pozdrawiam
    • paola1522 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 20:13
      hejka ja bylam z moim dzieckiem u pediatry i lekarz dał mi skierowanie do
      psychologa dzieciego,poszlam dzis mała zarejstrowac ale trzeba poczekac bo jest
      troche ludzi gdyz najpierw idzie sie z dzieckiem do psychologa a pozniej jesli
      potyrzeba to on kieruje na wizyty do terapeutki ktora zajmuje sie
      dzieckiem.dziekuje za omoc i szybka odpowiedz.pozdrawiam
    • marki0 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 23:01
      Pisałam Ci ostatnio omoim synku, króry jest strasznym gadułą , który włazi pod
      stół jak go nie słucham jak niania przychodzi itd. Wspomniałam też ze
      zastosowaliśmy rysowanie buziek i jak duzo nazbiera sie uśmiechniętych to jest
      nagroda. No i pojawił sie problem. Dodam,ze moje dziecko to wymuszacz, histeryk
      i beksa, nerwus. No i dzis był dzień kiedy pojechał mąż z nim po
      zabawke.Przyjechał, rozpakował i okazało sie że np konik nie chce stać, że miecz
      wypada rycerzowi z reki.No i zamiast radosci totalny bek i histeria.Wyje że nie
      chce tej zabawki, ale to tak ryczy, ze nie można go uspokoic. Dodam,ze od rana
      miaczał i wył kiedy po nia pojedzie i też mi już od samego rana nerwy psuł.On po
      prostu nie umie czekać.Jak sobie coś umyśli to ma to byc tu i teraz. Zatm całe
      popłudnie było rozbeczane i w sumie taki rozhisteryzowany poszedł w koncu do
      łóżka spać z karą za złe zachowanie że jutro jest dzień bez słodyczy a ponieważ
      nadal żle się zachowywał mimo mojego tłumaczenia i jak to mówisz "techniki
      zdartej płyty" ma równiez dzień bez bajek.Takie zachowanie to u nas codziennośc.
      A cha, a jeszcze przed pójściem spać jak tak wył to stwiedził że nie chce tej
      zabawki, że chce ja oddać /w sumie to tak naprawde marzył o innej ale jak z
      mężem pojechał i się rozpatrzył to zmieniał zdanie i kupił tą/.Dodam ze od
      niedawan zabieramy go do sklepu z zabawkami bo wczesniej takie zachow miałam w
      sklepie.On chciał wszystkie albo taka rzecz na którą mnie było nie stać.
      Wytłumaczyć mu to to był koszmar.Atem była izolacja od marketów jedynie
      chodzilismy po osiedlowych sklepach.
      Jak mamy reagowac na taka sytuację, staramy sie być spokojni i tłumaczyc ale nie
      mamy juz sił.Najchetniej wzieła bym na kolano i dała w tyłek, ale to i tak nic
      nie da, a będzie jeszcze gorzej.Co robić. Jak wytępić takie scenki z życia
      codziennego. Nie kupisz zabawki wyje.Kupisz zabawkę też żle i masz dzień już
      zrujnowany.. Tak samo potrafi wyć jak mu ser zleci z kanapki czy cos sie
      wyleje.Kurcze nie dosc że nabroił bo sie wiercił jak jadł to jeszcze takie
      zachowanie. Powinien czuc skruche że cos przeskrobał a on sie jeszcze denerwuje
      i psuje nam nerwy na maxa.Naprawdę ale mamy tylko jedna cierpliwosć. Jako
      dziecko nie obce były mi sceny na chodniku typu że dziecko leży i wyje bo ja
      chce w prawo, a on w lewo, ja do domu a on jeszce nie itp.Pobudki jako dziecko
      tez mjiał zazwyczaj beczace a i teraz mu się zderza że się obudzi i wyje
      niewiadomo dlaczego.Coś tam mówi ale nie wiadomo o co chodzi.Tule go i tule a on
      beczy i beczy dopłuki sie nie rozbudzi na dobre. Teraz jest to już rzadziej, ale
      jako maluch to aż sie napinałam w sobie jak miał się zbudzić bo wiedziałam co
      mnie czeka.A juz nie daj boże jak gdy zasnął nie było gości i w miedzyczsie
      przyszli i on wtał.Wówczas histeria jeszcze większa. Dlaczego?Co robimy nie tak.
      Rozpiszczony, czy na zby wiele ma pozwalane.Sama już nie wiem.Jak chce to
      naprawde potrafi byc grzeczny Dodam że ma bardzo silna alergię, często ma silny
      świąd ciała i wiem że to też działa pobudzająco.Może znajdziesz jakis sposób
      albo polecisz jakąs lekturę.
      • marki0 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 23:06
        a cha, ma 5 latek
      • scher Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 30.06.06, 23:16
        Trafiło Ci się po prostu dziecko z takim charakterem. Konsekwencja,
        cierpliwość, wyrozumiałość, dystans do problemu.

        Sz.
    • marki0 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 01.07.06, 13:31
      no i co? Dzis grzeczny nicym aniołeczek.Tzn rano jeszcze wstał ubuczany że nie
      kupił sobie tamtej zabawki.Próbowałam potłumaczyć ale to nie ma sensu jak wyje
      zatem dałam spokuj i czekałam aż sam przestanie.I tak też sie stało.Po czy jego
      stały tekst mini mini włącz. A ja że nie włączę. A poniewaz nalezy do tych co sa
      dumni i z honorem znoszą kary drugi raz nie poprosił. Zapytał sie tylko czy
      kaset też mu nie wolno ogladac.Oczywiście stwierdziłam ze nie. Jak mówie dzis
      jest bardzo grzeczny, twórczy, ładnie sie bawi.Nie robi mi na złosc. Pyta sie ,
      prosi jak coś chce/bo do tej pory sam sobie wszystko szykował tzn właził na
      szafki i wyciagał co chciał mimo ze ja mówiłam że mu nie wolno tego robic.Zawsze
      musiałam i musze byc krok za nim bo pomysły ma nieziemskie.Stojac na blacie
      kuchennym otwiera sobie górne safki i muszkuje czy gdzieś nie mam schowanych
      słodyczy, choć ma swoja szafkę i tylko tam ma rzeczy dla siebie. Pyta się mnie
      dziś nawet czy może zrobić siusiu. No grzeczny jak nie wiem.Czy to nie moze byc
      tak zawsze? A moze jemu potrzeba takich kar czy jakiś ograniczeń?Dziś chłop na
      medal! tylko ze stwierdził ze chce jechac do babci na wieś i tam zostac na
      zawsze bo babia nie daje kar.Po krótkiej rozmowie jednak stwierdził ze nie na
      zawsze.I co mamy robic z takim buntownikiem? Dzis nie obce mu słowa dziekuje i
      przepraszam. Dodam ze panie w przedszkolu nie mają z nim problemów, tzn jest
      szybki i gadatliwy i czsem pytaja sie jak daje radę ale jakiś tam problemów
      wychowawczych ani w przedszkolu ani w żłobku nie było.Jedynie tylko nieraz
      obraza sie na Pania że kaze mu np usiąść i odsapnąć bo się spocił.Wówczs mówi że
      musi potem popracowac nad tym aby znowu z nia rozmawiał ale jakoś rade daja. A
      jak chodził do złobka to np nieraz wstajac rano wymyslił sobie że dziś nie
      pójdzie/miał 3 latka/ a gdzy juz mieliśmy wychodzić rzucił mi się przy dzwiach i
      rzucał się cały próbujac co ja na to.a ja pod pache i do wyjscia. A w
      przdszkolu jakby nigdy nic nie mogał sie doczekac kiedy popedzi do dzieci. Ja
      wiem, ze najgorsze dzieci sa przy rodzicach, ale żeby az tak?Co robimy lub
      zrobilismy nie tak. Jest osoba która w grupie dobrze sie czuje, nie daje soba
      rzadzic to raczej on woli rzadzic-głównie w domu, ale nie jest takim, który
      porzywiazuje sie do znajomych.Jemu wszedzie jest dobrze.Troche sie zastanawiam
      jak go prowadzić i chowac przy tym włądczym charakterze/wiedzacym czego chce/
      aby nie zszedł mi na jakąś złą droge w przyszłości.Dziekuje za wszystkie porady.
      • papaprotka Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 01.07.06, 14:24
        Przede wszystkim daj trochę luzu sobie i dziecku i przestań go tak za wszelką
        cenę "wychowywać". Dzieci czasem płaczą i po co robić z tego problem? Jeśli jak
        twierdzi "musi się wypłakać" to niech sobie popłacze, Ty nie musisz brać w tym
        udziału, pocieszać go ani w ogóle nic, wyjdź do drugiego pokoju, zajmij się
        swoimi sprawami i nie bierz tego do siebie. Jak się wypłacze to nie karz go za
        to, że płakał bo i po co? Nie rozumiem zupełnie czemu dziś nie pozwalałaś
        oglądać mu bajek, za karę że rano płakał?
        Jeśli rzeczywiście jest dziś tak strasznie grzeczny że nawet pyta czy może
        zrobić siusiu to nie tylko Ty nie wiesz, jak z nim postępować ale najwyraźniej
        on też nie wie, jak postępować z Tobą i próbuje za wszelką cenę "nie podpaść".
        Kupowanie zabawek nie powinno być nagrodą za dobre zachowanie. Zabawki kupuje
        się dziecku dlatego, że jest członkiem rodziny, kocha się go, chce mu się
        sprawić przyjemność. Tak samo bajki czy wyjście na lody, co oczywiście nie
        znaczy że masz opowiadać bajki czy kupować zabawki dziecku, które właśnie wrzeszczy.
        Poza tym jeżeli syn narozrabia rano to dlaczego ma "dzień bez bajki"? Jeśli
        wrzeszczy np. od 9.00 do 9.10 a później cały dzień jest grzeczniutki to już nic
        nie zmieni i nawet o 20 bajki nie będzie? Nie rozumiem. Tak samo dzień bez
        słodyczy...
        To że nie umie czekać też nie wydaje mi się jakimś ewenementem. Zamiast złościć
        się na dziecko, które mówi, że chce do babci "już dziś" potraktuj to jako temat
        do rozmowy i żartów, powiedz np. "Ale dziś nie pojedziemy, mój mały szkrabie",
        on na to, znów że chce dziś to Ty np. takim zmienionym grubym głosem "A
        dlaczego?" itd. Przecież nie musicie rozmawiać o jakiś powaznych sprawach cały
        czas, możecie rozmawiać także o tym, że dziś do babci nie i może się to obyć bez
        jakiś poważnych tłumaczeń.
        • marki0 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 02.07.06, 23:51
          Dzieki paparotka za wskazówki, ale to nie było tak że zapłakał rano, a ja mu
          odrazu bach-kara! Napisałam przeciez że buczał od rana tej zabawki a jak ja mu
          powiedziałam że pojedize po nia jak tata wróci z pracy, a wiedziałam że bedzie
          to miec miejsce ok 19 to co chwile buczał kiedy i ze on chce jechać teraz itd.
          A ja poczatkowo tłumaczyłam a potem powiedziałam że juz nie chce o tym
          rozmawiać. Ze ma obiecana wiec pojedzie ale musi zaczekać i abysmy już do tego
          nie wracali.I tu sie jeszcze wcale ta kara nie pojawiła. Pojawiła sie dopiero o
          22, kiedy to buczał ze to nie taka zabawka, że on ja chce wymienić, nawet nam
          buty załozył i wyszed na klatke bo chciał jechac ją wymienic..A jak juz mu ze
          stoickim spokojem otworzyła dzwi i mówię prosze jedz. Jest noc, ale jedź jak
          chcesz/bo już moja cierpliwośc była zerowa/ to on mi na to "sama sobie jedz" i
          sie cofnała do domu. I tak beczał do chwili az usnał. I wówczas pojawiła sie
          kara. Tak naprawdę to jak juz wczesniej pisałam to karę moze miał 3-4 razy w
          swoim piecioletnim życiu-to chyba moze świadczyć o tym, że nie każę go za byle
          co! Każda kara i każdy ewentualny klaps jest dobrze prze zemnie wcześniej
          przemyslany a nie jest wyładowaniem sie z mojej bezsilnosci-przynajmniej tak sie
          staram aby było.A klapsów to tez może był raptem kilka. Nie zdarzyło sie jescze
          aby dostał kare od rana. Zawyczaj jest tak że jeśli cały dzień jest nie do
          wytrzymania mimo póś, góżb, tłumaczen, to wówczas jest ona zastosowana i dotyczy
          dnia następnego. Nieraz przed pójściem spać podsumowywujemy sobie dzień. Mówie
          co mi sie w jego zachowaniu nie podobało i że smutno mi ze tak mi sie zachował,
          że nie moge takich scen tolerowac i wówczas np każę mu sobie wymyślić jakąś
          kare.Najpierw sie nadąsa a potem to akceptuje i dnia następnego tak jak pisałam
          nie jest juz furiatem umie zapanować nad emocjami nad swoja wybuchowoscia i jest
          zupełnie fajnym kompanem do rozmowy. gramy w gy, układamy puzle, chodzimy na
          spacery itp.Jest super. Idzie ze mna za ręke /bo tak naprawdę to wcale sie nas
          nie trzyma.zazwyczaj na spacerach leci przed nami 20 kroków z przodu. I tak było
          zawsze.Od małego sie wyszarpywał i chciał isc sam.To jest straszny
          indywidualista.A co do tego co piszesz że mam przestac go wychowywac to wydaje
          mi sie że własnie powinnam go wychowywać bo mam wrażenie że sytuacja wymyka nam
          sie spod kontroli i to on nas juz wychowywuje, a to chyba coś nie tak.
          A te nagrody to wcale nie sa kupowane wkółko za dobre zachowania. akurat marzył
          albo jak marzy o jakies abawce od np miesiaca czy tygodnia/i dodam ze przynudza
          kiedy ja dostanie/ -to wówczs tak jak było w tym przypadku/ połaczyła te dwie
          sytucaje że ponieważ był ostatnio baaardzo grzeczny /choć niekoniecznie-bo to
          tylko dziecko, ale patrzac na większosc/ to w nagrodę mozemy wybrac sie po tą
          zabawke/tym bardziej ze juz uzbierał sobie na nia pieniazki.Poza tym
          połaczylismy to też z faktem, że właśnie skończył ptrzedszkole to jest taki
          prezent od rodziców.A tak nie zawsze nagroda jest zabawka.Jest to np wyjście na
          basen czy do kina.Raczej nie jesteśmy za kupowaniem tych bubli-bo nestety tak
          mozna nazwać wiekszosc zabawek-jednorazówek.
          Ja juz naprawde wspirałam sie i literatura i sma zamiłowania skonczyłam min
          studium pedagogiczne i rozmowami z madrymi głowami i niestety ale nie jeat on
          łatwym dzieckiem. Były próby odsyłania-u niego akurat skuteczne-ale chwilowo, i
          naprawde czsem nie wiem jak sobie z nim poradzię. Bo tak jak mówie , mam
          wrażenie że wymyka nam sie sytuacja spod kontroli i to on od nas próbuje wymagac
          posłuszeństwa a nie my od niego. Cos tu chyba jest w takim razie nie tak. Gdzieś
          tkwi błąd. Tylko gdzie?
          Dzis np jak pojechał do swojej kochanej babci i dziadz to były akcje o
          walczenie, tzn on jest na ertapie rycerza i wkółko by chciał walczyć na
          miecze.Problem polega w tym że troche sie z nim powalczy ale potem chcemy zrobic
          przerwe, chociażby aby ochłoną bo jest spcony jak kot. No i co mamy-wycie,
          obrazanie, wyprowadzanie sie itp! I mimo,że nie poddajemy sie temu wyciu i nie
          ustepujemy to on i tak bezustannie nas próbuje!
    • 100krotka9 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 03.07.06, 08:23
      Dzisiaj mój najukochańszy syn mnie zbił.
      Wstał rano bardzo wcześnie i powiedział że chce kakao powiedziałam mu że
      dostanie później, że jest za wcześnie i teraz trzeba jeszcze spać. Z reguły
      wtedy chwilę po marudzi i kładzie się spać. A dzisiaj uderzył mnie i zaczął
      targać za włosy ze złości.
      Jak zareagować? Dać klapsa?
      Dodam że maluch ma 20 miesięcy!

      100krotka
      • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 03.07.06, 22:56
        Witam,

        może spróbujmy póki co bez klapsówwink
        Proszę porozmawiać z synkiem jeśli coś takiego się powtórzy. Powiedzieć mu, że:
        "jest mi bardzo przykro kiedy tak robisz, to boli, czy chcesz aby mamusię coś
        bolało? Czy chcesz żebym była smutna? Tak będzie jeśli będziesz mamusię bił. Czy
        chiałbyś aby mamusia tak zrobiła? Chciałbyś aby Ciebie też bolało? Na pewno nie
        chciałbyś prawda? Więc nie rób tego więcej".
        Stosowanie komunikatu "ja" jest często bardzo skuteczne. Trzeba tłumaczyć
        dziecku i mówić o swoich uczuciach.
        Myślę, że to powinno poskutkować a jeśli nie to będziemy myśleć dalej.

        Pozdrawiamsmile
        • 100krotka9 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 04.07.06, 08:56
          Dziękuję za poradę.
          Ostatnio maluszek próbuje postawić na swoim a jak się nie uda to krzyk.
          Tęskni też za nami (rodzicami) i to widać ale niestety takie życie trzeba
          chodzić do pracy.
          100krotka
    • bgrus Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 03.07.06, 12:00
      Dzień dobry. Mam na imię Beata. Jestem mamą 13 miesięcznej Martynki. W 3
      miesiącu życia moja córeczka odkryła swój lewy kciuk. Ponieważ jej ruchy były
      jeszcze nieskoordynowane próby ssania kciuka często kończyły podrapanym noskiem.
      Do spania zakładałam więc skarpeteczki na dłonie a potrzebę ssania przed
      zaśnięciem zaspakajałam smoczkiem. Na jakiś czas Martynka zapomniała o swoim
      paluszku. Po miesiącu jednak znowu go "znalazła" a ja się tym specjalnie nie
      przejełam. Po pierwsze dlatego, że noska już nie kaleczyła, po drugie ssała
      kciuk tylko przed zaśnięciem, po trzecie kciuk zawsze był na miejscu i nawet gdy
      się przebudziła ssanie kciuka ją uspakajało i potrafiła samodzielnie zasnąć, a
      po czwarte jest to dla mnie i dla dziadka (opiekuje się Martynką kiedy ja jestem
      w pracy) wskazówka, że kruszynka jest zmęczona i należy ją położyć do łóżeczka.
      Niestety w tej chwili jej paluszek jest w buzi coraz częściej. W czasie zabawy,
      spaceru, czasami w trakcie obiadu kiedy jest zmęczona lub rozdrażniona.Ostatnio
      nawet pani doktor zwróciła jej uwagę mówiąc: "Martynko, wyciągnij paluszek z
      buzi bo będzie krzywy". Nie bardzo wiem co robić, próbuję palec zastąpić
      smoczkiem, choć intuicja podpowiada mi że nie tędy droga. Zresztą Martynce ten
      pomysł też nie przypadł do gustu, bo tak jak kiedyś rzuca nim o ścianę.
      Odwrócenie jej uwagi zabawą lub zabawką skutkuje na kilka sekund. Zaobserwowałam
      również, że na uwagi dziadka typu: "ale brzydko wyglądasz z tym paluszkiem"
      reaguje uśmieszkiem dalej trzymając go w buzi. Na koniec dodam jeszcze, że buzia
      Martynki to sposób poznawania świata. Wkłada do buzi wszystko co znajdzie na
      swojej drodze od zawsze!! Na słowa "nie wkładaj tego do buzi" reaguje wiadomo
      jak, zaciskając do tego zęby żeby przypadkiem nikt nie zabrał jej zdobyczy.
      Proszę o wsparcie. Z pozdrowieniami Beata.
      • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 04.07.06, 19:32
        Witam,

        może kupi Pani albo zrobi ze niepotrzebnej rękawiczki pacynkę. Kiedy córeczka
        będzie chciała włożyć kciuka do buzi wtedy wkroczy pacynka i będzie odciągać
        uwagę od ulubionego paluszka. "Rękawiczkowy ludzik" moze łapać Martynkę za
        paluszka i mówić coś zabawnego, przedrzeźniać udawać że "zabiera" ze sobą
        paluszkasmile Całej zabawie powinien towarzyszyć śmiech i żarty. Można też zakładać
        na dziecięcą rączkę taką pacynkę i również się bawić.
        Myślę, że zwrócenie uwagi córeczki na jakąś maskotkę, która będzie się pojawiać
        zawsze gdy Martynka będzie chciała włożyć paluszka do buzi (zdenerwowanie,
        senność itp.)i będzie się "przytulać" do dziewczynki.
        U pediatry może się Pani zapytać o jakiś naturalny owoc czy warzywo lub może
        jakiś środek, którym można posmarować kciuk, jeśli powyższe metody nie
        poskutkują, tak aby był niesmaczny dla dziecka po włożeniu do ust. Może cytryna?
        Chociaż bałabym się troszkę, że może potem przetrzeć oczka takim palcem i będzie
        szczypać. Proszę więc zapytać pediatry czy zna coś takiego niegroźnego dla oczu
        i brzuszka co mogłoby "zniechęcić" Martynkę do ssania kciuka.

        Pozdrawiam serdecznie
        Iza
    • lahesis Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 03.07.06, 23:19
      Pisałam już o tym moim problemie temacie "...teściowa...temat morze", ale
      interesuje mnie jedna rzeczczy dziecko na siłę zabierane od rodziców nawet na
      krótko (teściowa zabrala naszego synka na kilkanaście minut na dwór mówiąc mu
      ze "wyjdziemy na chwilę za drzwi i na klatce zobaczymy czy bedziesz płąkał i
      zaraz wrócimy" (pomijam fakt, ze zabrała go w koszulce i pampersie, bez butków,
      kapelusika i kremu z filtrem). Myslałm że nic takiego sie nie stało opróczz
      podniesienia mi ciśnienia bo po pierwsze nie wiedziałam gdzie jest moje
      dziecko, a po drugie zrobiła mi na złośc, bo nie wychodze z Erykiem na spacer w
      godzinach 10-15.00, bo jest najgoręcej... Mały ma 14 miesięcy i jest bardzo ze
      mną zżyty (chyba wynika to z faktu że nadal jest karmiony piersią i caly
      dzięnylko ze mną przebywa-mąż pracuje do późna)
      Tak jak pisalam myslałamże na dziecku ta "wycieszka z babcią" wiekszego
      wrażenie nie zrobiła 9oprócz tego ze chodzi na boso w skarpetkach po chodniku),
      ale dzisiaj, gdy go na chwile zostawiłam z moją kolezanką (z która już
      niejednokrotnie zostawał i nigdy nie płakał) na dworze i zobaczył kobietę
      (która już też znał, bo odkąd chodzi codzinnie na dworze spotykamy się na placu
      zabaw-ona przychodzi tam ze swoją wnusią) w wieku mojej teściowej, która
      zażartował, ze go weźmiei sobie pójdą na spacer-Eryk zacza sie aż zanosic z
      płaczu i musiałąm szybko wracać. Niebyło mnie jakieś 2 minuty. Spacerowałam z
      nim jeszcze i podobnie reagował właśnie na kobiety, które mogłyby być jego
      babciami.

      Czy moja teściowa tymże zabrałą go wbrew jego woli na dwór zrobiłam mu krzywde
      psychiczną? Ona poprostu nie wierzy, ze moje dziecko tak bardzo jest ze mną
      zżyte i nie wiem jak jejto uświadomić, ale to już inny temat...

      pozdrawiam
      • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 04.07.06, 20:05
        Witam!

        Myślę, że o trwałej szkodzie psychicznej raczej nie może być mowy po jednym
        takim incydencie. Proszę się więc nie niepokoić. Ten strach u Pani synka na
        pewno minie. Co do teściowej to już kilka razy odpisywałam na podobne problemy.
        Wypiszę Pani sposoby na taką "odporną" na prośby osobęwink Pochodzą z jednej
        mądrej książki. Na jednych działa a innym trzeba niestety dobitniej "wyjaśnić"
        swoje racje. Proszę jednak najpierw spróbować tych sposobów:

        1. Zapytaj teściową o zdanie w jakieś dowolnej sprawie np. wychowanie dziecka.
        Pytasz o radę "najmądrzejszą" osobę a więc poczuje się ona doceniona.
        2. Opowiedz osobie trzeciej, za co szanujesz i podziwiasz teściową. Ale
        oczywiście tak aby teściowa dowiedziała się, że tak pochlebnie o niej mówiszsmile
        Możesz powiedzieć jk bardzo podoba Ci się jej kuchnia, praca, postępowanie,
        jakieś umiejętności czy zdolności.
        3. Ofiaruj coś w dowód uznania. Bez okazji warto sprawić jakiś nawet niewielki,
        symboliczny podarunek (że jest taka wspaniała, że coś zrobiła co doceniacie itp.)
        4. Bądź przykładem dla teściowej. Postępuj tak jak chcesz i pokaż teściowej, że
        wychowujesz dziecko na dobrą, inteligentną i mądrą osobę stosując własne metody
        wychowawcze.
        5. Jeśli zauważysz, że teściowa postąpiła w jakiejś chwili tak jak Ty byś
        chciała to stosuj pozytywne wzmocnienie. "Pochwal" Ją za to. Powiedz, że
        doceniasz ją, że uszanowała Twoje zdanie i że bardzo jej za to dziękujesz, że
        jest wyjątkowa itp.
        6. Stosować skojarzenia negatywne. Jeśli teściowa postąpi niezgodnie z Twoją
        prośbą to powiedz jej, że takie postępowanie sprawia Ci ból, że jest Ci przykro,
        że jesteś rozczarowana bo myślałaś, że teściowa Cię szanuje i Twoje zdanie.
        Stosuj komunikaty "ja". Mów o tym co czujesz kiedy postępuje niezgodnie z Twoimi
        prośbami.

        Życzę powodzenia a o synka proszę się nie martwić. Na pewno ten starch
        przejdzie. Gdyby jednak utrzymywał się zbyt długo to proszę nie o tym powiadomić
        to będziemy coś wymyślać.

        Pozdrawiam
        Iza
        • lahesis Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 04.07.06, 21:34
          Witam,
          dziękuje za pomoc, spróbuję, ale delikatnie i dobitnie już próbowałam, więc
          teraz spróbuje jak z dzieckiem (chwalić za dobre i ganić za złe zachowanie),
          zobaczymy.
          A co do mojego Eryka to faktycznie już dzisiaj nic niepokojacego
          niezauważyłam, ale cały czas był ze mną. Martwie sie tak o niego, bo on jest
          bardzo nerwowy (miał napady drgawek z nerwów, ale nie w chwili rzekomo
          stresującej tylko po 2-3 dniach; neurolog, którego odwiedziliśmy uświadomił
          nas, że nasz Eryczektak emocjonalnie przeżywa wszystko to na co my nawet nie
          zwracamy uwagi). Staram sie byc bardzo spokojna, wyciszona przy nim i nie
          dostarczać mu "silnych wrażeń".

          Jeszcze raz bardzo dziekuję i pozdrawiam
          Karolina
          • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 04.07.06, 22:28
            Jeśli synek jest taki wrażliwy to polecam muzykę klasyczną, spokojne i bardzo
            relaksujące utwory np. Nad pięknym modrym Dunajem, Kaprys włoski, Symfonia nr 40
            4.Voi Che Sapete z Wesela Figara, Temat z "Symfonii pastoralnej nr 6, Przybycie
            królowej Saby, Medytacja z "Thais" - rewelacyjna!, Valdemosa Nights, Walc ze
            "Śpiącej królewny", Kołysanka. Moja córka przy nich niesamowicie uspokajała się
            i wypoczywała. Zasłuchana potrafiła wpatrywać się w odtwarzacz z otwartą buzią.
            A moim zdaniem nie mogą Państwo zbyt cicho i spokojnie zachowywać się w domu bo
            świat na zewnątrz taki nie jest i żeby synek nie miał potem kłopotów z
            zaaklimatyzowaniem się i odbiorem tej "głośniejszej i żywszej" rzeczywistości.
            Lepiej odprężać Jego psychikę ćwiczeniami, odpowiednimi zabawami i muzyką. Mogę
            Pani przesłać jakieś ćwiczenia relaksujące i odprężające dla maluchów.

            Pozdrawiam
            Iza
            • lahesis Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 05.07.06, 11:38
              Byłabym bardzo wdzięczna za zestw ćwiczeń dla mojego Skarba.

              Jedyne co z nim robię to duzo masuję mu plecki, rączki i stópki, głaskam mu
              główkę (o to sam sie dopomina głaksając mnie ;D), no i oczywiście czytam. Eryk
              lubi też bardzo poszaleć, więc biegamy, tańczymy i łaskoczemy się(tzn. narazie
              ja jego). Mój synek jest bardzo ruchliwy-trzeba sie nieźle nagimanastykować by
              go zatrzymac w jednym miejscu choć na kilka minut, no chyba że jest śpiący wink)

              pozdrawiam
              Karolina
              • lahesis Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 05.07.06, 17:07
                Jesli mogę prosić Pania o ćwiczenia to ... może na mój adre Lahesis@o2.pl
    • lahesis Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 06.07.06, 17:37
      Jak nakłonić 14-sto mieisięcznego Szkraba do pomocy przy sprzątaniu rozsypanych
      klocków (a może za dużo wymagam)? Kilka klocków wrzuci do pudełka żeby złapać
      zachwile je wyjać lub wysypać...
      I jeszcze jedno mam wrażenie, ze moje dziecko czasem coś wylewa, zrzuca lub
      próbuje zniszczyć robiąc mi chyba na złość. Zawsze odbywa sie to jak popatrzy
      na mnie badawczo, ja zabronie i próbuję odwrócić uwagę (udaje sie tylko na
      kilka-kilkanaście sekund po czym wraca do przedmiotu zakazanego). On albo robi
      mi na złość albo bada moje reakcje,a le jak go okiełznać i nie wysyłać
      sprzecznych sygnałów?

      pozdrawiam
      Karolina
      • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 09.07.06, 22:16
        Witam!
        Synek bada Twoje reakcje i granicesmile Na ile może sobie pozwolić i jak ty na to
        zareagujesz. Na tym etapie powinnaś powtarzać mu, że NIE WOLNO. Możesz mówić, że
        jesteś zmęczona i czy mógłby Ci pomóc a Ty będziesz bardzo wdzięczna. Udaj,
        schylając się do klocków, otrzyj ręką czoło i pokaż jaka jesteś zmęczona. Twój
        dzielny dżentelmen nie będzie pewnie długo się przyglądał jak się "męczysz"smile
        Ale poza wszystkim to On musi sobie "pobadać" jak coś spada, jak ługo, jaki
        dźwięk przy tym będzie itp. To okres eksploracji więc nie możesz tak zupełnie mu
        tego zabronić i kazać przykładnie sprzątać klockismile To nie dla takiego brzdąca.
        Pobaw się z nim czasem biorąc do ręki różne klocki i przedmioty nietłukące i
        zaspakajaj jego potrzebę poznawania najprostszych praw fizyki. Pozrzucajcie
        przedmioty, tłumacz mu przy tym dlaczego ten spada szybciej a ten wolniej itp.
        Tak prosto. To wszystko zależy też jak u Twojego maluha jest już rozwinięta
        zdolność mowy ale takie proste zdania na pewno zrozumie a nawet jeśli nie do
        końca to będzie słyszał Twój zaangażowany ton głosu i wiedział, że przedstawiasz
        mu coś bardzo interesującego i ważnegosmile

        Pozdrawiam
        Iza
        • mama1232 my mamy taki problem... 10.07.06, 10:53
          nie wiem czy byl omawiany juz moze,bo nie mama czasu szukac,przepraszam.
          nasza 3letnia córka zachowuje sie agresywnie wobec 10mies brata,potrafi go
          uderzeyc,kopnac etc.
          powtarza bezustannie ze go nie kocha.
          opiekuje sie nia niania,ja opiekuje sie synkiem,razem we 4 spedzamy cale dnie,a
          jak wraca tata to do nad dolacza,tzn zmienia nianie,staaramy sie nie wyrozniac
          synkka,ale jako 10 mies sila rzeczy potrzebuje wiecej uwagi.
          jak postepowac w takiej sytuacji?
          z gory dziekuje
          • izabellaz1 Re: my mamy taki problem... 11.07.06, 17:37
            Witamsmile

            Ostatnio dość często odpisuję na tego typu pytaniasmile
            Pani córcia jest obecnie w okresie negatywizmu dziecięcego (krzyk, mówienie
            "NIE!NIGDY! zawziętość, upartość, agresja). Do tego doszła jeszcze zazdrość o
            braciszka.

            Proponuję na początek spróbować takiego oto sposobu. Myślę, że warto włączyć
            córkę w opiekę nad młodszym bratem. Tłumacz mu, że jest dużo mądrzejsza,
            silniejsza, więcej wie i potrafi od brata i może go wszyskiego uczyć i być dla
            niego idolem bo jest starsza i mądra i odpowiedzialna itpwink. Może pomagać przy
            kąpaniu (coś przynieść, namydlić gabkę, "asekurować" żeby bratu nic się nie
            stało itp.), karmieniu, przygotowywaniu posiłków, "chronić" na spacerze żeby
            nikt nie zrobił młodszemu braciszkowi przypadkiem krzywdy lub on sam sobiewink
            itp. Mówić jej, że jest ważna, że mama jej ufa i dlatego powierza starszej córce
            takie odpowiedzialne zadania (które pewnie zazwyczaj Ty sama wykonujesz więc
            córcia wie że to ważne).
            Czasem właśnie lepiej wykonywać pewne czynności razem, nie oddzielnie żeby córa
            wiedziała, że raz masz wolne dla niej a raz dla młodszego brata. Wiele czynności
            można robić razem i integrować rodzeństwo. Nie dzielić czynności i opieki nad
            dziećmi na nianię i Ciebie. Córa wtedy ma wrażenie, że jeśli Ty zajmujesz się
            bratem to On jest ważniejszy niż Ona dla Ciebie bo nią zajmuje się niania.
            Spróbuj może czegoś takiego i daj znać czy coś poskutkowało a w razie czego
            będziemy myśleć nad tym zagadnieniem dalejsmile

            Pozdrawiam i życzę duuużo cierpliwościwink
            Iza
        • nikadrek coraz dluższe usypianie... 10.07.06, 15:05
          Synuś ma teraz 22 mies. w szpitalu nazywano go Jańcio wodnik bo w rożku zawinąc
          go mogłam tylko w samej koszulce i pampersie - inaczej płakał okropnie.
          Zimą kaloryfer w jego sypialni musi być calkiem zakręcony bo inaczej budzil sie
          i plakał
          Kłopot z dlugim zasypianie pojawil sie ok. miesiąc temu, ale czy powodem tego
          od 0,5 do 1,5 godz. usypiania wieczorem mogą byc upały i zbyt duża temp. w jego
          pokoju?
          W dzien natomiast nie chce w ogóle zasypiać czy to z kolei jest podyktowane
          rezygnowaniem synka ze snu w dzień?
          Mamy zamiar kupić wentylator, gdyż pokój synka jest od strony zachodu i mimo
          zasłaniania okna a po zachodzie słońca wietrzenia jest w nim bardzo cieplo.
          Zdajemy sobie sprawę że wentylator nie jest zdrowy ale czy w tej sytuacji moze
          nam PANI cos doradzić Moze przyczyna tkwi w czyms zupelnie innym czego my
          rodzice nie dostrzegamy.
          Prosimy bardzo o pomoc!!!!!!!!!
          PS
          Dodam jeszcze... policzylam że nsz Guciu sypia ost. od 8 do 9 godz./dobę
          • filbico Grupy mieszane w przedszkolu 11.07.06, 12:46
            Moje dziecko (4 lata) dostało się do przedszkola, ale zostało przydzielone do
            dzieci trzyletnich (tylko czworo takich czterolatków). Na spotkaniach
            adaptacyjnych panie mówiły, że do stycznia nie będzie praktycznie zajęć
            dydaktycznych, ponieważ będzie to jeden wielki szloch dzieci i czas adaptacji.
            Mało które dziecko potrafiło się przedstawić, a niektóre nie potrafią jeszcze
            mówić, bądź mają dużo mniejszy rozwój psycho-ruchowy od mojego dziecka.
            Rozmawiałam z Panią Dyrektor w sprawie przeniesienia syna do starszej grupy,
            ale nie odniosło to skutku.Nadmienię, że czterolatki urodzone w grudniu dostały
            się do pięciolatków, a mój syn z listopada do trzylatków!!! Widzę dużą różnicę
            rozwojową pomiędzy moim dzieckiem a pozostałymi. Proszę o radę, czy moje
            dziecko ma czekać do stycznie żeby się czegoś nauczyć? Ma mieć do dyspozycji
            tylko małe huśtawki, bo o wchodzeniu na drabinki nie ma mowy?! Czy nie lepiej
            żeby się rozwijał przy starszych niż czekał na dojrzałość młodszych? Pozdrawiam.
            • izabellaz1 Re: Grupy mieszane w przedszkolu 12.07.06, 22:42
              Witam!

              Na Pani miejscu zdecydowanie sprzeciwiłabym się temu, moim zdaniem,
              niedorzecznemu pomysłowi Pani Dyrektor!
              Jestem zwolenniczką teorii, że od dziecka należy wymagać troszkę ponad to co
              aktualnie potrafi. Wtedy rozwija się w najlepszym tempie i taki porządany obraz
              edukacji kształtuje większość podręczników do dydaktyki kształcenia.
              Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo to nie ma powodu aby odsyłać go do grupy
              gdzie przez pół roku nic nie będzie realizowane na zajęciach edukacyjnych a
              potem syn będzie się uczył tego co już zapewne potrafi!!!
              To niedorzeczne. Sama wiem jak wygląda program edukacyjny 3-latków i znam
              możliwości jego zrealizowania. Skok rozwojowy pomiędzy 3 a 4 lata jest bardzo
              duży (uwaga, koncentracja, zdolności poznawcze ale i manualne i somatyczne).
              Powinna Pani spróbować przenieść syna do grupy 5-latków (to już mniejsza różnica
              w rozwoju między 4 a 5-latkami) lub do innego przedszkola jeśli to możliwe.

              Pozdrawiam
              Iza
    • monika_jo Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 11.07.06, 15:52
      Witam.
      Bardzo się cieszę, że mogę zapytać Cię o radę. Mam 3 letnią córeczkę, bardzo
      "bystrą" jak na swój wiek. Bardzo ładnie mówi, dużo rozumie, ma świetną pamięć i
      zdolności manualne. Wszyscy jej okoliczni rówieśnicy (tak się akurat złożyło)
      nie posiadają jeszcze takich umiejętności jak ona. Każde dziecko rozwija się
      swoim tempem i od tego czy umie mówić w wieku trzech lat nie zależy jego
      powodzenie w dorosłym życiu. Problem polega na tym, że moja córeczka dogaduje
      się świetnie z dziećmi 4-5 letnimi, a konkretnie z takimi które umieją już
      rozmawiać i pobawić się z nią w szkołę, w sklep czy rzucanie i łapanie piłeczki.
      W takim towarzystwie radzi sobie świetnie: ma władczy charakterek ale
      jednocześnie idzie na ustępstwa, jest radosna i miła. W towarzystwie rówieśników
      i dzieci młodszych nudzi się, nie chce z nimi rozmawiać, robi im na złość,
      dzieli się zabawkami ale tylko na moją wyraźną prośbę. W dodatku rodzice tych
      dzieci wymagają od niej aby zachowywała sie jak dorosły. Oczywiście karygodnym
      jest popychanie innych ale kiedy wokoło dzieciaki rzucają piaskiem, biegają na
      bosaka po ulicy czy zjadają z ziemi co się da, trudno jest mi wytłumaczyć
      córeczce aby nie postępowała podobnie. Ona naśaduje bardzo inne dzieci. Nie wiem
      jak postępować, aby nauczyć ją opiekuńczości w stosunku do młodszych i
      wyrozumiałości. Nie wiem czy za dużo czy też za mało od niej wymagam. Nigdy nie
      zrobiła nikomu krzywdy ale czasem widząc jej zawziętość w stosunku do młodszych
      boję się, żeby nie doszło do czegoś złego.
      Pozdrawiam.
    • delecta Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 12.07.06, 23:13
      Czy rzeczywiście jest Pani pedagogiem?
      Zastanawiam się, czy to nie są takie wprawki studentki pedagogiki. Żadnych
      rewalacji tutaj nie widzę, przytacza Pani sposoby rozwiązywania problemów,
      które w ten sam sposób przedstawiane są w piśmiennictwie (nawet "kolorowym").

      Nie wątpię w szczere intencje, ale radziłabym jeszcze sporo popracować nad
      interpunkcją i - niestety - nad ortografią.
      • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 12.07.06, 23:27
        Nie widzę żadnych powodów aby legitymować się Pani swoim dyplomem, który
        naturalnie posiadam. Nie odczuwam potrzeby robienia sobie z problemów ludzkich
        żartów. Otrzymuję wiele maili zwrotnych z podziekowaniami za poradę, która
        poskutkowała. Proszę przeczytać dokładnie co jest napisane w poście. Podaję
        adres e-mail , na który przychodzi znacznie więcej wiadomości, z którymi rodzice
        niekoniecznie chcieliby dzielić się na forum.
        Robię to bezpłatnie poświęcając bardzo dużo swojego wolnego czasu na odpowiedzi
        bo odczuwam potrzebę pomocy rodzicom w rozwiązywaniu problemów z ich dziećmi.
        Wspieram ich. A jeśli Tobie to przeszkadza to nie czytaj.
        I popatrz jak zwaracają uwagę na błędy i interpunkcję inni. To jest klawiatura,
        komputer i internet. A kiedy odpisujesz na kilka postów dziennie i
        przygotowujesz sę do tego to czasem błąd się wkradnie. Zresztą dla mnie ważna
        jest treść a nie "literówki".

        Pozdrawiam Cię serdecznie kimkolwiek jesteś

        ps. o ile mi wiadomo w prasie dziecięcej porad udzielają specjaliści.
        • delecta Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 12.07.06, 23:54
          Cóż, dalej mam wątpliwości...

          PS. Nie miałam na myśli "prasy dziecięcej", tylko kolorowe gazetki o treści
          typu miód, mydło i powidło, a tam specjaliści się nie przemęczają.
          Jeśli jednak za tak mało wyszukane (moim zdaniem) rady otrzymuje Pani
          podziękowania, to widocznie jest na to zapotrzebowanie w pewnej (niezbyt
          wymagającej) grupie odbiorców.
          Literówki zdarzają się każdemu, ale błędna interpunkcja i ortografia?
          Również pozdrawiam.
          • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 13.07.06, 00:16
            Nie wiem czy zdaje sobie Pani sprawę, że obraża Pani rodziców dzielących sie
            problemammi z życzliwą im osobą ("mało wymagająca grupa odbiorców").
            Dla każdego rodzica problem dotyczący ich dziecka jest najważniejszy i
            niepowtarzalny.
            No cóż, malkontentom nie bardzo da się "dogodzić". Może Pani dalej mieć
            wątpliwości. Pani prawo a ja usilnie nie będę przekonywać ponieważ nie lubię
            tracić enegii na spory i niesłuszne oskarżenia. Szanuję ludzi i każdy ma prawo
            do swojej opinii na dany temat. Bardzo proszę jednak aby Pani nie obrażała
            rodziców w moim poście.

            Pozdawiam
            ps. Jeżeli, jak je Pani nazywa, "mało wyszukane metody" skutkują to nie widzę
            powodu aby dodatkowo utrudniać i udziwniać coś co może być przez rodzica dobrze
            zrozumiane i wprowadzone w życie.
          • scher Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 13.07.06, 08:35
            Delecta, jesteś żałosna w swoim ataku. Nie zaliczam się do mało wymagającej
            grupy odbiorców, ale z przyjemnością czytam posty Izabeli. Ma ona rzadki dar
            pisania o rzeczach skomplikowanych prostym i ciepłym językiem.

            Sz.
            • izabellaz1 Dziękuję za miłe słowa i wsparcie scher:))) 13.07.06, 14:01

              • milka72 niesamodzielny 10-latek 13.07.06, 15:40
                Witam,

                mam 10-letniego syna i 2-letnią córkę. Problem polega na tym, że syn nie
                potrafi zająć się SAM. Właściwie cały czas wymaga towarzystwa. Owszem, chętnie
                włącza się w zainicjowane zabawy czy zajęcia, ale jeśli zostawiam go samego
                (żeby dokończył czy sprzątnął) - nie robi NIC. Czasami czyta, bardzo rzadko
                bawi się sam (samochody, klocki) i zajmuje mu to nie więcej niż kwadrans.
                Najczęście przepycha się z siostrą sad albo po prostu siedzi i nic nie robi.
                Nie chce mu się - jak twierdzi, ale się nudzi. Nie ukrywam, że denerwuje mnie
                to, bo ja po powrocie z pracy nie wiem w co ręce włożyć, a tu jeszcze muszę
                zabawiać dużego chłopca.
                Zlecam mu jakieś prace domowe, czasami podpowiadam różne zabawy, kupuję
                krzyżówki, łamigłówki, komiksy. Ma dobry kontakt z siostrą, ale zwykle kłócą
                się po prostu (choć tak naprawdę jest dość opiekuńczy i serdeczny).
                Ja nie mogę bawić sie z obojgiem, bo duża różnica wieku powoduje, że zawsze
                któreś się nudzi. Raz baiwę się z córką, potem gram w karty (!) z synem. Raz
                lepię babki w piaskownicy z córką, potem gram w badmintona z synem. Ale uważam,
                że SAM też powinien umieć się zająć (nie chodzi mi o TV czy komputer, bo to
                doskonale mu wychodzi). Nadmieniam również, że zawsze miał swobodę i nikt nie
                reżyserował mu dnia.
                Podobny problem występuje w ciągu roku szkolnego: po lekcjach, odpoczynku,
                obiedzie, odrobieniu lekcji facet ma problem - nudzi się. Organizujemy mu więc
                jakieś zajęcia pozalekcyjne (basen, tenis), na które chodzi nawet chętnie, ale
                bez fascynacji. Rozmawiamy o tym, zwracam uwagę na to, czym on sie zajmuje i
                nic. Nie ma pasji, zainteresowań, fascynacji.

                Czy to jest problem, czy po prostu dzieci w tym wieku tak mają?
                • nikadrek Usypianie... kontakt mail Dziękuję 13.07.06, 16:47
                  !!!Jestesmy w kontakcie mailowym!!!
                  DZIĘKUJĘ smile
                  mama Jędrusia
          • oligomh Delecta... z nudów? 13.07.06, 17:23
            Delecto!
            Czyt. kilkakrotnie Pani slowa i nie łudzę się, że są one czystą formą arogancji
            i świadczą o tym, że zupelnie nie rozumie Pani przyczyn, dla których istnieje
            tego typu forum, czy internetowe formy komunikacji.
            To nie jest miejsce gdzie wszyscy kontrolują pisownię jak w szkole czy w
            pracy... To nie egzamin! Najwyraźniej trzeba to Pani wytlumaczyć - niestety nie
            zdążyłam - Pani natomiast zdążyła obrazić wielu ludzi - zdaje sobie Pani z tego
            sprawę?
            Tu istotne sa problemy ludzkie! a nie ortografia interpukcja składnia czy
            gramatyka języka polskiego
            Nie widzę potrzeby pozdrawiać...
            (Do Pani wiadomości)
            jestem wiloletnia nagradzana polonistką
          • kasiulka25 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 26.07.06, 11:38
            Następna która węszy podstęp, ranyyyyy....uncertain

            Bo dziewczyna chce pomóc, poświęca swój wolny czas i pisze łatwym, przystępnym
            językiem - to już nie dyplomowany pedagog, ale wprawiająca się
            studentka...porażający tok rozumowania.

            Jakby zaczęła pisać fachowym językiem - ciekawa jestem ilu osobom chciałoby się
            w to wgryzać. Nie dlatego że głupi, ale dlatego że po całym dniu pracy,
            zajmowania się domem i dzieckiem nie każdemu by się chciało.

            tak więc delecto jak nie masz co robić, to znajdź sobie jakieś twórcze zajęcie,
            a nie mąciszuncertain
    • piegusie Izabellaz1 HELP 14.07.06, 09:59
      moj synek ma 3 mce.Karmie odciaganym mlekiem (tylko).Od paru dni podczas
      jedzenia w ciagu dnia synek jakby nie umial sie "skupic" na jedzeniu. Lapie
      smoczek, po czym zaciska go dziaselkami, macha nerwowo raczkami, dlonie mu
      drżą przy tym (to mnie najbardziej martwi), macha nózkami i wygina główke w
      tył. Opracowalam technike, iż podczas takiego zachowania daje mu na chwile
      smoczek-uspokajacz, possie, a potem zaczyna w koncu jesc z butli.Zdarza sie ,
      ze wypija wtedy bez przerw 130 ml, a innym razem co chwila musze
      dawac "upokajacz" a potem butle i tak w kółko.O co moze tu chodzić?Glodny
      jest, bo w koncu wypiaj to mleko.Pomocy!

    • izabellaz1 Mam urlop:) od 15 do 23 nie ma mnie w domku:) 14.07.06, 21:59
      Witam wszystkich!!!
      Nareszcie mam okazję wyrwać się z domku na kilka dni z rozinką więc nie będę
      oponowaćbig_grin
      Piszcie spokojnie maile i posty. Jak wrócę będę na wszystkie odpisywać. Tylko
      pewnie to potrwa bo się ich troszkę zbierzesmile

      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i "do zobaczenia"smile
      Iza
    • izabellaz1 Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 24.07.06, 08:49
      Witamsmile

      Odświeżam posta i informuję, że już wróciłam z urlopu i na wszystkie maile
      odpowiem. Odpowiedź dotrze w ciągu tygodnia bo troszkę się wiadomości nazbierało
      i muszę wszystko "nadrobić"smile

      Pozdrawiam serdecznie
      Iza
    • lahesis Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 25.07.06, 17:10
      Mój problem polega na tym,ze nauczyłam mojego synka jeśc przy telewizji, a
      konkretnie reklamach, a gdy i wtedy nie chciał jeść zabawiałam go np.
      pozwalajac mu zakręcać i odkręcać słoik, butelkę, przekłądać małe przedmioty z
      jednego pojemniczka do drugiego itd.. Przykłądy zabaw tego typu mogę mnożyć...
      Zaczęłam to robić, bo Eryk bardzo mało przybiera na wadze i myślałam, ze jak
      troszkę rozciągne mu brzuszek to poźniej bez problemu z tej metody zrezygnuję,
      ale on wszedł w fazę buntu i jak cos nie idzie po jego myśli mówi "nie" i
      trzyma sie tego...

      Teraz chciałabym go oduczyć w miarę mało bolesny sposób takiego jedzenia. Boje
      sie naszego wyjazdu wakacyjnego, bo co prawda w pokoju będzie telewizor, ale co
      z jedzeniem w innych miejscach? Eryk jest bardzo szczupły a jak nie będzie jadł
      przez dwa tygodnie to szkielecik przywiozę do domu crying(

      Co mogę zrobic by moje dziecko, obecnie już prawie 15-to miesieczne, zaczeło
      normalnie jeść.
    • lahesis Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 26.07.06, 13:09
      Mój Eryk codziennie jak wychodzimy na spacer urządza "sprzątanie świata", a mi
      ręce opadają. Zaczął tą faze swojego życia tuż przed ukończeniem roczku, a
      jutro kończy 15 miesiecy.
      Wytarczy że namierzykosz i wyrzuca do niego wszystko:kamyki, kwiatki, listki,
      ale najgorsze jestto, ze zbiera również kaple po piwie, palskikowe zakretki,
      paierki po lodach, cukeirkach itp.

      Proszę o radę jak wybić mu z głowy to porzątkowanie ulic i trawników.
      Poczatkowo myślałam, ze jak będę mu przerywała zabawę ilekroć znajdzie
      papierek,kapseleki lub innego śmieciuszka, wreszcie znudzi mu się i przestanie
      zbierac wszystko co znajdzie, ale nie. Teraz mój Eryk zamiast bawić sie jak
      przecietne dziecko kręci sie wokół jednego kosza wyrzucajac do niego wszystko
      co popadnie.

      Z góry dziękuję za pomoc.

      pozdrwaiam
      Karolina
    • k1z Re: porady i wsparcie specjalisty - pedagog Zapra 27.07.06, 21:42
      Witam
      Mam dwu letniego synka,kóry wkroczył w okres na NIE.Proszę mi poradzć,jak
      reagować,gdy syn wszystkim w koło mówi;nie lubię ciebie.Do niedawna starałam
      się nie reagować,ale teraz zaczęłam tłumaczyć,że sprawia danej osobie
      przykrośc.Niektórzy słysząc po raz kolejny,że synek ich nie lubi,odpowiadają to
      samo do niego.Czy to dobra odpowiedż?
      Na podwórku ma swoich kolegów,z którymi zawsze się witał i żegnał,teraz nie
      chce.Jak mądrze reagować?
      SERDECZNIE POZDRAWIAM Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka