Michutek ma prawie 16 miesięcy. Od dobrych paru, bez znaczenia czy ogląda coś w telewizji, wsłuchuje się w rozmowę, zasypia, jego paluszki wędrują do mojej (taty, babci, dziadka, nawet obcych) ust. Z punktu widzenia zdrowia jest to niehigieniczne, ale przede wszystkim bardzo dokuczliwe. Nie potrafimy sobię z tą jego przypadłością poradzić. Może ktoś zna wypróbowany sposób na pozbycie się tych "wędrówek"?