ot_kobieta
17.08.06, 20:24
Przykład piękny. Dobitny. Powiedziałabym - w książkowy sposób pokazany
mechanizm rodzącego się przyzwolenia i akceptacji dla klapsów, a potem...
Nie chodzi mi o szczerość mamy, która sama sobą jest przerażona, ale dziwną
potrzebę "usprawiedliwienia się" czy nawet "rozgrzeszenia" w gronie
forumowych znajomych, które wdziecznie ja głaszcza po glowie.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=46959957&v=2&s=0
Dramatu mamy ciag dalszy
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=46997612&v=2&s=0
No, ale od czego są kolezanki
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=47021958
mnie ręce opadły. I zeby nie było. Sama jestem matką z ośmioletnim stażem...