Dodaj do ulubionych

Gdy INNE dzieci biją

IP: *.* 22.01.02, 02:56
Było już na forum o agresji własnych dzieci.Powiedzcie jednak, co robić z agresją cudzych? Co mówicie swoim dzieciom, gdy inne dziecko je uderzy?Mam 1,5-roczną Krysię. Jest baaaardzo miłym i spokojnym dzieckiem. Ma oczywiście swoje zdanie na wiele spraw i staramy sie je respektować (np. sama wybiera sobie słoik z zupą na obiad albo butelkę soku, sama wybiera, którą książeczkę będziemy czytać, albo który pluszak będzie się huśtać na huśtawce). I gdy czasem się uprze,że nie chce iść na spacer, to nie da się jej ubrać (albo na odwrót - potrafi przestać przy drzwiach 10 minut, żeby zmusić nas do pójścia na dwór np. w porze wieczornej kąpieli - czemu, niestety, nie ulegamy). Jest więc czasami uparta, ale generalnie spokojna. Bawi się na spacerach z kilkorgiem dzieci - jeżdżą razem na sankach, bawią się (RAZEM!!!) jedną łopatką (Krysia bez problemu oddaje swoją zabawkę - bo wie [zawsze jej to powtarzamy], że trzeba się dzielić z innymi, i że dzidzia troszkę się pobawi i zaraz odda). Sielanka, prawda?I nagle klops. Byliśmy wczoraj z wizyta u rodziny, gdzie jest dwóch chłopców: 6 lat i prawie 2 latka. Baaardzo żywe, energiczne i rozgarnięte dzieci. Siedzi sobie Krysia na krzesełku i je biszkpta - Maciuś (2 latka) biega z prędkością odrzutowca dookoła. I nagle staje przed Krysią i z pełną premedytacją, z łobuzerskim uśmiechem - pac Krysię w nos.Krysia zareagowała na to po prostu rozdzierającym płaczem (z gatunku: krzywda mi się dzieje - tak jak po uderzeniu się o coś).Zareagowałam odruchowo: "Nie płacz, tylko oddaj" (i oczywiście przytuliłam).No i teraz mam problem: przecież uczę ją, że trzeba miło, grzecznie, dobrze. To jak ma teraz zrozumieć, że czasem trzeba źle i agresywnie? Jak ją wychować, żeby była dobra, ale nie dała się zjeść?Joanna.
Obserwuj wątek
    • Gość: Misiek Re: Gdy INNE dzieci biją IP: *.* 22.01.02, 10:12
      Joanna napisała/ł:> "Nie płacz, tylko oddaj" (i oczywiście przytuliłam).Gdy Wojtuś był amły też zdarzały nam się takie przypadki. Ale ja zawsze pocieszałam swoje dziecko (nigdy nie mówiłam o oddawaniu!). Z reguły patrzyłam jak reaguje opiekun agresora - jeśli nie zareagował (tzn nie zwrócił uwagi na zdarzenie) sama zwracałam się do tego dziecka z pytaniem dlaczego to zrobiło, tłumaczyłam, że Wojtusiowi jest teraz przykro i cierpi i prosiłam aby pzreprosiło mego syna. To zaowocowało w ten sposób, że teraz gdy mój już 3-letni syn kogoś uderzy ( a to się zdarza) to potrafi przeprosić i wie, że zrobił źle. > No i teraz mam problem: przecież uczę ją, że trzeba miło, grzecznie, dobrze. To jak ma teraz zrozumieć, że czasem trzeba źle i agresywnie? Jak ją wychować, żeby była dobra, ale nie dała się zjeść?A to już trudniejsze - sama nie wiem nigdy jak to dziecku wytłumaczyć. Mój sam połapał się w tym wszystkim odkąd zaczął chodzić do przedszkola - tam widzi różne zachowania różnych dzieci i uczy się żyć w społeczeństwie bez mamy i taty. Zresztą po to posłałam go do przedszkola ;)Myślę, że twoja córeczka (jest jeszcze bardzo mała) z czasem nauczy się radzić sobie w trudnych sytuacjach. Głowa do góry!
      • Gość: Gosia26 Re: Gdy INNE dzieci biją IP: *.* 22.01.02, 12:31
        Joanna, dochodzisz do strasznej prawdy- swiat jest okrutny, inne dzieci niewychowane, sa zli ludzie,sa mamy, ktore potrafia byc dumne, ze ich syn/ corka sa agresywni (da sobie rade w zyciu).Ale niech romyczkiem slonca bedzie dla ciebie fakt, ze czlowiek z kojachacego go domu da sobie rade. Z czasem nauczy sie agresorowi oddac,jesli bedzie taka potrzeba- na pewno po paru konfrontacjach nauczy sie unikac takich dzieci i sytuacji. Widze to mo moich starszych corkach,ktore jak cos powiedza- faceta zatyka. A nauczyly sie takich reakcji w...przedszkolu integracyjnym, gdzie, pomimo ze uwazam ze jest todla nich kapital milosci i uwagi, ktoregonie da sie zmierzyc, przemile panie, tworcze zajecia itd, to dzieci niepelnosprawne mialy poligon. Bo dzieci sa baaardzo, ale to bardzo okrutne, a niepelnosprawne maluchy sa zwykle chowane pod kloszem...Wszystko odbywalo sie pod okiem nauczycielek, ale staraly sie one nie wkraczac do dzieciecych konfliktow, tylko aczej uczyc ze tak nie wolno i jednoczesnie uczyc jak nalezy reagowac na takie zachowania. Dla chorych dzieci musialto byc szok, ale po roku zasymilowaly sie, nauczyly reagowac, poczuly sie swoje i co roku zjerzdzaja sie na zloty wychowankow ;) Chodza do normalnych szkol, i zgodnie twierdza, ze to przedszkole to byla betka.... Mysle ze powinnas ja na razie uczyc swoich zasad- nie wolno bic, trzeba sie dzielic itd. Na nauke zasad spolecznych przyjdzie czas. jesli bedziesz warunkowac- dziecko sie pogubi (trzeba sie dzielic, ale nie z kazdym).
    • Gość: madzia22 Re: Gdy INNE dzieci biją IP: *.* 22.01.02, 13:30
      Ja mam podobny problem na codzień. Moi chłopcy (rok) bardzo często się o coś biją. Jak im wytłumaczyć, że nie powinni?Z drugiej strony, kiedy jeden uderzy drugiego, bo tamtem mu zabrał zabawkę i obaj płaczą, któego mam pocieszać?Staram się, aby swoje sprawy załatwiali między sobą, nie chcę być stroną w ich konfliktach (wolałabym jednak, żeby ich w ogóle nie było).Madzia
    • Gość: ATAX Re: Gdy INNE dzieci biją IP: *.* 22.01.02, 13:35
      Ksawerek też należy do dzieci spokojnych i tez miałam obawy, że bedzie kiedys "ofiarą". Ale kiedy zaczał bywać w towarzystwie innych dzieci, nauczył sie sobie radzić - juz nie pozwala bekarnie zabierać sobie zabawek stojąc z osłupiałą miną. Ale oczywiscie na bicie innych dzieci czy jakiekolwiek inne formy przemocy mu nie pozwalam. Jesli ktoś złosliwie go bije, przestaje się bawić z tym dzieckiem a delikwentowi nie pozwalam sie zbiliżac do mojego synka (oczywiście jesli jego mama nie reaguje). Na razie wystarcza.ATA
    • Gość: klaudianka Re: Gdy INNE dzieci biją IP: *.* 22.01.02, 23:12
      Kiedy byłam mała i chodziłam do przedszkola, był tam taki jeden Wojtek, który wiecznie mnie zaczepiał. Pamiętam jak ojciec powiedział mi któregoś dnia: Jak cię jeszcze raz zaczepi, to daj mu piąstką w nos.Ja nie pamiętam, co było dalej, ale ojciec nie raz z satysfakcją opowiada, że następnego dnia kiedy przyszedł do przedszkola po mnie, tamten pokazywał mnie swojej mamie, a ja nigdy więcej nie skarżyłam się na niego. Widocznie odpowiednio (w oczach mojego ojca) zareagowałam.Moja córeczka nie chodzi jeszcze do przedszkola. Jest bardzo nieśmiałai strachliwa. Gdy bawi się w piaskownicy i podchodzi jakieś nieznajome dziecko i sięga po jej łopatkę, to oddaje ją i sama ucieka do mnie. Nie wiem, jak ją przygotować na ewentualną agresję innych dzieci. Myślę, że skorzystam z rady moje ojca. Nie jestem typem bandyty, nie było ze mną problemów wychowawczych, więc może z moją córeczką też nie będzie, mimo, że doradzę jej oddawanie.Ten problem jest jeszcze przede mną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka