Dodaj do ulubionych

Bunt dwulatka :(((

IP: *.* 20.09.02, 08:51
Mądre mamy - poradźcie! Kiedy mija dziecku okres buntu?Gaba ma 23 miesiące i powoli mam dość płaczu o byle co. Zabronimy jej chlapania wodą z buteleczki - płacz :cry:. Kończy się bajka - płacz :cry:. Odrywamy ją od jakiegoś pasjonującego zajęcia - płacz :cry:. Zauważam, że nie jest to już tak nasilone, teraz namiętnie się przytula i całuje, ale złośnica z niej nadal niezła... Kiedy ten okres buntu minął u waszych dzieciaków?Magda :hello:
Obserwuj wątek
    • Gość: as Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 20.09.02, 11:42
      Nie mam najlepszej wiadomości. Nie mija. Musisz przygotować się na to, że będą lepsze dni w Waszym życiu, ale że te gorsze - również. Bilans zresztą wychodzi na plus, mimo wszystko. Moja córcia właśnie poszła do szkoły i nie mamy łatwego życia ostatnio... Ale pamiętam ten dzień (prawie dosłownie), kiedy ze słotkiego bobasa, takiej cudnej lali przytulanki zmieniła się w człowieka, odkryła słowo "nie" i że jest samodzielną jednostką, taką która wiele może ... zepsuć. I tak nam już zostało... Jedne problemy znikają, ale w to miejsce pojawiają się nowe. Nawet już polubiłam takie życie z małym człowiekiem, który musi strasznie się nacierpieć (i urozmaicić życie innym swoją osobą) zanim przepoczwarzy się w samodzielnego, mądrego i samowystarczalnego. Jak się pojawiają te gorsze czasy to mam wrażenie, że ktoś mi zamienił moje kochane dziecko na jakiegoś potwora. Ale zaraz potem przypominam sobie, że tak pewnie musi być, znajduję potwierdzenie na to w jakiejś mądrej książce (albo na forum) i się uspokajam. Można to pokochać - zapewniam.Trzymam kciuki i pozdrawiamAS
      • Gość: MagdaAQQ Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 20.09.02, 22:11
        U nas nie ma płaczu, tylko jest wrzask!!! Wychodzę do innego pomieszczenia, czasem, żeby tego nie słyszeć. Bo jedynie w naszym przypadku skutkuje przeczekanie i ignorowanie. Przytulenie związane jest z pokaleczeniem i poturbowaniem własnej osoby (dla mnie wątpliwa przyjemność), tłumaczenia nie słyszy, bo ma włączone tylko nadawaniesmile) Magdo - ucałuj Gabunię ode mnie w chwili, gdy akurat będzie w dobrym humorze
    • Gość: Anna72 Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 22.09.02, 19:35
      U nas bunt dwulatka stopniowo przekształcił się w bunt trzylatka. Jesteśmy na etapie wycia, wrzasku i buczenia w celu wymuszenia czegoś. Łzy jak grochy z byle powodu i bez powodu, wrzaski na całe osiedle oraz rzucanie się na podłogę w formie protestu. Normalka :sarcastic: . Zmienność nastrojów: od wrzasku do przytulania się. Z obawą patrzę w przyszłość ;-) . Anka.
    • Gość: beattta Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 22.09.02, 20:29
      No cóż i ja muszę się dołączyć :( Julia właśnie skończyła 2 latka ale te wrzaski i płacze z byle powodu oraz chęć nagłego usamodzielnienia się w każdej sytuacji zaczęły się juz wcześniej.Też uważam, że w chwilach kryzysu trzeba nie zwracać na dziecko aż takiej uwagi (oczywiście w granicach rozsądku). Przynajmniej tak jest z Julką - większe zainteresowanie z mojej strony = większy wrzask i potok łez rozgoryczonego dziecka :cry:Pomyślcie co dzieje się w domu buntujących się bliźniąt ;):lol: :lol:PozdrawiamBeata
      • Gość: Iwona_P Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 23.09.02, 19:50
        Wiem coś o tym...Iwona- mama dwuletnich bliźniaków: Michałka i Bartka
    • Gość: Didi Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 22.09.02, 21:07
      Magdaleno, u nas podobnie bylo - placz, placz, placz, a potem przytulania. Teraz Marta ma 2,6 lata i jakby sie uspokoila, rzadko placze. Znow uwielbiam z nia byc i nie jest to dla mnie meczace. I jeszcze jedno - zaczyna zajmowac sie soba, nie potrzebuje juz tak czesto mojego towarzystwa i organizowania czasu. Jakos przez ten trudny okres przeszlam, ale przyznaje sie, ze kilka razy stracilam cierpliwosc - Ewa
    • Gość: Nuti Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 23.09.02, 14:44
      U nas zaczęło się rok temu, gdy Aga miała 1,5 roku i nie minęło jeszcze :-(Wszystko jest nie, natychmiast, przeważnie zanim skończę mówić, o co mi chodzi. Czasem wychodzę z domu, gdy wyje bez powodu, wtedy od razu się uspokaja, ale ja mam wyrzuty, że będzie miała jakiś uraz (pamiętam, że mnie mama straszyła "bo pójdę sobie w świat" i ja bardzo to przeżywałam). Niestety zagadywanie bardzo rzadko już działa, jeszcze tylko tatuś potrafi ją czasem przekonać, żeby coś zrobiła. No ale przeczekamy... aż pójdzie na swoje ;-))
      • Gość: kocurek Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 25.09.02, 21:09
        Ja też przeczekuję :ouch: :)Tylko jak długo jeszcze?
      • Gość: kocurek Re: Bunt dwulatka :((( IP: *.* 25.09.02, 21:10
        Ja też przeczekuję :ouch: ;)Tylko jak długo jeszcze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka