apocalipsaa
11.10.06, 12:14
Mój syn ma 11 lat, w szkole dzieci mogą zostać na przerwach w klasie i zjeść
w spokoju drugie śniadanie. Mój syn wychodzi na przerwe razem z chłopakami
pograć w piłkę a w jego ławce siadają dziewczynki z klasy. Problem jest w
tym, że dziewczyny się chyba nudzą, bo niszczą rzeczy mojego syna. Najpierw
złamały mu na pół zwykły ołówek, potem wyrzuciły rysiki z automatycznego,
zniczczyły długopis, polamały zestaw linijek, podpisały się w piórniku, w
zeszycie od polskiego napisały 'dupa', itd.
Syn na początku nic nie mówił, zeszyt zakorektorował, ołówek i długopis
przemilczał, przyznał się dopiero przy zestawie linijek. Poszedł do pani
wychowawczyni ze skargą a ona na to "ale one cię tak podrywają, ciesz się".
Powiem wam, że chciałam sprawę olać, bo jednak to nie były wartościowe
przedmioty. Ale to się nasila. W poniedziałek dostał nowy piórnik, już jest
pomazany. Więc poszłam porozmawiać z panią, a ona do mnie "że to tylko taki
młodzieńczy podryw" i ona nie będzie interweniować.
Co według was powinnam zrobić? Nie będe synowi co dwa dni kupować zestawu
linijek tylko dlatego, że "dziewczynki podrywają". Nie mam pojęcia co dalej
zrobić.