Dodaj do ulubionych

śmierć- problem do omówiena.

23.07.06, 21:55
Nie chodzi mi o największą tragedię, jak śmierć kogoś w najbliższej rodzinie
(kiedy wali się świat). Ale kogoś, kogo dziecko lubiło i spotykało-
przyjaciół, cioci/wujka. Trzeba pomóc dziecku to jakoś "przetrawić". Mnie sie
właśnie zdarzyła taka sytuacja. Sama jeszcze nie ochłonęłam. Moja córka ma 8 lat.
Co jes Waszym zdaniem ważne, co "trzeba" powiedzieć i zrobić a czego napewno
nie. Temat moim zdaniem trudny. Czekam na opinie, pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • vibe-b Re: śmierć- problem do omówiena. 23.07.06, 22:13
      vharia napisała:

      > Nie chodzi mi o największą tragedię, jak śmierć kogoś w najbliższej rodzinie
      > (kiedy wali się świat). Ale kogoś, kogo dziecko lubiło i spotykało-
      > przyjaciół, cioci/wujka. Trzeba pomóc dziecku to jakoś "przetrawić". Mnie sie
      > właśnie zdarzyła taka sytuacja. Sama jeszcze nie ochłonęłam. Moja córka ma 8
      la
      > t.
      > Co jes Waszym zdaniem ważne, co "trzeba" powiedzieć i zrobić a czego napewno
      > nie. Temat moim zdaniem trudny. Czekam na opinie, pozdrawiam


      Dokladnie gdy mialam 8 lat umarla mi serdeczna przyjaciolka- ze szkolnej lawki.
      Z perspektywy czasu, porownujac moje dzisiejsze, dorosle reakcje na smierc
      bliskiej osoby stwierdzam, ze jako osmioletnie dziecko przyjelam smierc
      bardziej naturalnie niz obecnie. I oczywista rzecz- w wieku 8 lat doskonale sie
      juz wie, czym jest smierc, wiec nalezy mowic o tym prosto, zupelnie prosto, bez
      tworzenia jakichs opowiesci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka