Dodaj do ulubionych

Chrzest dziecka wbrew woli rodziców

26.08.06, 08:48
No właśnie. Powoli w mojej rodzinie zawiązuje się koalicja w sprawie
ochrzczenia mojej 1,5 rocznej córki.Ja i mój mąż nie chcemy tego .Ale
szczerze mówiąc obawiam się , że rodzinka zrobi to bez naszej wiedzy . Czy
coś takiego w ogóle jest możliwe ?
Obserwuj wątek
    • sabko Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 26.08.06, 09:04
      Wiesz, wydaje mi się że raczej nie, ponieważ na chrzcie muszą być rodzice i
      chrześni.
      Chyba, że znajdzie się jakiś nawiedzony ksiądz.
      Przecież to byłoby bez sensu, jeśli jesteście niewierzący albo innej wiary tak
      czy tak nie będziecie wychowywać dziecka zgodnie z tym co obiecuje się na chrzcie.
    • lolinka2 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 26.08.06, 10:19
      podchodzi pod sprawę cywilną....
      I to dlatego moja babcia i dwie ciotki nie zrobiły tego numeru mojej córce
      wówczas dwuipółrocznej gdy spędzałam tam wakacje i została po ich opieką, choć
      wiem, że plany były....
      My jesteśmy z tzw. innej opcji smile
      Pozostaje wam być twardymi na maxa, ostrzec zawczasu, że jeśli, to sąd i nie ma
      pomiłuj oraz zerwanie wszystkich kontaktów (to może być skuteczne) i pilnować
      dziecka.
    • mika_p Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 26.08.06, 10:59
      A nie chcecie bo jesteście niewierzący, czy dlatego, że wasze wyznanie chrzci
      starsze dzieci i/lub dorosłych którzy mogą byc swiadomymi uczestniakmi chrztu?

      Bo jak to drugie, to słusznie się upierasz.
      Jak to pierwsze, to nie rozumiem osochozi, przecież to nie ma znaczenia innego
      niż czerwona kokardka czy przeciągnięcie przez spódnicę (od uroku).
      • nchyb Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 26.08.06, 11:26
        > Jak to pierwsze, to nie rozumiem osochozi, przecież to nie ma znaczenia
        innego
        > niż czerwona kokardka czy przeciągnięcie przez spódnicę (od uroku).
        Mika, szczególnie to przeciąganie przez spódnicę mi się spodobało... smile
      • triss_merigold6 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 26.08.06, 16:22
        Genialne, od 32 lat jestem niewierząca i jak miło zostać uświadomionym, że
        chrzest dziecka powinien mi być równie obojętny jak np. Bar Micwa.
        Mika, nie wdając się w przydługie wyjaśnienia, bycie niewierzącym to rodzaj
        światopoglądu świadomie wybranego i chrzest dziecka nie jest obojętny.
        • sabko Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 26.08.06, 19:54
          Faktycznie , mnie też zdziwił post Miki. Gdybym była niewierząca , nie
          chciałabym aby ktoś za moimi plecami ochrzcił mi dziecko. Tak jak teraz jako
          katoliczka nie chcę aby ktoś ochrzcił je w innym wyznaniu.
        • truscaveczka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 07:00
          A ja jestem niewierząca i mnie by to zwisało. tongue_out
          Dla takiej osoby jak ja chrzest to tylko pomalowanie czoła dziecka czymś tam.
          Więc co za różnica? Czy przez to, że ktoś posmarował dziecko olejem czy wodą
          (czym właściwie?), ono natentychmiast zacznie być katolikiem? Do tego musi się
          dołożyć wychowanie i własnie na tym się trzeba skupić.
          • hankam Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 09:51
            W takiej sytuacji chrzest może by mi zwisał, jak napisała truskaveczka, za to
            poczynania rodziny nie. Byłabym wściekła. Jakie mieliby prawa do mojego dziecka?
            Do robienia czegoś za moimi plecami? Naprawdę ludzie są pomyleni.
            Hihi, podobne zapędy były co do mnie. Ja zostałam ochroczona na osobiste
            życzenie w wieku lat czternastu - mój ojciec nie mógł zrozumieć, jak można
            chrzcić kompletnie nieświadome niemowle. Babcie się zmawiały i chciały to
            zrobić potajemnie, ale tata zagroził, że wtedy natychmiast ochrzci mnie w
            kościele protestanckim, prawosławnym i jakie jeszcze jedne znajdzie w
            Warszawie. We wszystkich. Podobno była ciężka awantura, ale babcie dały spokój.

            Ja ostatnio rozmawiałam z księdzem w sprawie chrztu mojej ośmioletniej córki.
            Nieopatrznie powiedziałam, że jej niewierzący ojciec wyraził zgodę na chrzest.
            Wydało mi się, że to ważne. Ksiądz z niedowierzaniem, czy ironią powtarzał moje
            słowa kilka razy. Rozumiem, że niewierzący ojciec jest osbą absolutnie
            pozbawioną znaczenia z punktu widzenia (tego) kościoła.
            • judytak Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 10:38
              hankam napisała:

              > Ja ostatnio rozmawiałam z księdzem w sprawie chrztu mojej ośmioletniej córki.
              > Nieopatrznie powiedziałam, że jej niewierzący ojciec wyraził zgodę na
              chrzest.
              > Wydało mi się, że to ważne. Ksiądz z niedowierzaniem, czy ironią powtarzał
              moje
              >
              > słowa kilka razy. Rozumiem, że niewierzący ojciec jest osbą absolutnie
              > pozbawioną znaczenia z punktu widzenia (tego) kościoła.

              a to ciekawe
              widocznie zależy, na jakiego księdza się trafi...
              w klasie mojej córki matka jednego chłopaka miała odwrotny problem: chciał
              dziecko ochrzcić i wysłać do komunii, i ksiądz koniecznie życzył sobie do tego
              zgodę ojca dziecka, który dawno się z matką rozwiódł, mało się kontaktował, a
              zgody dać nie chciał, nie wiem, z jakich powodów

              pozdrawiam
              Judyta
            • truscaveczka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 29.08.06, 07:11
              A mnie ta rodzinka też by zwisała zwiędłym kalafiorem.
              Z jednej prostej przyczyny: tak jak ja nie rozumiem ich wiary, tak oni nie
              rozumieją mojego niewierzenia.
              Poza tym, co się stało, to się nie odstanie, nawet, jeśli się wkurzę na rodzinę.
              Więc po co tracić siły?
              Raczej zastosowałabym matodę kompletnego ignorowania tamatu. Babcie i ciotki
              miałyby satysfakcję, a ja spokój.
              Do komunii przynajmniej. Ale myślę, że drugi raz taki numer by nie przeszedł big_grin
      • zona.hejhopsa Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 15:20
        > Jak to pierwsze, to nie rozumiem osochozi, przecież to nie ma znaczenia
        innego
        > niż czerwona kokardka czy przeciągnięcie przez spódnicę (od uroku).

        No cóż... Chrzest jest (między innymi) publicznym wyznaniem wiary i uroczystym
        zobowiązaniem się do wychowywania dziecka zgodnie z pewnymi zasadami.
        Skaładanie takich oświadczeń wbrew rzeczywistym poglądom, tylko dlatego, ze
        ktos tego oczekuje to normalne robienie z gęby cholewy. Nie przystoi
        szanującemu się człowiekowi bez względu na wyznanie.
        Moim zdaniem oczywiście smile
        • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 18:48
          Zgadzam się. Ale nawet (niektórzy) wierzący wolą, żeby człowiek zrobił z gęby cholewę byle tylko uchronił od wiecznego potępienia niewiną duszyczkę sad
    • hanka304 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 11:52
      My z mężem też nie chcemy ochrzcić dziecka. Była o to prawie awantura. Choć
      jest to nasza wspólna decyzja tesciowa ma pretensje tylko do mnie. Przy okazji
      usłyszałam, że jestem okropną synową a mąż odkąd jest ze mną zmienił się na
      gorsze. (Szkoda że nie wie że to ja pilnuję żeby pamiętał o jej urodzinach i
      dniu matki....)Moja teściowa argumetowała że powinnam ochrzcić dziecko choćby z
      szacunku dla rodziców tzn dla niej i jej męża. Ja uważam że powinnam żyć w
      zgodzie z własnym sumieniem. Poza tym widzę że tu głównie chodzi o to "co
      powiedzą sąsiedzi" niż o uczucia religijne. No i tak to doszło do znacznego
      ochłodzenia stosunków w rodzinie. Niby wiedzieli, że nie mieliśmy ślubu
      kościelnego, że nie chodzimy do kościoła. Ja nigdy nie kryłam się z tym że
      jestem ateistką. Mąż zanim mnie poznał przestał już praktykować. Rodzina jednak
      uważała że dziecko jednak ochrzcimy. Tylko po co? Co bym odpowiedziała dziecku
      kiedy dorosnie i spyta "po co mnie chrzciliscie skoro nie wierzycie?" "wiesz
      kochanie tacy z nas hipokryci......"
      • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 14:13
        Hehehe, jakbym swoją teściową słyszał. Tez jestem okropny i przeze mnie żona przestała chodzić do kościółka i takie tam.
        Też obawiam się czy aby potajemnie mi dziecka nie ochrzczą i nie powiedzą za 20 lat. Cholera ich wie. Nie upilnuję. Tym bardziej że teściowa jest bardzo kościelna i ma kilku znajomych księży no i zabiera czasem małych na działkę. Wiem tylko że ciągnie ich wówczas do kościoła, no ale ja się temu nie sprzeciwiam, bo zakaz tylko by sprawę pogorszył (i teściowa by się wkurzyła i dziecko by tym bardziej chciało iść).
    • mordaruda Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 15:16
      Ja sie nie znam, ale moja przyjaciółka, która jest praktykująca, twierdzi, ze to nie jest mozliwe. Zdaje się, ze prawo kanoniczne zabrania chrzcić bez zgody prawnych opiekunów. Dokładnie nie pamietam, bo u nas awantura była ok. 0,5 roku temu. Pewnie dochodzą tu jeszcze układy, układziki i koperty, ale wtedy można to potraktowac jak nie ważny i niebyły.

      A w zasadzie to powinien się tu jakis katolik wypowiedzieć, oni lepiej powinni znać prawo kanoniczne i tradycje swego koscioła...
      • koma77 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 28.08.06, 17:15

        zapytaj.wiara.pl
        • mhanutka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 29.08.06, 00:59
          Coś takiego jest raczej niemożliwe, nie tak dawno rozmawiałam na ten temat ze
          znajomym księdzem. Ale w mojej rodzinie taki przypadek zdarzył sie 20 lat temu.
          Babcia i ciocia zorganizowały chrzest dziesięcioletniej dziewczynki, rodzicom
          było wszystko jedno i tak rzadko trzeźwieli. W jednej parafii im odmówiono, w
          innej "po znajomości" ochrzczono.Natomiast ksiądz, z którym rozmawiałam o tej
          sytuacji twierdzi, że chrzest bez wiedzy i zgody rodziców jest nie ważny.
          • jozia12 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 29.08.06, 12:18
            O ile sie nie myle, to jest jeszcze cos takiego jak chrzest z wody.
            Czyli osoba wierzaca polewa glowe dziecka woda swiecona i wypowiada
            slowa "Ja ciebie chrzcze....".
            Przypuszczam, ze tylko w taki sposob rodzina moze ochrzcic Twoje dziecko.
            • jacksparrow1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 05.09.06, 02:22
              Tez slyszalam o tzw chrzcie z wody, ale to sie stosuje w wyjatkowych syt.
              Mi mama powiedziala ze najczesciej przy porodach jak dziecko sie rodzi i widac
              ze nie dozyje godziny i na sprowadzenie ksiedza nie ma czasu.Polozna , nawet
              niewierzaca, czy innego wyznania moze w ten sposob ochrzcic.Ale nie bede sie
              klocic.
              Poza tym jak wszyscy mowia, na chrzcie musza byc obecni rodzice, badz prawni
              opiekunowie dziecka, rodzice chrzestni nie koniecznie( wiem bo sama jestem
              matka chrzestna zaoczna - do chrztu chrzesniaka trzymal mi ktos inny, jak i w
              naszym przypadku za brata meza tez ktos tutaj trzymal naszego syna) Ale rodzice
              musza wyrazic zgode.
              Moze przy okazji tego watku zadam nurtujace mnie pytanie - dlaczego jak jest
              malzenstwo mieszane to druga polowa innego wyznania MUSI podpisac zgode ze
              dzieci beda wychowywane w wierze rzym-kat.Co jest zlego w wyznaniu tej drugiej
              osoby?Jeszcze nikt mi jakos profesjonalnie na to pytanie nie odpowiedzial.
              • ka1311 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 07.09.06, 11:28
                Postaram się odpowiedzieć. Otóż w trakcie Chrztu Świętego rodzice zobowiązują
                się do wychowania dziecka w wierze katolickiej. Chrzest jest przyjęciem do
                grona osób wyznających wiarę katolicką. Skoro jedno z rodziców jest niewierzące
                lub innego wyznania to istnieje spore prwadopodobieństwo, że się na taki
                chrzest nie zgadza, że woli wychować dziecko w swojej wierze stąd wymóg zgody
                na chrzest.
                • jacksparrow1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 07.09.06, 18:09
                  Dzieki ka1311.Pozwolisz ze bede odrobine upierdliwa i poszukam dziury w
                  calym.To co napisalas ma sens, ale... Wezmy osobe innego wyznania.Podczas jej
                  chrztu rodzice takze zobowiazuja sie do wychowania zgodnie z regulami tej wiary
                  i co teraz?Wiesz nie wiem jak to jest do konca.Od czsu do czasu nachodzi mnie
                  to pytanie, nie ze mi spedza sen z powiek.
                  pozdrawiam
                  • ka1311 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 14.09.06, 16:10
                    Nie możesz być ochrzczona w dwóch różnych wiarach. Jeśli tak się stanie to
                    któreś z rodziców traktuje swoją wiarę na zasadzie obrzędowości, a nie
                    faktycznych odczuć.
      • moler1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 07.09.06, 16:00
        mordaruda napisała:

        > Ja sie nie znam, ale moja przyjaciółka, która jest praktykująca, twierdzi, ze
        t
        > o nie jest mozliwe.

        oczywiście, że jest to niemożliwe. Nie ma szans na potajemne ochrzczenie
        dziecka bez wiedzy rodziców. Dyskusja na ten temat, odgrażanie się co by się
        niezrobiło gdyby ciotki potajemnie itd, jest po prostu komiczna smile))


        Zdaje się, ze prawo kanoniczne zabrania chrzcić bez zgody p
        > rawnych opiekunów. Dokładnie nie pamietam, bo u nas awantura była ok. 0,5
        roku
        > temu. Pewnie dochodzą tu jeszcze układy, układziki i koperty, ale wtedy można
        t
        > o potraktowac jak nie ważny i niebyły.
        >
        > A w zasadzie to powinien się tu jakis katolik wypowiedzieć, oni lepiej
        powinni
        > znać prawo kanoniczne i tradycje swego koscioła...
    • leeloo2002 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 29.08.06, 13:43
      No wlasnie, ktos o tym pisal, ze jest cos takiego jak chrzest z wody. Wtedy
      moze ochrzcic dziecko nawet obca osoba (np noworodka w sytuacji zagrozenia
      zycia.
      Ale moim zdaniem zawsze licza sie intencje, bo jesli dziecko nie bedzie
      wychowywane w wierze katolickiej to i tak ten chrzest nie ma sensu
      • ka1311 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 07.09.06, 11:31
        Chrzest z wody to obrzęd, który może być wykonany wyłącznie w chwili zagrożenia
        życia dziecka. Jeśli umrze to uznaje się je za ochrzczone. Jeśli szczęśliwie
        zagrożenie minie należy udać się do kościoła i prosić o chrzest, ale wtedy
        trzeba powiedzieć o chrzcie z wody. Istnieje inny obrzęd chrztu w takiej
        sytuacji: dziecko będzie tylko namaszczone olejami aby dopełnić akt chrztu.
    • alfika Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 29.08.06, 16:20
      ksiądz nie wyrazi zgody
      - przynajmniej nie ma takiego prawa

      wiem to od księdza, który upominał nadgorliwych dziadków
    • ewa.mamaoli Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 31.08.06, 21:55
      chrzest nie musi odbyc się w kościele, jest to sakrament którego może udzielić
      każda osoba świecka- wystarczy że poleje czoło dziecka woda i wypowie- JA
      CIEBIE CHRZCZĘ W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCH ŚW( tak przynajmniej na prośbę
      rodziców robią pielęgniarki na Oddziałach Intensywnej Terapii noworodka)- tak
      więc teoretycznie jest możliwe że rodzinka ochrzci dziecko pod waszą
      nieobecność i nawet Wam się do tego nie przyzna.....
      • triss_merigold6 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 31.08.06, 22:32
        Ale nigdzie nie będzie to odnotowane. Równie dobrze mogliby się bawić w voodoo.
        Nie życzę sobie aby dziecko zostało wciągnięte do kościelnych rejestrów jako
        katolik.
        • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 02.09.06, 16:32
          taki chrzes bedzie tylko "w glowach" chrzczacych. Formalnie go nie bedzie. Ja tez sobie nie zycze zeby moje dziecko zasilalo magiczna mase 95%
      • alfika Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 02.09.06, 12:33
        tak się robi w trudnych sytuacjach, gdy zagrożone jest życie dziecka
        potem należy to zgłosić w parafii, by było uznane przez kościół
        - i tu się koło zamyka, bo bez rodzica nikt nie zapisze takiego chrztu
        więc tu akurat jest to czynienie voodoo i tyle
    • anik801 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 02.09.06, 16:37
      Teraz to chyba nie,ale kiedyś było to możliwe.Matka znajomej mojej mamy umówiła
      się z księdzem i ochrzciła dziecko(zjęć był jehowym).Z komunią już się nie
      udało.
      • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 02.09.06, 20:26
        Ciekawe czy moja tesciowa tez tak zrobila? Cholera....
        • jacksparrow1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 05.09.06, 02:33
          Dowiesz sie jak bez przeszkod w drugiej klasie dopuszcza ci dzieciaka do
          pierwszej komunii.Albo dowiedz sie w parafii juz teraz bo chyba wyrejestrowanie
          jest kosztowne i teraz moglbys obciazyc kosztami winowajczynie.he he

          BArdzo mnie denerwuje podejscie niektorych ludzi i porady - co ci szkodzi
          ochrzcic.Nie jest to zgodne z twoimi przekonaniami to nie naciskaj na
          czlowieka.Czy zaprzyjazniamy sie z kimkolwiek tylko dlatego ze jest katolikiem,
          badz nie?Dorosnie, jak bedzie mial swoje 16-18 lat i postanowi ze chce sie
          ochrzcic i bedzie to jego dojrzala decyzja to co bedziesz sie z dzieckiem
          szarpal?Znam rodzine bardzo religijna ktorej syn w wieku jakis 14 lat sam z
          siebie nauczyl sie hebrajskiego, zaczal chodzic do synagogi i teraz prosze was
          jest jednym z mlodszych , ale za to bardzo szanowanych Rabinow.I cala
          spolecznosc Zydowska z wielkim szacunkiem sie odnosi do rodziny swojego Rabina
          i sa dumni ze wychowali go na takiego czlowieka.Wiec nigdy nic nie
          wiadomo.Dzisiaj ochrzcisz dziecko a jutro zmieni ci wyznanie.I ciekawe co wtedy
          zrobiliby dziadkowie.
    • fede Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 07.09.06, 00:23
      my tez nie ochrzcilismy naszego synka,najlepsza sprawa pozostawic wybor dziecku
      kiedy dorosnie,ale bylo goraco ....rodzice mojego maksa wrzeli,moja mam
      płakała...nie ochrzciliśmy pomimo szantazy emocjonalnych.pozdrawiam monika maks
      i leonardo
    • moler1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 07.09.06, 15:52
      pyska32 napisała:

      > No właśnie. Powoli w mojej rodzinie zawiązuje się koalicja w sprawie
      > ochrzczenia mojej 1,5 rocznej córki.Ja i mój mąż nie chcemy tego .Ale
      > szczerze mówiąc obawiam się , że rodzinka zrobi to bez naszej wiedzy . Czy
      > coś takiego w ogóle jest możliwe ?

      Nierealne


      • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 08.09.06, 16:40
        Jak mają znajomego księdza który pokropi i zaklęcie wypowie to może to być jendak chyba realne, nie? Sam się tego boje.
        • moler1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 10:09
          0golone_jajka napisał:

          > Jak mają znajomego księdza który pokropi i zaklęcie wypowie to może to być
          jend
          > ak chyba realne, nie? Sam się tego boje.

          Tak samo realne jakbyś sam pokropił i wypowiedział zaklęcie. Oj dzieci, dzieci,
          tak sie tego boicie, bo tego nie znacie...co udowadniacie tego rodzaju
          wpisami...smile
          Przestań sie bać, tylko dowiedź się na ten temat więcej, będziesz mógł
          spokojnie zasnąć smile

          zdrowia
          • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 11:30
            Diable nie spi. Jaka mam gwaracje ze znajomy/przekupiony ksiadz nie ochrzci dziecka bez zgody i wiedzy rodzicow? Skoro ksieza moga gwalcic, malwersowac, molestowac i jezdzic po pijaku to nie moga spraparowac wpisu w ksiedze dla uciechy tesciowej?
            • moler1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 11:44
              0golone_jajka napisał:

              > Diable nie spi. Jaka mam gwaracje ze znajomy/przekupiony ksiadz nie ochrzci
              dzi
              > ecka bez zgody i wiedzy rodzicow? Skoro ksieza moga gwalcic, malwersowac,
              moles
              > towac i jezdzic po pijaku to nie moga spraparowac wpisu w ksiedze dla uciechy
              t
              > esciowej?

              oczywiście, że to wszystko jest możliwe, tak jak i to, że zaraz może porazić
              Cię 220V podczas stukania w klawiaturę...no co, przecież komputer podłączony
              jest do gniazda, tak czy nie???? hehe
              smile))

              zdrowia, zdrowia wink
              • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 11:58
                oj, widać że się na elektryce kolega nie zna
                to co napisałeś jest fizyczną niemożliwością
                • moler1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 15:00
                  0golone_jajka napisał:

                  > oj, widać że się na elektryce kolega nie zna
                  > to co napisałeś jest fizyczną niemożliwością

                  czyżby??? hehe
                  smile)

                  zdrówko
                  • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 20:06
                    ano czyżby

                    poza tym ja piszę na laptopie smile)
    • a_weasley Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 10:23
      pyska32 napisała:

      > No właśnie. Powoli w mojej rodzinie zawiązuje się koalicja w sprawie
      > ochrzczenia mojej 1,5 rocznej córki.Ja i mój mąż nie chcemy tego .Ale
      > szczerze mówiąc obawiam się , że rodzinka zrobi to bez naszej wiedzy . Czy
      > coś takiego w ogóle jest możliwe ?

      W Sowietach było na porządku dziennym, niejedno dziecko zostało wskutek tego
      ochrzczone parę razy, bo jedni krewni chrzcili w tajemnicy przed drugimi.
      W sumie albo wierzysz, to bardzo dobrze, że je ochrzczą, albo nie wierzysz, to
      co Ci za różnica, że dziecko zaliczy parę kropel wody? Ciepło jest jeszcze, nic
      mu nie będzie.
      • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 11:39
        chodzi o to ze potem takie dziecko jest formalnie katolikiem, a niektorzy nie chca by ich dzieci byly zapisywane do partii czy innych sekt.
      • triss_merigold6 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 20:51
        Łopatologicznie wyjaśnię chociaż przypuszczam, że świetnie rozumiesz tylko
        udajesz i rzucasz teksty o "kilku kroplach wody".
        Chrzest jest sakramentem, obrzędem podczas którego człowiek zostaje przyjęty do
        jakiejś wspólnoty określonej światopoglądowo. Rodzic niewierzący ma
        konstytucyjne prawo do wychowywania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami. W
        ramach tych przekonań nie zgadza się na chrzest/obrzezanie/inne rytuały
        religijne. Reszta czyli rodzina, znajomi etc. ma obowiązek się dostosować.
    • kinga.77 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 20:50
      Nie może! Tylko rodzice lub prawny opiekun dziecka może zgłosić chęć chrztu. A w dodatku, jeśli nawet Wy - rodzice poszlibyście do księdza po chrzes dla maleństwa, to ksiądz nie może jej ochrzcić, bo jako niewierzący nie zapewnice małej wychowania w religii katalickiej, a jest to podstawowe zobowiązanie. Wszystko regulują przepisy Kodeksu Kanonicznego.
      • najada Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 11.09.06, 22:54
        MOże i nie można, ale jakoś mnie obie babcie, podczas wakacji, ochrzciły bez
        wiedzy i zgody rodziców (oboje niewierzący). Co prawda było to przesżło 30 lat
        temu, ale jednak. I żaden ksiądz, z tego, co wiem, nie pytał się o zgodę
        rodziców - wystarczyło, że babcie zorganizowały wierzące ciotki i wujków jako
        chrzestnych. A rodzice się o wszystkim dowiedzieli dopiero po kilku dniach
        bodajże.
        • joanna.polska Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 14.09.06, 18:49
          W sumie jezeli rodzice sa niwiezacy to ich sprawa ale postawmy sie po stronie
          dziecka za 9 lat za 15 lat kiedy inne dzieci beda szly do 1 Komuni a wasze
          dziecko(te nie ochrzczone)moze byc jedyne ktore nie pojdzie do komuni bo nie ma
          chrztu.Ja uwazam ze powinno sie ochrzcic a w pozniejszym zyciu niech juz
          dziecko czy nawt osoba dorosla podejmuja decyzje.Trzeba dac im szanse do prawa
          wyboru.Chociarz z drugiej strony na chrzest nigdy nie jest za pozno.
          • bogini_nocy Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 15.09.06, 12:35
            joanna.polska napisała:

            > W sumie jezeli rodzice sa niwiezacy to ich sprawa ale postawmy sie po stronie
            > dziecka za 9 lat za 15 lat kiedy inne dzieci beda szly do 1 Komuni a wasze
            > dziecko(te nie ochrzczone)moze byc jedyne ktore nie pojdzie do komuni bo nie
            ma
            >
            > chrztu.Ja uwazam ze powinno sie ochrzcic a w pozniejszym zyciu niech juz
            > dziecko czy nawt osoba dorosla podejmuja decyzje.Trzeba dac im szanse do
            prawa
            > wyboru.Chociarz z drugiej strony na chrzest nigdy nie jest za pozno.


            hmmm, podążając Twoim tokiem myślenia, to dzieci z zupełnie innej wiary (np:
            islam) też należy ochrzcić, bo przecież kiedyś nadejdzie dzień 1 komunii
            świętej i dziecku będzie smutno...
            idąc dalej tym tropem, wyobraź sobie szkolną grupę dzieci, gdzie wszyscy są
            rasy białęj, ale jedno jest ślicznym murzyniątkiem, no cóż, może się okazać, że
            temu dziecku z tego powodu może być przykro, zatem proponuje zdecydowanie je
            wybielić...

            Bogini
          • jacksparrow1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 18.09.06, 15:22
            I dlatego religia w salkach przykoscielnych byla doskonalym rozwiazaniem.Zawsze
            dziecko niewierzace moglo powiedziec ze uczeszcza na religie do innej parafii
            jezeli chcialo uniknac rozmow na ten temat, badz szczerze nauczone w domu
            prawdomownosci i bronienia swego zdania i przekonania, ze nie jest to po jej
            mysli, ze jest innego wyznania i co?Wyznainie rzymsko katolickie jest jedynie
            sluszne?A co z innymi wyznaniami?Co jak w klasie jest dziecko o innym kolorze
            skory?Tez cos z nim zrobic zeby mu przykro nie bylo?Od samego poczatku religia
            w szkole byla dla mnie jednym wielkim nieporozumieniem.
    • baabcia Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 15.09.06, 15:59
      to jakie obrzędy ktoś będzie odprawiał nad nieświadomym dzieckiem specjalnie nie
      ma znaczenia dla Twoich czy dziecka decyzji w przyszłości.Takie cuda za plecami
      rodziców to szczyt głupoty. Zastanów się kto się zbliża do Twojego dziecka - jak
      wpadna na pomysł podania mu jaichś cud lekwów czy nawet karmienia słodyczami
      bez Twojej zgody. To największy wróg robi w tajemnicy przed rodzicami
      eksperymenty z dzieckiem. Paranoja. Nazywaj jasno to co myślisz i nie wdawaj się
      w dyskusję z dewotkami. Nic nie stoi na przeszkodzie, zebys ochcziła kiedyś
      dziecko albo nie ale nie dopuszczaj sytuacji, zebyś się bała co kto uczyni z
      Twoim dzieckiem bez Twojej wiedzy. Bądź dorosła i odpowiedzialna. Dlaczego
      słuchasz takich ludzi - dla pieniędzy? Poza tym to pewnie za Twoimi plecami
      wciskają dziecku jakis kit i zamiast wiary nauczą je przesondów straszenia
      diabłami i piekłem... Średniowiecze
      • 0golone_jajka Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 17.09.06, 18:06
        Na razie babcia coś tam małemu nagadała o niebie i bogu ktory tam mieszka i że ludzie po śmierci idą do nieba, ale mały chyba za bardzo w to nie uwierzył, bo wie że TAM latają rakiety, że jest tam stacja kosmiczna, że są tam inne gwiazdy i planety i niebo traktuje jako bajkę. Mądry chłoptaś!
        • xkx2 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 17.09.06, 19:36
          Żeby jeszcze w Polsce było tak jak np. we Francji gdzie szkoła jest naprawde
          świecka, świeckie są wszystki instytucje państwe cztli jest po prostu
          normalnie. Moi znajomi niewierzący których dizecko przeszło gehenne w polskiej
          szkole teoretycznie świeckiej wyjechali (wyemigrowali do Francji - maja tam
          daleka rodzine) podczas osttniego niedawnego spotkanie z nimi stwierdzile że po
          raz pierwszy zobaczyli co to jest normalnosc i zrozumieli że Polska ma wiecej
          wspolenego z Iranem niz z normami europejskimi jesli hcodzi o świeckośc
          państwa. We Francji jest podejscie takie że państwo jest neutralne w kwesti
          saktum w zwiazku z czym jest zakaz głosdzenia trescie religijnych i epatowanie
          zewnetrzymi znakami i symbolami religijnymi w miejscach publicznych (chodzi tu
          i instytucje państwowe w tym oczywiscie szkoly). Niestety Polske tak jak
          pisalem dziela od tego podejscia lata świetlne.
          • nowabiala1 Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 17.09.06, 19:48
            Juz sobie wyobrazam jaki bylby krzyk, gdyby w Polsce jak we Francji zrobic jeden
            dzien w tygodniu wolny od szkoly przeznaczony na edukacje religijna w kosciele.
            Caly dzien dla nauki zmarnowany, w pozostale dni tygodnia trzeba jakos upchnac
            te lekcje ze srody wychodzi ich wtedy przynajmniej do 17.30 (tak jest we
            Francji), a w srode szukaj matko opieki dla dziecka na pozostaly wolny po
            zajeciach z religii czas. Juz wole tak jak u nas.
        • bogini_nocy Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 18.09.06, 11:06
          0golone_jajka napisał:

          > Na razie babcia coś tam małemu nagadała o niebie i bogu ktory tam mieszka i
          że
          > ludzie po śmierci idą do nieba, ale mały chyba za bardzo w to nie uwierzył,
          bo
          > wie że TAM latają rakiety, że jest tam stacja kosmiczna, że są tam inne
          gwiazdy
          > i planety i niebo traktuje jako bajkę. Mądry chłoptaś!

          gorzej z tatusiem big_grin
          Trzeba mieć ubytki w szarych komórkach, aby nie wierzyć w Boga, ale przyznaję,
          że jest to indywidualna sprawa każdego z nas.
          • sturbow Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 18.09.06, 11:32
            Trzeba mieć ubytki w szarych komórkach, żeby coś takiego pisac. I właśnie takich
            ludzi, jak bogini, boję się najbardziej. "Każdy człowiek ma prawo wierzyć w co
            chce, ale jeśli wierzy w co innego niż ja, to znaczy że jest kretynem"
            • bogini_nocy Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 18.09.06, 12:59
              sturbow napisała:

              > Trzeba mieć ubytki w szarych komórkach, żeby coś takiego pisac. I właśnie
              takic
              > h
              > ludzi, jak bogini, boję się najbardziej. "Każdy człowiek ma prawo wierzyć w co
              > chce, ale jeśli wierzy w co innego niż ja, to znaczy że jest kretynem"

              Kretynem nie jest ten, który wierzy w co innego niż ja, lecz ten kto nie
              rozumie słowa pisanego lub w nic nie wierzy.
              Zachęcam do lektury Pascala...taki filozof był big_grin
              • kolor201rere Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 19.09.06, 00:03
                Nooo fajny temat:o!Mysle ze sie rozpedzily niektore mamy!Pytanie brzmi czy jest
                mozliwy CHRZEST DZIECKA WBREW WOLI RODZICOW!Otorz z prawnego punktu widzenia
                niby nie i jak wczesniej ktos pisal podlega karze.Ale!wiadomo ze sa fanatycy
                kosciola(w tym czesto babcie prababcie i ksieza)ktorzy zrobia nawet pokryjomu
                chrzest dziecku oblewajac go woda itd.W ich mniemaniu to jest chrzest ale...my
                nieswiadomi rodzice i nasz nieswiadomy potomek niewiedzac o tym nie musimy sie
                zamiartwiac.Idac dalej gdy juz sie dowiemy ze "nielegalny" chrzest sie odbyl
                nie powinnismy sie bardziej tym zamartiac gdyz zrobilismy wszystko z naszej
                strony by nie chrzcic dziecka(i tutaj zwrot do osob innych religi)tak wiec nie
                jest to NASZYM bledem i sumienie nie musi byc skalane.Aczkolwieg ostroznym byc
                trzeba by do takiej sytuacji nie doszlo.Moje dzieci nie sa chrzczone.Nie jestem
                katoliczka.Nikt niemial i niema prawa zrobic wbrew mojej woli!W mojej rodzinie
                juz sie nie dyskutuje dlaczego.Kazdy wie.A jezeli dokuczajac pyta po raz setny
                dlaczego(przypadki debilizmu rodziny dochodzacej czyli kuzynki maz,ciotki
                kochas itp.)odpowiadam-BO NIE I KONIEC!
              • gaika Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 19.09.06, 00:38
                bogini_nocy napisała:

                >Trzeba mieć ubytki w szarych komórkach, aby nie wierzyć w Boga, ale przyznaję,
                >że jest to indywidualna sprawa każdego z nas.

                >Kretynem nie jest ten, który wierzy w co innego niż ja, lecz ten kto nie
                >rozumie słowa pisanego lub w nic nie wierzy.

                >Zachęcam do lektury Pascala...taki filozof był

                Najpierw piszesz, że problem z szarymi komórkami ma ten, który w Boga nie
                wierzy. A potem że taki, co nie wierzy w nic.
                Problem raczej w rozumieniu *własnego* słowa pisanego...

                A Pascal rzekł był:
                "Nie rozum czuje Boga, a serce"

                Ubytek w mięśniu sercowym byłby logiczniejszy.
                • bogini_nocy Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 19.09.06, 09:34
                  gaika napisała:

                  >
                  > Najpierw piszesz, że problem z szarymi komórkami ma ten, który w Boga nie
                  > wierzy. A potem że taki, co nie wierzy w nic.
                  > Problem raczej w rozumieniu *własnego* słowa pisanego...

                  No i nie wyszło Ci koleżanko big_grin Raczej nieudolna próba odnalezienia
                  zaprzeczenia tam gdzie go brak, na zasadzie szukam tego czego nie
                  zgubiłam...błądzisz big_grin

                  > A Pascal rzekł był:
                  > "Nie rozum czuje Boga, a serce"

                  > Ubytek w mięśniu sercowym byłby logiczniejszy.

                  tak, coś w tym jestbig_grin
                  Pascal zrobił jednak jeszcze jeden bardzo popularny wywód, który oparł już nie
                  na sercu lecz na logice. Poszukaj, poszperaj, znajdziesz, będziesz bogatsza o
                  tę wiedzę ;-D

                  Twoja Bogini
                  • gaika Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 20.09.06, 00:09
                    bogini_nocy napisała:

                    >No i nie wyszło Ci koleżanko big_grin

                    Raczej weszło. Gładkosmile

                    >Raczej nieudolna próba odnalezienia
                    >zaprzeczenia tam gdzie go brak, na zasadzie szukam tego czego nie
                    >zgubiłam...błądzisz big_grin

                    Eee, zwykły brak konsekwencji. Koleżanka zapętliła się z kretynizmem.

                    >Pascal zrobił jednak jeszcze jeden bardzo popularny wywód, który oparł już nie
                    >na sercu lecz na logice.

                    O, Koleżanka bawiła się "Małym Filozofem"("Mała Poczta" w końcu tak nie
                    nobilituje)- jak ulał na tym forumsmile
                    • bogini_nocy Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 20.09.06, 13:33
                      gaika napisała:

                      > bogini_nocy napisała:
                      >
                      > >No i nie wyszło Ci koleżanko big_grin
                      >
                      > Raczej weszło. Gładkosmile

                      z mydłem?? big_grin
                      >

                      > >Pascal zrobił jednak jeszcze jeden bardzo popularny wywód, który oparł już
                      > nie
                      > >na sercu lecz na logice.
                      >
                      > O, Koleżanka bawiła się "Małym Filozofem"("Mała Poczta" w końcu tak nie
                      > nobilituje)- jak ulał na tym forumsmile

                      pudło, lub raczej pudełko...tak jak z (za)pętelką czy czymś takim big_grin

                      zdrowia big_grin
                      • gaika Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 21.09.06, 00:02
                        bogini_nocy napisała:

                        >z mydłem?? big_grin

                        Koleżanka tak popłynęła, ze mydło niepotrzebne było.

                        >pudło, lub raczej pudełko...

                        Raczej pudło z pudłem.

                        >tak jak z (za)pętelką czy czymś takim big_grin

                        To już jest praktycznie lassosmile

                        >zdrowia big_grin

                        Wzajemnie i dużosmile
              • sturbow Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 19.09.06, 11:06
                Hm, nie wierzę w boga,ale
                Nigdy nikogo nie okradłam, staram się nikogo nie krzywdzić, kocham i szanuję
                ludzi zwierzęta, pracuję i żyję w zgodzie z własnym sumieniem.
                Ale zapewne według ciebie jestem kretynką, bo nie wierzę w boga. O to mi
                chodziło. A Pascala czytałam i co z tego? Czytałam również wielu innych
                filozofów (nudy,ale obowiązkowe), którzy nic nie wnieśli do mojego życia. Ale
                może czegoś nie zrozumiałam z twojej wypowiedzi, więc przepraszam.
                • bogini_nocy Re: Chrzest dziecka wbrew woli rodziców 19.09.06, 13:57
                  sturbow napisała:

                  > Hm, nie wierzę w boga,ale
                  > Nigdy nikogo nie okradłam, staram się nikogo nie krzywdzić, kocham i szanuję
                  > ludzi zwierzęta, pracuję i żyję w zgodzie z własnym sumieniem.
                  > Ale zapewne według ciebie jestem kretynką, bo nie wierzę w boga.

                  Twoja sprawa. Masz do tego prawo.
                  • 0golone_jajka Bogini_nocy to typowa katoliczka 20.09.06, 08:02
                    uważająca ludzi niewierzących za idiotów i głosząca to publicznie.
                    Ciekawe co bogini sądzi o wyznawcach innych bogów niż jej bóg? Też idioci czy tylko głupole?
                    • dirgone Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 20.09.06, 11:26
                      Heh, bogini napisała wyżej, że jeśli wierzą w innego boga, to nie głupole. I że
                      głupole to ci,co w ogóle nie wierzą. Mi wiara i religia ne są do życia
                      potrzebne, chociaż bardzo szanuję tych, którym pomagają (np. pomaga bardzo mojej
                      mamie).

                      Przecudownie bogini wpisała się w wątek o chrzczeniu dzieci w tajemnicy przed
                      rodzicami. Bo głosno powie "każdy ma prawo do swojego światopoglądu i do
                      postępowania według własnych zasad moralnych, byleby nie krzywdziło to innych
                      ludzi", ale po cichu pójdzie i ochrzci dzieci przy równie cichym udziale
                      księdza, bo przecież niewierzący to jednak głupole.
                      • bogini_nocy Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 20.09.06, 13:42
                        dirgone napisała:

                        > Heh, bogini napisała wyżej, że jeśli wierzą w innego boga, to nie głupole. I
                        że
                        > głupole to ci,co w ogóle nie wierzą.

                        mniej więcej, upraszczając rzecz jasna

                        Mi wiara i religia ne są do życia
                        > potrzebne,
                        big_grin

                        chociaż bardzo szanuję tych, którym pomagają (np. pomaga bardzo moje
                        > j
                        > mamie).

                        > Przecudownie bogini wpisała się w wątek o chrzczeniu dzieci w tajemnicy przed
                        > rodzicami. Bo głosno powie "każdy ma prawo do swojego światopoglądu i do
                        > postępowania według własnych zasad moralnych, byleby nie krzywdziło to innych
                        > ludzi",

                        zgadza się

                        ale po cichu pójdzie i ochrzci dzieci przy równie cichym udziale
                        > księdza, bo przecież niewierzący to jednak głupole.

                        proszę jaśniej. O czyich dzieciach piszesz? Moich? Zatem może Cię zaskoczę, ale
                        nie zrobię tego po cichu. big_grin

                        zdrowia
                        • gaika Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 21.09.06, 00:14
                          dirgone napisała:

                          > >Heh, bogini napisała wyżej, że jeśli wierzą w innego boga, to nie głupole. I
                          że
                          >> głupole to ci,co w ogóle nie wierzą.

                          bogini_nocy napisała:

                          >mniej więcej, upraszczając rzecz jasna

                          *Oczywiście* upraszczając, zreasumujmy : Koleżanka z postu na post poszerza
                          kategorie przynależności do świata kretynów.

                          -najpierw to byli Ci co nie wierzą w Boga (przejrzysta kategoria)
                          (A u wątpiących (w uproszczeniu rzecz jasna) stopień skretynienia rośnie wprost
                          proporcjonalnie do stopnia zwątpienia? Wiem, wiem, szukać u Pascalawink
                          -potem pierwszą grupę kretynów zasiliła druga : niewierzących w nic(mniej
                          przejrzysta kategoria)
                          Jednym tchem zostały również wymienione osoby "nierozumiejące słowa pisanego".
                          Prawdopodobnie należy się doszukiwać związku "nica" z percepcją pisma.
                          -kolejną kategorię stanowi Jajko

                          Czeka nas jeszcze wiele niespodzianek w ujawnianiu kretynizmu przez uprzejmą
                          Koleżankę, albowiem między "niewiarą w Boga" "a niewiarą w nic" rozciągają się
                          niezmierzone połacie możliwości.
                          • 0golone_jajka Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 21.09.06, 08:57
                            > -kolejną kategorię stanowi Jajko

                            Powinienem być dumny?

                            Zaślepienie niektórych wierzących jest niesamowite.
                          • bogini_nocy Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 21.09.06, 09:10
                            gaika napisała:


                            > *Oczywiście* upraszczając, zreasumujmy : Koleżanka z postu na post poszerza
                            > kategorie przynależności do świata kretynów.

                            zreasumujmy: koleżanka z postu na post tworzy ciekawsze interpretacje różyczki
                            niż Orson Wells big_grin

                            > -najpierw to byli Ci co nie wierzą w Boga (przejrzysta kategoria)
                            > (A u wątpiących (w uproszczeniu rzecz jasna) stopień skretynienia rośnie
                            wprost
                            >
                            > proporcjonalnie do stopnia zwątpienia? Wiem, wiem, szukać u Pascalawink

                            nie, nie u Pascala, szukać w tym wątku, czy tylko czytać, czytać, rozumieć, nie
                            zmyślać, nawet specjalnie się nie skupiać (chyba, że w toalecie), bo trudne nie
                            jest i pojąć można big_grin

                            > -potem pierwszą grupę kretynów zasiliła druga : niewierzących w nic(mniej
                            > przejrzysta kategoria)

                            ręce do góry!!! poddaję się w tym miejscu. Na pewne zjawiska po prostu nie mam
                            rady, z politykami też już nie walczę, ani z samorządowcami,
                            ani "interpretatorami", ani z psychologami amatorami, ani z twórcami s/f,
                            hehe big_grin Każdy ma swoje miejsce na tym ściecie gaiko miła big_grinDD

                            > Jednym tchem zostały również wymienione osoby "nierozumiejące słowa
                            pisanego".


                            tych jest wielu, ale to Ci, którym pojąć trudno, że są zabawni w swoim
                            racjonaliźmie ;-D Nie odbieraj tego personalnie, gaiko, przecież Ci, którzy na
                            prawdę kochają nigdy nie opuszczą...możesz zatem odetchnąć ;-D

                            > Prawdopodobnie należy się doszukiwać związku "nica" z percepcją pisma.
                            > -kolejną kategorię stanowi Jajko
                            >
                            > Czeka nas jeszcze wiele niespodzianek w ujawnianiu kretynizmu przez uprzejmą
                            > Koleżankę, albowiem między "niewiarą w Boga" "a niewiarą w nic" rozciągają
                            się
                            > niezmierzone połacie możliwości.

                            ty jednak tak sobie hobbistycznie psychologujesz, rozkoszne to to big_grin

                            Twoja Bogini
                            big_grin
                            • gaika Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 22.09.06, 00:42
                              bogini_nocy napisała:

                              >zreasumujmy: koleżanka z postu na post tworzy ciekawsze interpretacje różyczki
                              >niż Orson Wells big_grin
                              >nie, nie u Pascala, szukać w tym wątku

                              Rozluźnić się Koleżanko i nie brać wszystkiego dosłowniesmile

                              >, czy tylko czytać, czytać, rozumieć, nie
                              >zmyślać, nawet specjalnie się nie skupiać (chyba, że w toalecie), bo trudne
                              nie
                              >jest i pojąć można big_grin

                              Żeby choć było nad czym się skupićsad

                              >ręce do góry!!! poddaję się w tym miejscu. Na pewne zjawiska po prostu nie mam
                              >rady, z politykami też już nie walczę, ani z samorządowcami,
                              >ani "interpretatorami", ani z psychologami amatorami, ani z twórcami s/f,
                              >hehe big_grin

                              O,lasso się zaciska. Niech Koleżanka oddycha spokojnie. Nie jest Koleżanka
                              pierwszą z serii "pewne zjawisko", ani nie ostatniąsmile

                              >Każdy ma swoje miejsce na tym ściecie gaiko miła big_grinDD

                              Napić się wody radzę i odpuścić trochę swojej misjismile

                              >tych jest wielu, ale to Ci, którym pojąć trudno, że są zabawni w swoim
                              >racjonaliźmie ;-D Nie odbieraj tego personalnie, gaiko, przecież Ci, którzy na
                              >prawdę kochają nigdy nie opuszczą...możesz zatem odetchnąć ;-D

                              Koleżanka- Wyrocznia nie ogarnia. No cóż, na każdego paść może : na pana, na
                              panią, na społeczeństwo i na Koleżankę.
                              Koleżanka jest naprawdę zabawna w swoim nadęciuwink

                              >ty jednak tak sobie hobbistycznie psychologujesz, rozkoszne to to big_grin

                              Pudło(że zacytuję Koleżankę). Hobbystycznie to ja kleję modele samolotówsmile

                              **
                              Będzie wiosnasmile)
                              • bogini_nocy Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 22.09.06, 09:01
                                gaika napisała:

                                > bogini_nocy napisała:
                                >
                                > >zreasumujmy: koleżanka z postu na post tworzy ciekawsze interpretacje róży
                                > czki
                                > >niż Orson Wells big_grin
                                > >nie, nie u Pascala, szukać w tym wątku
                                >
                                > Rozluźnić się Koleżanko i nie brać wszystkiego dosłowniesmile


                                słusznie smile
                                >
                                > >, czy tylko czytać, czytać, rozumieć, nie
                                > >zmyślać, nawet specjalnie się nie skupiać (chyba, że w toalecie), bo trudn
                                > e
                                > nie
                                > >jest i pojąć można big_grin
                                >
                                > Żeby choć było nad czym się skupićsad


                                no cóż, zatem pozostaje tylko WC smile

                                > >ręce do góry!!! poddaję się w tym miejscu. Na pewne zjawiska po prostu nie
                                > mam
                                > >rady, z politykami też już nie walczę, ani z samorządowcami,
                                > >ani "interpretatorami", ani z psychologami amatorami, ani z twórcami s/f,
                                > >hehe big_grin
                                >
                                > O,lasso się zaciska. Niech Koleżanka oddycha spokojnie. Nie jest Koleżanka
                                > pierwszą z serii "pewne zjawisko", ani nie ostatniąbig_grin

                                o nie, nie, nawet do głowy mi nie przyszło, aby w szranki zjawikowości, droga
                                gaiko wchodzić, konkurencji nie wytrzymam. Punkt dla Ciebie. W tej kwestii
                                wygrałaś, hehe big_grin
                                >
                                > >Każdy ma swoje miejsce na tym ściecie gaiko miła big_grinDD
                                >
                                > Napić się wody radzę i odpuścić trochę swojej misjismile
                                >
                                > >tych jest wielu, ale to Ci, którym pojąć trudno, że są zabawni w swoim
                                > >racjonaliźmie ;-D Nie odbieraj tego personalnie, gaiko, przecież Ci, którz
                                > y na
                                > >prawdę kochają nigdy nie opuszczą...możesz zatem odetchnąć ;-D
                                >
                                > Koleżanka- Wyrocznia nie ogarnia. No cóż, na każdego paść może : na pana, na
                                > panią, na społeczeństwo i na Koleżankę.
                                > Koleżanka jest naprawdę zabawna w swoim nadęciuwink

                                lutereczko, powiedz gaice...big_grin

                                > >ty jednak tak sobie hobbistycznie psychologujesz, rozkoszne to to big_grin
                                >
                                > Pudło(że zacytuję Koleżankę). Hobbystycznie to ja kleję modele samolotówsmile

                                to się chwali big_grin
                                >
                                > **
                                > Będzie wiosnasmile)

                                będzie katar i gile z nosa big_grin

                                naj gorące big_grin
                                Bogini
                                • gaika Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 22.09.06, 23:54
                                  Wij się wije i nóżką tupiesmile
                                  Te lusterka to możemy sobie tak pokazywać do późnej starości.

                                  Peace Koleżanko, bo nigdy gila nie wyleczyszsmile

                                  Na koniec tych piaskownicznych zabaw, słynną sentencją się posłużę.

                                  "Computer says no"


                                  Wesołegosmile
                    • bogini_nocy Re: Bogini_nocy to typowa katoliczka 20.09.06, 13:36
                      0golone_jajka napisał:

                      > uważająca ludzi niewierzących za idiotów i głosząca to publicznie.
                      > Ciekawe co bogini sądzi o wyznawcach innych bogów niż jej bóg? Też idioci czy
                      t
                      > ylko głupole?

                      no ty z pewnością jesteś takim głupolkiem, hehe big_grin

                      Twoja Bogini
    • iwoniaw Oczywiście że ksiądz _nie może_ tego zrobić 20.09.06, 18:18
      Zamiast wypisywać jakieś z palca wyssane teorie radziłabym sięgnąć do źródeł:
      www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm
      Polecam w tym przypadku przyjrzenie się szczególnie p. 2A.
      • bogini_nocy Re: Oczywiście że ksiądz _nie może_ tego zrobić 21.09.06, 09:15
        iwoniaw napisała:

        > Zamiast wypisywać jakieś z palca wyssane teorie radziłabym sięgnąć do źródeł:
        > www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm
        > Polecam w tym przypadku przyjrzenie się szczególnie p. 2A.

        a) Nie udzielać sakramentu chrztu św. małym dzieciom bez faktycznej wiedzy
        rodziców (opiekunów), lub wbrew ich woli.

        i wszystko w tym temacie, chrzest to nie jest żart...dla nikogo
        • 0golone_jajka Re: Oczywiście że ksiądz _nie może_ tego zrobić 22.09.06, 09:42
          przepisy sobie a życie sobie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka