abenek
04.10.06, 18:08
Moja 5 letnia córka od pewnego czasu boi sie panów. Jest to lęk paniczny -
dotaje histerycznego płaczu i praktycznie nic nie jest w stanie jej uspokoić
poza zniknięciem owego pana. Przykład: w zeszłym roku chodziła na basen na
nauke pływania. Zajęcia z grupą prowadziła pani instruktor. W tym roku córka
zaczęła chodzic na doskonalenie pływania i zajęcia z grupą prowadzi pan
(nawiasem mówiąc bardzo sympatyczny pan). No i tutaj wystąpił problem,
ponieważ córka płacze i nie chce chodzić na basen z panem tylko z panią.
Dodam, że córka bardzo dobrze radzi sobie w wodzie i uwielbia pływanie, zawsze
z niecierpliwością czekała na ten dzień kiedy szła na basen. Teraz były juz 2
zajęcia. Przed pierwszymi zajęciami jak dowiedziała się że będzie z panem
zaczęła strasznie płakać i nie chciała wejść do wody. Udało mi się ją jednak
uspokoić i całe zajęcia było juz wszystko ok. Niestety drugi raz był fatalny.
Płakała praktycznie cały czas. Nie wiem co z tym fantem zrobić. Przestać
posyłać ją na ten basen żeby problem zniknął? Czy tłumaczyć i czekać że ten
lęk z czasem minie.
Strach przed mężczyznami objawiał sie nie tylko na basenie, ale też
wielokrotnie w innych sytuacjach. Opisałam jedną z nich. Ale praktycznie jeśli
gdzieś okazuje się że gdzieś jest jakiś pan córka nie chce tam iść. Ten jej
lęk zauważyłam od niedawna. Natomiast teraz przypominam sobie, że jak rok temu
był w przedszkolu Mikołaj to jako jedyne dziecko nie chiała do niego podejść
po prezent. Nie było mnie przy tym, wiem o tym z relacji przedszkolanki.
Prosze o wasze rady...