klaps?dajecie klapsy?

27.08.06, 13:49
dajecie klapsy?ja mam 2 dzieci[jestem znowu w 4 mies ciazy].karolina ma 10
lat,martyna 5.nie stosuje''kar cielesnych''.mieszkamy w grecji.nie dajemy z
mezem klapsow nasyzm dzieciom.ja raz jak sie wukrzylam to bylam o krok by to
zrobic ale pomyslalam trzezwo.a u was jak jest???za co dzieci dostaja klapsy?
ja zamiast klapsow stosuje kary.np.jesli nie odrobi lekcji bo jest leniwa ma
zakaz wychodzic do kolezanek.a wy?
    • ibulka Re: klaps?dajecie klapsy? 27.08.06, 17:03
      Czy do jasnej cholery tak ciężko jest looknąć kilka postów w dół albo w
      górę??????
      Albo kuźwa skorzystać z wyszukiwarki????????

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=47354463
      Kolejny wątek na 230 postów, który nie prowadzi do niczego chcesz rozpoczynać?
      To powodzenia, bo jestem pewna, że nie tylko mnie krew zalewa jak widzę 'klaps'
      na forum uncertain
      • balbinka01 Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 02:48
        oj, nieładnie się odzwywasz do ciężarówki.... trochę kultury!

        a ja odpowiem: tak, czasem daję klapa, leciutkiego, który kompletnie nie boli.
        Moja dwu-latka jest tak nieznośna czasem, że nic innego nie skutkuje. czasem
        dostaje delikatnie po łapce - za zjadanie hmmm.... wygrzebanych z nosa
        smarkówwink Największą karą dla niejjest nie fakt klapsnięcia, ale to, że potem
        tego miejsca mama nie całuje. Nie pochwalam klapsów, ale czasem nie widzę
        innego wyjścia...
        • monika_jo Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 10:52
          Nie ładnie ibulka....
          Nie daję klapsów. Kiedyś spróbowałam. Moja 3 letnia wówczas córka również
          zaczęła wtedy bic innych. I co miałam jej powiedzieć? Ja ciebie mogę bić ale ty
          mnie nie...? Skończyły się klapsy i bez problemu dajemy sobie radę bez nich.
          Cóeczka też już więcej nie podniosła na nikogo rączki (no chyba, że w obronie
          własnej w piaskownicy wink)
          Pozdrawiam.
          • orald Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 11:47
            Najpierw mówię jak ma być (nie wolno, nie życzę sobie tego, u nas w domu się tak
            nie robi).
            Potem daję 2 upomnienia.
            Pierwsze spokojniejszym tonem, drugie bardzo zdecydowane (łapię winowajcę za
            ramiona, groźniejszy ton, spojrzenie w oczy).
            Z reguły to wystarcza. Jeśli nie, daję solidnego klapsa.
            Jeśli innym razem również zapomina się zastosować do moich ustaleń, ponawiam
            całą operację.
            Metoda wymaga konsekwencji i polecam ją raczej tatusiom.
            • ibulka Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 12:59
              Przepraszam bardzo, JAK TO NIEŁADNIE?
              Po co zaczynacie kolejny taki wątek?
              Żeby znowu się kłócić i spierać?
              Podałam link do dużego wątku o tym samym.
              Błagam, nie zakładajcie następnego...
              • myelegans Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 14:19
                Nie, nie daje, mam 2 letniego syna i jeszcze mi sie nie zdarzylo. Metoda
                konsewkencji jest duzo lepsza, bez kazan, prosb i grozb, jedno ostrzezenie, jak
                sytucja sie powtorzy, to jest reackcja z mojej strony np. odebranie zabawki,
                wyjscie z placu zabaw, wyjscie do pokoju na 2 minuty itd. pomaga, wiele
                zachowan juz w ten sposob skorygowalismy.

                Zaczynac klapsowac jak dzieci maja 5 i 10 lat nie ma snesu. Poczytaj, jest
                wiele ksiazek nt. wychowania i wprowadzania dyscypliny i limitow bez stosowania
                rozwiazan fizycznych.
              • kubinka Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 23:15
                nieładnie-w tym przypadku znaczy-bez kultury do ciężarnejsmile
              • stypkaa Re: klaps?dajecie klapsy? 29.08.06, 08:40
                > Przepraszam bardzo, JAK TO NIEŁADNIE?
                A tak to, że można to było napisać inaczej, bez używania przekleństw na
                przykład.
                Owszem, wątek już był. Wystarczyło podać linka i napisać, żeby nie powtarzać
                tego o czym dopiero co dyskusja była.
                Pozdrawiam
          • leeloo2002 Re: klaps?dajecie klapsy? 29.08.06, 13:33
            z wlasnego doswiadczenia wiem, ze klapsy to droga donikad.
            Dalam mojej corce kilka razy klapsa, ale zawsze byl to wyraz mojej zlosci albo
            bezsilnosci. No i skonczylo sie na tym, ze jak ona jest maksymalnie zmeczona
            lub wkurzona (nie panuje na soba) zaczyna "bic" otoczenie.
    • nangaparbat3 Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 16:27
      Dałam w zyciu dwa lania (ręką po pupie, oczywiscie bez ściągania czegokolwiek,
      ale przez kolano przełozyłam) i kilka klapsów w pampersa.
      Lania spotkały sie z pełnym zrozumieniem, bo tez sytuacje były zupełnie
      wyjatkowe i niecodzienne.
      Klapsy w pampersa miały byc sygnałem stop,, kiedy nic do niej nie docieralo, w
      takim była nakręcie. Absolutnie nie były to klapsy "za karę", były na szybko i
      na goraco (tak jak i lania). Cos jak kiedy kotka trzepnie łapką, bo sobie nie
      zyczy.
      Klapsy w pampersa, lekkie i na pewno całkowicie bezbolesne, spotykały sie
      nieodmiennie z dzikim wrzaskiem swiętego oburzenia, choc były skuteczne
      (jako "teraz stop").
      Poza tym od czasu do czasu nakrzyczałam.
      Innych kar nie było.
      Córka, o ile wiem, nigdy nikogo nie biła, nie gryzła, nie pluła, nie miała
      ataków histerii.
      A poza tym jestem zagorzałą przeciwniczka bicia dzieci, jak rownież
      jakiegokolwiek ich karania.
      • salamdra lepsze metody 28.08.06, 17:42
        moj maly 2,5 letni urwis wie ze jak cos przeskrobie to ... sobie postoje ladnie
        w konciku z twarza do scianu ok 10 minut i jest grzeczny
        nie warto bic za byle co moj dostal tylko raz od taty w skore za "zle
        zachownie" na przyjeciu za co potem maz dostal odemnie reprymende ze nie trzeba
        go bylo odrazu lac i od tamtej pory tylko stoi w kacie ewentualnie pokleczy
        sobie na grochu jak juz jest nie do wytrzymania
        • kubinka Re: lepsze metody 28.08.06, 23:19
          salamdra napisał:

          ewentualnie pokleczy
          > sobie na grochu jak juz jest nie do wytrzymania


          Witam
          zastanawiam się czy to żart?
          jeśli nie to uważąm to za idiotyzm
          • mieszkaniec_rz-owa Re: lepsze metody 29.08.06, 13:46
            a czemu ?? uwazsz to za idiotym ?? a zapytaj sie swoich rodzicow jak oni byli
            karani w szkole ?? i dowiesz sie ze ona stosuje takie metody jak dawniej,
      • nchyb Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 17:45
        > Lania spotkały sie z pełnym zrozumieniem, bo tez sytuacje były zupełnie
        > wyjatkowe i niecodzienne.
        czyim zrozumieniem? Dziecka w pampersie? Sama chcesz siebie przekonać że
        dziecko wagę klapsa pojęło?

        I przy okazji, popieram Ibulkę, setny watek w tym miesiącu na ten sam temat...
        • nangaparbat3 Re: klaps?dajecie klapsy? 28.08.06, 18:34
          Pierwsz lanie dostała, jak juz chodzila bez pampersa, drugie tym bardziej,
          miała 4,5.
          Pierwsz dostała za rąbniecie kolegi kamieniem w głowę, w potylicę. Mogła go
          zabic i ja sama przez chwile myślalam, ze po takim uderzeniu (kamień byl spory,
          a rzut pewny i celny) dziecko bedzie co najmniej chore. Nigdy wiecej nie
          rzucila kamieniem, a wtedy nawet specjalnie nie plakała - była przerażona, że
          stalo się cos strasznego - i slusznie, mogła zabic, to było cos strasznego.
          Drugie lanie nie bylo aż tak oczywiste, poskutkowalo, ale i tak ja potem
          szczerze przepraszałam, bylo mi wstyd i jest troche do dzisiaj. Wtedy ostatni
          raz podnioslam na nia rękę.
          Natomiast klapsy w pampersa nie spotykały sie ze zrozumieniem - były skuteczne,
          ale jednocześnie wywoływaly niesłychane oburzenie. Zreszta bylo ich kilka i
          byly symboliczne.
          • alfika Re: :) 29.08.06, 14:14
            a teraz się zapewne dowiemy, jak należało postąpić po tym uderzeniu innego
            dziecka kamieniem...
            zapewne porozmawiać, za drugim razem porozmawiać i za trzecim razem też
            porozmawiać - tyle, że ostrzejszym tonem...
        • paupau Re: klaps?dajecie klapsy? 29.08.06, 14:45
          Jakie to szczescie, ze teraz sa na swiecie same dobre mamy, ktore maja mase czasu i cierpliowsci na stosowanie innych kar niz klapsy i NIGDY nie bija dzieci. Szczerze podziwam. I pewnie tez te mamy nigdy nie mysla zle o swoich dzieciach ani nie krzycza na nie. Bo teraz wstyd sie przyznac do czegos takiego, to nei jest "trendy" w nowoczesnych,oświeconych rodzinachwink
          • malamadziaaa Re: paupau dobrze napisane 29.08.06, 15:09
            brawo
          • vharia Re: klaps?dajecie klapsy? 29.08.06, 23:07
            smile))
            trafiasz w sedno
            • paupau Re: klaps?dajecie klapsy? 31.08.06, 13:09
              dziekismile Po prostu juz nie wytrzymalam. Zalozmy forum pt "jak wzbudzic poczucie winy u innych matek" wink
              • vharia Re: klaps?dajecie klapsy? 01.09.06, 03:22
                O! Ja np założyłąbym watek: nigdy nie krzyczę- klękajcie narody.
                Uważam, ze to fatalny i najbardziej nerwicujący dla dziecka sposób wpływania na
                nie. Mogłabym wiec wyładowac na innych matkach pozostałe (poza dumą z
                niekrzyczenia) swoje frustracje i dowartościować sie troszke wyzywając
                współrozmówców od patologiismile))
                • jola_ep Re: klaps?dajecie klapsy? 01.09.06, 08:05
                  > O! Ja np założyłąbym watek: nigdy nie krzyczę- klękajcie narody.

                  Eee, ja znam mnóstwo takich osób w moim otoczeniu smile

                  > Uważam, ze to fatalny i najbardziej nerwicujący dla dziecka sposób wpływania na
                  > nie.

                  Może nie najbardziej nerwicujący, ale na pewno fatalny.
                  Dlatego ja normalnie jestem spokojna. Cały świat uważa mnie za bardzo spokojną. Nikt w pracy mi nie wierzy, że potrafię na kogokolwiek krzyknąć.
                  Tylko bardzo rzadko tracę nerwy i wtedy wrzeszczę. Pierwszy raz, jak córka miała 4 lata. Jak uspokoiłam się, to miałam straszne wyrzuty sumienia. A moje dziecko patrzyło na mnie nie ze strachem, a z ... ciekawością. I po chwili spytała "i jak mama, uspokoiłaś się już, przeszło ci?" smile
                  Ona potraktowała mój krzyk, tak ja wcześniej traktowałam jej wrzaski i histerie wink)

                  Coraz częściej wierzę w słuszność powiedzienia: "dziecko jest jak skrzynia - co do niego włożysz, to wyjmiesz" wink

                  > Mogłabym wiec wyładowac na innych matkach pozostałe (poza dumą z
                  > niekrzyczenia) swoje frustracje i dowartościować sie troszke wyzywając
                  > współrozmówców od patologiismile))

                  Ja np. nikogo jeszcze nie wyzwałam wink Może dlatego, że frustracje wyładowuję w inny sposób wink

                  Ale w jednym nie zmienię zdania. Klaps to nie jest metoda wychowawcza. Jeśli ktoś dopuszcza ich stosowanie, to jestem pewna, że zrobi to dużo częściej niż gdyby tak nie było. Można inaczej. A bicie jest tylko najprostszym sposobem wyładowania swojej frustracji. To już niech lepiej mama powyżywa się na forum smile

                  Podobnie jak krzyk nie jest metodą wychowawczą. Jeśli pozwolimy sobie na krzyk - będziemy krzyczeć dużo częściej.

                  Jeśli musimy bić i krzyczeć na dzieci, to może lepiej usiądźmy i zastanówmy się na sobą, nad tym, czego oczekujemy od dzieci. A jeśli w naszym otoczeniu nie ma mądrych matek - to choćby poczytajmy mądrą lekturę.

                  Pozdrawiam
                  Jola
          • jola_ep Re: klaps?dajecie klapsy? 31.08.06, 13:48
            > Jakie to szczescie, ze teraz sa na swiecie same dobre mamy, ktore maja mase cza
            > su i cierpliowsci na stosowanie innych kar niz klapsy i NIGDY nie bija dzieci.

            Ja nie mam masy czasu i cierpliwości. Po prostu wychowano mnie bez bicia i nie mam ciągotek do agresji fizycznej. Podobnie jak mój mąż.

            > Szczerze podziwam. I pewnie tez te mamy nigdy nie mysla zle o swoich dzieciach
            > ani nie krzycza na nie.

            Co masz na myśli - "myślą źle"? W tej chwili nie przypominam sobie, abym myślała źle o dzieciach (nie mówię o ich zachowaniu). A krzyczeć mi się zdarza od czasu do czasu (na szczęście rzadko). Tak więc idealna nie jestem.

            > Bo teraz wstyd sie przyznac do czegos takiego, to nei j
            > est "trendy" w nowoczesnych,oświeconych rodzinachwink

            Nie wiem, co to jest trendy. Ja zostałam wychowana przez matkę tak, aby przede wszystkim zrozumieć dziecko. Różne sposoby postępowania niejako mam we krwi wink (mam młodszego o 7 lat brata). To nie moja zasługa, że nie biję. To zasługa mojej mamy. A ona z kolei również została wychowana w spokojnym domu bez bicia.
            Za to mój ojciec czasem krzyczał (podobnie jak jego matka). Ja robię to dużo, dużo rzadziej, ale może coś w tym dziedzictwie jest.

            Pozdrawiam
            Jola
            • paupau Re: klaps?dajecie klapsy? 01.09.06, 13:47
              Ja tez wychowana zostalam bez bicia i tak samo moj maz, mimo to nie uwazamy, ze danie w ostatecznosci klapsa odcisnie sie pietnem na dalszym zyciu dziecka. Jest to srodek na dalsza mete nieskuteczny i tylko zaradczy, ale mimo to nie bede deklarowac, ze nigdy tego nie zrobie.
              Zazdroszcze Ci, ze jestes spokojna z natury, ja taka nie jestem.
              Co do myslenia zle o swoim dziecku: chodzilo mi o to, ze mam go czesto dosc, zwlaszcza, ze ciagle "wyje", ze marze o tym, zeby zniknelo na jakis czas, a ja moglabym odpoczac i chociazby poczytac ksiazke.Ze czasem zaluje, ze nie jestem sama.
              pozdrawiam,
              • jola_ep Re: klaps?dajecie klapsy? 01.09.06, 14:31
                > mimo to nie uwazamy, ze
                > danie w ostatecznosci klapsa odcisnie sie pietnem na dalszym zyciu dziecka.

                Ja też nie sądzę. Ważne jest według mnie nastawienie: nie będę bił. Nie akceptuję klapsów jako metody wychowawczej. A jak wyjdzie w życiu... Posypać głowę popiołem, podnieść się i walczyć dalej wink

                > ale mimo to nie bede
                > deklarowac, ze nigdy tego nie zrobie.

                Ja deklaruję, że będę się bardzo starać smile I chyba mi się uda, bo dzieciaki już duże i niedługo mogą oddać wink

                > Co do myslenia zle o swoim dziecku: chodzilo mi o to, ze mam go czesto dosc,

                Każdy pewnie ma smile
                To zmęczenie wyłazi. Bywały momenty, gdy deklarowałam, że albo mąż zajmie się dziećmi, albo zrobię piekło w domu wink A mój ukochany sadzał mnie przed kompem, abym sobie postrzelała. Albo ogłaszałam, że ma wybór: szczęśliwa kobieta, czy wredna małpa i zadbany dom wink Z czasem wypracowuje się różne sposoby i sposobiki. Dzieci rosną, będzie dobrze smile))

                Mimo wszystko warto znaleźć w sobie siły, aby cieszyć się tym etapem dziecka, na którym jest. To już nie wróci. I precz z grzecznymi dziećmi wink - trzeba czytać i rozmawiać o takich jak nasze, a jeszcze lepiej gorszych wink) Czasem tylko przyglądając się moim słodkim malutkim siostrzeńcom myślę ze zdziwieniem - czemu moje takie nie były?

                Pozdrawiam
                Jola
    • madzia1708 mnie sie zdarzyło 31.08.06, 13:49
      nie czuję się ani dumna z tego, ani nie mam wyrzutów sumienia.
      • myelegans Re: mnie sie zdarzyło 31.08.06, 13:58
        To nie powod do dumy, ani do wywyzszania sie czy wzbudzania w innych poczucia
        winy. Mnie sie nie zdarzylo dac klapsa, bo ja po prostu tego w sobie nie mam. W
        swoim swiadomym zyciu nie pamietam, zebym kiedykolwiek kogokolwiek uderzyla,
        nawet nie oddawalam biciem. Aby uderzyc trzeba wzbudzic w sobie zlosc, a ja
        zlosci w sobie nie potrafie wzbudzic, az takiej zeby uderzyc, nie mam takiego
        impulsu. Ja dostawalam klapsy i bedac bardzo wrazliwym dzieckiem przezywalam
        upokorzenie i obiecalam sobie nigdy tego wlasnym dzieciom nie fundowac.

        Podnosze glos owszem, ale tez tego zaluje, bo te same informacji mozna
        skuteczniej przekazac glosem spokojnym i opanowanym, krzyk to objaw bezsilnosci
        rodzicow i dzieci o tym wiedza.
    • mamapiotra Re: klaps?dajecie klapsy? 01.09.06, 14:48
      nie biję mojego dzicka i nie krzyczę na nie. jaki to ma sens? bo na pewno nie wychowawczy. malec nie zrozumie za co dostał, a jak na niego krzyknę, to się wystraszy i rozpłacze. tak samo robi, gdy podnoszę głos na męża przy nim.
      ale trzeba dojść do tego, dla czego się bije dziecko i na nie krzyczy. bo to jest pójście na łatwiznę, bo to jest oznaka naszej bezsilności wobec dziecka albo własnych problemów.
      w wychowywaniu dzieci potrzebna jest cierpliwość i czas a nie przemoc.
      no i moja metoda gdy cierpliwość mi się już kończy: mówię sobie, ze moja chęć zastosowania klapsa jest tylko oznaką mojej słabości, a przecież nie mogę pozwolić sobie na słabość w wychowywaniu dziecka, bo co będzie później? a wychowywanie to zbyt ważna czynność by się poddać. smiletrochę to zakręcone, ale na mnie działa.
    • lola211 Re: klaps?dajecie klapsy? 01.09.06, 15:11
      Zdarzylo sie w sytuacjach ekstremalnych, ze 3 razy w ciagu 8 lat, ale wolalabym
      tego juz nigdy nie robic.Ja nawet prawde mowiac kar nie daje.
      Ostatnio córka ma etap stawania okoniem, zrobi co do niej nalezy, ale nie na
      rozkaz, tylko po czasie, buntuje sie przeciw rozkazom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja