Dodaj do ulubionych

rysunki czterolatka

17.07.06, 19:36
Mój prawie 4-letni synek porównuje swoje rysunki z rysunkami duzo starszej kuzynki i zniechęcony mówi, że nie umie rysować. Tłumaczę mu, że dzieci wszystkiego muszą się nauczyć: siadać, chodzić, mówić, jeżdzić na rowerku także rysować. Chcę mu trochę pomóc w tym uczeniu. Siedlismy sobie ostatnio z misiem na stoliku i rysowalismy patrząc na modela. Miś synka miał głowę i wszystko w tej głowie jak trzeba, brzucha było brak, a ręce i nogi odchodziły od głowy. Czyli typowy głowonóg. Po negocjacjach ustaliliśmy, że miś ma jeszcze brzuch. W następnych rysunkach brzuch był juz uwzględniony ale ręce nijak nie chciały zejść z głowy. Oglądanie misia i swojego odbicia w lustrze dla unaocznienia gdzie zaczynają się ludzkie ręce nie przyniosły rezultatu. Myslę że dziecko wyczuło moją irytację i martwię się że całkiem się zniechęci. A może właśnie przeciwnie coś z tych "lekcji poglądowych" wyniesie. Jak myslicie takie sesje rysowania mają sens?
Obserwuj wątek
    • bonkreta Re: rysunki czterolatka 17.07.06, 21:08
      Moim zdaniem - nie mają. Dziecko nie rysuje z natury, tylko z wyobraźni, rysuje
      tak, jak postrzega rzeczywistość na danym etapie. Na temat rozwoju rysunku
      dziecka napisano już tomy, etap głowonoga musi sam przejść. Dopóki to nie
      nastąpi, dziecko po prostu nie dostrzega, że jego rysunek niedokładnie
      odwzorowuje rzeczywistość i "wciskanie" mu tego tylko powoduje, że nabiera
      przekonania, że - właśnie - nie potrafi rysować. W dziecięcych rysunkach wcale
      nie chodzi o to, żeby misiowi ręce zaczynały się tam, a nie gdzie indziej, to
      nie ćwiczenia studyjne.
      Co ja bym robiła - zachęcała do rysowania całkowicie z wyobraźni (np. do bajek
      czy wspomnień). Chwaliła, ale szczerze i konkretnie, czyli rzeczy, które
      faktycznie Ci się spodobają w konkretnym rysunku (nie - "ale ślicznie
      narysowałeś", tylko np. "bardzo dokładnie narysowałeś guziczki", "świetnie
      dobrałeś kolor sukienki" itp.). Takie stawianie sprawy pokazuje dziecku, co
      potrafi robić dobrze i pozwala nabrać przekonania, że coś mu wychodzi. I przede
      wszystkim - on umie rysować. Tylko rysuje inaczej niż kuzynka. Nie gorzej,
      tylko inaczej.
      • kubinka Re: rysunki czterolatka 30.07.06, 00:17
        bardzo sensowna porada!jasne, ze dziecko w tym wieku ma rysować "z głowy" ,
        przez rysunek wyraża świat takim jak go postrzegga /pokazywanie mu -co robi źle-
        w tej sytuacji tylko pogarsza sprawę/cieszyc się należy! cieszyć każdym
        rysunkiem dziecka!Nie da się przyspieszyć na siłe pewych etapów, a poza tym-po
        co????
    • judytak Re: rysunki czterolatka 18.07.06, 10:13
      małe dziecko nie rysuje tego, co widzi, tylko to, co wie, albo to, co uważa za
      istotne
      głowonogi rzeczywiście u czterolatka już powinny ustępować bardziej
      rozbudowanym formom, ale nic na siłę
      rysowanie "z natury" jest u czterolatka całkiem chybionym pomysłem, za to można
      się pobawić w różne zabawy z nazywaniem, pokazywaniem itp. części ciała, u
      siebie, u misia, psa, itp. itd., można też układać ludziki, misie itp. z
      klocków, patyków, albo rozcinać kaliś obrazek na części ciała i układać, itp.
      wszystkie te zabawy zupełnie bez związku z rysowaniem, żeby nie robić
      nastroju "pracy", "obowiązku", "nauki", to się wcześniej czy później przełoży
      i na rysunki

      pozdrawiam
      Judyta
      • gyokuro Re: rysunki czterolatka 21.07.06, 00:46
        Kurczę, a mój jakoś nie bardzo chce rysowaćsad A jak już to jest czysta
        abstrakcja... Ma 3 lata 3 m-ce.
        • to_ja_majka Re: rysunki czterolatka 21.07.06, 08:47
          A moja Mała nie wiem czemu- rysuje ale... do góry nogami... Myślę że
          ona "odgapia" jak się rysuje od koleżanek z przedszkola i stąd to "do góry
          nogami" Przyznam nielada sztuka, bo wychodzi nieźle, jednak martwi mnie to. Co
          na to poradzić?
          • mankencja Re: rysunki czterolatka 21.07.06, 10:44
            też tak miałam i nie miało to nic wspólnego z odgapianiem od kogokolwiek, bo
            wtedy jeszcze nie chodziłam do przedszkola. potem mi przeszło. a w trzeciej
            klasie szkoły podstawowej zajęłam drugie miejsce w miedzyszkolnym konkursie
            plastycznym, wiec wiesz, moze to dobry znak smile
            • asiarol Re: rysunki czterolatka 25.07.06, 00:09
              a mój syn który ma 4 lat i 2 mies. praktycznie wcale nie rysuje, nie lubi,jeśli
              już zabiera się do rysowania to są to samochody ewentualnie drzewka,ale też
              nieporadne
              czy powinnam się niepokoić?
    • titta Re: rysunki czterolatka 25.07.06, 18:38
      Nie znam sie ale wydaje mi sie, ze ma sens. Tylko sie nie irytuj, a chwal. Maly
      sam musi przejsc przez pewne etapy. Sam w pewnym momencie "zaskoczy".
      Im wiecej sie cwiczy, tym szybciej zaczyna sie zauwazac pewne rzeczy. Z
      wlasnego dziecinstwa pamietam doskonale problem z "nozkami" grzybow i pniami
      drzew. Nie moglam zrozumiec dzlaczego dorosli maniakalnie dorysowywali mi druga
      nozke. (dorosli rysowali dwie kreski, ja jedna). My nie zdajemy sobie sprawe
      jak dalece poslugujemy sie w rysunku umownym symbolem (w koncu jest to
      odwzorowanie czegos przestrzennego w 2D). Dzieci musza sie dopiero nauczyc tej
      symboliki, a tym czasem opieraja sie na swojej, na podstawie tego co wiedza, a
      nie co widza. Majac 5 lat (jako pierwsze i dlugo nie rozumiane dziecki dziecko
      w przedszkolu) zaczelam zamalowywac cala kartke - laczac niebo z ziemia (czyli
      poczatki perwspektywy), a nie malowac "zielonego na dole, a niebieskiego w
      gorze. Byl to niewatpliwie wynik malowania z rodzicami. Czy
      takie "przyspieszenie" bylo potrzebne? Nie wiem. Ale etykietka "dobrze
      rysujacej" jak sie wtedy do mnie przyczepila ciagnela sie dlugo (niestety wbrew
      fakta wink i dawala mi sile by uczyc sie rysunku.
    • agaj78 Re: rysunki czterolatka 25.07.06, 18:58
      Uczyc rysowac to sie Twoj synek moze w liceum plastycznym jesli ew. do niego trafi.
      Jesli jest zniechecony to zaproponuj mu inne techniki. Moze np. wielki karton i
      malowanie farbami za pomoca lapek, gabki, waty itd. A moze lepiej masa solna,
      masa papierowa, wylepianie plastelina... Jest mnostwo technik plastycznych
      ktorymi mozesz zaciekawic malca i zachecic do wlasnej tworczosci. I zawsze chwal
      synka, nie zwracaj mu uwagi ze tego czy tamtego brakuje, on sam to zauwazy w
      swoim czasie.
      I mala sciaga:
      www.eodn.elk.edu.pl/publikacje/34/index.htm
      eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/2935/
    • vharia Re: rysunki czterolatka 25.07.06, 23:47
      w tym wieku moja córka pokrywała kartki serią kółek i kresek i dumna oświadczala
      na przykład: traktor!!!, soczki dla kotka!!!, konik!!!
      Za kazdym razem dokładnie studiowałam dzieło i wyłącznie chwaliłam. Nie uczyłam
      i nie tłumaczyłam niczego, tylko pokazywałam poszczególne fragmenty i
      komentowałam jakie ładne, kolorowe, duże, dokładne, ciekawe, wesołe, itd, itp.
      Skutek był świetny, rysowała z zapałem i od dawna jest wśród lepiej rysujących
      dzieci w grupie a teraz w klasie. Dziecko samo dochodzi do czego tylko jest w
      stanie dojść, jeśli czuje, ze je popierasz. Własnym rytmemsmile
    • bri Re: rysunki czterolatka 26.07.06, 10:37
      O rany, zepsułeś całą zabawę. Rysowanie ma dziecku sprawiać radość a Ty mu
      zafundowałeś żmudne lekcje rysunku.
    • porta2 Re: rysunki czterolatka 29.07.06, 00:57
      No cóż! Nasz pięciolatek nie rysuje nawet postaci czegokolwiek. Nie chce i
      koniec. Samochód - jedyna rzecz, która go interesuje ma kwadratowe koła i coś
      na sobie. I tak nikt nie domyśliłby się co ten rysunek przedstawia. Nie ma
      mowy, by zamalował coś w granicach rysunku. Też się martwię, ale czy to jest
      najważniejsze na tym etapie? Jak my ślicie?
      • egoya Re: rysunki czterolatka 29.07.06, 12:32
        Mój 5 latek jeżeli już go naleci ochota to maluje farbami, i szczerze powiedziawszy to całkiem łądnie. Natomiast malowanie/rysowanie kredkami to nasza zmora. Nie zmuszam go bo ja absolutnie nie mam talentu artystycznego, tak jak większość naszej rodziny. Pamiętam co nieco z mojego dzieciństwa, ile się upłakałam gdy musiałam coś narysować. Aż boję się co będzie gdy od września pójdzie do przedszkola.
    • ccleo Re: rysunki czterolatka 29.07.06, 19:41
      Michasia niechetnie rysuje. Tzn, jeszcez rysowanie jako-tako: czasem ma fazę wink
      ale kolorowanki odrzuca. Ciekawe ja to będzie w rpzedszkolu-widziałam, ze tam
      dzieci maja te specjalne 'podręczniki' z masą kolorowanek...
      Jak porownuję rysunki naszej Michaski z córeczką kolezanki to widac wielką
      roznicę. U nas najchetinej są mazaje, 'esy floresy, mamo', 'zygzaki, wieesz?
      Takie fajne, mamo'.. itp. Albo mahcine jakas kreskę z zawijasem i głową i
      wymsyli super-smieszny tytułsmile
      Nie uczymy specjalknie rysoiwac. Bawimy się kolorami, technikami. Lubi wycinac,
      to wycina, naklejac cos, nakleja, tu cos dorysuje ok. Zna bardzo duzo kolorow,
      zna zasady mieszania niektorych, zeby np wyszedł rozowy albo zielony. widac
      wyraznie, ze w innych rzeczahc jest lepsza (np wymyslaine wiersyzkow,
      historyjek, apamietywanie tekstów, zabawy z literami...). ALe nie wyłaczam
      rysowania z jej aktywnosci, bo uwazam, ze
    • ccleo Re: rysunki czterolatka 29.07.06, 19:44
      ...hmm skasowalo mi sięwink
      .. no wiec
    • orinoko82 długie.. i ważne 29.07.06, 22:53
      Więc tak.. podczas rysowania, malowania itp. NIE wolno dziecku podpowiadać..
      gdy dziecko coś rysuje, NIE wolno mu mówić, np. a dorysuj jeszcze słoneczko, a
      może chmurkę.. a z tej strony masz pustą kartkę.. moze coś tam narysujesz?
      Zawsze musimy pamiętać, że to twórczość dziecka NIE możemy w nią ingerować..
      jedyne co mozemy powiedzieć: skończyłeś juz? na pewno nie chcesz nic dorysowac?
      no to w porządku.. praca skończona wink
      To jest podstawowa zasada i warto o niej pamiętać.
      Czy takie sesje mają sens? chyba nie.. mogą zniechęcić dziecko. Ono samo
      zacznie dostrzegać pewne rzeczy,,trzeba czasu. wink))

      a teraz przytoczę część WYKŁADU jaki mialam na zajęciach z pedagogiki
      przedszkolnej poświęcony twórczości. Pomoże to Wam lepiej zrozumieć
      dziecko..tylko czasem trzeba widzieć dokładnie co, kiedy rysuje..

      " Podczas aktu tworzenia n-el (rodzic) może zaobserwować sprawność manualną,
      płynnośc ruchów, koordynację wzrokowo-ruchową, umiejętność posługiwanai się
      narzędziami (...). Analizując różne formy ekspresji należy zwrócic uwagę na:
      preferowaną przez dziecko tematykę, a także na poziom wykonania. Dziecki z
      zakłóceniem funkcji wzrokowych odznaczają się pomysłowością w rysowaniu tematów
      dowolnych, , chętnie natomiast ściągają je od kolegów rysując na ten sam temat,
      lecz na znacznie niższym poziomie. Brak pomysłów powoduje często wykonywanie
      powtarzającego się zawsze tego samego rysunku. Z kolei dz.niesprawne manualnie
      mogą miec zbyt mocne lub zbyt słabe napięcie mięśniowe. Wtedy zwracamy uwagę na
      sposób kreślenia linii. U dz. zbyt mocno przyciskających ołówek, w rys.
      przeważają przedmioty duże, jest wiele linii zbędnych, prostych i grubych.
      Dz.ze zbyt małym napięciem mięśn.rysują linie nikłe, drżące, czasami niepewne,
      przedmioty są małe, drobne. Ich wielkośc uniemozliwia umieszczenie wielu
      szczegółu.Dz.tym zdarza się upraszczać przedmioty.

      !!!!!!!!!!!Kryteria oceny treści rysunków: !!!!!!!
      1)kolejność rysowania postaci:
      jako 1 rys. są osoby oceniane przez dz. jako najważniejsze. te, które posiadają
      władzę w rodzinie, do których dziecko jest najbardziej przywiązane, z którymi
      się identyfikuje. W przypadku, gdy rysujący na 1 miejscu umieści siebie, moze
      toświadczyć o tym, że dz. jest najważniejszą osobą w rodzinie, w której wszyscy
      pozostali są podporządkowani.

      2) wielkość rysowanych postaci:
      Powiększenie lub pomniejszenie p.uważa się za wskaźnik znaczenia tej postaci
      dla dziecka. Osoby powiększone, to osoby, które są ważne dla dz., które
      dominują, natomias osoby pomniejszone to osoby mające niską wartość w oczach
      dziecka.

      3)pominięcie postaci:
      Jest to jeden z najistotniejszych wskaźników stosunku emocji dz. do
      poszczególnyuch osób. Pomijane są postaci, które są źródłem lęku lub odrzucane.
      Pomijanie własnej postaci świadczy o zaburzeniu emocjonalnych więci dz. z
      rodziną; o niezaakceptowaniu istniejącej syt. w rodzinie, o niezaakceptowaniu
      siebie.

      4) relacje odległości:
      usytuowanie postaci względem siebie może świadczyć o więzi emocjonaknej
      rzeczywistej lub upragnionej między poszczególnymi członkami rodziny.
      Elementy:::
      -trzymające się za ręce postaci wskazują na zażyłość, silną więź emocjonalną
      rzeczywistą lub upragnioną
      -umieszczenie postaci obok siebie: dz. nachętniej umieszcza siebie w pobliżu
      postaci dla niego najbardziej znaczącej
      -zbyt duża odległość lub odwrócenie postaci od siebie wskazują na niechęc;
      jeśli dz. przedstawia siebie zdala od innych, to pokazue nam poczucie
      wyobcowania i agresji.

      c.d.n.
      (przepraszam za wszelkie błędy, literówki itp.)
    • orinoko82 długie .. i ważne.. cz.2. 29.07.06, 23:03
      5) ozdabianie postaci:
      Znaczenie danej osoby w obrębie rodziny lub gr.rówieśniczej może być
      podkreślone poprzez:
      -większe ozdabianie kolorystyczne
      -ozdabianie dodatkowymi elementami (np. kokardy, kapelusze, łańczuski, torby)


      6) bardzo dużu dom
      Jest od symbolem braku poczucia bezpieczeństwa. Dz. rysując taki dom zauważa
      konflikt między rodzicami i odbiera go jako zagrożenie istnienia rodziny. Jeśli
      częśc osób będących w rodzinie znajduje się w domu, a inni umieszczeni są poza
      domem, to świadczy o konflikcie między nimi, o którym dz. wie.



      Kolorystyka prac:
      używane przez dz. barwy mówią o emocjonalności, wrażliwości i nastroju dz.
      1) barwy jasne, ciepłe symb. wesoły nastrój, optymizm, swobodę, relaks:
      -żółty, pomarańczowy: spontaniczność, przyjaźc , otwartość
      -czerwień: aktywność, silna wola, tendencje agresywne
      -zieleń: dz. te są śmiałe, zdecydowane
      -fiolet: dz. niezdecydowane , o obniżonej samoocenie

      2) barwy ciemne, chłodne wykorzystują dzieci, kt. są smutne, zalęknione,
      nieśmiałe:
      -niebieski- przewaga tego koloru oznacza niezaspokojoną potrzebe rodzicielstwa,
      pragnienie miłości, uczucie spokoju
      -czarny: dz. są smutne, zależne od innych; gdy dz. rysuje postać czarne
      kredką , to motywem takiego postępowania może być:
      @ chęć wyrażenia negatywnego stosunku do rys., postaci
      @ chęć dokładnego oddania danej postaci
      @ potrzeba wiernego przedstawienia obserwowanej rzeczywistości, którą dz.
      ilustruje tylko czarną kredką, bo ma np. wadę wzroku
      @ fascynacja czarnym kolorem."

      Obserwację taką możemy prowadzić już, gdy dziecko ma 4 lata.
      Mam nadzieję, że przyda się to przynajmniej niektórym z Was.

      jeszcze raz przeprasza za wszelkie błędy, jeśli są, bo nie czytalam tego, co
      napisałam uncertain
      • porta2 Re: długie .. i ważne.. cz.2. 31.07.06, 02:09
        Orinoko, a jeśli nie rysuje prawie nic? Serdeczne dzięki za te pouczjące myśli.
        Dzięki za wkład włozony w wyłuszczenie nam tych ważnych spraw. Jeśli masz
        jeszcze do tego jakąś literaturę omawiającą ten temat, bardzo proszę, zamieść
        ją tutaj. Z pewnością niejedna osoba stąd sięgnie do niej. Jeszcze raz bardzo,
        bardzo dziękuję.
    • orinoko82 Re: rysunki czterolatka 31.07.06, 19:58
      heh nie jestem jakimś specem..
      Pogrzebałam w moich notatkach ze studiów, bo pomyśląlałam, że może coś takiego
      się przydać wink)

      Jeśli macie możliwość, warto by porozmawiać z kimś, kto się zna na pedagogice
      przedszkolnej.. moze psycholog dziecięcy będzie coś wiedział?

      znalazłam w necie taką książkę,, nie wiem na ile jej treść jest warta uwagi,
      ale myślę, że na pewno coś istotnego tam będzie można znaleźć

      www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=766
    • styczniowa70 Re: rysunki czterolatka 02.08.06, 21:57
      porady orinoko sa dobre ale jak każda teoria nie zawsze się sprawdzają wink moja
      córeczka kiedys namalowała ( jak miała tak ok 5 lat) taki obrazek : 3/4 kartki
      zamalowane na czarno, mniej więcej pośrodku pomarańczowa krecha... i wiecie co
      to było..." marchewka wsadzona w ziemię" wink a i jeszcze coś , ponieważ
      chodziła do przedszkola steinerowskiego gdzie raczej zachęca sie dzieci to
      rysunków "nieprzedstawiających" wyobraźcie sobie przerażenie pań i moje gdy
      przez kilka tygodni rysowała tylko więzienia ( tzn kratka na kartce papieru-
      wyaśnienie jej własne )
    • orinoko82 Re: rysunki czterolatka 02.08.06, 23:41
      Oczywiście, że masz rację...
      to tylko teoria.. Trzeba ją dostosować do rzeczywistości.. Musimy znać nasze
      dziecko.. wiedzieć, w jakim jestnastroju, czy może akurat jestczymś zdenerwowane
      i się "wyżywa" na kartce, moze jest zmęczone, albo chore.. to wszystko ma wpływ
      na emocje, a co za tym idzie na rysunek.
      a co do kolorów.. to wiadomo.. można tu cokolwiek powiedzieć, pod warunkiem,że
      dziecko dysponuje kompletem kredek, a nie np. dwoma kolorwami, bo wiadmo, rysuje
      wówczas tym, co ma.

      Ale jak mówię.. znajomośc osobowości dziecka jest ważna.. no i najlepiej notować
      sobie co dziecko narysowało (dziecko prawie zawsze nam powie, co jego rysunek
      przedstawia) i w jakim wieku. Gdy zbierzemy kiklanaście obrazków, które będą
      opisane, łatwiej nam je zanalizować.. wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka