Dodaj do ulubionych

babcie do pilnowania

13.11.06, 10:59
dziewczyny, za tydzień w pon. wracam do pracy. Jagoda zajmą się babcie - moja
mama i teściowa. Mojej mamy się nie obawiam, poradzi sobie, czesto do nas
przyjeżdża, ma dobry kontakt z wnuczką. I przede wszystkim nie boi się
dziecka.
Teściowa...mam wrażenie, że boi się pilnowania Jagody. Nie jeden raz pytała
moją mamę, jak ona wyobraża sobie takie dojazdy (codziennie 50 km, ale z
możliwością noclegu). Poza tym ona ma na głowie jeszcze swoich rodziców,
pracuje 3 dni w tyg.No i sama mi sie pochwaliła kilka dni temu, że ona to
swoich chłopców (mego męża i brata) by nie wychowała, gdyby nie pomoc matki
(jej). Ona nawet nie kąpała dzieci, bo wszystko robiła babcia...Uwierzcie, że
się lekko przestraszyłam. Że niby mi sugeruje coś???
I jej rozmowa z Jagodą wygląda tak: "guguguguguguuuuuuuuuuu, guguuu,
guguguuu". Już jej mówiłam, że sie nie guga tylko rozmawia, opowiada,
pokazuje...
Ten tydzień babcie maja na zapoznanie jak karmić, ubrać na spacer...co lubi
dziecko, czego nie...
Czasem mam wrażenie, że teściowa to tak z musu chce pomóc, że niby ona też
taka dobra, że będzie mogła koleżankom w pracy opowiadać, jaka to ona dobra...
Czas pokaże, tylko dziecko nic nie powie.
Dziewczyny, jak to u Was było albo jest? Czy ja jakaś przwrażliwiona jestem?
Obserwuj wątek
    • cleo1972 Re: babcie do pilnowania 16.11.06, 10:01
      Witam
      U mnie jest tylko teściowa - która tez panicznie boi sie mojego syna, a wrecz
      robi uniki co aby sie nim nie zajmować. Kompletnie nie można na niej polegac.
      Szukałam opiekunki dla mojego dziecka- było ich kilka, młode studentki- nawet
      butelek po jedzeniu nie umyły. dziecko przesypiało im przynajmniej połowe ich
      pracy, a one poza bawieniem dziecka nic nie robiły. Chodzi mi tu o zagotowanie
      wody do jedzenia, posprzataniu po jedzeniu, ugotowaniu coś itp. Oj to nie.
      Obserwowałam tez jak zajmuja sie starsze osoby dziecmy i np jak matka
      powiedziała żeby nie brac dziecka do piaskownicy ( brudnego od ołowiu i innych
      zanieczyszczeń, wiec to nietylko kwstia kupek psich czy kocich) to pani nasiłe
      brała dziecko do piasku co aby udowodnic ze matka nie ma racji. A przeciez kadm
      czy ołow to nie tylko kwestia brudnych rak, ale przenika tez przez skóre.
      Wiem bo maz sie tym zajmuje.
      W koncu oddałam dziecko do złobka - po 2 miesiacach dziecko sie
      zaaklimatyzowało, jest pogodne, nieznudzone, a poza tym bardzo lubi kontakt z
      innymi dziecmi. Znam dzieci które sie nie moga doczekać kiedy pojdą do złobka.
      Trzeba tylko czasu i wytrwałości. Choc nie było łatwo - panie stwierdziły po 3
      tyg że dziecko do zlobka sie nie nadaje. A ja sie uparłam i warto było.
      Moje dziecko jak ma chorować to i tak by chorowało w domu , gdyz ma po mnie
      niską odpornosc. Po prostu.
      Acha jeszcze jedno jak wspomniałam tesciowej o zlobku to była obraza majestatu,
      wiec poprosiłam zeby sie zdeklarowała czy bedzie przyjezdzac oj to sie juz
      wycofała. No bo ja sie powinnam dzieckiem zajmowac a nie pracować.
      A tak sie nie musze nikogo prosić.
      Pozdrawiam
    • bri Re: babcie do pilnowania 16.11.06, 11:22
      O rany, mi by nawet nie przyszło do głowy prosić babci o opiekę nad dzieckiem
      jeśli miałyby z tego powodu robić dziennie 100 km.
    • bri Re: babcie do pilnowania 16.11.06, 11:43
      Ale może teściowa naprawdę chce pomóc a że dawno się nie zajmowała małym
      dzieckiem to przecież może mieć wątpliwości i obawy.
    • barka01 Re: babcie do pilnowania 16.11.06, 17:18
      Nie każda babcia kwalifikuje się do opiekowania wnukiem. Czasami pomimo dobrych
      chęci brak jej umiejętności lub zdrowia. Wszak to praca ciężka. Wymagająca
      doświadczenia oraz dobrej kondycji fizycznej i psychicznej smile
      Nie dziw się,że teściowa ma obawy , że może się nie sprawdzić. Doceń jej dobrą
      wolę i bez potrzeby nie jeż się jak jeż smile)
      • marzeka1 Re: babcie do pilnowania 17.11.06, 08:18
        Już dawno nic mnie tak nie zaskoczyło, jak to,że ktoś może wymagać (i uważać,że się należy i jest to normalne!), by babcia zajmowała się wnukiem/wnuczką i żądać od niej dojeżdżania od niej 50 km w jedną stronę!!!! Rozumiem,że "możliwość noclegu", to jakaś specjalna łaska? Teściowa ma prawo mieć obawy przed zajmowaniem się małym dzieckiem i tyle, wynajmij opiekunkę i będzie prościej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka