Dodaj do ulubionych

Nie lubie cie Mamo-idz sobie

20.10.06, 06:13
Czesc dziewczyny!!

problem nie problem ale jakos nie moge sobie poradzic. Moja 3,5 letnia corka
jak tylko cos sie jej nie podoba to od razu mowi ze mnie nie bedzie kochala,
ze mnie nie lubi zebym sobie poszla itp. Probowalam nie reagowac..nie dziala
Regowalam i tlumaczylam ze jest mi przykro..nie dziala. Najgorzej jak
jestesmy w miejscu publicznym ...Tak w oglole to ostatnio zrobila sie
potwornie niedobra...krzyczy a nawetbym powiedziala ze wiszczy na nas glosno(
na caly regulator") Dziewczyny co myslicie, moze sie nie przejmowac minie?
Obserwuj wątek
    • mamadwulatki1 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 08:24
      po prosu z nia rozmawiaj.ale oprocz tego zweryfikuj jej srodowisko:czy
      Ty ,Partner albo ktos inny(babcia,przedszkolanka,kolezanka)straszą ja w ten
      sposob?zastanow sie czy ty nie uzywasz do niej podobnych zwrotow(jak sie nie
      uspokoisz to cie przestane kochac).bo moze to nasladownictwo.jesli nie, to
      ogranicz drastycznie telewizje i ogadaj z nia programy wybrane przez
      ciebie.dzieci czesto zapozyczaja takie bzdury z bajek.
      ale jedno jest pewne.mala juz wie,ze to robi na tobie wrazenie!i ze zwraca
      twoją uwage.jak sie juz uspokoi to wymagasz od niej zeby przeprosila?powinna!
      musisz ja przekonywac o swojej BEZWARUNKOWEJ milosci do niej,a za jakis czes
      przestanie.ale nie licz na to ze przejdzie jej samo.
      • dida29 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 09:07
        rozmawiaj z nia, nazywaj uczucia!!!!kiedy mowi, nie kocham cie mamo, powiedz,:
        nie kochasz mnie, jestes zdenerwowana, zła, wsciekasz sie???<zaleznie od
        sytuacji>..jak moge ci pomoc, co zrobiłam nie tak??nie jest to według mnie
        problem , ktory nalezy zignorować.ignoruje sie w innym momentach, a ten trzeba
        przedyskutowac.wiek 2,5-4 lata to wiek kiedy dziecko sie buntujei chce postawic
        na swoim..nie rozumie kiedy do niego mowisz niezrozumiałymi dla niego słowami, ..
        w takiej sytuacji, sproboj wymyslic np.historie o wrozce, co by powoedziało
        takiej wrozce, co mama robi nie tak..interepretuj zachowanie dziecka po
        rysunkach..czytaj miedzy wierszami i rozmawiaj z dzieckiem stosowinie do
        wieku..zey zrozumiec dziecko trzeba wejsc w jego świat..dziecko tak naprawde
        bardzo cie kocha, ale zapewne usłyszało gdzies ze mozna powiedziec komus ze sie
        go nie kocha, kiedy np .tatus mowi mamie, ze jej nie kocha, ma jej dosc krzyczy
        na nia,,jest wiec zdenerwowany, dzieko dostosowuje emocje do slow, jesli widzi
        ze ktos jest zdenerowwany i krztyczy , ze nie zrobi czegos, ze nie kocha, ze ma
        dosc, wtedt dziekco podłapuje i mowi zasłyszanymi słowami..warto tłumaczyc
        dziecku kada zaistniałą sytuacje, <takze tę zbajek> rozmaiwac o tym, dlacezgo
        bohater zrobił, tak a nie inaczej , dlaczego jest zły itd...dlaczego warto byc
        dobrym, co spraiwa przykrosc , co dfaje radosc...warto mowic os woich
        uczuciach,, np..mamusi smutno...mamusie boli głowa, potzebuuje spokoju...
        troche chaotycznie cvo to wszystko napisałam, ale mysle ze bedziesz umiała
        pradzic sobie z tym problemem.,
        ppozdrawiam i zycze powodzenia
    • camel_3d Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 08:59
      powiedz jej ze tez jej nie kochasz i jutro odaasz ja na zlomsmile i przestan sie
      do niej odzywac. jak przemilczysz tak cyly wieczor i za kazdym razem jak
      przyjdzie powiedz jej ze si edo niej nie odzywasz i rob swoje. Dosc skutecznie
      dziala. SZczegolnie ten tekst z oddaniem na zlomsmile
      • olkao Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 09:09
        Może na to jej "nie lubię cię!", odpowiedzieć spokojnie i stanowczo "w
        porządku, ale i tak proszę zrobić to i to! Ja ciebie lubię, a nawet kocham, ale
        bardzo nie podoba mi się w tej chwili twoje zachowanie".
        Przecież ona Cie też kocha!!! Pewnie zauważyła, że takimi tekstami może Tobą
        manipulować...
      • dida29 oddanie na złom.... 20.10.06, 09:22
        zapewne działa , ale odbije sie na rozwoju dziecka..niby mało znaczace
        słowa,,ale ile szkody mogą zdziałac....
        • camel_3d tak jasne... 20.10.06, 13:32
          wy macie naprawde jakos nackane w glowach z tym "odbijaniem" siena rozwoju
          dziecka. Ludzie, dziecko w swoim zyciu trafi na tyle stresujacych momentow, ze
          lepiej zeby nauczylo si ewczesniej z nimi obchodzic. Potem wychowuja sie takie
          maminsynki co z byle problemem do psychologa biegna (np do szkolengo).
          • nangaparbat3 Re: tak jasne... 20.10.06, 13:41
            camel_3d napisał:

            > wy macie naprawde jakos nackane w glowach z tym "odbijaniem" siena rozwoju
            > dziecka. Ludzie, dziecko w swoim zyciu trafi na tyle stresujacych momentow,
            ze
            >
            > lepiej zeby nauczylo si ewczesniej z nimi obchodzic. Potem wychowuja sie
            takie
            > maminsynki co z byle problemem do psychologa biegna (np do szkolengo).
            >
            >

            Ciebie od małego rodzice przyzwyczajali do stresu? Bo na to wygląda.
            >
            >
            >
            • camel_3d Re: tak jasne... 20.10.06, 18:27
              coz..zycie mnie od malego do stresu przyzwyczajalo. rodzice nie mieli
              specjalnie na to wplywu. ale dzieki temu nie wpadam w depresje z byle powodu.
              czesem jestem w szoku jak slysze za nelzy obnizyc pozom nauki w szkolach bo
              dzieci sobie nie radza. a i tak juz jest duzo nizszy niz kiedys.
              za to jak widze te przechuchane dzieci, ktre z byle powou stresy przezywaja to
              sie zastanawiam kto je tak wychowal i dlaczego.
              • nangaparbat3 Re: tak jasne... 20.10.06, 22:06
                camel_3d napisał:

                > coz..zycie mnie od malego do stresu przyzwyczajalo. rodzice nie mieli
                > specjalnie na to wplywu. ale dzieki temu nie wpadam w depresje z byle powodu.
                > czesem jestem w szoku jak slysze za nelzy obnizyc pozom nauki w szkolach bo
                > dzieci sobie nie radza. a i tak juz jest duzo nizszy niz kiedys.
                > za to jak widze te przechuchane dzieci, ktre z byle powou stresy przezywaja
                to
                > sie zastanawiam kto je tak wychowal i dlaczego.
                >
                Wychowali je rodzice zestresowani, niepewni siebie i ządni ich (dzieci)
                sukcesu.
      • julamimi Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 09:41
        camel, Ty tak na serio?
        • camel_3d Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 13:35
          no nie az tak na serio. ale jak dla mnie to jest wielka pomylka, jak dziecko do
          mnie mowi - nie kocham cie, a ja mam mu wmawiac, ze i tak cie kocham. I w taki
          sposob dziecko sie uczy, ze nie wazne co powie i zrobi i tak je bede kochal.
          Jestem zwollenikiem pokazania dziecku, ze trzeba uwazac na to co si emowi, bo
          to moze komus krzywde wyrzadzic i pokazac, ze tak rzeczywiscie jet. Jezeli
          dziecko po raz n-t ypowiedzialo ze mnie nie kocha. Wiec pokazuje mu, ze mnie
          tak zranilo, ze nie chce sie do niego odzywac. Kropka.
          • alfama_1 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 13:39
            camel_3d napisał:

            > I w taki
            > sposob dziecko sie uczy, ze nie wazne co powie i zrobi i tak je bede kochal.

            A tak nie jest, że swoje dziecko kocha się bezwarunkowo? Jakichś dziwnych
            rzeczy się znów dowiaduję od Ciebie.

            > Jezeli dziecko po raz n-t ypowiedzialo ze mnie nie kocha. Wiec pokazuje mu,
            ze mnie
            > tak zranilo, ze nie chce sie do niego odzywac. Kropka.

            Dzieci mają dzieci. Czyli tatuś zabiera swoje zabawki i się obraża. I kropka.
            • camel_3d Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 18:34
              wow..a moze dziecko ma dyktowac co kupic, jak sie ubrac, gdzie na wakacje
              pojechac, jak sie zachowywac, kogo zapraszac, bo corci lub synkowi czyjes
              towarzystow nie odpowiada. sory ludzie, ale moje dzieci nie beda dyktowaly
              warunkow i sie obrazaly bez powodu.
              wlasnie takienadopiekuncze mamsie, ktore czytaja glupie porady,a po kilku
              latach zastanawiaj sie dlaczego dzieci nagle stawaja caly dom na glowie, albo
              dostana to co chca. moja chrzestnica potrafila tak dlogo krzyczc, az wloczono
              cartoon network, mimo ze 5 osob doroslych chcialo ogladac film. siostrzenica
              kolegi potrafila zamknac drwi od balkonu kiedy jej matka tam byla. A kiedy
              babcia chciala na nia nakrzyczec to matka mowila ze jej przejdzie i obejmowala
              corcie. skutek. w szkole jest kiepsa, koedzy jej nie lubia o jest chamska,
              rozwydrzona, humorzasta i jest mala egoistka. Mam sporo znajomych z dziecmi i
              widac roznice w wychownaiu i podejsciu do dzieci.
              • alfama_1 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 19:32
                camel_3d napisał:

                a moze dziecko ma dyktowac co kupic, jak sie ubrac, gdzie na wakacje
                > pojechac, jak sie zachowywac, kogo zapraszac, bo corci lub synkowi czyjes
                > towarzystow nie odpowiada.

                Skądże znowu, dziecię ma chodzić jak w zegarku ubrane w to co się podoba
                tatusiowi, kolegów też ma mieć takich, jakich ojciec wybierze. Najlepiej niech
                tatuś pilnuje latorośli gdzieś tak do 50 roku życia. Niweluje wtedy, właściwie
                do zera, niebezpieczeństwo posiadania przez dziecko własnego zdania. W końcu
                dzieci są własnością rodziców, a rodzicami jesteśmy całe życie, nieprawdaż?

                > siostrzenica kolegi potrafila zamknac drwi od balkonu kiedy jej matka tam
                byla. A kiedy
                > babcia chciala na nia nakrzyczec to matka mowila ze jej przejdzie i
                obejmowala corcie. skutek. w szkole jest kiepsa, koedzy jej nie lubia o jest
                chamska, rozwydrzona, humorzasta i jest mala egoistka.

                Wniosek: krzycz na dziecko jak zamyka cię na balkonie, w przeciwnym razie
                kłopoty z nauką i rówieśnikami jak w banku wink

                Mylisz podstawowe pojęcia: nieumiejętność stawiania granic i nadopiekuńczość z
                akceptacją emocji. Dlatego oprócz obserwacji dzieci licznych znajomych
                polecałabym jakiś dobry poradnik.
          • julamimi Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 13:42
            camel_3d napisał:

            > dziecko po raz n-t ypowiedzialo ze mnie nie kocha. Wiec pokazuje mu, ze mnie
            > tak zranilo, ze nie chce sie do niego odzywac. Kropka.

            hm, no to ja chyba po polsku nie rozumiem, bo zeby przekazac to, co napisales,
            powiedzialabym dziecku "rani mnie to, co mowisz i nie chce sie do Ciebie
            odzywac". Nie powiedzialabym "nie kocham Cie" bo a) to nie to samo co chcesz
            wyrazic b)nie jest prawda, ze nie kocham, nawet jak jest mi przykro.
          • nangaparbat3 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 13:46
            Camel, jak piszesz:
            w taki
            sposob dziecko sie uczy, ze nie wazne co powie i zrobi i tak je bede kochal.

            Dokładnie o to chodzi. Jeśli chcesz mieć zrównoważone, wrażliwe na innych i
            mające poczucie własnej wartości dziecko - właśnie tego musisz je nauczyć.

            To absolutnie nie zwalnia dziecka z konsekwencji złego postępowania - powinno
            je ponosić. Ale nie wolno Ci chować dziecka w przekonaniu, że jego błąd czy
            porażka pozbawi je Twojej miłości - bo wychowasz potwora lub nieudacznika. Albo
            anorektyczkę.

            ...nie mogę kłamać tylko dlatego, że trudno w to uwierzyć, naprawdę.
            Imrich Konya
            • camel_3d Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 18:41
              alez skad dziecko ma sie nauczyc, ze ze slowami nalezy byc ostroznam bo mozna
              kogos zranic. fakt ze sie do dziecka nie odzywam, znaczy ze mnie zranlo i nie
              chce z nim rozmawiac. co nieznaczy ze go nie kocham. to znaczy ze jest mi
              pzykro.
              niestety to co zauwazylem to to, ze tu wiekszosc lui si eopierac na teoriach.
              konczy sie tym co jest w niemczech. dziecia sa nieprzygotowane do zycia.
              mlodziez ma problemy z podjeciem pray bo nie potrafi sie na niej skoncentrowac.
              calkowite wychowanie w przekonaniu, ze dziecko moze wszystko prowadz wlasnie do
              takich urazow na cale zycie, bo nagle sie okazuje, ze jednak nie mozna
              wszystkiego.
    • nangaparbat3 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 09:49
      Też to słyszałam - przytulalam, mowiłam - A ja i tak cię kocham, bo jesteś moją
      coreczką - i było OK.
      Acha, jeszcze mówiła "Niie chcę takiej mamy", wtedy odpowiadałam "A ja nie chcę
      żadnej innej córeczki, tylko moją ...".
      Nie wyrosła na egoistkę, wprost przeciwnie.
      JAk miała 5 lat i poszła do przedszkola to juz sama rozumiała, że dla
      dziecka "nie lubie cię" znaczy "gniewam się na ciebie, zraniłaś mnie".
      • emonik Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 10:31
        Ja reaguję podobnie, mówię: "A ja Cię bardzo kocham, nawet jak jesteś taka
        niegrzeczna jak teraz". Córeczce raczej szybko przechodzi złość i wtedy
        przychodzi do mnie, przeprasza ("przepraszam że cię nie kochałam" smile i mówi, że
        tak sobie żartowała tylko i że zła Inka sobie poszła i nie wróci (sama to
        wymyśliła).
        • mamamata Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 10:56
          Ja tez jak synek mowi ze mnie nie kocha, mowie ze go kocham ale i tak ma zrobic
          to czy tamto. Albo probuje mu tlumaczyc jego uczucia np. pewnie jestes zly na
          mnie itd. ale przyznam sie Wam, ze dziala roznie sad zwykle odpowiada - nie
          kochaj mnie, strasznie sie zlosci i zaczyna plakac, zypelnie jakby to jeszcze
          pogarszalo sprawe. Nie wiem co robic, to jest przykre, ja wiem, ze on mnie
          kocha i nawet nie jest mi przykro z tego powodu ze tak mowi bo to rozumiem, ale
          widze ze on sie jakos zapetla w tym niekochaniu i trudno do niego dotrzec
          wtedy, nie daje sie przytulic - wyrywa sie, idzie do siebie i trzaska
          dzwiami... ma 3 lata, a juz sie zastanawiam co bedzie w okresie dojrzewania wink
          • julamimi Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 11:14
            > widze ze on sie jakos zapetla w tym niekochaniu i trudno do niego dotrzec
            > wtedy, nie daje sie przytulic - wyrywa sie, idzie do siebie i trzaska
            > dzwiami... ma 3 lata, a juz sie zastanawiam co bedzie w okresie dojrzewania wink

            moze w okresie dojrzewania juz bezdie umial nazywac i opanowywac swoje emocje?
            3latek sie tego wlasnie dopiero uczy, a czym skorupka... smile

            moja prawie trzylatka tez mowi naburmuszona "ide do swojego pokoju" (tez nie
            daje sie przytulic w takiej chwili, a ja przestalam to robic wbrew jej woli, bo
            to bez sensu), posiedzi sobie tam chwilke i albo ona przychodzi do mnie, albo
            ja do niej. I mowi: "chce sie psitulic" smile i jest po sprawie.
    • kjuber Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 10:38
      A co robić jeżeli do tekstów nie lubię cię mamo, idż sobie itp + totalna
      histeria. dołączone jest szczypanie i szarpanie mamy?
      • dida29 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 10:52
        mama musi mowic o swoich emocjach, uczuciach i reakcjach..dziecko często nie
        zdaje sobie sprawy,ze takie bicie , czy szczypanie moze byc dla kogos bolesne..
        widzi np, w bajce,jeden bohater wyrzadza drugiermu krzywde,ale zazwyczaj
        pokazane jest to w zabawny sposob, np.w tomie i jerrym...dzieko widzi, ze
        wwyrzadznie krzywdy nie jest niczym złym, bo jesli myszke to bardziej smieszy ,
        niz boli, to dlaczego ma nie byc tak z mama.tak jak tez jetst pokazane, ze w
        bajkach wszysko jest mozliwe, latanie, czarowanie, skakanie z wysoka..dziecko
        mysli, ze jesli w bajkach tak jest to i ona omze tak robic...i o tym nalezy
        rozmawiac,, co jest prawdziwe a co nie itd..
        w takich przypadkach jak bicie rodzica najwazniejsz jest rozmowa i nazywanie
        uczuc,,...
    • asia889 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 14:12
      Jeżeli dziecko 3,5 letnie mówi "nie lubię cię" znaczy to, że "jestem zły/zła na ciebie" i nic ponadto.
      To niegrzeczne zachowanie wygląda mi na taki przejściowy bunt. Moje miały to w wieku 2,5 a drugie 3 i trwało to około pół roku. A były naprawdę nieznośne.
      • dida29 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 16:56
        "Jeżeli dziecko 3,5 letnie mówi "nie lubię cię" znaczy to, że "jestem zły/zła na
        ciebie" i nic ponadto. "---własnie o to chodzi!!!!!
        camel ja pamietam najdrobniejsze szczególy ze swojego zycia, to ze jako paro
        letnie dziecko nie umiałam połykac proszków, chwałam sie i płakałam , a ojciec
        krzyczał na mnie ze nie umiem połknąc zwykłego proszka, ze mówi.l ze do nieczego
        sie nie nadaje,itd,..miałam wtedy pare lat, a wszysko we mnie zostało///mam
        problemy emocjonalne i psychiczne..zchowanie ojca zostawiło uraz w moim życiu..
        kiedys moja znajoma powedziała synkoi ze wyjezdza za miasto bo ma załtwic jakas
        sprawe i odbierze go ze swietlicy półm godz pózniej..dziecko dostyało histerii,
        bo mama pare minut sie spozniła..dzici inaczej mysla niz my,dziekco uwaz ze
        jesli sie spozniasz , to juz go nie kochasz, chcesz go zostawic...
        nie mjysl ze takie dzieci o ktore bardziej sie dba , wyrosnął na
        maminsynkow,dzieko musi wiedziec co jest dobte a co złoe, ale karygodne jest
        powiedzenie ze go nie kochasz...
        • aga_313 Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 20.10.06, 19:26
          Witam!!
          Dziekuje wam bardzo ze te wszystkie idee, dobrze spojrzec na to z roznego
          punktu widzenia. Bede probowala..juz to zrobilam...a bylo tak..Mala bawila sie
          lalka i smaochodzikiem( mala ma trudnosci z wlozeniem lali do autka bo lala
          troche duza) Zaczyna sie denerwowac i wreszcie krzyczy...nie lubie lali, ide
          sobie, zrob mi to(to do mnie...uczymy sie ze trzeba mowic prosze ale nie zawsze
          stosuje ten zwrot szczegolnie w takich sutuacjach)...zaraz potem nie kocham cie
          idz sobie.....wiec ja na to ze JA cie bardzo kocham i jestem tu po to zeby ci
          pomoc. Wystarczy ze tylko poprosisz mamussie gdy cos ci nie wychodzi a ja
          postaram ci sie pomoc. Po to tu jestem!!Uspokkoila sie. po chwili slyszalam jak
          sama do siebie mowila mamusia jest tu zeby pomoc nie trzeba sie
          denerwowac...mamusiu pomozesz prosze? To bylo kochane...mam nadzieje ze tak
          zostaniesmile Dziekuje wam jeszcze raz. To naprawde jest super ze kazdy w jakis
          sposob wyrazajac swoja opinie stara sie pomagac Dziekuje
    • mamamata Re: Nie lubie cie Mamo-idz sobie 23.10.06, 16:06
      w weekend moj synek wsciekl sie na mnie o to, ze kazalam mu wyjsc z wanny
      podczas gdy on chcial sie jeszcze bawic. wczesniej go uprzedzilam ze bedzie
      wychodzil za moment a poniewaz nie chcial to zapowiedzialam ze wyciagne go z
      wanny. wyciagnelam zatyczke a potem jego. Histeria w ktora wpadl przerosla moje
      najsmielsze wyobrazenia. Krzyczal - idz sobie do pracy ! (mlyn na wode mojego
      poczucia winy ze za malo czasu...) probowal mnie uderzyc ale go kilka razy
      powstrzymalam mowiac ze nie wolno, potem zatrzasnal sie w pokoju ze wsciekla
      mina. siedzial tam ze 3 minuty a potem jeszcze przylazl z czyms czym chcial
      mnie uderzyc ale mu odebralam. powiedzialam zeby poszedl sie uspokoic. wrocil
      znowu za chwile, powiedzial juz jestem spokojny: narysuj mi mame i Mateusza,
      narysowalam, najpierw zloszczaca sie Mame i zloszczacego sie Mateusza, potem
      zazyczyl sobie jeszcze Tate, auto i pol rodziny a potem juz sama narysowalam
      usmiechnieta mame i sam poprosil o spokojnego synka. potem mu wytlumaczylam na
      spokojnie ze tak nie wolno sie zachowywac i wiecie co - przeprosil mnie. Uff...
      Ja dziekuje za takie okresy buntu. Bylo strasznie. ale pocieszalam sie caly
      czas tym co ostatnio uslyszalam od bardzo madrej pani psychologsmile ze dzieci
      sprawdzaja czy rodzice potrafia wytrzymac i uniesc ich zlosc. i ze dobrze jest
      to wytrzymac, oczywiscie trzeba byc stanowczym i robic swoje oraz wymagac bo to
      daje dziecku poczucie bezpieczenstwa. Bede sobie to powtarzac w chwilach
      kryzysusmile
      • nangaparbat3 Mamo Mata! 23.10.06, 22:05
        Bardzo piękny post przysłałaś, bardzo mądry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka