Dodaj do ulubionych

straszenie dziecka

21.07.06, 13:15
Co sadzicie o takich metodach wychowawczych, np jak dziecko jest
nieposluszne, ciagle sie wyrywa i probuje wchodzic tam gdzie nie powinno,
albo ucieka matce. Czy powiedzenie np. "nie chodz tam bo przyjdzie pan i cie
porwie" albo nie wchodz sam do lasu bo cie wilki zjedza itp. nie nabawi
dziecka jakich lękow? Z drugiej strony jesli nie straszenie to co, np wobec 2-
latka ktory jak sie bal nie bedzie to nie poslucha?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: straszenie dziecka 21.07.06, 13:24
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=43720915
    • turkusova Re: straszenie dziecka 21.07.06, 13:27
      uwazam ze to nie dobre, szkodliwe, moze dziecko nabawic sie leków, moze to sie
      zle odbic na rozwoju psych., w pozniejszym okresie moga wyjsc dopiero negatywne
      skutki, same 'przeciw' brak ' za'
      jednakże.... sama stosuje
      i zdaje sobie sprawe ze zle robie.
      • maallinka Re: straszenie dziecka 21.07.06, 13:58
        no wlasnie, niby zle ale czasem brak alternatywy.Sama staram sie nie straszyc
        ale w sytuacji zagrozenia wybralabym mniejsze zlo. Np moja cioteczna siostra
        mieszka w domku blisko wielkiego lasu i zawsze mowila synkowi zeby nie chodzil
        do lasu bo tam sa wilki. Poskutkowalo. Z dwojga zlego wolalabym zeby dziecko
        balo sie wilkow/lasu niz zeby tam poszlo i zginelo...
        • stypkaa Re: straszenie dziecka 21.07.06, 14:11
          >Np moja cioteczna siostra
          > mieszka w domku blisko wielkiego lasu i zawsze mowila synkowi zeby nie
          chodzil
          > do lasu bo tam sa wilki.
          A nie można po prostu zamknąć furtki tak, żeby sam nie mógł nigdzie wyjść?
          I wpajać zasadę, że bez opieki nigdzie nie chodzi i że jeśli gdzieś chce iść to
          zawsze musi spytać mamę?
          Jeśli już straszyc to czymś co rzeczywiście może się zdarzyć, ale raczej w
          formie przestrogi. A nie podejrzewam, żeby w tym lesie naprawdę były wilki.
          Jesli ich tam nie ma to jest zwyczajne kłamstwo.
    • ewa2233 straszenie dziecka 21.07.06, 14:41
      straszenie dziecka pokazuje tylko bezsilność rodzica.
      A co zrobisz, jak ta metoda okaże się nieskuteczna za parę lat?
      Czy dziecko ma słuchać, bo się boi?
      Dlaczego "lepiej" powiedzieć: "nie chodz tam bo przyjdzie pan i cie porwie",
      a nie: "nie chodz tam, bo jest to niebezpieczne. Możesz się
      skaleczyć/zabłądzić/może Cię potrącić samochód" + np. powiedzieć bardziej
      obrazowo o konsekwencjach:
      Nie ruszaj noża, można się nim skaleczyć! To bardzo boli.
      itp.
      -----------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂççĂç
      Gdyby motyle w moim brzuchu zamieniły się w krowy - mogłabym się zająć
      produkcją mleka na dużą skalę.
    • enhe nie straszę, ale 21.07.06, 14:51
      czasem (przy niespełna trzylatku) nieco wyolbrzymiam, np.: "nie przebiegamy
      przez ulicę, bo pan policjant zwróci mamie uwagę", "musimy już wyjść z basenu,
      bo pan ratownik właśnie na nas machał ręką", "nie idź tam sam, bo może właśnie
      pszczółki wyszły na śniadanie i będą się złoscić"
      staram się nie odbiegać za daleko od prawdy, bo dziecko z dnia na dzień
      dorośleje i to, co wcześniej moze byc bajką, później jest oczywistym kitowaniem
    • marghe_72 Re: straszenie dziecka 21.07.06, 15:18
      maalinko, zajrzałas do wątku podanego przez erin?
      tam masz odpowiedzi

      Zawsze jest inny sposób
    • 0golone_jajka Re: straszenie dziecka 22.07.06, 13:03
      Nigdy tak nie robię. Parę razy się przyłapałem, że chciałem powiedzieć małemu że przyjdzie Baba Jaga albo inne duchy, ale się powstrzymałem. To znaczy z tą Baba Jagą to tak w żartach go straszyłem, ale zaraz tłumaczyłem, że to tylko bajka i żadnych Bab Jag nie ma. Potem przestałem go straszyć wyimaginowanymi rzeczami.
      Za to tłumaczę dziecku jak komu mądremu co i jak, zeby sam zrozumiał czemu nie może robic pewnych rzeczy. Np. ostatnio dwoje dzieci wypadło przez okno. Specjalnie pokazałem to w TV małemu żeby zrozumiał czym grozi zabawa na parapecie. On wie co to jest śmierć i założę się że dobrze zapamiętał tę "lekcję" no a nie będzie miał jakichś irracjonalnych lęków gdy podejdzie do okna tylko po prostu będzie wiedział że można wypaść i się zabić.
      • verdana Straszenie=okłamywanie 22.07.06, 22:32
        Straszenie dziecka to przede wszystkim kłamstwo w żywe oczy - klamstwo, które
        za rok-dwa wyjdzie na jaw.
        A zatem lekcja tego, ze rodzinie nie należy mowić prawdy, tylko to, co jest
        wygodne. Mam nadzieje, ze matki oklamujące parolatki nie licza na to, ze dzieci
        będą im mowiły prawde. Bo nie będa.
        Tylko zamiast straszyć, będa uspakajać "po co babcię denerwować, niech się
        babcia cieszy". Straszenie i kolamywanie dziecka =najlepzy sposob na bycie
        przestraszonym i oklamywanym rodzicem nastolatka.
        A swoją drogą - po co mówić dziecku, ze w lesie są wilki, skoro mozna
        powiedzieć, zgodnie z prawdą, ze moze sie w lesie zgubić? Po co? Po to, zeby
        mozna bylo uśmiać się z "naiwnosci" własnego dziecka, nie traktowanego jak
        człowiek, tylko głupia zabawka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka