Dodaj do ulubionych

mały terrorysta

07.08.06, 19:11
Pomóżcie, już nie wiem co mam robić... Mój syn ma obecnie 9 miesięcy, miesiąc
temu zaczełam zostawiać go z nianią ponieważ miałam zamiar od sierpnia wrócić
do pracy, szło bardzo dobrze, syn przyzwyczaił sie do niani, zostawał z nią
nawet 7 godzin, aż nagle zachorował. Wyjechłam z nim do rodziców na tydzień,
gdzie dzielnie mi przy nim pomagali, ja sama byłam chora więc nie miałam siły
się nim zajmować, dostawał pierś tyle razy ile chciał, ponieważ był chory i
nie za bardzo miał apetyt jeść inne rzeczy. PO powrocie zaczęła się gehenna,
nie chce zostawać z nianią, nie chce zostawać z nikim. Płacze i awanturuje
się, nawet jak na chwilkę zajmie się czymś , po kilku minutach zaczyna
raczkować w kierunku kuchni albo innego miejsca w domu i szuka mnie, jak nie
znajdzie zaczyna jęczeć , płakać i wydaje z siebie inne równie żałosne
odgłosy. Dziś moja niania rozpłakała sie jak wróciłam po trzech godzinach,
zaczyna biedna w siebie wątpić, a to naprawdę fajna dziewczyna. Nie wiem co
mam robić, mam już wszystko ustawione pod powrót do pracy, za tydzień zaczynam
a tu jakiś koszmar w domu. Czy to mój błąd czy może on wszedł w taki wiek ,żę
tak bardzo potrzebuje mamy? Napiszcie jak macie jakiś pomysł co mam robić,
właśnie słysze zza drzwi jak się potwornie wydziera, został w pokoju z tatą....
Obserwuj wątek
    • stypkaa Re: mały terrorysta 08.08.06, 08:31
      Podobno ok. 8 m-ca dzieci przeżywają lęk przed rozstaniem z mamą. Zacznają
      sobie zdawać sprawę, że ono i mama to nie jest jedność i pewnie stąd to
      poczucie braku bezpieczeństwa.
      Pewnie spotęgował to jeszcze fakt, że był z Tobą przez cały tydzień.
      Ale myślę, że to przejdzie. Kiedy tylko możesz spędzaj z nim jak najwięcej
      czasu, a kiedy musisz wyjść to wychodź szybko, całus, papa i już Cię nie ma.
      Bez zbędnego przedłużania. Wtedy i Tobie i małemu będzie łatwiej przyzwyczaić
      się do nowej sytuacji. Tak myślę smile
      • karinazr Re: mały terrorysta 08.08.06, 13:49
        hej dzieki, tak własnie robie, zmykam szybko, słyszę go jeszcze na dole i ciężko
        mi nie wracać ale wiem , że tak ma być. Dziś już jest lepiej, niania już nie
        płacze razem z moim małym. Mam nadzieję ,że będzie coraz lepiej....
    • kayah73 Re: mały terrorysta 08.08.06, 13:49

      Zawsze wlos mi sie jezy jak czytam takie okreslenie niemowlecia - "terrorysta".
      Na glowe ludzie upadliscie?! To jest malenkie dziecko, kotre ma najwyrazniej
      bardzo silna potrzebe bycia z mama. Jest to POTRZEBA, taka sama jak jedzenie
      czy picie, a nie terror! Im mniej ma mamy, tym badziej ja chce.

      Najlatwiej jest dziecku zaakceptowac nie-mame kiedy przez jakis czas ma i mame
      i te osobe razem - przynajmniej przez tydzien, dwa, musi na nowa "zapoznac"
      nianie majac mame pod reka na wszelki wypadek. Po tym powinno pojsc latwiej.
      • karinazr Re: mały terrorysta 08.08.06, 13:59
        To tylko nomenklatura, nazywajac mojego ukochanego synka terrorysta nie myslę,
        ze to maly Bin Laden smile). Jest to słowo przenośnia, metafora, nie ma co się
        jeżyć... Prosząc o pomoc inne doświadczone matki nie oczekuje przykrych słów,
        jest mi wystarczająco przykro jak słyszę moje dziecko płaczące za każdym razem
        gdy muszę wyjść z domu. Wiesz czasem lepiej nie pisać nic i nie radzić niż
        sączyć komuś- innej matce jad. A że będzie lepiej już wiem, dowiedziałam się w
        bardziej życzliwy sposób. Mimo wszystko pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka