kup mi zabwkę!!!!!!!

19.07.06, 13:14
Hej mój synek ma 3,5 roku i często zdarza się że wchodizmy do sklepu a
on "kup mi zabawkę", jeżeli wcześniej nie ustaliłam z nim że idziemy dziś po
zabwkę to odmawiam i tu zaczynaq się problem, wrzeszy, tupie itp. Jest mi
wstyd bo ludize się oglądają nieraz dostaje lekkiego klapa (zaraz zostanę
skrytykowana) często to pmoaga ale to nie tędy droga. Staram się nie ulega
ale jest mi naprawdę głupioczwłaszcza że mieszkam w malej miejscowości i
wszyscy znają wszystkich. Nie mam zamiaru ulega mu za każdym raem ale nie
wiem co zrobi aby ta sytuacje ise nie powtarzała. On za chwile przperasza i
mówi ze bedzie grzeczny ale te wybuchy złości juz mnie wkurzają.
    • monika_jo Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 19.07.06, 14:43
      Witaj.
      Nie ma chyba złotego środka działającego na wszystkie dzieci, ale ja akurat nie
      mam tego typu problemów z moją 3,5 latką więc napiszę jak to było u nas. Kup mi
      zabawkę (słodycze, kredki, książkę itd) było u nas kiedy mała miała 2 lata.
      Umiała już świetnie mówić i było wówczas kilka sytuacji kiedy nie chciała wyjść
      ze sklepu. Podobnie jak ty nie wiem czy nie zostanę skrytykowana smile ale chcąc
      ją tego oduczyć często nie wychodziłam ze sklepu z pustymi rękami. Zawsze jej
      coś kupowałam ale był to np. danonek z magnesem (jeśli byłam w spożywczym) albo
      raz magnes na lodówkę w Smyku (za 2 zł więc to nie duży wydatek smile. Ale
      najważniejsze było zagadanie dziecka. Szybka zmiana tematu podczas odchodzenia
      od półek z zabawkami typu "zobacz, zobacz, pani częstuje nas płatkami nestle,
      spróbujemy?". Gadałam jak nakręcona o czym się dało i mała zapominała o zabawce.
      Dopiero w domu mówiłam, że nie zawsze można kupować wszystko co się chce,
      ponieważ uważam, że tłumaczenie tego dziecku na gorąco nie ma sensu: maluch i
      tak nie słucha. Teraz nie ma najmniejszego problemu. Często ja robię zakupy, a
      mąż siedzi z małą w dziale z zabawkami (bądź odwrotnie). Po skończonych zakupach
      ona robi zabawkom papa i po prostu wychodzimy. Obecnie jeśli woła czegoś czego
      nie chcę jej kupić po prostu odmawiam mówiąc, że nie jest to nam potrzebne, bądź
      nie mamy na to pieniążków i mała nie protestuje.
      Pozdrawiam i nie łam się. Przejdzie mu to w końcu.
      • stypkaa Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 19.07.06, 15:23
        >Podobnie jak ty nie wiem czy nie zostanę skrytykowana smile ale chcąc
        > ją tego oduczyć często nie wychodziłam ze sklepu z pustymi rękami. Zawsze jej
        > coś kupowałam ale był to np. danonek z magnesem (jeśli byłam w spożywczym)
        albo
        > raz magnes na lodówkę w Smyku (za 2 zł więc to nie duży wydatek smile.
        Najpierw chcę zaznaczyć, że nie jest to krytyka smile
        Po prostu bardzo mnie zadziwiła metoda: chcąc nauczyć dziecko nieproszenia o
        kupienie czegoś zawsze mu coś kupowałaś big_grin
        Ale najważniejsze, że dało efekt.
        • monika_jo Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 20.07.06, 18:14
          Do Stypkaa:

          Wiesz, wydaje mi się, że moje dziecko ma już po prostu taki charakter. Wszystkie
          rzeczy, których jej kategorycznie nie zabraniałam, tylko działałam podstępnie
          smile w bardzo krótkim czasie przestały być dla niej interesujące. Trudno mi
          wyjaśnić to co mam na myśli smile Np. bujaczki do któych wrzucasz złotówkę i
          bujasz się smile Jeszcze 1,5 roku temu był płacz i chciała się bujac non stop. Po
          dwóch dniach takich scen nad morzem, gdzie tych bujaków były miliony nie
          wytrzymałam. Dałam małej 4 zł po złotówie i powiedziałam "dzisiaj możesz się
          bujać na jakim chcesz ale masz tylko tyle pieniążków, wystarczy na 4 bujaki".
          Mała miała ok. 2,5 roku, mój mąż stwierdził, że zwariowałam i że to nic nie da.
          Trzy złotówy poszły od razu ale kiedy została ostatnia to dłuuuugo wybierałyśmy
          na czym się bujać. Wybrała, wydała ostatnią złotówkę i nie zawołała już tego
          dnia bujaka. Następnego dnia jak się tylko obudziła to było jak zwykle "mamo na
          bujaaaaaki!!!". Dałam jej tylko dwie złotówki mówiąc, że ostatnio za dużo
          wydaliśmy. Ku mojemu zdziwieniu i zadowoleniub bujała się tylko dwa razy. A
          następnego dnia kiedy pytała czy może się pobujać a ja mówiłam, że "nie, może
          później" to nie było problemu. Czasem bujała się wracając z plaży, czasem nie -
          ale żadnych krzyków więcej nie było.
          Strasznie się rozpisałam ale jeszcze coś dodam smile Nie mogę nauczyć młodej
          chodzić spać o przyzwoitej porze (wprawdzie śpi w dzień, ale chodzenie wieczorem
          spać o 22:30, a czasem o 23:30 to już przesada). Pewnie jest nocnym markiem tak
          jak ja smile ale o spanie zawsze w domu był hałas. Bardzo (chyba za bardzo)
          staraliśmy się kłaść ją np. o 21. Mała czując ten nacisk z naszej strony
          sprzeciwia się mu na maksa. Nie wiem jak to się dalej potoczy, ale wczoraj
          stosując metodę "kochanie nie musisz wcale spać, usiądź tylko obok mnie a ja ci
          poczytam" mała zasnęła o 21:30! Im bardziej zapewniałam ją, że nie musi spać,
          tym szybciej zamykały się jej oczy smile Pewnie nie odkryłam ameryki smile ale takie
          postępowanie jest trudne i męczące dla rodzica. O wiele łatwiej jest powiedzieć
          "masz tak zrobić i koniec" ale skoro to nie daje efektów..
          Przepraszam za ten długi post i pozdrawiam serdecznie w to upaaaalne popołudnie smile
          • monika_jo Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 20.07.06, 18:22
            Kiedy teraz czytam to co napisałam to mam już pewność, że nie odkryłam ameryki
            smile To normalne, że zakazany owoc każdego kusi smile
    • de_la_hoya Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 19.07.06, 18:09
      Moj syn ma 2,3 roku i tez jak wchodzi do sklepu to kup mi to i tamto o i jeszcze
      to... staram sie sama robic zakupy ale jak musze zabrac synka to moze sobie
      wybrac jedna rzecz. Ostatnio wybral sobie gumy mietowe, nie smakowaly wiec
      poprosil o lizaczka i tik taki a mamusia na to: przykro mi, chciales gumy to ci
      je kupilam.
      W zasadzie taka odpowiedz sprawia ze odpuszcza temat a jak zaczyna sie wydzierac
      i odwalac histerie to biore go za reke i wychodze ze sklepu. On tylko jest taki
      jezeli chodzi o jedzenie bo zabawek sie na szczescie nie domaga wink
      Ludzmi radze sie nie przejmowac bo co Ci zrobia? Obgadaja w niedziele pod
      kosciolem? Nie umrzesz od tego...
    • jacksparrow1 Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 20.07.06, 03:18
      A dlaczego musi byc ze zawsze ma byc kupiona zabawka?JAk najszybciej
      zrezygnowac musisz z tej durnej zasady bo potem male zabaweczki nie wystarcza i
      bedziesz musiala kupowac coraz wieksze ( czyt. drozsze) przedmioty.
      A jak sie drze to wez za reke i wyjdz ze sklepu.I tak jak tu ktos stwierdzil -
      obgadaja cie pod kosciolem w niedziele to nic ci sie nie stanie.A przynajmniej
      syna wychowasz na czlowieka ktory nie bedzie sie domagal wszystkiego
      natychmiast teraz i zaraz.
    • aleksandrynka Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 20.07.06, 11:14
      jak nie chcesz ulegać to po prostu nie ulegaj smile A że te wybuchy złości są
      irytujące... Powiem tak, ja się czasem złoszczę, tyle że nauczyłam się już, że
      w sklepie raczej nie będę tupać, jak nie ma mojego rozmiaru, bo to nic nie
      da smile Małe dzieci tego nie wiedzą i reagują na gorąco, trzeba je dopiero
      nauczyć, że to ok, że są złe/zawiedzione, no mają prawo, ale jednak taka
      reakcja nic nie zmieni, że oczywiście może być synkowi przykro, że czegoś nie
      dostał, jednak awantura na pół sklepu nie pomoże. Ludźmi nie przejmuj się w
      ogóle, to znaczy tym, co sobie mogą pomyśleć. To ich sprawa, Ty się nie masz
      czego wstydzić, masz po prostu małe dziecko, które dopiero uczy się życia i
      zasad i kilka afer w miejscu publicznym absolutnie nie świadczy o tym, że to
      jakiś rozwydrzony bachor albo że Ty sobie nie radzisz, nie umiesz itp. Jeśli
      syn urządza aferę na pół sklepu to wyjdź z nim, nie wrzeszcz, nie bij, tylko
      milcząc go wyprowadź, a jak się już uspokoi uprzedź go, że nie będziesz z nim
      chodzić do sklepów, jak się tak zachowuje (o ile masz taką możliwość), albo
      powiedz, że awanturą nic u Ciebie nie wskura. Nie i koniec. Kiedyś dotrze. I
      bądź konsekwentna, nie reaguj za bardzo na wrzaski, nie unoś się, no i
      absolutnie nie ulegaj takim naciskom smile
    • justyna1310 Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 21.07.06, 11:57
      Ja znalazłam sposób, może niezbyt pedagogiczny, ale skuteczny.
      Pierwsza metoda to pytanie:"A czy masz swoje pieniążki? Nie? To musimy pójść po
      skarbonkę" Wychodzimy ze sklepu, zmiana miejsca, tematu i dziecko zapomina.
      Drugi sposób: "Dobrze, kupię ci to, ale w pokoju już nie ma miejsca na nowe
      zabawki, więc musimy coś wyrzucić" Wtedy mały zaczyna się kzywić i rezygnuje z
      nowego zakupu.
      Wiem, że trochę go szantażuję czy oszukuję, ale na razie (ma 4,5 roku)inne
      argumenty nie skutkują.Pozdrawiam i życzę cierpliwości.
    • misia9988 Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 21.07.06, 17:16
      przeczytalam twoj list i moge powiedziec ze do jakigos czasu z moja corka bylo
      tak samo, omijalam z daleka sklepy z zabawkami oraz dzialy w supermarketech w
      pewnym jednak momencie powiedzialam stop przeciez nie mozna wiecznie uciekac od
      nauczenia dziecka ze nie wszystko mozna kupic pierwsze proby byly naprawde
      trodne a najgorszy jest wstyd ale konsekwencja doprowadzila do tego ze teraz
      bez zadnego wachania wchodze do sklepu z zabawkami po prostu wystarcz powidziec
      nie i nie ulegac pod kazdym wzgledem to nie wazne ze krzyczy i sie awanturuje
      nie mozna na to reagowac i byc konsekwentnym nie ulegac!!!!!!
    • vharia Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 21.07.06, 23:20
      Próbowałaś mu wytłumaczyć, na ile się da przystępnie takiemu maluchowi, co to są
      pieniadze i że jest ich tylko określona ilość? Dla mojej córki było to wielkie
      odkrycie, oczywiście musiałam tę historię deklamować wielokrotnie ale to w końcu
      lepsze niż sklepowe awantury. Mimo wszystko przyswoiła sobie po jakimś czasie
      wspaniale te wiadomości i potem miałam najspokojniejsze dziecko, które WSZYSTKIE
      odmowy przyjmowało do wiadomosci (zabawka/guma/batonik/gierka/ciuch). Koleżanki
      zazdrosciływink
    • judytak Re: kup mi zabwkę!!!!!!! 22.07.06, 05:20
      zróbcie jakieś ustalenia co do kupowania zabawek (np. raz w miesiącu może sobie
      coś wybrać, albo coś w tym stylu)

      ustalajcie przed wejściem do sklepu, po co tam idziecie, co chcecie kupić,
      jeśli się da, niech na liście zakupów będzie coś, co dziecko lubi, co jest dla
      niego, albo co do czego może decydować (jogurt, serek, płatki, sok, owoc,
      serwetki, chusteczki, cokolwiek)

      zajmij dziecko czymś w sklepie, niech coś niesie, coś wkłada do koszyka, da
      pieniądz kasjerce itp. itd.

      i w żadnym wypadku nie kupuj nic, jeśli wrzeszczy :o)
      ale kup coś (albo przynajmniej porozmawiaj poważnie, ponegocjuj, obiecuj na
      urodziny, itp.) jeśli dziecko po ludzku prosi i przekonywuje...

      ostatecznie powiedz, że się wstydzisz z nim wchodzić do sklepu, i dlatego np.
      musi zostać z sąsiadką, kiedy ty idziesz na zakupy

      pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja