Dodaj do ulubionych

Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klapsy...

17.08.06, 20:24
Przykład piękny. Dobitny. Powiedziałabym - w książkowy sposób pokazany
mechanizm rodzącego się przyzwolenia i akceptacji dla klapsów, a potem...
Nie chodzi mi o szczerość mamy, która sama sobą jest przerażona, ale dziwną
potrzebę "usprawiedliwienia się" czy nawet "rozgrzeszenia" w gronie
forumowych znajomych, które wdziecznie ja głaszcza po glowie.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=46959957&v=2&s=0
Dramatu mamy ciag dalszy
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=46997612&v=2&s=0
No, ale od czego są kolezanki
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=47021958
mnie ręce opadły. I zeby nie było. Sama jestem matką z ośmioletnim stażem...


Obserwuj wątek
    • faq Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 17.08.06, 20:42
      jestem nienormalna? czy ja dobrze licze, panna walnela trzymiesieczne dziecko? i
      jesczze zebrala caluski?
      • joanna266 Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 17.08.06, 21:20
        naprawde chodziło o trzymiesięczniaka???z teksu wynika ze chyba tak;-(((brak
        mi słow
    • mika_p Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 17.08.06, 21:45
      Jezu... jak matka moze w ogóle wykonać gest bicia w kierunku trzymiesięcznego
      niemowlęcia, to mi się w głowie nie mieści... sad
    • triss_merigold6 Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 17.08.06, 22:54
      Idiotka. Jesli udzerzyła trzymiesięczne dziecko z jakiegokolwiek powodu to
      powinien przyjrzeć się damie psycholog. Lepiej psycholog niż prokurator.
    • marghe_72 Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 17.08.06, 23:53
      nie czytałam całego tamtego wątki.. ale pierwsza rzecz, która przyszła mi do
      głowy to "w jakim wieku jest dziecko?"
      Zdaje sie, ze udzieliłyscie mi odpowiedzi
      Koszmar
      • stypkaa Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 18.08.06, 09:29
        >ale pierwsza rzecz, która przyszła mi do
        > głowy to "w jakim wieku jest dziecko?"
        No właśnie mi też. Chyba nie czytałam zbyt uwaznie, bo nie mogłam znaleźć
        wyraźnej informacji o wieku. Ale po opisie, że dziecko bawi sie grzechotką
        wywnioskowała, że chodzi o jakieś malutkie maleństwo.
        Nie wiem co powiedzieć... No po prostu brak słów... sad
        • ot_kobieta Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 18.08.06, 10:02
          Wiek dziecka i reakcja mamy, bo "było niegrzeczne" mną też ruszyło bardzo. Ale
          też mocno się zatrzęsłam czytając "głaski" forumowych ciotek-idiotek,
          przepraszam za określenie... Jesli matka karząca w ten sposób swe
          kilkumiesięczne dziecko dostaje komunikat zwrotny, że tak naprawde to złego nie
          stało się nic, że przecież każdego ponoszą nerwy, że przecież i tak dziecko
          niewiele czuło, bo miało pampersa to co dalej? Poczucie winy spada, kwestia
          przesuwa sie na problem czy dziecko czuło, czy nie, a nie na fakt podniesienia
          ręki i chęci użycia siły wobec malucha, który tylko płakał...
          • stypkaa Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 18.08.06, 10:49
            Ale
            > też mocno się zatrzęsłam czytając "głaski" forumowych ciotek-idiotek,
            > przepraszam za określenie... Jesli matka karząca w ten sposób swe
            > kilkumiesięczne dziecko dostaje komunikat zwrotny, że tak naprawde to złego
            nie
            >
            > stało się nic, że przecież każdego ponoszą nerwy, że przecież i tak dziecko
            > niewiele czuło, bo miało pampersa to co dalej? Poczucie winy spada, kwestia
            > przesuwa sie na problem czy dziecko czuło, czy nie, a nie na fakt
            podniesienia
            > ręki i chęci użycia siły wobec malucha, który tylko płakał...

            Niestety masz rację. Ale niestety też w Polsce przyzwolenie na klapsy nie musi
            się rodzić - ono po prostu jest!
            Ale mimo tego, ja osobiście nie znam osoby, która uderzyłaby !trzymiesięczne
            dziecko! - mimo, że wiele mam, które znam stosują klapsy - ale w stosunku do
            dużo starszych dzieci.
    • izabela1976 Skąd macie info - 3 m-ce 18.08.06, 10:07
      Skąd macie info, że dziecko ma 3 miesiące? Takiej informacji nie mogę znaleźć,
      ale może ja źle szukam.

      Gdy moje dziecko doprowadza mnie do takiego stanu, że najchętniej wlałabym mu w
      tyłek (a ma 2,5 roku więc sytuacji takich jest coraz więcej) to poprostu na
      chwilę wychodzę z pokoju by opanować się i zebrać siły. Dawanie klapsów nic nie
      daje, uczy jedynie dzieci przyzwolenia na bicie. Bo skoro mama bije to i ono
      też może.
      • lola211 Re: Skąd macie info - 3 m-ce 18.08.06, 10:20
        Skoro to forum dla matek dzieci z maja , a post pisany jest w sierpniu to latwo
        policzyc.
      • marianna72 Re: Skąd macie info - 3 m-ce 18.08.06, 13:30
        izabela1976 napisała:

        > Skąd macie info, że dziecko ma 3 miesiące? Takiej informacji nie mogę
        znaleźć,
        > ale może ja źle szukam.
        > Forum maj 2006 na rowiesnikach wiec dziecko urodzone w maju tego roku(((

        > Gdy moje dziecko doprowadza mnie do takiego stanu, że najchętniej wlałabym mu
        w
        >
        > tyłek (a ma 2,5 roku więc sytuacji takich jest coraz więcej) to poprostu na
        > chwilę wychodzę z pokoju by opanować się i zebrać siły. Dawanie klapsów nic
        nie
        >
        > daje, uczy jedynie dzieci przyzwolenia na bicie. Bo skoro mama bije to i ono
        > też może.
      • kachna79 ja z forum majowego 19.08.06, 14:42
        Sama bywam na forum majowym i jestem zszokowana zachowaniem autorki tego watku.
        Osobiscie poradzilam matce jak uniknac sytuacji gdy uderzy sie dziecko i nie
        rozumiem czemu zalicza sie mnie do grona ciotek-idiotek, ktore popieraja bicie
        dzieci. Ta dyskusja mnie OBRAZA!
    • lobotomia_story Audiatur et altera pars... 18.08.06, 10:26

      • triss_merigold6 Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 10:43
        A nie "audiate"?
        • ot_kobieta Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 10:53
          Audiatur, ale jak dla mnie to w tej kwestiii żadne usprawiedliwienie nie
          istnieje. Były już przypadki, ze wysłuchano drugiej strony, dano szansę a po
          miesiącu dzieci wypadały za okno...
          • lobotomia_story Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 12:00
            nie "żadne usprawiedliwienie" tylko nie urządza się sądu nad kimś za jego
            plecami, bo jest to złamanie zasad, z tego samego rodzaju, o które walczysz
            potępiając takie zachowanie ;P

            drugie zdanie natomiast jest nadużyciem, bo nie możesz sugerować takiego
            związku, że skoro teraz klapnęła dziecko to ono wypadnie z okna, albo w ogóle
            jest w zagrożeniu życia - jakieś proporcje trzeba zachować


            P.S. żeby było jasne: bicie, nawet w postaci klapsów przez pampersa, 3
            miesięcznego dziecka jest dla mnnie czymś szokującym - uważam, że jest to jakaś
            tam jednak niedojrzałość emocjonalna matki, ale... oprócz tych trzech postów
            jednak nic szczegółowego nie wiemy, więc nie odądzajmy jej od czci i wiary zaraz ;P
            • anulla1 Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 13:08
              > drugie zdanie natomiast jest nadużyciem, bo nie możesz sugerować takiego
              > związku, że skoro teraz klapnęła dziecko to ono wypadnie z okna, albo w ogóle
              > jest w zagrożeniu życia - jakieś proporcje trzeba zachować


              JA uważam ze to stwierdzenie ma swoje uzasadnienie- skoro kobieta nie panuje
              juz teraz nad emocjami, co bedzie za rok dwa lata, kiedy dziecko może sie
              okazać złośliwe , knombrne i agresywne, jak sobie z tym poradzi!
              • lobotomia_story Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 13:14
                To może od razu ją osądzisz za pobicie dziecka, bo to jest, w potocznej opinii,
                prawdopodbne, że tak się skończy ;P
                • lobotomia_story Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 13:21
                  nie chodzi o to, żeby nie wyrazić opinii na temat agresji wobec trzymiesięcznego
                  dziecka

                  ale
                  po pierwsze - jeśli się z tego robi zarzut i poddaje ocenie czyjeś konkretne
                  zachowanie - to trzeba to zrobić wobec "oskarżonego", a nie wyżywać się między
                  sobą ;P
                  po drugie - osądza się za to, co się stało, a nie za spekulacje - co by było
                  gdyby babcia miała drugorzędne cechy płciowe, bo nawet jeśli jest jakiś związek,
                  to jest naprawdę daleka droga do tego ;P
                  po trzecie - nie ma człowieka, który by się nigdy nie wkurzył na własne dziecko
                  - oczywiście nie chodzi o usprawiedliwianie przemocy, a już na pewno nie chodzi
                  o usprawiedliwianie kalspów dla takiego małolata
                  - poza tym nie wiecie jakie są konkretne okoliczności - może jest drażliwa bo
                  nie spała dwa dni, bo dziecko płacze i często ją budzi; może jest młodą matką
                  utkniętą w domu i piszącą na forum o każdej pie.. jaka jej się przydarza w
                  ciągu dnia...
                  • lobotomia_story Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 13:22
                    tam gdie się wykropkowało była "pier.doła" oczywiście...
                    • ot_kobieta Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 13:40
                      Nie mam najmniejszego zamiaru urządzać sądu nad matką. To jej dramat i ona się
                      musi sama z tym uporać - mam nadzieję, ze skutecznie. Podkreślam jeszcze raz,
                      że telepło mną na reakcję forumowych mam - czyli jakiegos tam jej otoczenia,
                      które ją zna.
                      Przyznaję, ze stwierdzenie o wypadnięciu z okna jest naduzyciem, ale nic nie
                      dzieje się bez swego poczatku. A ten bywa niewinny. A potem to się już toczy.
                      Wkurza mnie poprostu takie radosne przyzwalanie na pewne fakty i tłumaczenie
                      biednej mamy, że jej się klapsnęło dziecko...
                      • lobotomia_story Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 14:00
                        No też tego nie rozumiem, no ale nie róbmy z dziewczęcia demona - przyznała się,
                        mówiła, że żałuje, fakt, że nie powinna leciec po rozgrzeszenie do ciotek -
                        klotek na forum, no ale też nie ma się co nakręcać, prawda?
                        To nie jest nawet radosne przyzwalanie, ja myślę - raczej takie radosna
                        tówrczość na dorum z braku lepszego zajęcia ;-]
                  • anulla1 Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 13:44
                    Forum jest anonimowe, tak wiec rozważamy anonimowy przypadek .Sprawa jest na
                    tyle bulwersująca ze trudno mówić o obiektywiźmie. Mnie dziwi ze starasz sie
                    zanaleźć jakiekolwiek słowa usprawiedliwenia dla takiego zachowania, dlatego że
                    danie klapsa w pupe to konkretny bardziej lub mniej zamierzony gest. Byłabym w
                    stanie bardziej zrozumieć, matke która krzykneła, szarpneła - bo wynikła by to
                    z braku opanowania- ale absolutnie tego nie akcepttuje. ALe bice takiego
                    maluszka, nawet technicznie sobie nie wyobrażam- położyła go na brzuszek i dała
                    klapsy, czy jedna reką trzymała a drugo 3 razy uderzyła???? Złaszcza ze ta
                    dziewczyna napisała ze mały sie obudził był wyspany( wiec i ona miała chwile
                    czasu na odpoczynek) najadł sie i zaczoł płakać- to chyba świadczy o tym że
                    dziecku cos dolega.
                    Dla mnie takie zachowanie graniczy z patologią!
                    Zw
                    • lobotomia_story Re: Audiatur et altera pars... 18.08.06, 13:57
                      > Mnie dziwi ze starasz sie
                      > zanaleźć jakiekolwiek słowa usprawiedliwenia dla takiego zachowania

                      Nie próbuje znaleźć usprawiedliwienia dla tegiego zachowania - ale próbuję
                      zwrócić uwagę na to, całe to zdarzenie składa się, lub może składać się z wielu
                      okoliczności, które wpływają jakoś na ocenę tego zachowania. I te okolicznośći
                      wcale nie zmieniają oceny bicia trzymiesięcznych dzieci, tylko dają pełniejszy
                      obraz sytuacji.
                      Poza tym jest to kwestia zasad: jeżeli walczymy o zasady, to sami także je
                      stosujmy, to raz. Dwa to, sytuacja wszyscy na jednego - to lincz, a nie
                      sprawiedliwość.
                      Każdy zasługuje na to, żeby przestawił swój punkt widzenia, żeby powiedział coś
                      na swoją obronę.
                      No i przede wszystkim pamiętajmy o proporcjach! Nie rozmawiamy o zbrodni, tylko
                      o kalpsie - złym, jak najbardziej złym, ale to klaps, a nie np. ciężkie pobicie
                      z uszkodzeniem ciała. Oczywiście, że to może (może, ale wcale nie musi) być
                      symptomem czegoś gorszego - ale to już są dywagacje i nie da się na nich oprzeć...
    • hetepheres Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 18.08.06, 13:57
      Kobieta przezywa prawdziwy dramat, zadrecza sie, zaluje tego, co zrobia. A tu odbywa się powszechny , forumowy lincz. Nie popieram jej "piostępku", ale widzę, że jest tu grono mam bez skazy, które bez wahania rzuciłyby kamień... Spodziewam się teraz i ciosu w moją stronę.
    • ot_kobieta Czytanie ze zrozumieniem jest cnotą 18.08.06, 14:04
      Proponuje dobrze przeczytać mój pierwszy post - mnie bardziej ruszył
      mechanizm usprawiedliwiania i akceptowania pewnych zachowań. To, że samo
      zachowanie jest naganne - nie dyskutuję. Matki nie usprawiedliwiam, ale i
      nie odsądzam od czci i wiary. Mówienie, że okoliczności sa ważne i kontekst
      istotny jest - to prawda. tyle tylko, ze ja nie wiem, czy okoliczności
      faktycznieupsrawiedliwiaja takie zachowania. Ale to inna kwestia.
      Mnie zaintrygował chór rozgrzeszający...
      • mysza_33 Inteligentna i wścibska bym powiedziała 18.08.06, 15:19
        No cóż, o ile my się znamy, wy nas nie za bardzo...
        Powiedziałabym raczej, że ten lincz jest wynikiem braku własnych tematów
        (problemów) do dyskusji...
        Ja nie zamierzam kontynuować tej dysputy, a dołączyć do obrońców forumowej
        ciotki, bo pięknem znających się już znacznie dłużej ciężarówek z maja jest
        właśnie ta wspólna nieobojętność, którą sobie bardzo cenimy.
        Szczerze powiedziawszy, zatkało mnie, gdy zobaczyłam Twój post wybitnie
        studiujący przypadek naszej Pszczółki. Tzw. twardziel, podglądający inne
        podwórka wink
        Raczej nie będziesz mile widziana na Maj 2006, dlatego nie zapraszam.
        A my, kto wie, pewnie zdecydujemy się na zamknięcie forum, by nie mieć z takimi
        intruzami więcej do czynienia.


        Mysza
        • mysza_33 Re: Inteligentna i wścibska bym powiedziała 18.08.06, 15:20
          Oczywiście majówka 2006
          • ot_kobieta Miłego weekendu n/t 18.08.06, 15:27
            n/t
            • aniatomek3 ot_kobieto!? 18.08.06, 16:07
              No będziesz miała co czytać w ten miły weekend - chyba o to Ci chodziło by Twój
              post wzbudził taką sensację...
              Ja również nie zapraszam na forum MAJ 2006 - jesteś niemile widziana.
              • marghe_72 Re: ot_kobieto!? 18.08.06, 16:31
                aniatomek3 napisała:


                > Ja również nie zapraszam na forum MAJ 2006 - jesteś niemile widziana.

                To nie jest forum prywatne..
                Czytać może każdy.
                • k_maja Re: ot_kobieto!? 18.08.06, 16:39
                  czytać może... a co z tym zrobi... to już rzecz kultury, klasy, itd. itp.
                  a zapraszać można i nie. mimo że to nie forum prywatne, ale nasze.
            • k_maja Re: Miłego weekendu n/t 18.08.06, 16:19
              moja droga... forumowa ciotko-klotko... to ty chyba cierpisz na brak zajęcia,
              skoro węszysz na innych forach i nakręcasz aferę cytując je gdzie indziej...
              czujesz się ważna? dowartościowałaś się?
              nie znasz nas (majówek), NIC o nas nie wiesz, ale wypowiadasz się jako znawca
              tematu. Nie sztuka wyjąć wypowiedź z kontekstu (mam tu na myśli także kontekst
              życia, charakteru, itd) i bawić się w Pana Boga.
              Twoje zachowanie jest żenujące i właściwie nie ppowinnam wdawać się w dyskusję z
              osobą na takim poziomie, ale może dotrze do ciebie, że swoim wstrętnym
              obdgadywaniem możesz zrobić komuś krzywdę. być bohaterką czyimś kosztem...?
              żadna sztuka...może poszukaj w swoim życiu -kryształowym zapewne- tematów do
              dyskusji, zamiast grzebać i podsłuchiwać innych.
              bleee, takie to wszystko płaskie i niestosowne...
              • daga210 Re: Miłego weekendu n/t 18.08.06, 20:58
                Brawo k_maja i Mysza_33!!!!!!!!! Słowo daje, jak zyje nie czytałam takich
                bździn jak na tym forum!!! Takie idio__tki wtrącające sie w nie swoje sprawy
                napawaja mnie obrzydzeniem!!Dziewczyny po pierwsze czytajcie ze ZROZUMIENIEM I
                DO KOŃCA A nie piąte przez dziesiąte i poźniej heja po naszej Pszczółce. Won mi
                z Maja 2006, nie chce widzieć zadnej z Was!!! My do Was sie nie wtrącamy i
                nawet nie mamy zamiaru Was czytać, bo jestescie po prostu NUDNE i w dodatku T-
                Ępe...to tyle, wkurzyłam sie na maxa!
        • stypkaa Re: Inteligentna i wścibska bym powiedziała 18.08.06, 16:17
          Bardzo lojalnie z Twojej strony, że stanęłaś w obronie swojej koleżanki. I masz
          rację, że Wy znacie ją lepiej niż My.
          Ale NIC, absolutnie NIC, moim i zresztą widać nie tylko moim zdaniem, nie
          usprawiedliwia dania klapsa TRZYMIESIĘCZNEMU maleństwu.
          I tyle...
          • k_maja Re: Inteligentna i wścibska bym powiedziała 18.08.06, 16:26
            a od jakiego wieku mozna dawać klapsy? ludzie! opanujcie się ze swoimi sądami.
            chyba większe spustoszenie klaps czyni w psychice dziecka świadomego niż
            niemowlęcia 9jeśli czyni). Poza tym chyba nie czytacie ze zrozumieniem. klepnąć
            w pampersa - to znie znaczy pobić kablem. Dziecko nawet tego nie poczuło. Nie
            popieram takiego zachowania, ale nie ze względu na dziecko, które nic nie
            wiedziało,nie poczuło, tylko na samą mamę, która nie potrafiła się opanować, a
            to niedobrze. i wiem co mówię, bo sama czasem nie potrafię powściągnąć nerwów.
            jeśli już chcecie dywagować to przynajmniej pomyślcie nad tym, co mówicie.
            a dyskusja czy dawać czy nie dawać klapsów jest bezprzedmiotowa.
            • stypkaa Re: Inteligentna i wścibska bym powiedziała 18.08.06, 16:39
              > a od jakiego wieku mozna dawać klapsy?
              Dobre pytanie smile Moim zdaniem od żadnego smile

              >Poza tym chyba nie czytacie ze zrozumieniem. klepnąć
              > w pampersa - to znie znaczy pobić kablem. Dziecko nawet tego nie poczuło. Nie
              > popieram takiego zachowania, ale nie ze względu na dziecko, które nic nie
              > wiedziało,nie poczuło, tylko na samą mamę, która nie potrafiła się opanować, a
              > to niedobrze.

              Zrozumiałam co tam jest napisane, spokojna głowa wink Masz rację, że dziecko
              nawet tego nie poczuło. I zgadzam się, że o wiele gorsze jest nie to, że
              dziecko dostało klapsa, ale właśnie to, że mama nie potrafiła się opanować.
              A skoro nie potrafi się opanowac przy TRZYMIESIĘCZNIAKU to co będzie kiedy
              dziecko wejdzie w bunt dwulatka?
              I szczerze współczuję mamie, która aż tak potrafi się zdenerowować na niemowlę,
              żeby dac mu klapsa. I wiem co mówię - moje dziecko ma już 1,5 roku - ale klapsa
              jeszcze NIGDY nie dostało.
              Ale faktycznie dyskusja o dawaniu czy nie dawaniu klapsów jest bez sensu - i
              tak nikt nikogo nie przekona smile NO chyba, że własne dziecko jak dorośnie (ja
              jako 18-latka przekonałam moją mamę, żeby nie biła mojej młodszej o 17 lat
              siostry tak jak mnie biła - i udało się wink
              • k_maja Re: Inteligentna i wścibska bym powiedziała 18.08.06, 17:10
                zgadzam się z Tobą. Choć święta nie jestem i nie będę. Ale pracuję nad sobą. smile
                i może kiedy moj bobas będzie trzylatkiem, moja praca przyniesie jakiś efekt smile
                wtedy będę doświadczoną mamą w końcu...
                Ale nie zgadzam się z całym tym, hmmm... "procederem" nagonki, obgadywania,
                cytowania za plecami, wyjmowania z kontekstu wypowiedzi odpowiednich dla
                zilustrowania tezy inicjatorki wątku ( z pominięciem tych, które nie pasują) i
                krzywdzenia naszej biednej pszczółki, która wiele przeszła i poświęciła, żeby
                mieć swoje dziecko, która kocha swojego synka nad życie i jest naprawde dobrą mamą!
                ot_kobieta postąpiła naprawdę nieładnie, co więcej, intencje jej też nie były
                szcztytne...
                Nie pochwalam też "rzucania kamieniem" , bez skrupulatnego rozeznania
                sytuacji.Bo to podłe.
                pozdrawiam
          • mysza_33 Re: do stypkaa 18.08.06, 16:30
            Tak samo jak nic nie usprawiedliwia "krytyki zza krzaka", a mówiąc dosadniej
            obgadywania za plecami. Ot_kobieta mogła się wypowiedzieć u nas na forum, i
            zwrócić bezpośrednio do Pszczółki. Widać takiej klasy nie ma... Zresztą życzenie
            miłego weekendu w odpowiedzi na mój post, to właściwie braku stanowiska. Nie wie
            biedna co powiedzieć...

            Mysza
            • stypkaa Re: do stypkaa 18.08.06, 16:41
              > Tak samo jak nic nie usprawiedliwia "krytyki zza krzaka", a mówiąc dosadniej
              > obgadywania za plecami. Ot_kobieta mogła się wypowiedzieć u nas na forum, i
              > zwrócić bezpośrednio do Pszczółki
              Tak, tutaj się z Tobą zgodzę.
            • ot_kobieta Re: do stypkaa 18.08.06, 16:48
              mysza_33 napisała:

              Zresztą życzenie > miłego weekendu w odpowiedzi na mój post, to właściwie
              braku stanowiska. Nie wie, biedna co powiedzieć...

              A w jakiej kwestii nie znasz jeszcze mojego stanowiska? W kwestii bic czy nie
              bić dziecka? Nie bić. W kwestii od kiedy dawać klapsy? Nie dawać. żaden wiek
              nie jest dobry i zadne okoliczności nie upoważniają matki do bicia dziecka.
              dlaczego nie napisałam na majówkach? Bo nie chodzi o żadną konkretna matke,
              tylko zjawisko społeczne i tyle.
              A teraz wybacz, ale naprawdę życze miłego weekendu

              • k_maja Re: do stypkaa 18.08.06, 16:53
                jesli chodzi o zjawisko społeczne to nie trzeba było cytować cudzego postu tylko
                opisać przypadek. raczej chodziło o tanią, a może drogą- bo cudzym kosztem-
                sensację. a twoje psedo zyczenia... zepsułaś skutecznie weeken pewnie nie tylko
                pszczółce, więc tym bardziej sa niestosowne. no ale byłaś przez chwilę bohaterką
                dnia. gratulację/ eee, chyba wyrazy współczucia.
              • mysza_33 Re: do ot_kobieta 18.08.06, 17:07
                Chyba nic nie rozumiesz...
                Nie znam Twojego stanowiska w kwestii publicznego studiowania czyiś postów oraz
                w kwestii braku bezpośredniej krytyki na forum maj.
                Co do dawania klapsów - Twoje zdanie znamy już z powyższych opisów i nie musisz
                się powtarzać.
                Ja na szczęście na mam zamiaru uprawiać hipokryzji i życzyć Tobie miłego
                weekendu, bo jesteś osobą, która nie zdobyła mojej sympatii i domyślnie śmiem
                stwierdzić, że Ty za mną też obecnie nie przepadasz.
                Tym samym kończę dyskusję z mojej strony, ale miło mi będzie przeczytać w końcu
                co sądzisz o tak karygodnym zachowaniu, jak Twoje? My, Majówki 2006 nie dajemy
                na to społecznego przyzwolenia, jak widzisz.

                Mysza
    • nikusia221 do ot_kobieta 18.08.06, 18:13
      piszesz że jestes matką z 8-letnim stażem. A pamiętasz jak twoje dziecko miało 3
      miesiące? Czy masz tak anielską cierpliwośc czy taką sklerozę że nie pamiętasz
      że czasem puszczają nerwy.
      I wcale nie bronię pszczółki choć jestem majówką 2006, tylko czasem człowiek nie
      wytrzymuje i tak właśnie miała pszczółka, i według mnie to nie jest żadne bicie,
      bo chyba nie oglądasz tv i nie widzisz jak matki "wychowu" swe malutkie dzieci,
      które ledwo przeżywaja na OIOM, dlaczego nie napiszesz o takich skandalach?
      Zastanów się nad sobą,i swoją krytyką, bo "kto jest bez winy niech pierwszy
      rzuci kamieniem", kojarzysz te słowa?
    • faq wiecie co Majoweczki 2006? 18.08.06, 19:01
      zbiorowo puknijcie sie w lebki, moze jakies polaczenie Wam wskoczy na wlasciwe
      miejsce. ot_kobieta wywolala z Waszego formum jakiegos zbiorowego demona
      histerii. co rusz, ktoras kochana kolezaneczka z odsiecza biezy - biedna
      forumowa kolezanka, bo dostalo sie jej wirtualnie, no rozpacz.. tylko wlosy rwac
      i chyba nic tylko sie powiesic. trauma do konca dni jej, bo na forum wychowanie
      zakwestionowano jej metody (hekm..) wychowawcze... litosci.. przedszkolaki z
      Was, przeciez Wy dzieci macie..
      • k_maja Re: wiecie co Majoweczki 2006? 18.08.06, 19:47
        o mój Boże! zapomniałam już jacy prostacy mają dostęp do internetu... matury
        nawet po amnstii giertycha byś nie zdała, bo nie potrafisz czytać ze
        zrozumieniem, za to masz skłonności do nadinterpretacji. a co do litości... no,
        współczuję ci serdecznie
        • faq Re: wiecie co Majoweczki 2006? 18.08.06, 19:57
          no wlasnie smile lustereczko powiedz przecie....
          • k_maja Re: wiecie co Majoweczki 2006? 18.08.06, 20:04
            to jakaś metafora? chyba nieszczególnie udana, szczerze mówiąc...
      • mischka49 do Faq! 18.08.06, 19:47
        Uprzejmie prosze abys epitety w stylu "puknijcie sie w lepki" zachowala dla
        swoich najblizszych czy tez kolezanek; osobiscie nie zycze sobie takiego
        traktowania!! Nie znam cie i pokrewna Ci nie bede!

        Co do metod wychowawczych - to musisz miec w tej materii niesamowita wiedze
        poparta wieloletnim doswiadczeniem zyciowym (a nie wydaje mi sie aby to tak
        bylo w twoim przypadku)..), aby dawac rady i porady w stylu " to jest dobre, a
        to nie".
        • faq Re: do Faq! 18.08.06, 20:11
          to nie epitet to propozycja smile
          generalnie dajcie na wstrzymanie, ze tak podmiot zbiorowy z Was uczynie, bo
          krucjata cokolwiek nie na miejscu.

          Gdybyscie tyle energii wlozyly w przekonywanie, ze bicie dzieci to zludnie
          proste rozwiazanie problemow, moglabym Wam przyklasnac. A tak Wasz cenny czas
          trawicie na biciu piany. To tylko forum.
          A problem z jakim zmaga sie Wasza kolezanka niestety prawdziwy. Waszej empati i
          wrazliwosci jej dziecku trzeba. Problem pierwotny odplynal gdzies daleko.. warto
          czasem w walce o honor nie zapominac co istotne jest i bez potrzeby nie wycierac
          sobie twarzy jakimis gornolotnymi zwrotami bo zgrzyta mocno.
          • mysza_33 do Faq 18.08.06, 21:45
            No cóż, druga mądra taka "kryształowa mama"...
            Również nie życzę sobie by ktoś mówił mi, że mam puknąć się w łebek. Może odwrotnie?

            Mysza
          • mischka49 Re: do Faq! 18.08.06, 22:08
            "to nie epitet to propozycja smile
            generalnie dajcie na wstrzymanie, ze tak podmiot zbiorowy z Was uczynie, bo
            krucjata cokolwiek nie na miejscu."
            Nie wycieraj sobie nami pyszczka, bo to nie na miejscu!
            A twoje propozycje, no coz, zachowaj je dla podobnych sobie.
            • anulla1 Re: do Faq! 18.08.06, 23:53
              No cóż, druga mądra taka "kryształowa mama"...


              Moge śmiało powiedzieć że też jestem kryształową mamą, bo dziecka nie uderzyłam
              nigdy.
              • mischka49 do Anulla1 18.08.06, 23:57
                Moglabys prosze sprecyzowac co nazywasz uderzeniem (dziecka)?
                • mysza_33 Re: do Anulla1 19.08.06, 00:33
                  Eeee... Mischka49, dajmy im spokój... Jak widać, wszystkie 3 panny - Ot_kobieta,
                  Faq i Anulla1 (ich wypowiedzi są najbardziej żmijowate), nie rozumieją czym jest
                  dobry smak i klasa. Stypkaa załapała w czym rzecz i cenię sobie te jej wypowiedzi...

                  Każdy kij ma dwa końce, jak i ta awantura - im chodzi o bicie dziecka (które nie
                  miało miejsca...), a nam o wewnętrzną kulturę i zachowanie e-fair. Wybrały sobie
                  niestety nie najepszy przkład do obsmarowania. A teraz trudno im się do tego
                  błędu przyznać. Na przeprosiny tego "bździnowego grona" chyba nie mamy co liczyć.

                  Mysza
                  • faq Re: do Anulla1 19.08.06, 00:42
                    klasa sama w sobie jest jak widac palniecie trzymiesiecznego dziecka i skakanie
                    do gardla kazdemu, kto twierdzi, ze uderzenie dziecka nie miesci sie w jego
                    kanonie zachowan smile
                    pogratulowac klasy.. hehe

                    > im chodzi o bicie dziecka (które ni
                    > e miało miejsca...), a nam o wewnętrzną kulturę i zachowanie e-fair

                    oj kobiety, kobiety hipokryzja czystej wody
                • kura17 Re: do Anulla1 19.08.06, 19:30
                  mischka49 napisała:

                  > Moglabys prosze sprecyzowac co nazywasz uderzeniem (dziecka)?

                  nie rozumiem tego pytania? jaki jest jego cel? chyba kazdy wie, co to uderzenie,
                  prawda? czy chcesz jakos bronic jakiegos "specyficznego" uderzenia?... jakiego?
                  a jesli nie, to czemu to dziwne (wg mnie) pytanie ma sluzyc?

                  ``````````````````
                  kurczak: 03.03.05
                • anulla1 Re: do Anulla1 19.08.06, 23:16
                  precyzuje na podstawie " słownika języka polskiego PWN"

                  UDERZYĆ
                  . «zadać cios, raz»
                  Uderzyć kogoś pięścią, dłonią.
                  Uderzyć w twarz, po twarzy, w szczękę.
                  ◊ Uderzyć w czyjąś słabą stronę «wyzyskać czyjąś słabość, czyjeś upodobanie lub
                  uprzedzenie do czegoś»
                  ◊ Uderzyć (kogoś) na odlew «z rozmachem, gwałtownie uderzyć (kogoś) ręką;
                  dawniej też uderzyć z lewej, od lewej strony»
                  ◊ pot. Coś uderza kogoś po kieszeni «coś powoduje czyjeś straty materialne; coś
                  powoduje wydatki»
                  &#!0,127; Kto chce psa uderzyć, ten zawsze kij znajdzie.

                  przen. «spowodować czyjąś stratę, jakąś szkodę»
                  Życie uderzyło go mocno.


                  2. «zbliżyć, przytknąć coś do czegoś szybko i z pewną siłą, z rozmachem;
                  walnąć, stuknąć»
                  Uderzać siekierą w drzewo.
                  Uderzyć pięścią w stół.
                  Uderzyć głową o mur, o głaz.
                  ◊ Uderzyć w dzwony, w kotły, w trąby, w struny, w klawisze «zacząć dzwonić,
                  bębnić, trąbić; zagrać na jakimś instrumencie (strunowym lub klawiszowym)»
                  ◊ Uderzyć na alarm, na trwogę «zaalarmować biciem w dzwony, w bębny»
                  ◊ Uderzyć w jakiś (np. w podniosły, w patriotyczny) ton, w jakąś nutę,
                  strunę «zaakcentować coś w swojej wypowiedzi, nadać pewien charakter swojej
                  wypowiedzi»
                  ◊ Uderzyć w czułą strunę «dotknąć rzeczy, sprawy żywo kogoś obchodzącej,
                  takiej, na którą ktoś jest wrażliwy»
                  ◊ gw. miejska Uderzać w gaz «pić wódkę»
                  ◊ Uderzyć w kimono «usnąć»
                  ◊ pot. Uderzyć w płacz, w krzyk, w śmiech itp. «zacząć nagle, głośno płakać,
                  krzyczeć, śmiać się»
                  ◊ Uderzyć w pokorę «okazać pokorę»
                  ◊ przestarz. Uderzyć czołem «ukłonić się nisko, czołobitnie, do ziemi; oddać
                  hołd, ukorzyć się»
                  &#!0,127; Uderz w stół, a nożyce się odezwą «kto ma coś na sumieniu, dosłucha
                  się aluzji nawet wtedy, kiedy mówiący nie miał jej na myśli»



                  3. «gwałtownie spaść na coś, zetknąć się z jakąś przeszkodą, zderzyć się z
                  czymś»
                  Fale uderzają o brzeg.
                  Wicher uderzył z wielką siłą o burtę statku.
                  Gwałtowne poty uderzyły na kogoś.
                  Δ Krew uderzyła komuś do głowy, do mózgu «krew gwałtownie napłynęła komuś do
                  mózgu»
                  ◊ Serce, puls, tętno uderza «serce, puls tętni; tętno bije, pulsuje»
                  ◊ Coś uderzyło w (czyjeś) oczy, uszy, nozdrza «coś dało się nagle widzieć,
                  słyszeć, czuć (węchem)»
                  ◊ Sława, powodzenie itp. uderzyły komuś do głowy «ktoś stał się zarozumiały,
                  pyszny na skutek zdobycia sławy, powodzenia»
                  ◊ Jakiś trunek (np. wino, wódka) uderzył komuś do głowy «jakiś trunek zaczął
                  działać na kogoś; ktoś się upił»
                  ◊ Woda sodowa uderzyła komuś do głowy «komuś zaczęło się wydawać po jakimś
                  (nawet nieznacznym) sukcesie, awansie, że jest ważną osobą»
                  ◊ książk. Godzina (np. pierwsza, dwunasta) uderza «zegar bije lub dzwoni na
                  oznaczenie danej godziny»
                  ◊ przestarz. Działa, dzwony, bębny, trąby uderzyły «rozległ się huk dział, głos
                  bębnów, trąb, dzwonów»
                  ◊ Zegar uderzył godzinę «zegar wydzwonił daną godzinę, wybił na oznaczenie
                  danej godziny»


                  4. «natrzeć, napaść, zaatakować»
                  Uderzać na nieprzyjaciela, na twierdzę.
                  Wojska uderzyły na tyły wroga.
                  We wrześniu 1939 r. Niemcy uderzyły na Polskę.

                  przen. «skrytykować, wystąpić przeciw czemuś»
                  Satyra uderzała w wady Sarmatów.


                  5. «zwrócić czyjąś uwagę, rzucić się w oczy; zastanowić, zadziwić»
                  Uderzyła go jej uroda.
                  Uderzyła nas czystość ulic tego miasta.
                  Uderzyło ją dziwne spostrzeżenie.
                  Uderzyła go nagła myśl.


                  6. pot. «udać się, odwołać się, zwrócić się do kogoś, do czegoś o coś»
                  Wie, do kogo (dokąd) uderzyć, aby załatwić swoje sprawy.
                  ◊ Uderzać do panny, do dziewczyny, przestarz. uderzać w konkury «starać się o
                  względy, o rękę (panny, dziewczyny); zalecać się»


                  uderzyć się — uderzać się
                  1. «mocno, z rozmachem zetknąć się częścią ciała z czymś; potrącić sobą coś»
                  Uderzyć się o wystający kamień, o kant stołu, o szafę.


                  2. «zadać sobie raz, cios; uderzyć dłonią, palcami lub jakimś przedmiotem
                  trzymanym w ręku w jakąś część swego ciała»
                  Uderzyć się w czoło.
                  Uderzać się po nogach.
                  ◊ Uderzać się w piersi «uderzać pięścią w swoją pierś na znak, że się mówi
                  prawdę, albo że się uznaje swą winę, że się wyraża żal, skruchę»
                  ◊ pot. Uderzyć się w czoło «pomyśleć rozsądnie, logicznie, opamiętać się»


                  3. «uderzyć siebie wzajemnie; zderzyć się»
                  Mijając się uderzyli się głowami.





                  dziecko
                  dziecko n II, N. ~kiem; lm MDB. dzieci, N. dziećmi
                  1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego; każdy, niezależnie od wieku
                  potomek w stosunku do rodziców; syn, córka»
                  Rodzone, dorosłe, nieletnie dziecko.
                  Rozkapryszone, rozpuszczone, rozwydrzone dziecko.
                  Dziecko normalne, upośledzone, trudne, niedorozwinięte.
                  Począć, spłodzić dziecko.
                  Przysposobić dziecko.
                  Adoptować cudze dziecko.
                  Dziecko przychodzi na świat, rodzi się.
                  Δ Dziecko legalne, przestarz. prawe «dziecko rodziców pozostających w prawnie
                  zawartym związku małżeńskim»
                  Δ Dziecko pozamałżeńskie, nieślubne, przestarz. nieprawe «dziecko rodziców nie
                  będących prawnie małżeństwem»
                  Δ Dom dziecka a) «zakład wychowawczy dla sierot albo dzieci pozbawionych
                  należytej opieki rodzicielskiej» b) «duży magazyn, dom towarowy z artykułami
                  przeznaczonymi dla dzieci»
                  ◊ Cudowne dziecko «o dziecku, młodzieńcu odznaczającym się niezwykłymi na jego
                  wiek zdolnościami»
                  ◊ Wyrodne dziecko «syn, córka postępujący karygodnie wobec rodziców, nikczemny,
                  podły»
                  ◊ Dziecko szczęścia «o człowieku cieszącym się stałym powodzeniem w życiu»
                  ◊ Dziecko miasta, wsi «człowiek pochodzący z miasta, ze wsi»
                  ◊ Dziecko ulicy «dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej, opuszczone,
                  zaniedbane, które wychowuje ulica»
                  ◊ Dziecko z probówki «dziecko, które urodziło się na skutek zapłodnienia
                  komórki jajowej poza organizmem matki»
                  ◊ Być, czuć się itp. jak nowo narodzone dziecko «czuć się wypoczętym, rześkim,
                  odświeżonym»
                  ◊ Być dzieckiem «zachowywać się, postępować niepoważnie, nierozsądnie, naiwnie»
                  ◊ Znać, umieć co, przywyknąć do czego itp. od dziecka «znać, umieć co,
                  przywyknąć do czego od dzieciństwa»
                  ◊ Płakać, cieszyć się jak dziecko «płakać, cieszyć się nieopanowanie, żywiołowo»
                  ◊ Wylać dziecko z kąpielą «zastosować zbyt drastyczny środek zaradczy, który
                  nie tylko usuwa ujemne cechy jakiejś rzeczy, ale unicestwia samą rzecz»
                  &#!0,127; Bieda z dziećmi, bieda i bez dzieci.

                  &#!0,127; Bodajbyś cudze dzieci uczył!

                  &#!0,127; Dzieci i ryby głosu nie mają.

                  &#!0,127; Dzieci z nim (u niego) chrzcić nie będę «nie będę się z nim kumał,
                  przyjaźnił»


                  &#!0,127; Małe dzieci, mały kłopot, duże dzieci, duży kłopot.


                  2. tylko w wołaczu «poufały, serdeczny zwrot do osoby dorosłej»



      • kachna79 denerwujesz mnie 19.08.06, 14:56
        Przeczytaj wypowiedzi wwszystkich majowek, a potem wysnuwaj ogolne wnioski
        (notabene obrazliwe). Nie bede udowadniac, ze nie jestem wielbladem wiec koncze.
        Pozdrawiam!
        • anatemka Re: denerwujesz mnie 19.08.06, 17:09
          szkoda, że usunięto wątki.
          Chętnie dowiedziałabym sie za co można bić kilkumiesięczne dziecko.
          • mika_p Re: denerwujesz mnie 19.08.06, 17:35
            Usunięto? Usunięto. Ciekawe.
            Pszczolka stchórzyła czy Majówki 2006 postanowiły zamieść pod dywanik jedenj
            ze swoich?

            Mechanizm, swoją drogą, interesujacy, ale żałosny - nieważne, że "nasza"
            postąpiła źle, jest "nasza" i głaszczmy ją ze zrozumieniem po główce, a jak
            ktoś z zewnątrz ja i nas skrytykuje, to skoczmy mu do gardeł. Nieważne,
            że "obcy" miałby rację krytykując ciepły grajdołek i piętnując zło, zło
            uczynione przez "naszą" i przez głaskanie. Obcy to obcy i z definicji nie ma
            racji.

            Niestety, to częstsze na forach, nawet na moim ulubionym też "obcy" dostał po
            uszach, jatka była niezła, bo odwazył się wejść i napisać, że "jedna z naszych"
            zachowuje sie żałośnie. A sprawa była kilka kalibrów mniejsza, ot, spam na
            forach.


            Majówki okazały się podwójnie ząłosne jako zbiorowość - raz głaszcząc po głowce
            matkę podnoszącą rękę na trzymiesięczne dziecko (niezaleznie od siły uderzenia,
            podniosła rękę i uderzyła) "spoko, nic sie nie stało kochana", drugi raz
            usuwając ślady swojegho niechlubnego zachowania ze wstydu przed krytyką z
            zewnątrz.
            • bogusia030 Re: denerwujesz mnie 19.08.06, 19:20
              Ja również jestem majówką 2006, dopiero przeczytałam to wszystko i w głowie mi
              się nie mieści, co próbujecie zrobić z tą dziewczyną. Gdybym nie znała tej
              sprawy od początku pomyślałabym że piszecie o potworze a nie kochającej matce.Z
              niektórych wątków jad aż ścieka. Diewczyny, zastanówcie się co piszecie, bo
              kogoś jest bardzo łatwo skrzywdzić,a te wszystkie kryształowe już wcale takie
              nie są po tych słowach jakie tu padły. Jestem ciekawa, czy żadna z was nie
              zrobiła w życiu czegoś, czego teraz żałuje.Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie -
              Majówka2006
              • anulla1 Re: denerwujesz mnie 19.08.06, 21:59
                Nie chodzi o to co ona zrobiła tylko o to co wy robicie, ona zrobiła BARDZO
                ŹLE, ale wy tłumicje je wyrzuty sumienia i usprawedliwiacie, w zwiazku z czym
                dajecie dziewczynie która ma problemy z opanowaniem nerwów przyzwolenie na
                rozładowywanie ich poprzez bicie dziecka!!
            • mischka49 Re: denerwujesz mnie 19.08.06, 22:56
              Prawda jest taka, ze wy "obce" nie krytykujecie; ziejecie jadem jak malo kto,
              zjadacie w calosci...
              Zazdrosc was uciska czy co, ze nie dajemy sobie napluc do ogrodka?
              • lobotomia_story Re: denerwujesz mnie 19.08.06, 23:00
                Ale trzeba Wam przyznać, Wam jadu także nie brakuje...
                tongue_out
              • anulla1 Re: denerwujesz mnie 19.08.06, 23:07
                Zazdrosc was uciska czy co, ze nie dajemy sobie napluc do ogrodka?


                Kobieto jaka zazdrosc, mi jest naprawde obojetne co robicie z kim sie
                trzymacie , nigdy wcześniej nie zagladałam na wasze forum, nie interesuje mnie
                to czy dajecie sobie napluć czy nie. Co wiecej rozumiem w pewnym stopniu wasze
                oburzenie. Uważam, że autorka wątku niepotrzebnie wklejała wątki, mogła
                anonimowo zacytować posty! Wtedy dyskusja dotyczyłaby samego zjawiska.
                przyzwolenia społecznego na dawanie klapsów niemowlakom. A tak podchodzice do
                sprawy bardzo emocjonalnie, i nie oceniacie jej obiektywnie, bo podejrzewam że
                wiekszośc z was- nas sama przed sobą przyzna ze zjawisko opisane przez autorke
                wątku jest niepokojące!
                • kropka1005 ale Wy jestescie totalnie beznadziejne 19.08.06, 23:14
                  idealne matki się znalazły, zejdzcie z tej dziewczyny i zajmijcie sie własnymi
                  ogródkami, na pewno macie w nich jeszcze dużo do zrobienia.ja rozumiem że może
                  Wam się nudzić, widac dzieci za mało Was absorbują skoro urządzacie tak
                  przesiąknietą jadem dyskusję.jak na moje oko jesteście sfrustrowane, niewyżyte
                  i zakompleksione i przez to próbujecie komuś dowalić - w kupie rażniej a i
                  wyładowac jest się na kim.Żal mi Was.Ni eróbcie z igły widły nie znając się na
                  temacie. Zajmijcie sie sobą a nie szukacie po innych forach tematu do ktorego
                  można sie przyczepić.Tyle energii ile wyrzucacie w tym watku mogłybyście
                  spożytkowac na zajmowanie się wychowywaniem swoich dzieci a nie marnujecie na
                  głupoty.Pozdrawiam
                  • anulla1 Re: ale Wy jestescie totalnie beznadziejne 19.08.06, 23:18
                    Dlaczego obrażasz tych którzy krytykują zaistniałe w intenecie zjawisko.
                    • kropka1005 Re: ale Wy jestescie totalnie beznadziejne 19.08.06, 23:21
                      stwierdzam fakt, proponuje Ci poczytac trochę majówki żeby zrozumieć TO
                      zaistniałe zjawisko a nie robić z igły widły.Naprawde najwyrazniej Wam się
                      nudzi.
                      • anulla1 Re: ale Wy jestescie totalnie beznadziejne 19.08.06, 23:32
                        Przeczytaj mojego posta powyżej, napisałam że rozumiem wasze oburzenie. Nie
                        chciałabym żeby taka sytuacja zaistaniała na forum na którym ja przebywam. ALe
                        zrozum problem, te osoby które krytykują zaistniała stuacje maja ku temu
                        podstawy. Postaraj sie przez chwile obiektywnie spojrzeć na sytuacje. I nie
                        obrażaj nikogo bo to do niczego nie doprowadzi!
                        • kropka1005 Re: ale Wy jestescie totalnie beznadziejne 19.08.06, 23:39
                          ja nie rozumiem, w moim odczuciu macie nas za totalne bezmózgi które leją swoje
                          dzieci.to, że ktoś próbował podnieśc na duchu tę dziewczyne(i tak juz eżącą)
                          uważacie za coś strasznego.Skoro pszczólka napisała o tym, to znaczy że
                          zorientowała się ze źle zrobiła i jestem pewna że nigdy wiecej tego nie zrobi.
                          A dziewczyny wiedząc o tym chciały ją podnieść na duchu żeby dziewczyna się nie
                          poddała i wierzyła że nadal jest kochającą matką. A w Waszym odczuciu
                          powinnyśmy ją zlinczować? Poza tym chyba świadoma jesteś tego, że jeżeli masz
                          osobę która Ci ufa i mówi Ci o swoim błedzie nie skazujesz jej na potępienie
                          tylko pomagasz jej wyjść z doła czyż nei tak?Taka jest natura kobieca. I nikt
                          tu nie daje przyzwolenia na biciedzieci, ostało to źle odczytane przez ot-
                          kobietę i spowodowało sensację.Proponuję założyć Wam nowy wąte o karaniu dzieci
                          ogólnie a z tego tematu zejść, bo mimo, ze krytykujecie osoby"wspierające"
                          najbardziej uderzacie w tą nieszczęsną matkę ktróra przyznała się do
                          błędu.Odpuśccie już i nie pastwcie sie.
                • mischka49 basta 19.08.06, 23:34
                  proponuje zakonczyc ta dyskusje bo przeradza sie ona w jawna ostra wojne.
                  Majowka zrozumiala, ze zrobila blad. Zjawisko bicia niemowlakow jak sama mowisz
                  jest niepokojace, gorzej, staje sie ostatnio glosne, ale nie mozna na
                  przykladzie jednej matki dawac upust calej swojej nienawisci do wszystkich
                  kobiet maltretujacych swoje dzieci.
                  Rozmawiajmy o tym ale nie znecajmy sie nad mloda matka, ktora w swojej karierze
                  (to sztuka byc dobra mama!) popelni jeszcze sporo bledow, za ktore znow byc
                  moze bezwiednie dostanie po glowie.

    • k_maja Re: Jak rodzi się przyzwolenie społeczne na klaps 19.08.06, 23:37
      Na litość Boską, ludzie, opanujcie się! Większość z Was nie zna sprawy, prawie
      nikt nie czytał wątku pszczółki w całości - poczytaliście trzy posty, wybiórczo
      i tendencyjnie dobrane przez autorkę-prowokatorkę, która potrzebowała ich dla
      ilustracji swojej tezy, a urządzacie jakiś lincz zbiorowy. Gdybyście czytały
      cały wątek dotyczący tego incydentu, wiedziałybyście, że majówki nie chwaliły
      pszczółki,ani jej nie usprawiedliwiały. A to że nie dostała "batów" (co wy
      skutecznie, choć podle staracie się nadrobić), wynika z tego, że sama miała
      świadomość tego co zrobiła i właściwie ocenła swoje zachowanie, wyciągając
      wnioski. co więcej, rozmawiacie o "biciu dziecka", "podniesiemiu ręki na
      dziecko", nadając sprawie kaliber, którego nie miała w rzeczywisości. Cóż.
      Pogratulować ot_kobiecie udanej manipulacji...Nota bene chyba sama się
      przestraszyła tej "godziny nienawiści", którą rozpętała...
      Naprawdę, dziewczyny, opanujcie się. Nie kopcie leżącego. Dajcie spokój
      dziewczynie, która postąpiła karygodnie, ale sama swoją winę dostrzegła i nigdy
      więcej tego nie zrobi! (mimo, że nie "zbiła" swojego synka, tylko klepnęła w
      pampersa)Wierzcie mi, to kochająca mama, która wiele poświęciła, by mieć swojego
      synka i wiele poświęca, żeby był szczęśliwy. Nie usprawiedliwiam. Ale staram się
      zrozumieć, współczuję i wiem, że nie wolno sądzić drugiego człowieka bez
      znajomości jego życia, spraw, okoliczności, itd.itp. Zastanówcie się nad tym.
      A co do nas - majówek - wierzcie, że nie byłoby nas tu, gdyby nie to, że ktoś
      podle zrobił sensację z dramatu jednej z nas, naginając prawdę. Poza tym
      ot_kobieta sama wywołała nas "do tablicy", określając jako forumowe idiotki...
      Bardzo chciałabym, żeby ta dyskusja została zakończona. Bo sens jej dawno już
      zgubił się po drodze. O ile w ogóle był...
      • kapuhy_a ot i cały sens.. 20.08.06, 15:03
        k_maja święte słowa...
        Natomiast "szanowne"członkinie i bywalczynie forum"Wychowanie" proponuję
        następnym razem,zanim naszykujecie swoją broń użyć czegoś co nazywa się
        wyszukiwarką,wpisać tam nick osoby i zaznaczyć autora...same zrozumiecie nad kim
        się pastwiłyście..i mam cicha nadzieję,że może chociaż w duchu przyznacie się do
        błędów słownych..a "szanowną"ot_kobietę zapraszam do pisania o swoich problemach
        jeśli potrzebuje sensacji...manipulacja jeszcze nikomu nie wyszła na
        dobre..zarówno autorowi takiego czynu jak i ofierze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka