Gość: guest
IP: *.*
27.06.01, 06:29
Moja czteroletnia coreczka od niedawna jest prawdziwa zlosnica.Nie ma praktycznie dnia bez awantury-a to jesc nie bedzie ,a to ma rajsty(tzn.rajstopki) niewygodne , a to nie posprzata itp.Krzyczy na nas w nieboglosy .W miejscach publicznych zachowuje sie wzorowo.Gdy ma napad szalu probujemy ja przytulac ,tlumaczyc ,ewentualnie wyprowadzamy do jej pokoiku-potrafi tam wrzeszczec i rzucac klockami nawet ponad godzine.Staramy sie byc konsekwentnymi rodzicami i stawiac jasne wymagania.Bardzo nas ta sytuacja stresuje i nie wiemy , czy nie zaszkodzi jej psychice.Dodam ,ze staramy sie nie postepowac z nia autorytarnie,czesto pozwalamy jej decdowac np.w kwestii jedzenia (to szczegolnie trudne -wazy ok.13,5kg),ubioru itp.Niestety nasza coreczka chce chyba przejac calkowita wladze w naszym domu.Przeczekac ,czy dzialac?